Mirek pisze:Czy układanie się z okupantem uważasz za słuszne? Bo w przypadku buntu może ktoś zginąć? Dlaczego Chrystus buntował się, że z Domu Ojca robi się targowisko?
Uważasz Krzysztofie, że ten gniew był zły i go potępiasz?
Bunt może być tak samo negatywny, jak i pozytywny w zależności czego dotyczy. Ocenianie buntu jako czegoś tylko negatywnego, jest ocenom całkowicie subiektywną wynikającą być może z osobistych doświadczeń.
"...Wówczas sporządziwszy sobie bicz ze sznurków, powypędzał wszystkich ze świątyni, także baranki i woły, porozrzucał monety bankierów, a stoły powywracał. ..." - ewidentnie puściły mu nerwy
Bo jak uznajemy ten fragment jako wzór do naśladowania - to co z miłowaniem nieprzyjaciół, nadstawianiem 2giego policzka i wybaczaniem ? trzeba by wykreślić albo trzecie wyjście uznać Ewangelię za dzieło wewnętrznie sprzeczne i odrzucić cały przekaz
Oczywiście wielu "zadymiarzy" używa tego fragmentu jako przykładu - usprawiedliwienia swoich zamiarów - zazwyczaj jakiejś zadymy.
Jezus oczywiście się nie buntował - wielokrotnie jest to powtarzane w Ewangelii - "nie przyszedłem znieś prawa" albo "oddajcie to co cesarskie cesarzowi" nie dawał się wciągać w gry polityczne - wskazując ludziom na potrzebę zmiany wewnętrznej - która prowadzi do zmian zewnętrznych.
Przecież mógł się nieco postarać i doprowadzić np. do zniesienia jakichś niesprawiedliwości - np. niewolnictwa - dlaczego tego nie zrobił ?
Myślę że bunt jest oznaką niedojrzałości - często buntujemy się gdy nie rozumiemy , nie widzimy całości, świat jest wtedy czarno biały - oni są źli , my jesteśmy dobrzy, oni krzywdzą my jesteśmy krzywdzeni czyli świat jest zły ...