Dobrze,że ten temat zoształ poruszony.
Proszę Was ,Kochani,o pomoc w zinterpretowaniu snów,w których pojawia sie zmarły 5 miesiecy temu syn.Myśle,że potrzebne jest tutaj obiektywne spojrzenie,bez emocji znekształcających postrzeganie.Podzieliłam moją wypowiedx na dwie czesci :sny mojego męza i moje.Co ciekawe,drugie zaczynają sie w momencie,gdy kończą się pierwsze.
Sny mojego męza:
Pierwsza noc po śmierci Rafała-śnił on się jako malutkie dziecko,pod opieką jakiejś nieznanej dziewczyny.Był on zupełnie zdrowy,mówił jakiś wierszyk o tym,że nas kocha.
Druga noc po śmierci -R. śnił sie ze zmarłymi rodzicami mojkego męza,czyli ze swoimi dziadkami;wszyscy troje szli gdzieś razem.
Trzecia noc po śmierci-R. ze soim zmarłym wujkiem i jakas nieznaną dziewczyna stali razem w jakimś obszernym pomieszczeniu,rozmawiali i śmiali sie.Oddzielały ich od śniącego duże oszklone drzwi.
Następna noc-mąz siedzi w jakimś białym samochodzie produkcji amerykańskiej,wsiada R.Mąz pyta-Gdzie ty chcesz jechać,przeciez nie zyjesz,ja jadę po trumnę dla ciebie.
R. w odpowiedzi sie śmiał.(o samochodzie napiszę później).
Miesiąc po śmierci-R. w swoim pokoju z jakąs dziewczyną(znów!),obejmują się.R. mowi,że wyprowadza się z domu na dobre,idą już na swoje.
Tydzień później-R. ubrany w trzyczęściowy garnitur(nie cierpiał garniturów),krótko ostrzyżony(nosił długie wlosy)idzie po schodach do swojego pokoju ze swoim kolegą,który zmarł prawie w tym samym czasie.
We wszystkich tych snach wyglądał on doskonale,bez śladów wyniszczającej choroby,rzecz charakterystczna-zmieniał fryzurę.
Moje sny:
Pierwszy sen-miesiąc po śmierci.R. leży w łóżku pomiędzy mną a męzem.Czuję,że ma cieplutkie ,nad wyraz żywe ciało.Dziwna rzecz-mąż leży po prawej stronie,na moim miejscu,a ja na jego.
Mniej wiecej w tym samym czasie-R. w swoim pokoju,wygląda atletycznie,wręcz tryska zdrowiem-jak nigdy za życia.Ma na sobie jalieś nowe,czarne ubranie.W pokoju widać dużo sprzętu komputerowwegi i RTV(uwielbiał to).Pytam go-Nic cię nie boli?gdzie ty sie wybierasz?R.-Nic a nic nie boli.Idę do kościoła.Ja-Przecież ty nie chodzisz do koscioła.(poprzedniego dnia zostala odprawiona msza za jego dusze).
Później było kilka snów,w których R. ukazywał się jako malutkie dziecko,zawsze zdrowe i dobrze rozwinięte-w jednym z nich mówił jak dorosły,wykształcony człowiek.
Miałam też trzy sny,w których R. jakby chciał zademonstrować swoje nowe,silne ,niezwykle sprawne ciało.Nazywam te sny"żołnierz piechoty morskiej".
Ostatnio sniło mi się kilka razy,że R.zdrowieje z choroby.w jednym z tych snów pojawia się moja zmarła mama.Wygląda on mizernie,utyka ale mnie przepełnia ogromna radość z powodu jego wyzdrowienia.
Ostatniej nocy zdawałam sobie sprawę z tego,że umarł,ale ujrzałam go żywego,z jakąs dziwną blizna na głowie (nie zwiazaną z jego chorobą) i ubranego w moje spodnie(!).Szliśmy razem na konsultację do znanego neurochirurga.
A,jeszcze o samochodzie.Niedawno,całkiem nieoczekiwanie,nadarzyła nam się okazja kupna samochodu z USA po niezwykle korzystnej cenie.I ten bialy,amerykański samochód stoi u nas w garażu-prościutko z New York State-stlicy amerykańskiego spirytyzmu(siostry Fox)!.
Nazywam go "spirytystyczny samochód'albo"przesyłka z Nieba".
Proszę raz jeszcze o pomoc w wyjaśnieniu tych wszystkich sennych zawiłości.Bardzo to dla mnie wazne.Czasami myślę,że to wszystko jakieś fantasmagorie,wytworzone przez nasze obolałe mózgi.
Skromnie proszę o zapalenie światełka pamięci na;
http://www.rafalmaslak.pamietajmy.com.pl/