SNY A SPIRYTYZM

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

SNY A SPIRYTYZM

Postautor: Damian » 27 sty 2010, 13:33

Hey chcialbym zeby na to pytanie odpowiedzial mi ktos kto sie poprostu orjentuje i zna.Wyczytalem w jednej z ksiazek ze sny tez maja cos wspolnegoz duchami bo we snie jestesmy najmniej podatni na materie i duchy moga do nas przemawiac.Czesto miewam sny narozniejsze,opowiem glownie jednak te w ktorych snily mi sie osoby zmarle :)z rodzinki byly brdzo mile.W jednym spotkalem osobe z mojej rodziny zmarla juz od jakiegos czasu moze wiecej dazylismy sie sympatią, snila mi sie nie poraz pierwszy ale zawsze gdzies znikala w przestrzeni ludzi ktorzym mi sie snili.W jednym snie bylo tak ze patrzelismy na siebie ona usmiechnieta i nagle nromalnie potrzulem taka radosc,cieplo od niej bilo ze sie poryczalem i to w snie :))bardzo duzo snów pamietam dobrze,bylo to niesamowite uczucie .Nastepna sen tez byl ze zmarla osobą bliską niby jakis epizot z przeszlosci jak zyla,nagle ( to nie pierwszy raz)usiadomilem sobie ze to sen bo przeciez ta osoba nie zyje i to nie moze bys na jawie.Wiec od razu przeszlem do rozmowy z tą osobą(babcia)wypytywalem sie wiele zeczy jak tam jest itp.rozne na kilka pytan dopowiedziala mi a na takie glebsze pamietam mowila jakos tak ,,nie boj sie wszystko poznasz w swoim czasie,na wszystko znajdziesz odpowiedz" :).Musze powiedziec ze od dawna interes sie zyciem po zyciu,zaszw wpadaly mi jakies czastkowe wiadomosci dopiero nie dawno wpadlem na spirytyzm ksiazke A.Kardeca i teraz te wiadmosci leca lawinowo co chwila jakies nowe lepszematerialy mi wpadaja w reke :)
Damian
 
Posty: 105
Rejestracja: 27 sty 2010, 12:59

Re: SNY A SPIRYTYZM

Postautor: lilo » 27 sty 2010, 14:58

Proponuję przenieść duskusję w tej kwestii do Ksiegi II Rozdział VIII - Wyzwolenie duszy
Sen i marzenia senne - pyt. 400-412, :idea: ADI84 witaj na forum!

Oto pytania z Księgi Duchów z którymi powinieneś się zapoznać:
i]400. Czy wcielony Duch chętnie przebywa w swej cielesnej powłoce?
To podobnie, jakbyś pytał więźnia, czy podoba mu się za kratkami. Wcielony Duch stale pragnie swobody, więc im jego powłoka jest grubsza, tym bardziej chce się od niej uwolnić..
401. Czy w czasie snu dusza odpoczywa podobnie jak ciało?
Nie; Duch jest zawsze aktywny. W czasie snu więzy łączące go z ciałem rozluźniają się, a ponieważ ciało nie potrzebuje go, to Duch porusza się w przestrzeni i nawiązuje bezpośrednie kontakty z innymi Duchami..
402. W jaki sposób możemy stwierdzić uwolnienie Ducha w czasie snu?
„Dzięki marzeniom sennym. Zwróćcie uwagę na fakt, że gdy ciało odpoczywa, to Duch ma więcej możliwości niż po przebudzeniu; pamięta przeszłość i czasem przewiduje też przyszłość; ma większą moc i może komunikować się z innymi Duchami, czy to w tym świecie, czy też w innym. Często mówisz: „Miałem dziwny, okropny, lecz nieprawdopodobny sen”; mylisz się, często sen taki jest wspomnieniem miejsc i rzeczy, które już ujrzałeś lub które zobaczysz w innych istnieniach czy w jakimś innym momencie. Ponieważ ciało trwa w odrętwieniu, to Duch stara się wyzwolić z więzów, szukając w przeszłości i przyszłości.”
„Biedni ludzie, jak słabo znacie najzwyklejsze zjawiska w życiu! Sądzicie, że posiadacie wiedzę, a tymczasem najpospolitsze rzeczy wprawiają was w zakłopotanie; nawet wobec tak dziecinnych pytań, jak: „Co robimy, gdy śpimy?” czy: „Czym są marzenia senne?” pozostajecie bezradni. Sen częściowo pozbawia ciało duszy. Gdy się śpi, przejściowo pozostaje się w stanie na swój sposób przypominającym śmierć. Duchy, które szybko oddzielają się od materii po śmierci, miewały inteligentne marzenia senne; Duchy te w czasie snu przebywały w towarzystwie istot rzędu wyższego niż one same: podróżowały, rozmawiały i uczyły się z nimi; wykonywały nawet prace, które po śmierci znalazły jako zakończone. To wszystko raz jeszcze uczy was, że śmierci nie ma, choć jak powiedział pewien święty, każdy z was pewnego dnia umrze.
Tak dzieje się w przypadku Duchów rozwiniętych; jednak cała masa ludzi doświadcza po śmierci zaburzeń, o których już wam powiedziano; osoby te udają się czy to do światów niższych od Ziemi, dokąd wzywają je stare uczucia, czy nawet szukają przyjemności jeszcze niższych od tych, które mają tutaj; idą czerpać z idei jeszcze podlejszych, nikczemniejszych i jeszcze bardziej szkodliwych niż te, które funkcjonują w waszym środowisku. Zaś powodem sympatii na Ziemi jest fakt, że po przebudzeniu odczuwa się bliskość z osobami, z którymi spędziło się wesoło i przyjemnie osiem czy dziewięć godzin. Zjawisko to pozwala także wyjaśnić nieodparte antypatie, którymi darzy się w głębi serca osoby charakteryzujące się inną świadomością niż nasza, bowiem zna się je, choć nigdy nie widziało się ich na oczy. Tłumaczy to też obojętność, odczuwaną w stosunku do niektórych nowych znajomych, lub sympatię i ciepło, którymi obdarza się innych. Słowem, sen wywiera na wasze życie większy wpływ, niż wam się wydaje.”
Dzięki efektowi snu, wcielone Duchy są zawsze w kontakcie ze światem Duchów, i to dzięki temu Duchy wyższe bez większych oporów wyrażają zgodę, by wcielać się pośród was. Bóg chciał, by w czasie ich kontaktu z występkiem, istoty przybywające uczyć innych mogły powracać, aby zanurzyć się w źródle dobra, by samemu nie upaść. Sen to drzwi, które Bóg otwiera dla ich przybywających z nieba przyjaciół; to odpoczynek po pracy, jeden z etapów oczekiwania na ostateczne uwolnienie, które przywróci te Duchy ich właściwemu środowisku.
Marzenie senne natomiast jest wspomnieniem tego, co wasz Duch widział w czasie snu; zwróćcie jednak uwagę, że nie zawsze śnicie w ten sposób . bo też nie zawsze przypominacie sobie wszystko, co widzieliście, lub czy w ogóle coś widzieliście. Nie wszystko w pełni zachowuje się w pamięci duszy; czasem to tylko wspomnienie zaburzeń towarzyszących chwili wyjścia lub powrotu, do których dochodzą
wspomnienia tego, co robiliście w ciągu dnia lub co dręczy was na jawie; bo też jakże inaczej można by wytłumaczyć absurdalne sny, w których cały świat wywraca się do góry nogami? Także złe Duchy posługują się snami, by niepokoić słabe i bojaźliwe dusze. Poza tym, gdy trochę się rozwiniecie, zauważycie jeszcze inny rodzaj snów; rodzaj tak stary, że aż ignorowany. Sen Joanny D’Arc, Jakuba, sen żydowskich proroków i niektórych indiańskich szamanów: sen będący wspomnieniem duszy całkowicie odłączonej od ciała, wspomnieniem innego życia, o którym dopiero co wam powiedzieliśmy. Mocno starajcie się rozróżniać te rodzaje snów w tym, co uda wam się sobie przypomnieć; bez tego rozróżnienia popadniecie we wzajemne sprzeczności i błędy, które będą zgubne dla waszej wiary.[/i]


Od siebie powiem, że znam osobę, która poza normalnymi snami ze zmarłymi jakie ma większość ludzi, doświadcza snów świadomych, w których wie, że śpi widzi siebie, że wstaje i siada na przeciwko osoby zmarłej (w tym pokoju w którym śpi) a następnie rozmawia o konkretnych rzeczach wiedząc, że to sie dzieje w trakcie jego snu. Obie te formy są kontaktami ze zmarłymi jak wynika z powyższego tekstu, ale napewno fajniej miec taki sen świadomy.
"Na poczatku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo.(...)
W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła."
Awatar użytkownika
lilo
 
Posty: 181
Rejestracja: 19 paź 2008, 18:32

Re: SNY A SPIRYTYZM

Postautor: Melys » 27 sty 2010, 16:28

witaj na forum ADI84 :D
lilo - wiedziałam ze ty na pewno odpowiesz na ten post. :)

to troche mało popularny temat na tym forum.
ale moim i nie tylko / lilo / zdaniem we snie najłatwiej i najszybciej skontaktowac sie z kimś kto nie zyje i nie tylko z inna dusza. Czasem duch przemawia wprost. wiec wszystko jest jasne. Ale czasem uzywa symboli, czy swego rodzaju szyfru znanego tylko tej konkretnej osobie.
Jesli masz problemy z tłumaczeniem snu chetnie pomage.
Nie śmierć rozdziela ludzi , lecz brak miłości
Jim Morrison
Awatar użytkownika
Melys
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 376
Rejestracja: 08 gru 2009, 13:13
Lokalizacja: Łódź

Re: SNY A SPIRYTYZM

Postautor: cthulhu87 » 27 sty 2010, 19:06

Ja tylko zrobię autoreklamę i powiem, że w kwartalniku będzie artykuł o snach :twisted:
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl
Awatar użytkownika
cthulhu87
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 4282
Rejestracja: 19 lip 2008, 12:44

Re: SNY A SPIRYTYZM

Postautor: Damian » 27 sty 2010, 23:32

Powiem wam wracając do snów to czesto je mialem ,bardzo czesto i duzo to jak by 2 zycie u mnie chociaz czasem bardzo to meczące bo wolalbym zeby mi sie nic nie snilo :).Skoro juz sa to nic nie zrobie,chcialem cos wyciagnac z nich wyczytalem w ksiazkach ze duzch jest wtedy najmniej polaczony z cialem wiec zaczolem wmawiac sobie rozne zeczy.Pare razy udalo mi sie porozmawiac ze zmarlymi z rodzinki aby,ale jakis czas przed tym udalo mi sie odzyskac swiadomosc we snie i coraz wiecej razy juz mi sie udaje.Pamietam moj 1 raz bylo to dawno i troche komiczne bo snilo mi sie ze goni mnie jakas zmora,moze to byl wampir hehe(filmy)ja uciekalem ale w koncu uswiadomilem sobie ze to tylko sen nie jawa i nagle jak i w innych snach strach znikal albo osoby goniace mnie same uciekly albo juz nie gonily.Pozniej juz takie pierdoy mi sie nie snily raczej epizody zyciowe,pamietam jak juz zafascynowalem sie tematem spirystycznyn i duzo pytan mialem jak sie skaplem ze to sen a osoba zmarla mi sie sni to tak jak wyzej pisalem. Zaraz pytania ale bylo to takie dziwne ze nie jakis szok ale od razu zasypywalem pytaniami.Rozmowa byla jak bym normalnie z kims rozmawial swiadomo i ona tez bo odpowiadala na kilka pytan a na inne powiedziala ze nie moze sam sie dowiem w swoim czasie.Duzo pytan mialem na temat zycia duchowego od dawno ale dopiero nie dawno zaczely mi wpadac ksiazki na ten temat bo przedtem tylko w gazetach.Ksiazki A.Kardecka sa super czytalem ksiege duchow chociaz powiem ze na szybko ale wroce do niej .Teraz mam pieklo i niebo wedlug sp.(super)jak skoncze to chce kupic ks.Mediów.Chcialbym dazyc do doskonalosci jak tam pisze zreszta juz od dawna sie staram.Zaczelo sie to od dawna jak w moim zyciu dzialy sie dziwne zeczy i nie raz udalo mi sie uniknac smierci ktos na demna czówa i to bardzo sie stara.Nie bede dawal przykladow bo bym sie rozpisal:).Chyba tu po cos jestem i jeszcze nie czas na mnie i chcialbym poznac to zeby nie zmarnowac tego zycia a marzylo by mi sie tak skromnie zeby juz tu nigdy sie nie urodzic:).A jeszcze jesli chodzi o sny to juz nie raz tez mialem cos takiego dziwnego jak sen w snie mimo ze uswiadomilem sobie zze to sen tak jak bym sie obudzil ale skaplem sie znowu ze to sen ,dziwne.
Damian
 
Posty: 105
Rejestracja: 27 sty 2010, 12:59

Re: SNY A SPIRYTYZM

Postautor: Damian » 27 sty 2010, 23:59

A wracajac do postu wyzej dzieje sie to zadko ale tylko jak sie skupie juz troszke sie nauczylem tylko ze to mozliwe jak jestem bardzo zmeczony i bardzo bardzo sapac mi sie chce.Mam taka prace i zycie ze duzo spie :)takze sny juz staly sie rutyna.Kiedy bardzo jestem zmeczony i jestem w stanie jak bym juz spal ale jeszcze do konca nie usnąlem i mniej wiecej wiem co sie dzieje wkolo mnie, slysze jak ktos do mnie mowi :) raz sie przebudzilem i myslalem ze to radio ale nie.Nie pamietam co ale w takich przypadkach ktos cos mowi z tego co raz udalo mi sie zapamietac to byl kobiecy glos chyba.Tez pare razy spalem jak bym mial calkowita swiadomosc ze wiedzialem ze musze wstac wczesniej i normalnie sie obudzilem na moje zadanie sniąc.Nie zawsze sie udaje bo czasem niby chce budze sie ale spie hehe ale juz coraz czescie i wiiecej zaczynam miec swiadomosc sniąc.Wierze w to co mowią nauki spirt.i chcialbym kiedy mowc tak normalnie romawiac z kims z tamtad ile razy sobie powtarzam,prosze zeby takiemu szraczkowi jak mi sie udalo.W wywolywanie duchow hmm,raz ze sie boje troche a 2 mam za mala wiedze moze za iles lat iles setek stron przeczytanych ksiazek i jesli dojdzie we mnie prawdziwa przemiana zdecyduje sie ,ale wolal bym przez mdiów jesli juz.Chcialbym poznac swojego opiekuna,kogos kto mi pomaga bo na pewno jest.NIe wierze w przypadki a w moim zyciu bylo ich duzoo.Czasem mialem kilka zdazen ze cos oklo mnie spadnie przewaznie lekkie zeczy raz mialem moze 2 takie mocniejsze zdazenia ale to w dziwnym miejscu i dawno dobrze ze sam nie bylem bo bym sie zes....:).Ale czuje przez wlasnie takie rozn zeczy np.ze kubek nieraz spadnie(plastikowy),butelka niby to nie potwierdzone i nie mowie ze to manifest jakies ale wiem ze ktos na demna czuwa bo czesto spadam na cztery lapy albo w dziwnych wypadkach ktos z nikad przychodzi mi z pomoca :)
Damian
 
Posty: 105
Rejestracja: 27 sty 2010, 12:59

Re: SNY A SPIRYTYZM

Postautor: Melys » 28 sty 2010, 11:47

a ja ci odpwiem ze to nic nadzwyczajnego. To normalne .... wystarczy patrzec.
Nie śmierć rozdziela ludzi , lecz brak miłości
Jim Morrison
Awatar użytkownika
Melys
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 376
Rejestracja: 08 gru 2009, 13:13
Lokalizacja: Łódź

Re: SNY A SPIRYTYZM

Postautor: Leszek » 30 sty 2010, 16:15

Może i ja coś dodam od siebie. Póki co, zło najłatwiejszy bezpośredni dostęp do mnie miało właśnie podczas snu. Przez dzień jestem kuloodporny, nic złego nie ma do mnie prawa się zbliżyć, wiem o tym. Jednak podczas snu zdarzyło się tak że "coś" lub też ktoś, mnie DUSIŁ. Zaczęło się we śnie i jak ból stał się nie do wytrzymania to się obudziłem ze strasznym uciskiem w klatce piersiowej. Jedyne co zobaczyłem zaraz po otworzeniu oczu to jakby czarny dymek, który szybko zniknął. Cały dzień chodziłem struty, moja wiara w swoją nietykalność upadła. Powiedziałem matce, ta od razu z tym do medium, no i wyszło kto, co i dlaczego.

Dziś w nocy był drugi przypadek, coś typowo mnie nastraszyło, to była chwila, zwykły sen i nagle z niczego "BUUU", powiem Wam, taki wielki STRACH, przygniótł mnie całego, od razu zwalił z nóg, sparaliżowało mnie, chciałem powiedzieć "W imieniu Jezusa Chrystusa" ale gardło ani drgnie, pozostały jedynie myśli, gdy wymówiłem w myślach pierwsze słowa mantry, puściło mnie i obudziłem się. Nikomu nie życzę poczuć tego co ja dzisiaj. Jednak pamiętałem jak Darek Szugier radził walczyć ze strachem w swoich podróżach poza ciałem, jedyną metodą aby odszedł, była miłość. Bóg jest u mnie odruchem bezwarunkowym, mam to wyryte w podświadomości, jeśli w śnie coś idzie nie tak, od razu szukam u niego pomocy.

Świadomość podczas snu odzyskałem tylko raz, w momencie w którym biegłem przez cmentarz i skakałem z nagrobka na nagrobek w ostatnim skoku odzyskałem świadomość i zacząłem lecieć w górę, nie umiałem tego kontrolować. W tej samej sekundzie stwierdziłem, że zmarli mogą być źli że tak potraktowałem ich groby i coś może mnie dorwać, więc chciałem się obudzić, ale się nie dało! Jasna cholera, wiecie jakie to jest uczucie leżeć w ciele jak truchło i próbować obudzić taką kupę mięsa?! No otwórz oczy, otwórz, bo zaraz spadniesz... Po tym wszystkim byłem zły, ze zmarnowania takiego LD.
Miłość, Prawda, Pokój, Nie Krzywdzenie, Właściwe Postępowanie
Leszek
 
Posty: 222
Rejestracja: 02 kwie 2009, 19:05
Lokalizacja: Cieszyn

Re: SNY A SPIRYTYZM

Postautor: Damian » 30 sty 2010, 22:30

Ale jazda nie zazdroszcze :? .Mnie nic nie dusilo raz nie moglem sie obudzic we snie mimo ze wiedzialem ze to sen ale nie do konca bo w pewnym momencie zwatpialem.Snilo mi sie ze mam wypadek i ze sie obudzilem cos jakby niebie bylo tam fajnie jakby koscól ale i tak chcialem sie obudzi i jak nie moglem z lekka sie poschizowalem ze umarlem i ze to prawda.A jesli chodzi o zlo to nachodzą mnie czesto w dzien zle mysli nienawisc do -wroga-lub wrogo nastawionych do mie wiesz chcetnie bym ich poustawial.Czaisz nie wiem jak sie tego pozbyc czasem jakas pirerdola niepo mojej mysli i sie przyslowiowo gotuje ze zlosci.
chce sie tego pozbyc ale nie wiem jak?A w snie umiem tylko odzyskac swiadomosc ze to sen normalnie myslac i analizuje ale wyjsc z ciala nie.Moze nie albo jeszcze :) tamtego sie nauczylem to moze tego tez byloby to wielkie szczescie moze bedzie mi dane kiedys:)jak zasluze:).
Damian
 
Posty: 105
Rejestracja: 27 sty 2010, 12:59

Re: SNY A SPIRYTYZM

Postautor: Damian » 30 sty 2010, 22:34

A jeszcze jedno masz czasem takie uczucie jak bys czul ze ktos jest za tobą i taki strach cie przechodzi ze nie umiesz sie odwrócic bo jestes niemal pewien ze tam ktos jest? To czasem nie jest wyobraznia?albo przesadzona schiza?
Damian
 
Posty: 105
Rejestracja: 27 sty 2010, 12:59

Następna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 1 gość