Sebastian, ja jako osoba identyfikująca się ze spirytyzmem, mogę powiedzieć że toleruję osoby o odmiennej orientacji seksualnej, nie widzę problemów w kwestii łączenia się takich osób w pary, dziedziczenia majątku itd. itp., natomiast kwestia adopcji naprawdę może być kłopotliwa. Nie przeczę, że pary homoseksualne mogą mieć potrzebę posiadania dzieci, ale naprawdę nie sądzę, aby to było dobre dla dzieci, mimo nawet najlepszych intencji rodziców.
Przyczyn jest kilka. Po pierwsze, znany nam model rodziny zakłada, że rodzice pełnią określone role, które w związku homoseksualnym mogą być zaburzone. I tak, gdy jest dwóch mężczyzn, pojawia się pytanie, kto zapewni dzieciom miłość matczyną, kto wejdzie w rolę matki, której bez wątpienia dziecko potrzebuje (trudno wyobrazić sobie to inaczej). Są rozmaite sytuacje, w których mężczyzna nie jest w stanie i nie będzie w stanie zastąpić kobiety w relacjach z dzieckiem. Podobnie, gdy są dwie kobiety, pojawia się pytanie, co z ojcem? Czy rozwój dziecka będzie wówczas przebiegał normalnie, jak u innych rodzin? Oczywiście mamy często sytuację, że samotna matka wychowuje dziecko, albo samotny ojciec, ale to życie wymusza takie sytuacje...
Inna kwestia:
Sebastian pisze:(pomijam sytuację, w której np. w Polsce takie dzieci byłyby narażone na szykany społeczeństwa, aczkolwiek tutaj problem leży w społeczeństwie, a nie samych związkach).
Pomijasz coś, co jest w gruncie rzeczy najważniejsze, bo człowiek jest istotą społeczną. I niezależnie od tego, czy w Polsce czy w Niemczech, czy w USA, zawsze znajdą się inne dzieci, inni rodzice, którzy taką rodzinę będą wytykać palcami. Myślę, że jeszcze wiele czasu upłynie, aż społeczeństwo zmieni stosunek do posiadania dzieci przez pary homoseksualne. Mówi się, że nikt nie jest bardziej okrutny, niż dziecko - jak wyobrażasz sobie rozmowy na korytarzu szkolnym, poczucie odmienności, stosunek rówieśników? W świecie dzieci każdą odmienność, każde poczucie słabości natychmiast się wykorzystuje przeciwko osobom, które nie umieją się obronić. Wystarczy kilka dni obserwacji dzieci, aby to dostrzec. Ja miałem taką okazję ze względu na praktyki pedagogiczne i widziałem, że są powody o wiele bardziej błahe, np. ubiór, jąkanie itd.
A wracając do tematu, przy obecnym stosunku do homoseksualizmu w społeczeństwie, naprawdę nie wybrażam sobie funkcjonowania takiej rodziny w przestrzeni społecznej.
Nie przeczę, że pary homoseksualne mogą mieć szczerą chęć posiadania dzieci, przy czym z przyczyn, które tu wyłożyłem (w miarę jak potrafię), uważam, że to wysoce szkodliwe dla dzieci.