Damien948 pisze:Więc... chodzi o to, że chciałem się zapytać, czy Wy macie pewność, że te spotkania z duchami, które macie nie są jakieś zmyślone, że to psikusy Waszych mózgów?
Sądzę, że mało kto na tym forum ma bezpośredni kontakt z duchami. Spotkania z duchami zorganizował kiedyś Allan Kardec przy użyciu wyspecjalizowanych mediów, gdyż sam nie był medium. Był tzw. "narzędziem" do napisania książki. W niej dokładnie opisuje naturę duchów, wiele aspektów przez niego opisanych zgadza się z rzeczywistym obrazem świata duchowego. Są niekiedy organizowane seanse spirytystyczne, ale są one dokładnie zaplanowane. Są inne sposoby na poznanie świata duchowego niż kontakt z duchami. Duchy pokazują swój obraz rzeczywistości, jak one widzą tamten świat. Ty sam możesz mieć na niego znacznie różniące się spojrzenie. Są pewne aspekty, które zawsze zostają takie same, reszta natomiast jest zmienna i zależy od Twojej osoby.
Damien948 pisze: A co sądzicie o poglądzie chrześcijan, że takie praktyki są diabelskie i w zasadzie narażacie się na działanie szatana? Wiecie, chodzi mi o to, że zawsze ludzie, których poglądy poznaję są bardzo pewni tego w co wierzą. Na forum katolickim jest pewność, że Bóg chrześcijański to prawda, a na poparcie są różne świadectwa i uzdrowienia. Skąd wiecie, że to nieprawda?
Wielu ludzi żyje w pewnych ograniczeniach, które tworzą sobie sami. Wielu katolików jest indoktrynowanych od dziecka, dlatego inne myślenie niż katolickie jest dla nich nowe i wydaje się niebezpieczne. Poza tym wielu księży pisze głupoty na temat innych religii, widać, że dokładnie ich nie poznali, ale wręcz kochają złe wypowiadanie się na ich temat. Gdy potem artykuły takich księży czytają katolicy, wyrabiają to samo zdanie, zamiast samemu szukać prawdy.
Gdy poczytasz więcej o spirytyzmie, nie z opinii, ale na własną rękę. Zobaczysz, że jego poglądy głównie opierają się na dążeniu do miłości i zrozumienia drugiego człowieka. Wywoływanie duchów nie ma tutaj nic do rzeczy.
Damien948 pisze: Z kolei wczoraj na forum ateistycznym miałem do czynienia z wypowiedzią ateisty, który jest na milion % pewien, że ten cały inny świat to bajki, że ludzie zawsze takie rzeczy wymyślali, że to śmieszne, że to są urojenia, że wszystko na pewno da się logicznie wyjaśnić, a jeśli się teraz nie da, to pewnie będzie się dało w przyszłości, jak ludzie będą mieli jeszcze większe pojęcie o świecie.
Co jest w tym wszystkim najbardziej zabawne, to to, że praktycznie wszyscy ateiści mają ten sam pogląd, który jest powielany przez każdego. Jedna rzecz, która mi w tym nie pasuje to taka, że żaden z nich nie poznaje prawdy na własną rękę. Tylko powiela opinię innego człowieka. Nie mówię, że ateizm jest zły, bo jest na swój sposób dobry. Ludzie na starość na pewno nie będą mieli do czynienia ze schizofrenią i z innymi podobnymi zaburzeniami. Ludzie skupiają się na życiu doczesnym w taki sposób, aby żyć szczęśliwie.
Damien948 pisze: Miałem do czynienia też z forum, na którym piszą, że ludzie są wytworem kosmitów
Ten pogląd stworzył "Ruch Raeliański" poczytaj trochę o tym, zobaczysz czy jego pogląd może się zgodzić z Twoim

Osobiście sama wierzę w to, że człowiek powstał przez kosmitów. Bóg jest pra ojcem który wszystko zapoczątkował, a my jako mieszkańcy kosmosu mamy dar tworzenia. Kto wie, być może ludzie też będą kiedyś tworzyć jakieś życie na innej planecie

Damien948 pisze: albo, że takie spirytyzm został stworzony przez masonów i innych takich, którzy robią to, bo wiedzą, że młodzi ludzie się takimi rzeczami łatwo fascynują i potem oddają się temu, przez co mają nad nimi kontrolę.
Podejrzewam, że jest to opinia jakiegoś religijnego fanatyka.
To, że nie czujesz takiego popędu w stronę katolicyzmu, nie jest dla mnie dziwne. Gdy ktoś dokładnie wgłębi się w tą religię, zauważy w niej wiele sprzeczności. Ja osobiście sądzę, że Bóg ma w sobie nieskończoną miłość i każdy z nas ma jej cząstkę. Nigdy nie potrafiłabym Bogu przypisać cech typowo ludzkich typu: zazdrość, chciwość. Zawsze kłóciło mi się to z jego obrazem. Dla mnie zazdrość i chciwość są ograniczeniem, które nie pozwoliłyby Bogu stworzyć piękna wszechświata.
Nie martw się o ofiary katastrofy, prawdopodobnie zrealizowały swój cel już tutaj na ziemi i mogą pójść dalej.
Śmierć nie jest naszym ostatecznym końcem. Na pocieszenie powiem ci, że świat duchowy wydaje się bardziej realny od świata tego na ziemi

Nic ci nie będzie, po śmierci przeczekasz trochę w świecie duchowym, a potem na nowo możesz się narodzić. Zobaczysz, że tamten świat jest piękny, a Twoim najlepszym przyjacielem jesteś ty sam.
Damien948 pisze: Ale do tego mam też obawy, że pisząc tutaj narażam się na działanie szatana, bo chrześcijanie postrzegają spirytyzm jako zło...
Najważniejsze jest to, żebyś skupił się na sobie. Nie słuchaj innych przekonań, bierz tylko te pod uwagę, które są zgodne z Twoją osobą i z Twoimi poglądami. To ty tworzysz swoją rzeczywistość, nie pozwól, żeby stworzyli ją za ciebie inni. Szukaj wiele informacji, dowiaduj się. Wtedy stworzysz swój własny światopogląd. Dzięki temu będziesz żył w zgodzie ze sobą, jest to bardzo ważne w osiągnięciu spokoju ducha i szczęścia.
Sądzę, że wielu spirytystów była kiedyś katolikami. Ja sama pamiętam, jak w wieku 20 lat chciałam wyzbyć się tego co wpajano mi od dzieciństwa, chciałam zacząć ze świeżym umysłem. Wszystko dlatego, że jestem z facetem po rozwodzie, wiedziałam, że kłóci się to z ideą kościoła. Właśnie wtedy zaczęłam szukać prawdy na własną rękę, przestałam wmawiać sobie, że to co mówi kościół jest właściwe. Moim zdaniem każdy zasługuje na szczęście bez wyjątku. Według kościoła na szczęście jedynie zasługują wierzący. Kościół na pewno nie pozwoliłby mi na osiągnięcie zrozumienia, które miałam w wieku 21 lat, było to jedno z najpiękniejszych uczuć jakie mogłam doświadczyć. Poczułam wolność umysłu, rozumiałam postępowanie praktycznie każdego człowieka. Teraz nie oceniam nikogo i staram się żyć ze wszystkimi w zgodzie. Pewne przykre postępowanie osób mi bliskich z przeszłości potrafiłam sobie wytłumaczyć. Dzięki temu nie mam do nich żalu, nie obrażam się też na nikogo. Jestem zgodna

Ważne jest to abyś poznał siebie, swoje potrzeby i pragnienia. Czytaj dużo o życiu po śmierci w internecie, sięgnij po książkę Allana Kardeca lub zahacz o jakieś ciekawe artykuły, poczytaj o innych religiach. Spróbuj stworzyć swój własny światopogląd, bez żadnych ograniczeń. Trzymaj się tego czego jesteś w 100% pewien i dopisuj do tego resztę. Zobaczysz, że po czasie będziesz żył szczęśliwie

A teraz co do historii Twojej mamy, w snach poznajemy swoją przyszłość, jest to sen ciężki do zapamiętania. Spotykamy w świecie duchowym wiele osób potrzebujących naszej pomocy. Gdybyśmy pamiętali te sny, nie pozwoliłyby nam one na normalne funkcjonowanie w tym świecie. Twoja mama widziała po prostu te osoby, które zapowiadały, że umrą, lub już umierają i proszą o pomoc. U katolików zazwyczaj tą pomocą jest modlitwa.