Znaczenie medycyny konwencjonalnej i farmakologii

Rozwój nauki, naukowe ciekawostki, pseudo i paranauki. Sprytne i ciekawe rzeczy, badania i doswiadczenia.. Pisz o swoich zainteresowaniach.

Re: Znaczenie medycyny konwencjonalnej i farmakologii

Postautor: 000Lukas000 » 28 paź 2014, 14:51

Przytoczę jeszcze to co przekazał mi mój nauczyciel Reiki.

Pamiętaj, nie jesteś uzdrowicielem, bo nie ty uzdrawiasz, jesteś tylko kanałem, niczym więcej, niczym mniej.
Pamiętaj również że nie jesteś lekarzem, nigdy nie waż się zalecać odstawiania leków pacjentowi ani zaprzestawać konsultacji z lekarzem ,nie możesz też stawiać diagnoz bo nie masz do tego niezbędnej wiedzy. Gdy masz jakiś cięższy przypadek, wykonuj zabiegi, ale zalecaj konsultacje z lekarzem.
Niech Reiki będzie dodatkiem do twojego życia a nie życiem, niech będzie to ścieżka dodatkowa która kroczysz. Nie uzależniaj swojego życia od reiki bo nie po to jesteś na tej ziemi, musisz stać twardo na ziemi, rozwijać się i zapewnić sobie byt, bo w przeciwnym wypadku nikomu nie pomożesz.

To są nauki które otrzymałem przy odebraniu dyplomu po pierwszym stopniu, z którymi się w pełni zgadzam i które wcielam w życie.
Ukazują one bardzo mądre podejście do kwestii nie tylko mediumizmu leczącego ale i do medycyny niekonwencjonalnej.
Poznacie ich po zasadach prawdziwego miłosierdzia, które będą głosić i wcielać w życie; poznacie ich po liczbie osób strapionych, którym przyniosą pocieszenie; poznacie ich po miłości do bliźniego, wyrzeczeniach, bezinteresowności;

Ew. Wg. Spirytyzmu
Awatar użytkownika
000Lukas000
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1687
Rejestracja: 13 kwie 2011, 11:54
Lokalizacja: Bielsko Biała

Re: Znaczenie medycyny konwencjonalnej i farmakologii

Postautor: atalia » 28 paź 2014, 14:54

Doceniam ziołolecznictwo i bioenergoterapię, ale chyba jednak nie są one panaceum na wszystko, za to mogą pełnić rolę pomocniczą w różnego typu schorzeniach. Są jednak choroby, w których nie dą się po prostu tylko zaparzyć ziółek, są to m.in. choroby genetyczne i tego trzeba być świadomym. Trudno też wyobrazić sobie np. leczenie gruźlicy, sepsy czy zapalenia płuc bez stosowania antybiotyków. Przypomnijmy sobie , ile istnień zabrała gruźlica przed epoką penicyliny, liczba tu chyba idzie juz w miliony. Nie wspomnę tu juz o takich choróbskach jak dzuma , cholera, ospa czy trąd, które za sprawą szczepień ochronnych i antybiotyków praktycznie zostały przegnane, przynajmniej w tzw. krajach rozwiniętych. Czy dałoby się je wyleczyć ziołami?
Rzecz jasna do produktów tzw. farmakologicznych nalezy podchodzić z dużą dozą ostrożności i zażywać je tylko wtedy, kiedy jest to absolutnie konieczne. Zresztą zioła też maja rózne działania niepożądane i nie mozna brać ich bez żadnego umiaru. Warto pamiętać, ze najbardziej niebezpieczne, toksyczne i kancerogenne produkty są pochodzenia roślinnego ( tytoń, konopie, opium, destylaty alkoholowe,kurara).
Podsumowanie moze być tylko jedno - jak we wszystkim, tak i w przyjmowaniu leków zalecany jest umiar i ostrożność.
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

Re: Znaczenie medycyny konwencjonalnej i farmakologii

Postautor: Mirek » 28 paź 2014, 15:00

Z tego co napisałeś wynika straszna asekuracja tej, nawet nie wiem jak to nazwać, REIKI. Czyli tak naprawdę wmawia się pacjentowi, że mu się pomaga i czuje się coraz lepiej?. Czyli istne placebo.
Atalio ludzie żyją dłużej, ponieważ już jest tyle samo pacjentów, którzy leczą się alternatywnie, co konwencjonalnie.
Ziółka tylko wspomagają. Masz rację chorób genetycznych, jak zespół Downa nie można niczym wyleczyć ale choroby genetyczne nie są chorobami przewlekłymi tylko wrodzonymi.
Ostatnio zmieniony 28 paź 2014, 15:07 przez Mirek, łącznie zmieniany 1 raz
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: Znaczenie medycyny konwencjonalnej i farmakologii

Postautor: 000Lukas000 » 28 paź 2014, 15:04

Mirek pisze:Z tego co napisałeś wynika straszna asekuracja tej, nawet nie wiem jak to nazwać, REIKI. Czyli tak naprawdę wmawia się pacjentowi, że mu się pomaga i czuje się coraz lepiej?. Czyli istne placebo.
Atalio ludzie żyją dłużej, ponieważ już jest tyle samo pacjentów, którzy leczą się alternatywnie, co konwencjonalnie.
Ziółka tylko wspomagaj. Masz rację chorób genetycznych, jak zespół Downa nie można niczym wyleczyć al choroby genetyczne nie są chorobami przewlekłymi tylko wrodzonymi.


Jeżeli według ciebie efektem placebo można tłumaczyć wyleczenie rwy kulszowej, czy cofnięcie się zaćmy mimo iż nie to było intencją i nawet o niej nie wiedziałem, zlikwidowanie działania ubocznego lekarstw, lub to że osoba w pełni nieświadoma moich ruchów i odwrócona głową w stronę ściany z zamkniętymi oczami, czuje wyraźnie jak przesuwam dłońmi po "ciele" a w istocie moje dłonie znajdują się jakieś 30 cm wyżej - to tak, mamy do czynienia z placebo.
Poznacie ich po zasadach prawdziwego miłosierdzia, które będą głosić i wcielać w życie; poznacie ich po liczbie osób strapionych, którym przyniosą pocieszenie; poznacie ich po miłości do bliźniego, wyrzeczeniach, bezinteresowności;

Ew. Wg. Spirytyzmu
Awatar użytkownika
000Lukas000
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1687
Rejestracja: 13 kwie 2011, 11:54
Lokalizacja: Bielsko Biała

Re: Znaczenie medycyny konwencjonalnej i farmakologii

Postautor: Mirek » 28 paź 2014, 15:12

Wiadomo nie od dziś, że każdy z nas wysyła energię. Mogę to samo zrobić z każdym człowiekiem, że poczuje jak przesuwam ręce nad jego ciałem. Przecież to nic wyjątkowego.
Czyli przy okazji tej rwy kulszowej nastawiłeś wpadnięty dysk?
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: Znaczenie medycyny konwencjonalnej i farmakologii

Postautor: 000Lukas000 » 28 paź 2014, 15:17

Mirek pisze:Wiadomo nie od dziś, że każdy z nas wysyła energię. Mogę to samo zrobić z każdym człowiekiem, że poczuje jak przesuwam ręce nad jego ciałem. Przecież to nic wyjątkowego.
Czyli przy okazji tej rwy kulszowej nastawiłeś wpadnięty dysk?


To Mirku spróbuj zrobić to samo, ciekaw jestem czy osoba wyczuje dokładnie twoje ruchy, pamiętaj 30 cm nad ciałem i nie uprzedzaj co robisz.
A co do dysku, to nie, energia nie podziała na problemy z szkieletem kostnym lub stricte chirurgiczne, tu trzeba zwrócić się do kręglarza bądź chirurga.
Energoterapeuta tutaj nic nie pomoże, co najwyżej załagodzi na pewien czas ból.
Poznacie ich po zasadach prawdziwego miłosierdzia, które będą głosić i wcielać w życie; poznacie ich po liczbie osób strapionych, którym przyniosą pocieszenie; poznacie ich po miłości do bliźniego, wyrzeczeniach, bezinteresowności;

Ew. Wg. Spirytyzmu
Awatar użytkownika
000Lukas000
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1687
Rejestracja: 13 kwie 2011, 11:54
Lokalizacja: Bielsko Biała

Re: Znaczenie medycyny konwencjonalnej i farmakologii

Postautor: Xsenia » 28 paź 2014, 15:31

000Lukas000 pisze:To nie jest poniżej pasa, takie były wtedy realia.

Proszę cię nie patrz na współczesne zielarstwo poprzez dawne czasy. W dawnych czasach to właśnie "lekarze" najczęściej upuszczali krwi, nie znachorzy.

000Lukas000 pisze:Ludzie zamiast się myć smarowali się mąką, bo woda była "szkodliwa".

:shock: Pierwsze słyszę. Mąkę to się stosowało na odparzenia pupy niemowlaka, ale raczej nie do mycia. Kto by drogą mąkę, z której wyrabiało się chleb powszechni używał do mycia?? Żaden obecny znachor by tego nie zalecił.

000Lukas000 pisze:A choroby postrzegano jako ingerencje demonów, najlepsze metody to były upusty, lewatywa, wymioty.

Wszystko to stosowali ówcześni "lekarze" :) a nie znachorzy.

000Lukas000 pisze:Albo metody bardziej drastyczne, tylko że dzisiejszą chemie zastępowano właśnie wsadzaniem do pieca lub jeszcze gorszymi zabiegami.

Nie przeczę, bywali źli znachorzy, tak samo jak dzisiaj masz dobrych i złych (podobno wykształconych) lekarzy.

000Lukas000 pisze:Dzisiejsza wiedza o ziołach, obejmuje naukowe badania nad nimi połączone z tą pożyteczną wiedza z tamtych czasów a odcięta została ta większość która była zwykłymi gusłami. Nie było wtedy większej wiedzy, to iluzja którą wpajają sobie pokolenia, że kiedyś było lepiej.

I tu masz po części rację. Zgadzam się, że dzisiejsza wiedza o ziołach zaczyna obejmować badania nad nimi. Ale nie zgodzę się, że większość odrzuconych to gusła. Np. w "Potopie" Sienkiewicza masz tam wzmiankę o tym, że Kmicicowi na ranę przyłożono (o ile dobrze pamiętam) kawałek chleba, wymieszany ze śliną i pajęczynami. Teraz byś się złapał za głowę i powiedział, że to gusła. Ale dopiero niedawno odkryto dlaczego to działało:
"Słynny chleb zagniatany z pajęczyną, który przykładano na rany, to bardzo dobry tego przykład. Włókna pajęczej sieci składają się z białka, które jest doskonałą pożywką dla rozwoju bakterii i pleśni. Aby misterna konstrukcja nie została zjedzona przez niewidoczne drobnoustroje, sieć pokryta jest naturalnym środkiem bakteriobójczym - antybiotykiem. Z przyłożonej na ranę pajęczyny, uwalnia się zabójcza dla bakterii substancja, co znacznie zmniejsza ryzyko infekcji. Obecność chleba w takim ludowym opatrunku można porównać do dzisiejszych „substancji pomocniczych”. Przed dodaniem pajęczyny chlebowy miękisz żuto. Ponieważ w ludzkiej ślinie znajduje się substancja bakteriobójcza, jaką jest lizozym, takie przygotowanie dodatkowo potęgowało siłę opatrunku."
Ktoś też odrzucił przykładanie larw much do ran, bo to nieestetyczne i okropne. A teraz do tej metody wracają lekarze właśnie. Bo larwy much żywią się tylko tkanką martwą i ta metoda potrafi uratować nogę.

000Lukas000 pisze:Kiedyś chłop się zranił, wdała się gangrena, nie stać go było na nic, więc brał siekierę i sobie odcinał nogę, a następnie się wykrwawiał. Dziś jak coś złego się dzieje idzie do lekarza i ma zapewnioną opiekę i mimo wszystko, dostęp do tych leków też.

Dziś jak cukrzykowi zaczynają się problemy z ranami na nogach, to co lekarze robią? AMPUTUJĄ. Poczytaj o współczesnych amputacjach u cukrzyków. I ty mi piszesz o dawnych chłopach....

000Lukas000 pisze:ale zioła nie są w stanie wyleczyć wszystkiego

Są w stanie. Po prostu lekarze jeszcze nie przebadali większości roślin na ziemi. Ale fajnie by było gdybyś poczytał sobie troszkę o współczesnym znajdowaniu leków w roślinach. Wiedza tysiąca lat o ziołach została spalona na stosach. A ona powstała na bazie doświadczeń pokoleń ludzi. Teraz ludzie współcześni ponownie zaczynają ją odkrywać, ale to jeszcze długo potrwa.

000Lukas000 pisze:Problem jest więc tylko w dwóch iluzjach, które tworzymy sami sobie, pierwsza to stwierdzenie "bo kiedyś było lepiej"

Nikt nie napisał, że kiedyś było lepiej. Kiedyś życie było dużo cięższe, ale ludzie radzili sobie jak umieli. Teraz za to mamy choroby cywilizacyjne, których kiedyś nie było. Problemy z cerą, trawieniem, sercem, nerwami, depresjami. To wszystko mogą wyleczyć zioła.

Lukas dobrze ci mówił twój nauczyciel. Ja też nigdy bym nie zalecała by przestać się leczyć i nie chodzić do lekarza. Do wszystkiego trzeba podchodzić z rozumem, a nie ślepo wierzyć, że lekarz, czy znachor wam pomoże na 100%.

Atali masz rację, że zioła mogą działać pomocniczo. Mogą też leczyć proste przypadłości. Ale chorób genetycznych nie wyleczy ani medycyna, ani ziołolecznictwo. Gruźlicę leczy się szczepionkami a nie antybiotykami. Na sepsę ludzie umierają i dzisiaj, pomimo iż są w szpitalach i dostają leki. A zapalenie płuc ja leczę inhalacjami a nie antybiotykami. Inhalacjami z inhalatora i leków medycznych, żeby nie było :)
Dżumę, cholerę nikt nie wyleczył, gdyby teraz była taka epidemia to ludzie też by umierali tysiącami. Szczepienia ochronne tu zadziałały, nie antybiotyki.
atalia pisze:Zresztą zioła też maja rózne działania niepożądane i nie mozna brać ich bez żadnego umiaru.
Już to pisałam. Nic w nadmiarze nie działa dobrze.
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Znaczenie medycyny konwencjonalnej i farmakologii

Postautor: Mirek » 28 paź 2014, 15:35

Już się kiedyś w to bawiłem na studenckich imprezach. Otoczenie lało ze śmiechu. Kazałem zamknąć osobie wytypowanej oczy i liczyć mu ile razy klepnąłem go w prawe ramię, a ile w lewe. Inni uczestnicy widzieli, że klepałem ich z odległości, mogło to być i 30 cm, linijki nie miałem, a oni po otwarciu oczu podawali liczby.
A czy wiesz Łukaszu, że jakieś 50 lat wstecz lekarze przed operacjami nie myli rąk. Dochodziło wtedy do wielu zgonów przez bakteryjne infekcje
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: Znaczenie medycyny konwencjonalnej i farmakologii

Postautor: 000Lukas000 » 28 paź 2014, 15:57

Mirek pisze:Już się kiedyś w to bawiłem na studenckich imprezach. Otoczenie lało ze śmiechu. Kazałem zamknąć osobie wytypowanej oczy i liczyć mu ile razy klepnąłem go w prawe ramię, a ile w lewe. Inni uczestnicy widzieli, że klepałem ich z odległości, mogło to być i 30 cm, linijki nie miałem, a oni po otwarciu oczu podawali liczby.
A czy wiesz Łukaszu, że jakieś 50 lat wstecz lekarze przed operacjami nie myli rąk. Dochodziło wtedy do wielu zgonów przez bakteryjne infekcje


Wiem że nie myli rąk, ale widzicie przez to jak dużymi pozytywami jest medycyna konwencjonalna dzisiaj, i nie można jej odrzucać, jak to często się promuje. To wszystko powinno współgrać ze sobą.

A co do twojego klepania, muszę to kiedyś wypróbować, ale z osobami neutralnymi. Oczywiście nie uświadamiając ich że będą klepani.
Poznacie ich po zasadach prawdziwego miłosierdzia, które będą głosić i wcielać w życie; poznacie ich po liczbie osób strapionych, którym przyniosą pocieszenie; poznacie ich po miłości do bliźniego, wyrzeczeniach, bezinteresowności;

Ew. Wg. Spirytyzmu
Awatar użytkownika
000Lukas000
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1687
Rejestracja: 13 kwie 2011, 11:54
Lokalizacja: Bielsko Biała

Re: Znaczenie medycyny konwencjonalnej i farmakologii

Postautor: Mirek » 28 paź 2014, 16:00

Jak przyjąć medycynę konwencjonalną w leczeniu chorób przewlekłych, skoro medycyna konwencjonalna 100 lat temu i dzisiaj mówi, że większość tych chorób jest nieuleczalnych? A naturalna medycyna mówi, że nie ma chorób nieuleczalnych, są tylko ludzie, których wyleczyć nie można i pokazuje ludzi całkowicie zdrowych, gdzie lekarze postawili już krzyżyk na pacjencie.
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

PoprzedniaNastępna

Wróć do Nauka

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości