Kim jest Jezus ?

Najlepsze miejsce do tego, by zacząć przygodę z naszym forum. Przywitaj się, napisz, kim jesteś, jak do nas trafiłeś...

Re: Kim jest Jezus ?

Postautor: Nikita » 07 gru 2014, 17:41

Nad swoim charakterem to ja pracuje ale nie lubie gdy ktos uwaza swoj krag kulturowy za najwazniejszy i sie z tym nie zgadzam. Po twojej reakcji widze, ze poczules sie dotkniety....
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: Kim jest Jezus ?

Postautor: Mirek » 07 gru 2014, 18:44

Jezus umiał dostrzec prawdę o każdym człowieku. Nie dał się zwieść pozorom; nie brał za dobrą monetę tego, co inni o sobie sadzili. Zawsze miał wyższe wyobrażenie i zapraszał innych, aby dzielili je z nim.
Szanował jednak ich wybór. Nie zmuszał nikogo do przyjęcia swej wyższej idei, przedstawiał ją jako zaproszenie.
Nie było mu obce miłosierdzie – i gdy ktoś uznał, że jest istota potrzebująca pomocy, nie prostował ich błędnego mniemania, lecz z miłością wspierał ich w odgrywaniu swojego wyboru.
Albowiem rozumiał, że dla niektórych najszybsza droga do tego, Kim Są, wiedzie przez to, Kim Nie Są.
Nie potępiał ich drogi, widział w niej “doskonałość" i pomagał każdemu być, kim pragnął być.
Toteż każdy, kto prosił go o pomoc, otrzymywał ją.
Nikomu nie odmawiał – ale uważał, aby pomoc, jakiej udzielał, odpowiadała w pełni szczeremu życzeniu osoby.
Gdy ktoś prawdziwie poszukiwał oświecenia, uczciwie wyrażając gotowość przejścia na wyższy poziom,Jezus nie szczędził mu otuchy, poparcia, swej mądrości. Stawiał siebie jako przykład, ludziom na zachętę. Jeśli nie stać ich było na nic więcej, nawoływał, aby uwierzyli w niego. Jak zapewniał, nie sprowadzi ich na manowce.
Wielu obdarzyło go swą wiara – i po dziś dzień Jezus wspiera tych, którzy wzywają jego imienia. Albowiem dusza jego oddana jest sprawie budzenia tych, którzy pragną pełni świadomości i pełni istnienia w Bogu.
Lecz Chrystus litował się również nad tymi', którzy tego nie chcieli. Odrzucał obłudną świętoszkowatość i – jak jego Ojciec w niebie – nie osadzał.
Jego Doskonała Miłość polegała na tym, że każdemu dawał dokładnie to, o co prosił, ale jednocześnie mówił im, co mogą otrzymać.
Nikomu nie odmawiał pomocy i w najmniejszym stopniu nie kierował się zasada “jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz".
Jezus wiedział, że dając ludziom to, czego sobie życzą, zamiast po prostu pomóc im tak, jak sam uważał za stosowne, przekazywał im moc na poziomie, na którym byli przygotowani do jej przyjęcia.
Tak postępują wszyscy wielcy mistrzowie. Zarówno ci, którzy stąpali po tej ziemi, jak i ci, którzy kroczę po niej teraz.
Kiedy pomagasz w taki sposób, który sprzyja utrwalaniu zależności zamiast szybko rozwijać niezależność.
Kiedy pozwalasz drugiemu, w imię miłosierdzia, zdać się na ciebie zamiast polegać wyłącznie na sobie. To nie miłosierdzie, lecz swoiste natręctwo, natręctwo władzy. Gdyż tego rodzaju pomoc uderza do głowy dającemu. Granica tutaj niemal się zaciera i czasami nie zdajesz sobie sprawy, że powoduje tobą chęć władzy. Szczerze wierzysz, że robisz, co w twojej mocy, aby pomóc drugiemu... uważaj jednak, aby to nie służyło tylko twojemu dowartościowaniu. Do tego stopnia, do jakiego pozwalasz obarczać się odpowiedzialnością za innych, do tego stopnia też pozwalasz im sycić ciebie poczuciem władzy. To, oczywiście, ogromnie przydaje ci wartości w swoich oczach. Tego rodzaju pomoc działa niczym afrodyzjak, który kusi słabych.
Rzecz jednak w tym, aby pomóc słabym urosnąć w siłę, a nie pogłębiać ich słabości.
Na tym polega błąd wielu rządowych programów ochronnych, gdyż często wywołują ten drugi skutek zamiast pierwszego. Programy rządu mogą mieć na celu własne utrwalenie, w takim samym stopniu uzasadnienie swego istnienia, co pomaganie tym, dla których zostały stworzone.
Gdyby pomoc rządu była ograniczona, ludzie otrzymywaliby ja wtedy, kiedy naprawdę, by jej potrzebowali, ale nie mogliby się od niej uzależnić, zabijając w sobie wszelka zaradność.
Rząd dobrze rozumie, że pomoc oznacza władze. Dlatego hojnie nią szafuje, rozdaje na lewo i prawo – albowiem im większa liczba ludzi objętych pomocą, tym więcej ludzi popiera rząd. Ręka rękę myje!

Nie poczułem się dotknięty. Poczułem, że nie chcesz dostrzec faktu największych zmian jakie dokonał Jezus dla Świata. Nie przyjmujesz tego więc wyjeżdżasz mi z kręgiem kulturowym aby wmówić mi coś co wcale nie chciałem powiedzieć.
Ostatnio zmieniony 07 gru 2014, 18:48 przez Mirek, łącznie zmieniany 1 raz
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: Kim jest Jezus ?

Postautor: Nikita » 07 gru 2014, 18:48

Jezus jest Wielka Dusza to bez dwoch zdan...ale nie jedyna....Bog wysyla na wszystkie planety i w kazdym wieku wielkich mistrzow duchowych, ktorzy pomagaja ludzkosci w rozwoju duchowym. Bardzo cenie Jezusa ale byli takze inni nie mniej swieci od niego. Obecnie tez zyja wsrod nas mistrzowie.
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: Kim jest Jezus ?

Postautor: Mirek » 07 gru 2014, 18:50

Nie mówię, że jedyną, lecz jest największą duszą jaka chodziła po Ziemi.
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: Kim jest Jezus ?

Postautor: Nikita » 07 gru 2014, 18:58

To Ty tak sadzisz ale nie ma najwiekszej duszy....skad wiesz, ze Mahawira nie byl wieksza dusza? Ty tylko w to wierzysz bo Ci sie tak wydaje....Jezus ma dla Ciebie wielkie znaczenie ale dla Hinduisty lub Dzinisty nie ma....dla nich ich mistrzowie sa najwieksi....Dlatego dajmy sobie spokoj z tym wyliczaniem kto byl najwiekszy i najpotezniejszy bo to nie ma sensu....
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: Kim jest Jezus ?

Postautor: czarnyMag » 07 gru 2014, 19:07

A co robicie mili Państwo gdy zaczyna umierać wam nagle dziecko (albo partner życiowy, matka, ojciec czy siostra)? Do kogo się modlicie? Medytujecie? Uprawiacie wtedy yogę? Wariujecie? No co wtedy byście zrobili? Ja bym nie zaryzykował olanie Jezusa gdyby tak się działo (odrzucił bym wszystko - wszystkie teorie i padł przed Nim na twarz. Ale to ja :) Ale rozumie jak ktoś wtedy oprze się tylko o naukę i skreśli swoje dziecko - w końcu to Wasze dziecko i Wy będziecie się po jego śmierci z tym zmagać :)
"żyj i daj żyć innym"
Awatar użytkownika
czarnyMag
 
Posty: 2852
Rejestracja: 05 gru 2014, 21:22
Lokalizacja: Astral - tu i tam - teraz tu

Re: Kim jest Jezus ?

Postautor: Mirek » 07 gru 2014, 19:19

Nikita pisze:To Ty tak sadzisz ale nie ma najwiekszej duszy....skad wiesz, ze Mahawira nie byl wieksza dusza? Ty tylko w to wierzysz bo Ci sie tak wydaje....Jezus ma dla Ciebie wielkie znaczenie ale dla Hinduisty lub Dzinisty nie ma....dla nich ich mistrzowie sa najwieksi....Dlatego dajmy sobie spokoj z tym wyliczaniem kto byl najwiekszy i najpotezniejszy bo to nie ma sensu....

Zgodnie z powiedzeniem: "Po owocach ich poznacie".
Dla Islamisty Jezus też ma znaczenie, a dla Chrześcijanina Mahomet raczej nie.
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: Kim jest Jezus ?

Postautor: Nikita » 07 gru 2014, 23:14

Czarny Magu ja Jezusa nie skreslam...mam do niego wielki szacunek i milosc. Urodzilam sie takze w tym chrzescijanskim kregu kulturowym wiec Jezus ma dla mnie duze znaczenie. Ale poznalam takze inne tradycje i kultury dlatego dziwie sie jak mozna tak ciasno myslec, ze Jezus byl tym jedynym i najlepszym...? To tak jak kk glosi , ze jedyna sluszna religia jest katolicyzm. Nie zgadzam sie z tym. Trzeba szanowac wszelkie wierzenia i tradycje oraz kultury i religie...bo cala ludzkosc niezaleznie do religii i wyznania jest jednoscia. Istnieje tylko jeden Bog, ktory jest roznie nazywany....jedni nazywaja go Jahwe, inni Jehowa, inni Allah itd.....Ale to jest ten jeden Bog...nasz wsyzstkich ludzi i zwierzat i istot z innych planet....Ten Bog stworzyl nie tylko nasza Ziemie ale caly wszechswiat i byc moze niezliczona ilosc wszechswaitow.....Takze mowienie, ze Jezus byl najlepszy to poprostu smieszne.

Gdy umiera dziecko to modlic sie mozna do kogo sie chce: mozna bezposrednio do Boga ale jak ktos chce to moze do Matki Boskej, do Jezusa czy innych swietych.....
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: Kim jest Jezus ?

Postautor: Nikita » 07 gru 2014, 23:15

Mirek nie dogadamy sie....wiec niech kazdy zostanie przy swoim....szanuje Twoje poglady i prosze uszanuj moje...
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: Kim jest Jezus ?

Postautor: Krzysztoff » 07 gru 2014, 23:36

czarnyMag pisze:A co robicie mili Państwo gdy zaczyna umierać wam nagle dziecko (albo partner życiowy, matka, ojciec czy siostra)? Do kogo się modlicie? Medytujecie? Uprawiacie wtedy yogę? Wariujecie? No co wtedy byście zrobili?

Przede wszystkim dzwonimy na pogotowie.

Co do "padania na twarz" - nie ma to znaczenia, twoje próby przebłagania Boga na nic się nie zdadzą jeżeli masz do przejścia próbę (którą sobie sam zaplanowałeś w planie inkarnacyjnym).
Krzysztoff
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 2787
Rejestracja: 05 sty 2012, 21:52
Lokalizacja: Wrocław

PoprzedniaNastępna

Wróć do Witamy!

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości