Dziękuje za wywazoną wypowiedz i cenne uwagi.
Daleko mi do przekonania,że na gruncie mechaniki kwantowej mozna zbudowac nowoczesna teorię spirytystyczna.Jednak w tym miejscu przychodzi mi na mysl stwierdzenie Kardeca,który był człowiekiem światłym i nowoczesnym jak na swoje czasy:"spirytyzm albo będzie naukowy,albo nie będzie go wcale"Nauka od czasów Kardeca poczyniła ogromne postępy-i tu pytanie,czy zostało to w jakikolwiek sposób uwzglednione w teorii spirytyzmu.
Następną kwestia jest pytanie:czy ktokolwiek i kiedykolwiek próbowal odpowiedzieć,czym w istocie jest dusza nieśmiertelna-jesli tak, byłabym wdzięczna za odpowiedz.
Einstein rzeczywiście nie potrafił zaakceptować interpretacji kopenhaskiej,zwłaszcza niepokoiły go jej probabilistyczne aspekty.Przeniosło to spór pomiędzy fizykami na poziom idiosynkrazji.Wlatach 60-tych ub.wieku matematyk John Bell wysunął twierdzenie,że to interpretacja kopenhaska,a nie Einstein mówi prawdę.Dowiodło tego doświadczenie przeprowadzone przez francuskich naukowców w latach 80-tych,w wyniku którego stwierdzono,że albo probabilistyk jest centralnym prawem w kwantowym świecie,albo cząsteczki komunikują się ze sobą w sposób przekraczający prędkość swiatła.(!)
Amerykanin David Bohm odkrył,że komunikują sie one w sposób ,który nazwał 'działąniem zmiennych ukrytych".No,ale to już temat na zupełnie inną opowiesc.przytoczę trylko jego wypowiedz:
Swiadomośc w znacznie większym stopniu przynależy do ukrytego porzadku rzeczy niż materia...A jednak na głebszym poziomie są one w zasadzie nierozłaczne i na stałe splecione....Z tego punktu widzenia umysłs i materia to dwa aspekty jednej całości,równie nierozdzielne jak forma i tresć."
Nalezałoby tu jeszcze zaznaczyc,ze Bohm miał trudności z wyjasnieniem swojej teorii;twerdził,że jezyk ,którym dysponuje nie pozwala mu na to.Jezyki Wschodu mają inną strukturę-opisują swiat jako bezczasowa całośc.Wedyjscy riszi mieli zdumiewająco trafnie ukształtowane zdanie na temat Wszechświata na długo przed pojawieniem się słowa 'fizyka".(tu jak zwykle nie chce wkraczac w kompetencje Sigmy).
Jesli chodzi o ateizm Hawkinga,cytuję z jego ksiązki"Jeszcze krótsza historia czasu"
"W wielkim wybuchu oraz w innych osobliwościach wszystkie prawa fizyki załamują się,wiec Bóg nadal bedzie miał całkowita swobodę w kwestii wyboru początków wszechswiata"
'Lecz koncepcja całkowicie samowystarczalnego,pozbawionego osobliwosci i granic wszechswiata wnosi powazne konsekwencje dla roli Boga jako stwórcy"
Mogłabym tu jeszcze przytaczać i przytaczać...czy sa to słowa zdeklarowanego ateisty?Moze raczej człowieka szukajacego prwdy,jak zresztą większosc z nas...

