vinitor pisze:Najpierw był wzorowym rzecznikiem chrześcijaństwa, które zwalczało kontakty z duchami, a po „spotkaniu” z Kardekiem” odmieniło mu się i stał się gorliwym rzecznikiem spirytyzmu.
To nie jest takie proste. Byłoby może, gdyby doktryna była jednolita, i nie zmieniała się w ciągu wieków, pomijajac już kwestię rozłamów, herezji i schizm, a tych w IV i V wieku było szczególnie wiele. Zresztą skąd wniosek, że chrześcijaństwo zwalczało wówczas kontakty z duchami? Są oczywiście wypowiedzi papieży o takich kontaktach, ale w XIX wieku. W odniesieniu do IV/V wieku trudno zresztą mówić o papiestwie, takim jak dzisiaj je sobie wyobrażamy. Rzym nie miał przodującego znaczenia. Należy zadać sobie pytanie: czy na ówczesnych soborach czy synodach ktoś stwierdził, że duchy, z którymi kontaktują się ludzie, to demony/szatan, i zakazywał tego typy kontaktów?
Leon Denis cytuje Augustyna w dziele "Życie po śmierci".
Kilka wyjątków:
"Święty Augustyn, biskup Hippony w traktacie De Cura pro mortui mówi o zjawiskach okultystycznych i dodaje: "Dlaczego nie przypisać tych spraw duchom zmarłych i nie uwierzyć, że Opatrzność Boska obraca wszystko na pozytek, aby ludzi nauczyć, pocieszyc i odstraszać"?
Tenże Ojciec Kościoła w swym dziele O królestwie Bożym, mówiąco ciele eterycznym, świetlanym i wonnym, które jest wzorem dla ciała fizycznego, wpsomina o operacjach teurgicznych znanych nam pod nazwą teletes, któe usposobiały do porozumiewania się z Duchami i Aniołami i do cudownych widzeń.
O wyznawanej przez Orygenesa wielokrotności przeżyć, Augustyn tak mówi w swych Wyznaniach: "czyż dzieciństwo moje nie nastąpiło po innym wieku, przeżytym poprzednio?" "Czyż nie byłem gdziekolwiek przed tym czasem? Czy byłem kimś?" ''Upewniłem się, żę u platończyków jest wiele rzeczy niesprzeciwiających się naszym dogmatom. Głos Platona najczyściejszy w filozofii przemówił ustami Plotyna, jak gdyby byli sobie współcześni, a jednak dość czasu ich dzieli, aby przypuścić, że pierwszy odrodził się w drugim".
Dodam tylko, że Orygenesa potępiono dopiero sto lat po śmierci Augustyna.