Nieśmiertelność ciała i inzynieria genetyczna

Rozwój nauki, naukowe ciekawostki, pseudo i paranauki. Sprytne i ciekawe rzeczy, badania i doswiadczenia.. Pisz o swoich zainteresowaniach.

Re: Nieśmiertelność ciała i inzynieria genetyczna

Postautor: cthulhu87 » 22 paź 2014, 16:09

Achill pisze:wszystko ładnie brzmi. ale ja tu cały czas widze pewna niespójność w tym rozwoju cielesnym powodowanym przez rozwoj duchowy.
w obrębie jednej rodziny zgodnie z filozofią spirytystyczna mogą się wcielić dusze na róznym poziomie rozwoju. Zatem dziadek moze byc wysoko rozwinięty, ojciec niemal prywmitwyny, wujek, na średnim poziomie, a syn np lekko ponad przeciętnym.


Zgodnie z filozofią spirytystyczną wszyscy wyżej wymienieni żyją na "świecie prób i błędów" i są mniej więcej na podobnym poziomie rozwoju.
Rozwój cech intelektualnych, a w następstwie intelektualnych także moralnych, jest bardzo powolny. Rozsądzanie tej kwestii w horyzoncie zaledwie kilku pokoleń uważam za błędne - trzeba ująć to zagadnienie szerzej, w kontekście całej naszej filogenezy.
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl
Awatar użytkownika
cthulhu87
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 4282
Rejestracja: 19 lip 2008, 12:44

Re: Nieśmiertelność ciała i inzynieria genetyczna

Postautor: Zbyszek » 22 paź 2014, 23:03

Zastanawiam się jak najlepiej przedstawić i wytłumaczyć, kwestie naszego rozwoju, która łączy nasze ciało i ducha. Szukam argumentów potwierdzających taki stan, który dla mnie jest oczywisty.
Tak jak stwierdził cthulhu87, wszystko odbywa się na przełomie wielu reinkarnacji, dlatego cofnąwszy się do początku, czyli pierwszej lub jednej z pierwszych inkarnacji. Zadałem sobie pytanie. Co rożni zwierze i pierwszego osobnika, z pierwsza prymitywna dusza?. Z wyglądu są identyczni, ale jeden z nich posiada dusze która posiada już pewna formę rozwoju. W pierwszej kolejności wpływa to na to, ze taki osobnik, powoli samodzielnie zaczyna myśleć i w ten sposób powoli oddziela się od swojego, pobratymca, który udzielił mu ciała. W ten sposób duch który znajduje się w ciele, rozwija mozg, zwiększając jego możliwości. Wiadomo ze na przestrzeni czasu, zwierzęta prawie zachowały ten sam styl życia, co nie można powiedzieć tego samego o ludziach. Przemiana naszych zachowań i życia ulega rozwojowi. Dawniej mieliśmy pewne potrzeby, dzisiaj inne i jutro będziemy potrzebowali czegoś innego. Dlatego nasz duch rozwijając się, dostosowuje ciało zawsze do swoich potrzeb. Druga podstawowa sprawa jest fakt ze prawie wszyscy na ziemi jesteśmy na tym samym stopniu rozwoju, dlatego nie ma między nami bardzo widocznych różnic. Jeżeli przypatrzysz się ogólnie ludziom, którzy przybywają z krajów trzeciego świata, ich forma, wyraz twarzy, są bardziej grubiańskie. Natomiast europejczycy i inne kraje rozwinięte maja budowę ciała bardziej subtelną. Różnice istnieją, tylko należy wiedzieć, czego szukać.
Zbyszek
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 642
Rejestracja: 19 lis 2010, 00:01
Lokalizacja: Madryt

Re: Nieśmiertelność ciała i inzynieria genetyczna

Postautor: Mirek » 23 paź 2014, 06:18

Zbyszku, a jak wytłumaczy fakt, że możemy się reinkarnować w przeszłości?
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: Nieśmiertelność ciała i inzynieria genetyczna

Postautor: methyl » 23 paź 2014, 09:58

W przeszłości?
A gdzie o tym mówi spirytyzm?
Pierwsze słyszę.
arecki

"Wiedza to jedyny skarb podążający za swym właścicielem" - przysłowie chińskie
Awatar użytkownika
methyl
 
Posty: 347
Rejestracja: 02 mar 2010, 20:20
Lokalizacja: Pabianice

Re: Nieśmiertelność ciała i inzynieria genetyczna

Postautor: cthulhu87 » 23 paź 2014, 10:00

Zbyszek pisze:Jeżeli przypatrzysz się ogólnie ludziom, którzy przybywają z krajów trzeciego świata, ich forma, wyraz twarzy, są bardziej grubiańskie. Natomiast europejczycy i inne kraje rozwinięte maja budowę ciała bardziej subtelną. Różnice istnieją, tylko należy wiedzieć, czego szukać.


Nie sądzę, aby tak było. Zresztą nie wiem co to znaczy "budowa ciała bardziej subtelna"? Są bladzi czy półprzezroczyści? ;) Dodajmy, że nie ma jednej, ściśle określonej, obiektywnej zasady estetycznej, według której mielibyśmy dokonywać podobnych ocen i wartościowania ludzkiego wyglądu.

Trzeba wiedzieć, że w XIX wieku trochę inaczej Europejczycy patrzyli na świat, inaczej oceniali ludzi zamieszkujących inne kontynenty. Uważali, że ludy, z którymi się stykali, były prymitywne, nie doceniali ich tradycji i wielowiekowej historii, mieli misję cywilizowania "dzikich", na których często patrzyli z pogardą. Stąd już tylko krok do doktryn rasistowskich i koncepcji "czystości rasy". Wszystko zmieniło się po 1945.
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl
Awatar użytkownika
cthulhu87
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 4282
Rejestracja: 19 lip 2008, 12:44

Re: Nieśmiertelność ciała i inzynieria genetyczna

Postautor: atalia » 23 paź 2014, 10:19

Budowa ciała i wygląd twarzy to kwestia oddziaływania środowiska, w którym dani ludzie się rodzą i żyją. Oczywiscie kształtuje to się na przestrzeni tysiacleci, nie w jednym czy dwu pokoleniach.
Tak zwana rasa żółta ma charakterystyczną fałdę na powiece, poniewaz chroniło to oczy przed pyłem pustyni, gdzie ludzie ci żyli. My jesteśmy biali, bowiem życie na północy nie wymaga aż tak wielkiej ochrony przed słońcem jak u ludów afrykańskich, dlatego też organizmy naszych przodków stopniowo zaczęły wyzbywać się zbędnej melaniny. Dalej to juz kwestia genów.
Homo sapiens to jeden gatunek, niezależnie od koloru cery i wyglądu twarzy, mówienie, ze ktoś jest "bardziej subtelny" mocno już traci rasizmem. Swoją drogą, najpiękniejsi ludzie, jakich w życiu widziałam, to czarnoskóra para spotkana w pewnej miejscowości wypoczynkowej. Trzeba było widzieć, jak wszyscy się na nich gapili z rozdziawionymi ustami!
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

Re: Nieśmiertelność ciała i inzynieria genetyczna

Postautor: Nikita » 23 paź 2014, 11:55

Moim zdanie ta dyskusja do niczego nie doprowadzi bo my nie wiemy wszytskiego...Nie mozna brac tak wszystkiego na rozum i starac sie wszystko wajasnic...nie ma naukowcow, ktorzy zajmuja sie ta dziedzina...W kazdym razie ewolucja czlowieka trwala miliony lat i na tej drodze byly rozne odlamy, ktore potem wymieraly....az pojawil sie homo sapiens sapiens...
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: Nieśmiertelność ciała i inzynieria genetyczna

Postautor: Achill » 23 paź 2014, 12:42

Zbyszek pisze:Tak jak stwierdził cthulhu87, wszystko odbywa się na przełomie wielu reinkarnacji, dlatego cofnąwszy się do początku, czyli pierwszej lub jednej z pierwszych inkarnacji. Zadałem sobie pytanie. Co rożni zwierze i pierwszego osobnika, z pierwsza prymitywna dusza?. Z wyglądu są identyczni, ale jeden z nich posiada dusze która posiada już pewna formę rozwoju. W pierwszej kolejności wpływa to na to, ze taki osobnik, powoli samodzielnie zaczyna myśleć i w ten sposób powoli oddziela się od swojego, pobratymca, który udzielił mu ciała. W ten sposób duch który znajduje się w ciele, rozwija mozg, zwiększając jego możliwości. Wiadomo ze na przestrzeni czasu, zwierzęta prawie zachowały ten sam styl życia, co nie można powiedzieć tego samego o ludziach. Przemiana naszych zachowań i życia ulega rozwojowi. Dawniej mieliśmy pewne potrzeby, dzisiaj inne i jutro będziemy potrzebowali czegoś innego. Dlatego nasz duch rozwijając się, dostosowuje ciało zawsze do swoich potrzeb. Druga podstawowa sprawa jest fakt ze prawie wszyscy na ziemi jesteśmy na tym samym stopniu rozwoju, dlatego nie ma między nami bardzo widocznych różnic. Jeżeli przypatrzysz się ogólnie ludziom, którzy przybywają z krajów trzeciego świata, ich forma, wyraz twarzy, są bardziej grubiańskie. Natomiast europejczycy i inne kraje rozwinięte maja budowę ciała bardziej subtelną. Różnice istnieją, tylko należy wiedzieć, czego szukać.

Ja zadałem sobie pytanie co rózni nas od zwierząt. odpowiedź jest banalna.
umiejętnośc panowania nad instynktami. Strona materialna/cielesna nie ma tu najmiejszego znaczenia.
Co do rozwoju mózgu... uważa się i póki co ta teoria ma najwięcej wsparcia w psotacie materiałow archeologicznych, że wzrost inteligencji spowodowany byl czymś zgoła mało wznoszącym na moralne wyżyny a mianowicie na zabijaniu zwierząt (dla mięsa bogatego w białko). bialko mieśne ma dwie rzeczy - zawiera dużo energii i jest bardzo dobrmy budulcem. To przyczniło się do zwiekszenia mozliwosci naszego mózgu, ktory musiał pracować aby dawni ludzie mogli upolowac coraz większe zwierzęta.
Co warto jednka zauwązyć, że każdy homo i jego przodkowie mieli swojego konkurenta, który był gatunkiem silniejszym i robustnym. I mimo to zawsze zwycięsko wychodził gatunek slabszy. I na to jednak jak się uważa znaleziono odpowiedź. A mianowicie chodzi tu o bodźce. gatunki robustne nie musiały się intelektualnie wysilac aby upolować zwierzynę, rzucali dwa razy dalej, dwa razy silniej i dwa razy celniej od przeciętnego słabszego kuzyna. Ci z kolei aby przetrwać musieli się rozwijać intelektualnie, w przeciwnym razie czekały ich korzonki co przy ówczensym zapotrzebowaniu na wartości odżywcze, które pozwalały się ogrzać, zachować od chorób, obronić i sprawnie myśleć oznaczało śmierć z wycieńczenia lub tego stanu konsekwencji.
Co tu jest istotne? to że proces ten jest zauważalny na przestrzeni 6mln lat w relacji pomiędzy róznymi gatunkami homonidów w różnych orkesach, w róznych miejscach itp itd. i w ciau tych 6 mln lat w 99% wypadków rozój mozgu kierowany był rządzą znalezeiniea bardziej efektywnego sposobu zabijania zwierząt a coraz większą skalę - w moim odczuciu malo to ma wspólnego z rozwojem duchowym.

Kiedy przestaliśmy być zwierzętami? Czyli zgodnie z moją definicją : kiedy po raz pierwszy zapanowalismy nad swoimi instynktami? I anleżaloby wtedy rozważać tylko ten okres.
Tłumić potrzeby pospolite (...) materialne; stwarzać potrzeby intelektualne i podniosłe. Zmagać się, walczyć (...) za postęp ludzi i światów.(...) Kochać prawdę i sprawiedliwość (...) miłosierdzie, życzliwość, oto tajemnica szczęścia (...) oto obowiązek
Awatar użytkownika
Achill
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1177
Rejestracja: 29 sie 2014, 10:57

Re: Nieśmiertelność ciała i inzynieria genetyczna

Postautor: Nikita » 23 paź 2014, 14:55

Ja sie z tym nie zgadzam bo zanim zapanowal okres mysliwski istnial dlugi czas okres zbieracki i trwal on dosc dlugo i zycie rozwijalo siedosc bujnie ....W okresie mysliwskim zaczali dominowac mezczyzni a wiec patriarchalnosc. Wczesniej panowal matriarchat i wydaje mi sie, ze byl to bardziej szczesliwy okres w zyciu czlowieka....I nie zapominajmy mimo rozwoju techniki nadal stoimy na dosc niskim etapie rozwoju....
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: Nieśmiertelność ciała i inzynieria genetyczna

Postautor: Mirek » 23 paź 2014, 18:14

Zwierzęta też Achillesie potrafią panować nad instynktami.
Od zwierząt różnimy się przede wszystkim zdolnością twórczego myślenia.
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

PoprzedniaNastępna

Wróć do Nauka

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości