Mianowicie Alan Kardec swoimi ksiązkami mogłby sie wybronić z wielu zarzutów poza jednym - skąd pewnośc, że to co mu podawały duchy to nie jest ich (owych duchów) SUBIEKTYWNA opinia.
Wszyscy rabini izraeliccy potwierdzają istnienie Jezusa. Talmud mówi tak: „W wilię Wielkanocy Jezus był ukrzyżowany, gdyż oddawał się magii i czarom". Tacyt i Swetoniusz przytaczają również mękę Jezusa i rozwój idei chrześcijańskiej. Pliniusz Młodszy, rządca Bitynii, zdaje sprawozdanie z tego ruchu pięćdziesiąt lat później w przechowanym dotąd raporcie do Trajana. Jak zresztą można przypuszczać, aby wiara w legendę mogła natchnąć apostołów takim entuzjazmem, odwagą i stałością w obliczu śmierci; że dała im sposób obalenia pogaństwa, owładnięcia Cesarstwem Rzymskim i kolejnego opanowania wszystkich narodów cywilizowanych
a na kiedy sa datowane te zapiski? Bo za panowanie cesarza Tyberiusza wiekszym zmartwieniem dla Rzymian był Herod i jego fanaberie aniżeli J. i jego uczniowie.
wskaż mi jedno które mówi cos na zasadzie -" dnia dzisiejszego pochwycono Jezusa z Nazaretu i postawiono mu zarzuty/ ukrzyzowano "itp itd.. niech to będzie np raport Piłata.
mimo calej skrupulatności rzymskiej administracji zachowalo sie jakimś cudem imię Barabasza - Jezusa jednak jak dotąd nie znaleziono. (moge nie mieć aktualnych danych ostatni raz czytalem cos na temat bieżacego stanu wiedzy jakiś rok czy póltora roku temu. ake z braku podnoszenia tego typu argumentów wnioskuje iż nadal tej wiedzy nie ma).
Dla precyzji ... nie wątpię, ze istniał pewien pierwowzór. Jednak nie brałbym doslownie tego co zostało o nim napisane z powodu tego oto cytatu chociażby:
Hansel pisze:Niektóre epizody znajdują się w historii innych ludów starożytnych, a niektóre fakty z życia Chrystusa są również w życiu Kriszny i Horusa
to daje nam wyraźnie do zrozumienia, że część tego co o Chrystusie w nowym Testamencie napisano jest po prostu zapozyczeniem - i to niestety z motywem tragicznej śmierci i zmartwychwstania włącznie.
