autor: Luperci Faviani » 14 mar 2015, 15:45
Karma jako oczyszczenie. Duch reinkarnuje się w ludzkim ciele by zdobywać doświadczenie. W tym czasie człowiek zawsze trochę sobie nagrabi, więc w kolejnych wcieleniach spłaca, co zawinił.
I tak to trwa, aż Duch stanie się na tyle mądry i doświadczony, że odpokutuje popełnione błędy. "Błędem" w tej sytuacji jest postępowanie wbrew prawu naturalnemu. Innymi słowy Duch musi nauczyć się kochać...
Rzecz jest o tyle skomplikowana, że Duch podczas spłacania zaciągniętego długu, nadal grzeszy, więc karmę można porównać do tonącej łódki na środku jeziora, którą próbujemy ratować, usuwając wiaderkiem wlewającą się do środka wodę.
Oczywiście Duch nigdy nie utonie pod ciężarem swoich przewinień, gdyż ma całą wieczność by się ratować, ale czym więcej wody nagromadzi się w łódce, tym bardziej będzie musiał się natrudzić, by tę wodę wylać za burtę.
Ogólnie rzecz biorąc, nikt nie jest przegranym, ale unikając zadośćuczynienia wyrządzonych krzywd, skazujemy siebie na cierpienie. Wszystko, czego doświadczamy w życiu jest efektem decyzji, jakie podjęliśmy we wcześniejszych inkarnacjach.
Czym bardziej TERAZ pracujemy nad swoim rozwojem, tym łatwiejsze będziemy mieli w PRZYSZŁOŚCI życie.
Luperci Faviani - życie jest niczym, wieczność jest wszystkim.
La certitude est une autre dimension de la croyance.