Bernadeta, zaskoczyłaś mnie!

Jak dla mnie: zmęczyć się, najlepiej połączyć to z bliskością natury. Ja osobiście uwielbiam biegać, a dzisiaj zrobiłem około 25 km na rowerze i też od razu się lepiej czuje.
Albo po prostu wyjść na spacer, chociaż na chwilkę, odetchnąć sobie od wszystkiego.
Zarezerwować sobie czas, jeśli to możliwe, tylko po to, żeby się rozluźnić. Ja mam taki czas zawsze tuż przed snem - około godzinki, kiedy już wszyscy wokół śpią. Po kąpieli usiąść sobie na fotelu bujanym, wziąć jakąs dobrą książkę, wypić melisę, tak ze świadomością, że wszystko co dzisiaj jeszcze trzeba zrobić to pójść spać. Takie rozluźnienie.
Warto też - i to chyba najważniejsze - myśleć w dobry, pozytywny sposób, chociaż wiem, że nie jest łatwo czasami, kiedy stres przygniata. Warto zawsze widzieć jakieś pozytywy w tym, co się dzieje. A w tym już na pewno zawsze pomaga modlitwa.
