Związki - i ich problemy

Czyli wasze trudności życiowe, problemy z rodziną, przyjaciółmi i skomplikowane sytuacje. Nie wiesz, jak sobie poradzić? Napisz...

Re: Związki - i ich problemy

Postautor: Achill » 12 sty 2015, 08:39

Myslę, że kwestia rozpadów związków to nie pole do żartów. Akurat sugerowany przypadek jest klasycznym przykładem na oobustronna winę. Żona nie broni sowjego związku gdy matka zaczyna go atakować, a maż udaje ze tego nie widzi, albo liczy na lojalność zony. wina zawsze jest u obu PARTNERÓW, różnice są/mogą być w kalibrze popełnionych czynów.
Tłumić potrzeby pospolite (...) materialne; stwarzać potrzeby intelektualne i podniosłe. Zmagać się, walczyć (...) za postęp ludzi i światów.(...) Kochać prawdę i sprawiedliwość (...) miłosierdzie, życzliwość, oto tajemnica szczęścia (...) oto obowiązek
Awatar użytkownika
Achill
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1177
Rejestracja: 29 sie 2014, 10:57

Re: Związki - i ich problemy

Postautor: Xsenia » 12 sty 2015, 09:27

Pablo diaz pisze:,,Najważniejsze czym kierujesz się przy wyborze . Ja wybrałam charakter,, . Bernadeto to czym kierujemy się na ziemi zostało już wcześniej zaplanowane na planie astralnym .Tu na ziemi nie ma przypadków mam na myśli np. związki ,pewnych szczegółów się nie planuje, bo nie są istotne ,ale te najważniejsze które uczą naszego ducha to z całą pewnością tak .Andre Luiz w książce ,,Ewolucja w dwóch światach,, ujmuje to tak;,,Nasz własny wybór,który dokonujemy w świecie duchowym ,jest przyczyną tego ,co spotyka nas na ziemi,,Przy wyborach i decyzjach dodatkowo pomagają nam nasi opiekunowie i bracia duchowi robią to zgodnie z naszym założonym planem o którym tu na ziemi mało wiemy lub wcale.

Nie zgadzam się z tobą Pablo. Wybór partnera, to nie jest hop siup. Jeśli to rzeczywiście prawda, że wybraliśmy wcześniej w życiu duchowym, to wcale nie oznacza, że w życiu realnym ten wybór jest łatwiejszy. Poza tym działa tu wolna wola. Nikt cię nie zmusza byś poślubił/ła partnera. Ja nie bardzo zgadzam się z tym, że o związku zdecydowaliśmy w życiu duchowym. Jeśli by tak było, to dlaczego tyle małżeństw się rozpada? Przecież, według ciebie, taki związek był pisany duchowo, więc nie powinien się rozpaść.
Według mnie w życiu duchowym można tylko zaplanować MOŻLIWOŚĆ związku. A dusza już wcielona, gdy staje przed takim wyborem sama decyduje, czego chce.

A jeśli chodzi o rozpady małżeństw. Wydaje mi się, że w obecnych czasach ludzie młodzi są zbyt egoistyczni, i jeśli w związku pojawiają się problemy, to zamiast je naprawiać, to wolą uciekać i kończyć związek. Bo po co się męczyć, lepiej zakończyć i mieć spokój.
Do całkiem niedawna należałam do forum o przemocy domowej. Należałam, bo mnie stamtąd wywalono. A dlaczego? Ano dlatego, że dawałam rady, jak wytrzymać w trudnym związku, jak sobie radzić z trudnym partnerem, jak stać się silniejszą, jak walczyć o związek. Kobiety tam tego nie rozumiały. Dla nich najważniejsze to była ucieczka. "To co, że mąż nie bije, jak raz cię obraził, to uciekaj i bierz rozwód". Tam właściwie nie było szans dla kobiet, które nie chciały odchodzić od partnerów z różnych powodów. A nie dość, że miały ciężko w domu, to jeszcze na forum czytały, że są złymi matkami, bo narażają dzieci na słuchanie kłótni rodziców.
Wiem, że są różne sytuacje. Czasem zdarza się, że ucieczka z dziećmi natychmiast (choćby w środku nocy w ziemie i w piżamach) jest jedynym właściwym rozwiązaniem. Ale często było też tak, że partner miał po prostu problemy, kłopoty, które przez rozmowy dałoby się jakoś rozwiązać. Kobiety z tamtego forum o tym nie chciały słyszeć. "Bo facet to potwór, wykorzystujący, manipulujący i krzywdzący". A to nie zawsze jest tylko facet winny. Tak Mirku, kobiety też potrafią być winne rozpadu. Choć najczęściej wina jest rozłożona po równo.
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Związki - i ich problemy

Postautor: gaba75 » 12 sty 2015, 10:13

Miłość wygrywa, bierz przykład z większości. Dzięki Bogu ktoś mądry założył odpowiedni wątek. Gratulacje. My spirytyści powinniśmy jaknajwięcej analizować. Czasy mówinie i pisania w większości minęły. Rozwój w szerokim tego słowa znaczeniu.

Temat o związkach jest mi szczególnie bliski.
Szczególnie nie znoszę jeśli ktoś mówi aby w związku nie okazywać uczuć i emocji. To w jakim celu Bóg stworzył nas z charakteryzującymi nas cechami osobowościowymi? Żeby nie było nudno.
Najważniejsze jest w związku porozumienie serc, dusz, ciał, mentalności.

Jeśli nie ma między ludzmi tej chemii, to będzie szaro. Chemia i fizyka musi być i już. Bo kiedy pojawią się problemy zawsze wtedy istnieje duże prawdopodobieństwo, że siła przyciągania tych wyżej wymienionych elementó-serce dusza ciało mentalnosć-zwycięży wszelkie burze.
gaba75
 
Posty: 848
Rejestracja: 15 kwie 2014, 11:20

Re: Związki - i ich problemy

Postautor: gaba75 » 12 sty 2015, 10:15

Przepraszam nie wyjaśniłam -czasy mówienia i pisania w większości o Duchach- minęły. Teraz należałoby żyć i uczyć się według tego, co zostało nam przekazane przez Duchy.
gaba75
 
Posty: 848
Rejestracja: 15 kwie 2014, 11:20

Re: Związki - i ich problemy

Postautor: gaba75 » 12 sty 2015, 10:17

Rozmawiajmy o wszystkim. O filmach lekturach związkach ..... nie oddalajmy się od ludzi, od siebie z byle błachostki jaką jest nasze zdanie na jeden konkretny temat. A co wieloma innymi. Szukajmy wspólnego mianownika.
gaba75
 
Posty: 848
Rejestracja: 15 kwie 2014, 11:20

Re: Związki - i ich problemy

Postautor: Mirek » 12 sty 2015, 11:46

Xsenia pisze:
Pablo diaz pisze:,,Najważniejsze czym kierujesz się przy wyborze . Ja wybrałam charakter,, . Bernadeto to czym kierujemy się na ziemi zostało już wcześniej zaplanowane na planie astralnym .Tu na ziemi nie ma przypadków mam na myśli np. związki ,pewnych szczegółów się nie planuje, bo nie są istotne ,ale te najważniejsze które uczą naszego ducha to z całą pewnością tak .Andre Luiz w książce ,,Ewolucja w dwóch światach,, ujmuje to tak;,,Nasz własny wybór,który dokonujemy w świecie duchowym ,jest przyczyną tego ,co spotyka nas na ziemi,,Przy wyborach i decyzjach dodatkowo pomagają nam nasi opiekunowie i bracia duchowi robią to zgodnie z naszym założonym planem o którym tu na ziemi mało wiemy lub wcale.

Nie zgadzam się z tobą Pablo. Wybór partnera, to nie jest hop siup. Jeśli to rzeczywiście prawda, że wybraliśmy wcześniej w życiu duchowym, to wcale nie oznacza, że w życiu realnym ten wybór jest łatwiejszy. Poza tym działa tu wolna wola. Nikt cię nie zmusza byś poślubił/ła partnera. Ja nie bardzo zgadzam się z tym, że o związku zdecydowaliśmy w życiu duchowym. Jeśli by tak było, to dlaczego tyle małżeństw się rozpada? Przecież, według ciebie, taki związek był pisany duchowo, więc nie powinien się rozpaść.
Według mnie w życiu duchowym można tylko zaplanować MOŻLIWOŚĆ związku. A dusza już wcielona, gdy staje przed takim wyborem sama decyduje, czego chce.

A jeśli chodzi o rozpady małżeństw. Wydaje mi się, że w obecnych czasach ludzie młodzi są zbyt egoistyczni, i jeśli w związku pojawiają się problemy, to zamiast je naprawiać, to wolą uciekać i kończyć związek. Bo po co się męczyć, lepiej zakończyć i mieć spokój.
Do całkiem niedawna należałam do forum o przemocy domowej. Należałam, bo mnie stamtąd wywalono. A dlaczego? Ano dlatego, że dawałam rady, jak wytrzymać w trudnym związku, jak sobie radzić z trudnym partnerem, jak stać się silniejszą, jak walczyć o związek. Kobiety tam tego nie rozumiały. Dla nich najważniejsze to była ucieczka. "To co, że mąż nie bije, jak raz cię obraził, to uciekaj i bierz rozwód". Tam właściwie nie było szans dla kobiet, które nie chciały odchodzić od partnerów z różnych powodów. A nie dość, że miały ciężko w domu, to jeszcze na forum czytały, że są złymi matkami, bo narażają dzieci na słuchanie kłótni rodziców.
Wiem, że są różne sytuacje. Czasem zdarza się, że ucieczka z dziećmi natychmiast (choćby w środku nocy w ziemie i w piżamach) jest jedynym właściwym rozwiązaniem. Ale często było też tak, że partner miał po prostu problemy, kłopoty, które przez rozmowy dałoby się jakoś rozwiązać. Kobiety z tamtego forum o tym nie chciały słyszeć. "Bo facet to potwór, wykorzystujący, manipulujący i krzywdzący". A to nie zawsze jest tylko facet winny. Tak Mirku, kobiety też potrafią być winne rozpadu. Choć najczęściej wina jest rozłożona po równo.

Gdyby tak było jak pisz Pablo, to gdy odkryjmy tą prawdę można by się było załamać i wpaść w depresję. Po co cokolwiek robić skoro i tak wszystko zostało przed naszymi narodzinami zaplanowane. Wtedy Bóg byłby strasznym tyranem.
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: Związki - i ich problemy

Postautor: Pablo diaz » 12 sty 2015, 15:47

Bardzo dobrze Xeniu i Mirku ,że macie swoje zdanie bardzo to szanuję.
Drogi Mirku Bóg byłby tyranem gdyby nie ingerował w nasz rozwój ,to nasza pycha pcha nas w takie rozumowanie .My biedne dusze możemy-nie wiele lub wcale.Dziękujmy Stwórcy za wielką łaskę ,za wszystko ,co się nam przydarza -za dobro i zło.Wykonujmy dzielnie naszą pracę ,którą zaplanowaliśmy w prawdziwej istotności duchowej ,nie bądżmy tak nierozumnymi istotami przypisując sobie załugi ,które nie są nasze.
Z czasem pojmować będziemy więcej i więcej ,ale uwierzcie kochani przed nam jeszcze długa droga i wiele nauki, nauki ,która otworzy nam duszę na prawdę, na zrozumienie Boskiego prawa.
Wielka szkoda ,że w Polsce mamy jeszcze tak mało oświecającej i budującej moralnie literatury spirytystycznej ,a jest tak wiele napisane.Polecił bym wam dużo kochani ,ale cóz z tego jak to wszystko jest w nie ojczystym języku.
Sercem Ewangelii jest miłość,a duchem spirytyzmu miłosierdzie.
Awatar użytkownika
Pablo diaz
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1550
Rejestracja: 09 kwie 2012, 10:20
Lokalizacja: kołobrzeg

Re: Związki - i ich problemy

Postautor: Mirek » 12 sty 2015, 16:05

Pablo Bóg nie ingeruje w nasze życie, gdy o tą ingerencję nie prosimy. On perzede wszystkim szanuje naszą wolną wolę.
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: Związki - i ich problemy

Postautor: Xsenia » 12 sty 2015, 22:48

Pablo diaz pisze:Bóg byłby tyranem gdyby nie ingerował w nasz rozwój

Pablo chyba przesadzasz z tym planowaniem duchowym. Jeśli wszystko jest wcześniej zapisane, to po co się starać, skoro mamy być tylko marionetkami Boga? Naprawdę uważasz, że nic od nas nie zależy?
Powiem ci coś Pablo, tylko się nie obraź, zejdź na ziemię, bo trochę za bardzo odpływasz w świat duchów. Bóg nie ingeruje w nasz rozwój, to tylko nasza droga. On może nam pomóc, gdy o tą pomoc poprosimy, ale na pewno nie decyduje za nas i nie ingeruje sam z siebie.

Pablo diaz pisze:Wykonujmy dzielnie naszą pracę ,którą zaplanowaliśmy w prawdziwej istotności duchowej ,nie bądżmy tak nierozumnymi istotami przypisując sobie zasługi ,które nie są nasze.

Chyba się zapętliłeś. Sami zaplanowaliśmy swoje życie, ale ono nie jest naszą zasługą? :shock:
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Związki - i ich problemy

Postautor: Pablo diaz » 13 sty 2015, 00:13

Widzisz Xeniu ja nigdzie nie napisałem;
-że wszystko jest zapisane
-że nie mamy się starać
-że jesteśmy marionetkami
-że nic od nas nie zależy

Natomiast zwróciłem uwagę na planowanie związków (i nie ma tu znaczenia czy się rozchodzimy czy zostajemy do końca wcielenia z tą samą osobą )z każdego zwiazku i okresu życia czerpiesz naukę,a przecierz tylko po to tu przychodzimy.

,,Chyba się zapętliłeś. Sami zaplanowaliśmy swoje życie, ale ono nie jest naszą zasługą?,,

W wielu momentach życia dostajemy pomoc duchową ,o której nie mamy zielonego pojęcia dopiero po odcielesnieniu zobaczymy z jak wielką pomocą i staraniami przychodzili nam nasi bracia duchowi ,tak aby pewne sytuacje doszły do skutku.

Mógłbym pisać wiele,ale to temat na wiele stron.
Przyjdzie czas na każdego i zrozumiemy wszystko.
Wszystko o czym piszę Xeniu jest czymś czego doświadczyłem to nie moje wymysły ,a literatura ,którą czytam tylko to potwierdza .

To czy sam Bóg ingeruje ,czy też nie, tego nie wiem ,wiem że ingerują duchy wszędzie i we wszystko,(w pogodę na ziemi w ruchy planet itd)a to się dzieje za Jego pozwoleniem.
Dla tego potrzebna jest ewolucja duchów każdy ma się kształcić i zgodnie z rozwojem dostajemy zadanie w świecie duchowym,wszystko jest dopracowane do perfekcji.Na tym poziomie świadomości panuje wielki chaos ludzie nie potrafią robić najprostszych rzeczy
-rozmawiać,dyskutować
-kierować się prawdą
i wiele wiele innych.To dla tego przyszedł Jezus aby nauczyc nas podstawowych rzeczy kiedy to zrozumiemy .przejdziemy na inny poziom .Teraz jesteśmy na samym początku całej drogi do prawdy
W hierachii planet w skali 1- 10 zajmujemy 8 miejsce czyli jesteśmy na samym końcu.
A więc czekaja nas jeszcze setki wcieleń i bardzo wiele nauki.
Sercem Ewangelii jest miłość,a duchem spirytyzmu miłosierdzie.
Awatar użytkownika
Pablo diaz
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1550
Rejestracja: 09 kwie 2012, 10:20
Lokalizacja: kołobrzeg

PoprzedniaNastępna

Wróć do Na zakręcie

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 1 gość