Zbyszek pisze:Tak jak stwierdził cthulhu87, wszystko odbywa się na przełomie wielu reinkarnacji, dlatego cofnąwszy się do początku, czyli pierwszej lub jednej z pierwszych inkarnacji. Zadałem sobie pytanie. Co rożni zwierze i pierwszego osobnika, z pierwsza prymitywna dusza?. Z wyglądu są identyczni, ale jeden z nich posiada dusze która posiada już pewna formę rozwoju. W pierwszej kolejności wpływa to na to, ze taki osobnik, powoli samodzielnie zaczyna myśleć i w ten sposób powoli oddziela się od swojego, pobratymca, który udzielił mu ciała. W ten sposób duch który znajduje się w ciele, rozwija mozg, zwiększając jego możliwości. Wiadomo ze na przestrzeni czasu, zwierzęta prawie zachowały ten sam styl życia, co nie można powiedzieć tego samego o ludziach. Przemiana naszych zachowań i życia ulega rozwojowi. Dawniej mieliśmy pewne potrzeby, dzisiaj inne i jutro będziemy potrzebowali czegoś innego. Dlatego nasz duch rozwijając się, dostosowuje ciało zawsze do swoich potrzeb. Druga podstawowa sprawa jest fakt ze prawie wszyscy na ziemi jesteśmy na tym samym stopniu rozwoju, dlatego nie ma między nami bardzo widocznych różnic. Jeżeli przypatrzysz się ogólnie ludziom, którzy przybywają z krajów trzeciego świata, ich forma, wyraz twarzy, są bardziej grubiańskie. Natomiast europejczycy i inne kraje rozwinięte maja budowę ciała bardziej subtelną. Różnice istnieją, tylko należy wiedzieć, czego szukać.
Ja zadałem sobie pytanie co rózni nas od zwierząt. odpowiedź jest banalna.
umiejętnośc panowania nad instynktami. Strona materialna/cielesna nie ma tu najmiejszego znaczenia.
Co do rozwoju mózgu... uważa się i póki co ta teoria ma najwięcej wsparcia w psotacie materiałow archeologicznych, że wzrost inteligencji spowodowany byl czymś zgoła mało wznoszącym na moralne wyżyny a mianowicie na zabijaniu zwierząt (dla mięsa bogatego w białko). bialko mieśne ma dwie rzeczy - zawiera dużo energii i jest bardzo dobrmy budulcem. To przyczniło się do zwiekszenia mozliwosci naszego mózgu, ktory musiał pracować aby dawni ludzie mogli upolowac coraz większe zwierzęta.
Co warto jednka zauwązyć, że każdy homo i jego przodkowie mieli swojego konkurenta, który był gatunkiem silniejszym i robustnym. I mimo to zawsze zwycięsko wychodził gatunek slabszy. I na to jednak jak się uważa znaleziono odpowiedź. A mianowicie chodzi tu o bodźce. gatunki robustne nie musiały się intelektualnie wysilac aby upolować zwierzynę, rzucali dwa razy dalej, dwa razy silniej i dwa razy celniej od przeciętnego słabszego kuzyna. Ci z kolei aby przetrwać musieli się rozwijać intelektualnie, w przeciwnym razie czekały ich korzonki co przy ówczensym zapotrzebowaniu na wartości odżywcze, które pozwalały się ogrzać, zachować od chorób, obronić i sprawnie myśleć oznaczało śmierć z wycieńczenia lub tego stanu konsekwencji.
Co tu jest istotne? to że proces ten jest zauważalny na przestrzeni 6mln lat w relacji pomiędzy róznymi gatunkami homonidów w różnych orkesach, w róznych miejscach itp itd. i w ciau tych 6 mln lat w 99% wypadków rozój mozgu kierowany był rządzą znalezeiniea bardziej efektywnego sposobu zabijania zwierząt a coraz większą skalę - w moim odczuciu malo to ma wspólnego z rozwojem duchowym.
Kiedy przestaliśmy być zwierzętami? Czyli zgodnie z moją definicją : kiedy po raz pierwszy zapanowalismy nad swoimi instynktami? I anleżaloby wtedy rozważać tylko ten okres.