
Pablo diaz pisze:,,Najważniejsze czym kierujesz się przy wyborze . Ja wybrałam charakter,, . Bernadeto to czym kierujemy się na ziemi zostało już wcześniej zaplanowane na planie astralnym .Tu na ziemi nie ma przypadków mam na myśli np. związki ,pewnych szczegółów się nie planuje, bo nie są istotne ,ale te najważniejsze które uczą naszego ducha to z całą pewnością tak .Andre Luiz w książce ,,Ewolucja w dwóch światach,, ujmuje to tak;,,Nasz własny wybór,który dokonujemy w świecie duchowym ,jest przyczyną tego ,co spotyka nas na ziemi,,Przy wyborach i decyzjach dodatkowo pomagają nam nasi opiekunowie i bracia duchowi robią to zgodnie z naszym założonym planem o którym tu na ziemi mało wiemy lub wcale.
Xsenia pisze:Pablo diaz pisze:,,Najważniejsze czym kierujesz się przy wyborze . Ja wybrałam charakter,, . Bernadeto to czym kierujemy się na ziemi zostało już wcześniej zaplanowane na planie astralnym .Tu na ziemi nie ma przypadków mam na myśli np. związki ,pewnych szczegółów się nie planuje, bo nie są istotne ,ale te najważniejsze które uczą naszego ducha to z całą pewnością tak .Andre Luiz w książce ,,Ewolucja w dwóch światach,, ujmuje to tak;,,Nasz własny wybór,który dokonujemy w świecie duchowym ,jest przyczyną tego ,co spotyka nas na ziemi,,Przy wyborach i decyzjach dodatkowo pomagają nam nasi opiekunowie i bracia duchowi robią to zgodnie z naszym założonym planem o którym tu na ziemi mało wiemy lub wcale.
Nie zgadzam się z tobą Pablo. Wybór partnera, to nie jest hop siup. Jeśli to rzeczywiście prawda, że wybraliśmy wcześniej w życiu duchowym, to wcale nie oznacza, że w życiu realnym ten wybór jest łatwiejszy. Poza tym działa tu wolna wola. Nikt cię nie zmusza byś poślubił/ła partnera. Ja nie bardzo zgadzam się z tym, że o związku zdecydowaliśmy w życiu duchowym. Jeśli by tak było, to dlaczego tyle małżeństw się rozpada? Przecież, według ciebie, taki związek był pisany duchowo, więc nie powinien się rozpaść.
Według mnie w życiu duchowym można tylko zaplanować MOŻLIWOŚĆ związku. A dusza już wcielona, gdy staje przed takim wyborem sama decyduje, czego chce.
A jeśli chodzi o rozpady małżeństw. Wydaje mi się, że w obecnych czasach ludzie młodzi są zbyt egoistyczni, i jeśli w związku pojawiają się problemy, to zamiast je naprawiać, to wolą uciekać i kończyć związek. Bo po co się męczyć, lepiej zakończyć i mieć spokój.
Do całkiem niedawna należałam do forum o przemocy domowej. Należałam, bo mnie stamtąd wywalono. A dlaczego? Ano dlatego, że dawałam rady, jak wytrzymać w trudnym związku, jak sobie radzić z trudnym partnerem, jak stać się silniejszą, jak walczyć o związek. Kobiety tam tego nie rozumiały. Dla nich najważniejsze to była ucieczka. "To co, że mąż nie bije, jak raz cię obraził, to uciekaj i bierz rozwód". Tam właściwie nie było szans dla kobiet, które nie chciały odchodzić od partnerów z różnych powodów. A nie dość, że miały ciężko w domu, to jeszcze na forum czytały, że są złymi matkami, bo narażają dzieci na słuchanie kłótni rodziców.
Wiem, że są różne sytuacje. Czasem zdarza się, że ucieczka z dziećmi natychmiast (choćby w środku nocy w ziemie i w piżamach) jest jedynym właściwym rozwiązaniem. Ale często było też tak, że partner miał po prostu problemy, kłopoty, które przez rozmowy dałoby się jakoś rozwiązać. Kobiety z tamtego forum o tym nie chciały słyszeć. "Bo facet to potwór, wykorzystujący, manipulujący i krzywdzący". A to nie zawsze jest tylko facet winny. Tak Mirku, kobiety też potrafią być winne rozpadu. Choć najczęściej wina jest rozłożona po równo.

Pablo diaz pisze:Bóg byłby tyranem gdyby nie ingerował w nasz rozwój
Pablo diaz pisze:Wykonujmy dzielnie naszą pracę ,którą zaplanowaliśmy w prawdziwej istotności duchowej ,nie bądżmy tak nierozumnymi istotami przypisując sobie zasługi ,które nie są nasze.

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości