pytanie, na które papież nie zna odpowiedzi

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: pytanie, na które papież nie zna odpowiedzi

Postautor: stefan12 » 20 sty 2015, 11:59

Nie jestem pewien, ale wydaje mi się, że to Benedykt XVI wypowiadał się na temat piekła, że nie istnieje ono w takim wyobrażeniu, jakie przez wieki kultywowano.
Istotą piekła ma być właśnie miejsce oddalone od Boga, czyli trochę przekładając to na nasze zmysły, ciemne, zimne, w którym panuje strach i najgorsze emocje istot tam przebywających.

Namiastką mogłoby być wyobrażenie np. więzienia w którym przebywają najgorsi zwyrodnialcy, sami zamknięci w jednym pomieszczeniu, bez żadnego nadzoru. Można sobie wyobrazić jaki los gotowaliby sobie nawzajem.
Awatar użytkownika
stefan12
 
Posty: 474
Rejestracja: 05 gru 2013, 13:08

Re: pytanie, na które papież nie zna odpowiedzi

Postautor: danvue » 20 sty 2015, 18:29

Pojęcie o tym co piszę to raczej mam, bo to jest moje zdanie, i jak tak to wszystko widzę. Co nie znaczy, że uważam że znam prawdę. Piszę tylko to co ja sam czuję i zauważam.
Nie będę się wykłócał, że "moja racja jest mojsza niż twojsza". :P

Istoty są złe, bo się boją? Bzdura. Istoty są złe, bo dzięki temu odczuwają przyjemność. I co z tego, że krótkotrwałą, przecież można zawsze zło powtórzyć.


Jak dla mnie każde zło wynika ze strachu i egoizmu. Egoizm też jest w sumie strachem przed czymś, co możemy stracić, lub czegoś nie mieć.
Strachem przed tym, że ludzie mogliby zranić, nie zachowując się dokładnie tak, jak my chcemy.
Wiesz na pewno dużo o ludziach, którzy, dla przykładu atakują słownie drugiego człowieka.
Czy czynią to dlatego, że odczuwają przyjemność? Odczuwają po prostu ulgę w swoim strachu, że to ta druga osoba je zrani.
Ale tak jak napisałaś jest to chwilowa ulga, i złudna. Chwilowe przyjemności nie są warte wyrzutów sumienia.
Każdy ma prawo do miłości, do szczęścia, które nie przemija, bo wszystko zależy od nas, od tego jak my postrzegamy świat.
Spytaj jakiekolwiek medium, jeśli oczywiście wierzysz w ich zdolności, co się czuję od Ducha niskiego.
Radość ze zła? Nie sądzę, żeby realnie istniało takie uczucie.

Polecam Ci bardzo, bardzo, bardzo fajne swiadectwo wiary.
https://www.youtube.com/watch?v=PawDzqGCIsc

Widać tam dobrze, że zło które czynił było skutkiem strachu i bólu, natomiast nie miał prawdziwego szczęścia, chociaż szukał je w takich sprawach jak narkotyki, imprezy, seks, alkohol itp.
Pewnego dnia spotkał w pociągu człowieka od którego biło spokojem, energią, miłością. Ten człowiek był zakonnikiem. I to tak naprawdę od tego ich spotkania zaczęła się przemiana tego człowieka.
Zobaczył przykład tego, że ktoś inny osiągnął szczęście, które nie przemija. Osiągnął je zupełnie odwrotnym sposobem - miłością, pokorą.
Myślisz, że złe istoty są tak głupie, że nie widzą szczęścia tych wyżej? :)

Tak właściwie Spirytyzm nie przewiduje żadnej kary za złe zachowanie. Ot trochę cierpienia, a te istoty może lubią cierpieć?


Wydaje mi się (powtarzam, to moje zdanie, nie jest to atak na Ciebie), że troche źle pojmujesz spirytyzm.
Według niego kary są równocześnie błogosławieństwami. Oznacza to tyle, że każda kara nie jest po to, żeby istota wycierpiała tyle ile bólu zadała,
ale po to żeby przez doświadczenie tego bólu zrozumiała co zrobiła źle, zmieniła się. Zasada oko za oko nie ma tu miejsca.
Załóżmy sytuację, że dziecko uderzyło drugie dziecko. Oddasz mu tylko dlatego, żeby zadać mu trochę cierpienia,
czy postawisz w kącie i wytłumaczysz tak, żeby zrozumiało co zrobiło źle?
A dorosłego człowieka na przykład nie uderzysz ani też nie postawisz w kącie.
Kary są na pewno dostosowane do sytuacji i do każdej istoty, myślę, że nie ma żadnych reguł i nie dzieje się to automatycznie.

Ja myślę że te naprawdę złe Duchy swojego Stwórcy czyli Boga nienawidzą.


Być może, jeśli tkwią w swojej głupocie i, tak jak my często robimy, zwalamy winę za swoje nieszczęście na innych. ;)

Poza tym, może tak naprawdę szatan jest do czegoś potrzebny? Jak rozwijać swoją moralność, jeśli nie będzie pokusy by zgrzeszyć? Czy można być wiernym żonie, jeśli nie ma innych kobiet? Czy można być złodziejem, jeśli wszystko należy do nas i nie ma czego ukraść?
Jak moralnie mieliby Adam i Ewa rozwijać się żyjąc w raju, bez szatana?


Jestem za stanowiskiem Krzysztofa: A czy szatan nie jest troche po to, zeby zwalać swoje słabości na jego działanie?
Myślę, że nigdy tak naprawdę nie możnaby się uwolnić od pokus, słabości, jeśli nie przyjmiemy że to wszystko jest w naszych rękach.
Jak już powiedziałem: uważam, że istnieją niskie Duchy, które działają tak jak uważacie że działa szatan,
ale uważam też że tylko od nas zależy czy ulegniemy ich podszeptom. To my je przyciągamy swoimi myślami. To my ulegamy ich pomysłom.
Dlaczego? Bo trochę nam się podobają. Bo troche nadal tego chcemy. Bo sami podtrzymujemy te myśli.

To bardzo komunistyczne rozumowanie - wszystkim po równo. Skąd w spirytystach ta pycha i chęć pouczania i krępowania Boga? Dajecie mu prawo kreacji, ale tylko istot równych człowiekowi. Ładne mi prawo wszechmocy.


Być może się mylę, bo nie łudzę się nawet, ze pojmuję Boga. W moim rozumieniu jednak nie nadaje mu cech ludzkich, więc nie ma takich cech jak: robienie co mi się podoba, bo mogę wszystko.
Hej, mam gorszy humor, stworzę tego słabszego. O, a tu stworzę szatana, zeby wiecznie był zły i nie pozwolę mu na poprawę. O, a tego stworzę silniejszego ot tak. :)

To właśnie w Piśmie św. Jezus nauczał, że sprawiedliwie to nie znaczy po równo.

Gdzie? :)
Uderzył z nieba grom
i wypalił w ziemi znak
znak ten wielki był jak dom
to był krzyż, a obok stał
z postury szczupły, wysoki gość
ale słowa miał jak stal
ludzie wnet oblegli go
krzycząc: Tak! To Ten! To On!
Awatar użytkownika
danvue
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 459
Rejestracja: 12 paź 2013, 17:31

Re: pytanie, na które papież nie zna odpowiedzi

Postautor: Hansel » 20 sty 2015, 20:23

danvue pisze:
To właśnie w Piśmie św. Jezus nauczał, że sprawiedliwie to nie znaczy po równo.

Gdzie? :)
W przypowieść o robotnikach w winnicy http://www.katolik.pl/wystarczy-tylko-m ... ?idr=10310
Narodzić się, umrzeć, odrodzić ponownie i wciąż się rozwijać - takie jest prawo
Awatar użytkownika
Hansel
 
Posty: 3766
Rejestracja: 13 gru 2014, 17:26

Re: pytanie, na które papież nie zna odpowiedzi

Postautor: Mirek » 20 sty 2015, 20:32

Ta przypowieść pokazuje, że sprawiedliwie znaczy po równo.
Czyli to zły przykład.
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: pytanie, na które papież nie zna odpowiedzi

Postautor: Hansel » 20 sty 2015, 20:39

Mirek pisze:Ta przypowieść pokazuje, że sprawiedliwie znaczy po równo. Czyli to zły przykład.

Teologia Katolicka która nie uznaję istnienia reinkarnacji właśnie tą przypowieścią tłumaczy dlaczego np niemowlę które umiera po kilku dniach i nie było w stanie zrobić na tym świecie niczego dobrego ani złego idzie do tego samego nieba co człowiek który żył 100 lat i ciężko pracował przez ten czas czas bardzo żeby tam trafić.
Ostatnio zmieniony 20 sty 2015, 21:21 przez Hansel, łącznie zmieniany 2 razy
Narodzić się, umrzeć, odrodzić ponownie i wciąż się rozwijać - takie jest prawo
Awatar użytkownika
Hansel
 
Posty: 3766
Rejestracja: 13 gru 2014, 17:26

Re: pytanie, na które papież nie zna odpowiedzi

Postautor: cthulhu87 » 20 sty 2015, 20:40

Hansel pisze:
Mirek pisze:Ta przypowieść pokazuje, że sprawiedliwie znaczy po równo. Czyli to zły przykład.

Teologia Katolicka która nie uznaję istnienia reinkarnacji właśnie tą przypowieścią tłumaczy dlaczego np niemowlę które umiera po kilku dniach i nie było w stanie zrobić na tym świecie niczego dobrego ani złego idzie do tego samego nieba co człowiek który żył 90 lat i musiał się przez ten czas bardzo starać żeby do niego trafić.


A co teologia katolicka mówi o słoniu, którego zastrzelił kłusownik i odciął mu kły? ;)
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl
Awatar użytkownika
cthulhu87
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 4282
Rejestracja: 19 lip 2008, 12:44

Re: pytanie, na które papież nie zna odpowiedzi

Postautor: Hansel » 20 sty 2015, 20:45

cthulhu87 pisze:A co teologia katolicka mówi o słoniu, którego zastrzelił kłusownik i odciął mu kły? ;)
Nie rozumiem pytania...

Mirek pisze:Ta przypowieść pokazuje, że sprawiedliwie znaczy po równo. Czyli to zły przykład.


No właśnie z perspektywy robotników nie, bo oni wszyscy dostali taką samą zapłatę za różny wysiłek włozony w pracę.
Ostatnio zmieniony 20 sty 2015, 21:04 przez Hansel, łącznie zmieniany 1 raz
Narodzić się, umrzeć, odrodzić ponownie i wciąż się rozwijać - takie jest prawo
Awatar użytkownika
Hansel
 
Posty: 3766
Rejestracja: 13 gru 2014, 17:26

Re: pytanie, na które papież nie zna odpowiedzi

Postautor: danvue » 20 sty 2015, 20:59

Ja to zawsze rozumiałem w ten sposób:
Ten, który idzie dobrą ścieżką tak samo osiągnie zbawienie jak ten, który na początku błądził, a potem również szedł dobrą ścieżką.
Nawet jeśli błądził, lenił się załóżmy na początek, a później zaczął pracować tak jak pozostali, z niego też się cieszą, też może osiągnąć zbawienie.
Tak, aby nikt nie myślał, że na to jest już za późno, że za dużo nagrzeszył czy coś takiego. Nigdy nie jest za późno. ;)
Uderzył z nieba grom
i wypalił w ziemi znak
znak ten wielki był jak dom
to był krzyż, a obok stał
z postury szczupły, wysoki gość
ale słowa miał jak stal
ludzie wnet oblegli go
krzycząc: Tak! To Ten! To On!
Awatar użytkownika
danvue
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 459
Rejestracja: 12 paź 2013, 17:31

Re: pytanie, na które papież nie zna odpowiedzi

Postautor: Mirek » 20 sty 2015, 21:08

Po pierwsze przypowieść ta mówi, że niezależnie od tego, w którym czasie zbliży człowiek się do Boga dostąpi zbawienia.
Po drugie każdemu obiecano tą samą zapłatę i każdy się na to zgodził.
Czy jeżeli umawiamy się z kimś na coś i ten ktoś dotrzymuje umowy jest to niesprawiedliwe?
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: pytanie, na które papież nie zna odpowiedzi

Postautor: Hansel » 20 sty 2015, 21:14

danvue pisze:Ja to zawsze rozumiałem w ten sposób:
Ten, który idzie dobrą ścieżką tak samo osiągnie zbawienie jak ten, który na początku błądził, a potem również szedł dobrą ścieżką.
Nawet jeśli błądził, lenił się załóżmy na początek, a później zaczął pracować tak jak pozostali, z niego też się cieszą, też może osiągnąć zbawienie.
Tak, aby nikt nie myślał, że na to jest już za późno, że za dużo nagrzeszył czy coś takiego. Nigdy nie jest za późno. ;)


Bo według Spirytyzmu wszyscy ludzie zostaną ostatecznie kiedyś zbawieni tyle tylko że jedni żeby sobie na to zasłużyć będą potrzebowali bez porównania więcej czasu ? Taka interpretacja jest mi żeczywiście o wiele bliższa.
Narodzić się, umrzeć, odrodzić ponownie i wciąż się rozwijać - takie jest prawo
Awatar użytkownika
Hansel
 
Posty: 3766
Rejestracja: 13 gru 2014, 17:26

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 2 gości