Zawiłości spirytyzmu

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: vinitor » 15 sty 2010, 19:54

Oto dialog inspirowany aktualnymi pomysłami.

– Masz wybór – dobiegł z krtani znajomym bas.
– O, tak, święta racja – zawtórował dźwięczny głosik z nieznanego kierunku.
– Znalazł się mądrala – zgromił go bas
– A żebyś wiedział!. Przeczytaj ostatnie posty – zaproponował ciepło głosik.
– Wierzę ci. Wal, bracie – zahuczało.
– Już się robi! Zacznij od zdobycia jakiejś literatury. Ale błagam, unikaj książek z stemplami biblioteki, bo możesz mieć kłopoty. Następna rzecz nie mniej ważna, to dwumetrowa składana drabinka. I to w zasadzie wszystko. Przed tobą kolejne, znacznie trudniejsze zadanie. Musisz skupić się, aby w odpowiednim momencie rozluźnić się i z pomocą medytacyjnego tricku wejść w siebie. Ostrożnie! Nie bądź w gorącej wodzie kąpany. Miejscami trzeba się czołgać i łatwo pościerać sobie kolana i łokcie. Gotowe? Rozgość się. Czym chata bogata. Nie zgubiłeś literackich trofeów? Na co czekasz, czytaj! Odszukaj wyjaśnień na nurtujące cię pytania.
– W porządku. Pora na poważne medytacje, które umożliwią ci otworzenie zamków do ukrytych komnat, gdzie znajdziesz klucze do następnych zagadek. Hola, hola.... To nie zabawa. Żadnych sztuczek i korzystania z wytrychów! Po zaliczeniu egzaminów z wiedzy tajemnej chwilka odpoczynku przed wyczerpującą podróżą. (Słychać pochrapywanie.)
– Dalej, nie myśl, że będziesz się tu wylegiwał w nieskończoność. Łap się za drabinkę i naprzód! Wspinaj się. Z rozwagą, z rozwagą.... Pędzla nie ma, więc jeden nierozważny krok i po tobie. No i co? Jesteś już na zewnątrz? – dał się słyszeć głosik z nutką ciekawości.
– Uff! Ale się zgrzałem. I co teraz? Zdaje mi się, że stoję na głowie – zabrzmiał spocony bas.
– Chłopie, na litość, uważaj! Te pojawiające się błyski, to przelatujące z szybkością światła kawalkady Duchów. Nie jesteś dla nich przeszkodą ale mogą się zagapić i zmienić już wyznaczony kierunek. Postaraj się znaleźć jakieś ustronne miejsce z widokiem na najbliższy świat do którego przymierzasz się przenieść. Do roboty. Czas nagli. Nie bądź jołopem. Weź przykład z Lema. Ten ci dopiero fantasta. Nie powinieneś być gorszy. Przekonasz się jak wspaniale da się uformować przyszłość, którą zobaczysz w zupełnie innym świetle.

Od autora fraszka:
Mam kilka rad świeżych. Której mam zawierzyć??
.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore
Awatar użytkownika
vinitor
 
Posty: 577
Rejestracja: 25 gru 2009, 07:58

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: Melys » 15 sty 2010, 20:12

ks. Brune . - jest swietny. Chyba jedyny dzis taki.

Vinitor - tak czytam i czytam, grzebie w jakis opracowaniach i chyba padne na kolana przed tobą i czołem o asfalt...
:oops:
im dalej w las tym wiecej drzew.
okazuje sie że Vinitor w swoch watpliwościach ma racje / znaczy zaczynam tez miec / Jako pewniara mówie poszukam potwierdzenia... i co nie ma go.
Okazuje sie że wielu współczesnych spirytystów, którzy także wychowani na KD maja wątpliwości co do tego właśnie wątku . Nie ma scisłego obrazu reinkarnacji wiec nie ma ścisłego obrazu pamieci. Istnieje kilka teorii w wszystkie oparte na KD. A duchy -raz odpowiadaja na tak, raz na nie, a rza na nie wiem.
1. tą teorie którą przytoczyłam wyżej to teoria zachodnia. W którym mamy doczyniena z wyzszym - Ja
2. ale wyodrebnoino takze teorie wschodnia. - gdzie nie ma nic co przypominałoby wędrówke dusz / w buddyżmie / Przejście jednego człowieka w drugie. Gdzy człowiek umiera jago fizyczny fundament psychiki ulega rozkładowi, a tym samym dobiega kresu życie psychiczne. Odradza sie nie ten co zmarł, lecz zupełnie inny człowiek. nie ma duszy ktora mogłaby wędrować istnieje ciągłość charakteru.
3. Istnieje też następna teoria - w chwili smierci niektóre mniej wazne elementy naszej osobowości moga sie odzielic i dołączyc do innej osoby.
Wszystkie naukowców, wszysktie np. KD i przekazów duchów, pełne dowodów.

i tu problem co z uczuciami, pamiecia, dlaczego, i jak - jest bardzo na miejscu.

a w koncu wypowiedz samego ducha dotyczaca reinkarnacji - jeżeli w nia wierzysz to istnieje, Jeżeli nie wierzysz to nie istnieje, Jeżli wierzysz w przeznaczenie to ono istnieje, Jeżeli nie wierzysz to nie istnieje - Wszystko jest w tobie

wiec co wiemy na pewno?
Nie śmierć rozdziela ludzi , lecz brak miłości
Jim Morrison
Awatar użytkownika
Melys
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 376
Rejestracja: 08 gru 2009, 13:13
Lokalizacja: Łódź

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: Sebastian » 15 sty 2010, 21:31

Przeglądając forum dochodzę do zaskakującego wniosku, że pozostali opanowali „Księgę Duchów” na celująco. Nie mają absolutnie żadnych kłopotów z tą dziedziną. Ten profesjonalizm mnie zdumiewa. Patrząc na ludzkie zachowania nie łatwo przyjąć do wiadomości, że akurat na tej spirytystycznej platformie ludzkie ideały dosięgły takich wyżyn. Ja wciąż mam niedosyt wiedzy i brakuje mi zrozumienia dziwnych rzeczy wyzierających z pokładów niezwykłej Księgi.

Myślę, że w dużej mierze to jest po prostu takie wrażenie. Dla Ciebie jest jak najzupełniej prawdziwe i logiczne, że 2+2 jest 4. Dla spirytystów tak samo jest z KD. Dla mnie ta księga jest niezwykła, często do niej wracam i czytam ponownie poszczególne fragmenty. Zauważyłem, że po roku (licząc od pierwszego przeczytania KD) myślę jak spirytysta. Niedawno zastanawiałem się co by było, jakby cały "ten spirytyzm był kłamstwem", jakby katolicyzm mówił 100% prawdę na temat życia po śmierci. I pomyślałem "trudno, najwyżej będę musiał znowu się wcielić". Taki odruch. Chociaż kompletnie sprzeczny z tym, co analizowałem.
Albo inny przykład. Będąc w podstawówce oglądałem książki do fizyki i byłem przerażony wzorami, definicjami, symbolami etc. Pojawiają się myśli typu "ale trzeba mieć banię, żeby to wszystko rozumieć". A potem co się okazało? Że to wcale nie jest takie egzotyczne. Wystarczyło zapoznać się z tematem.

Co do reinkarnacji - od zawsze czułem, że tak trochę dziwnie po śmierci już od razu albo do nieba albo do piekła. I chociaż wizja bycia mrówką była trochę dla mnie trywialna, to jednak interesowałem się teorią reinkarnacji. A ta omówiona w KD jest dla mnie tak prawdziwa, tak logiczna i tak naturalna, że nawet, jakby ktoś mi przedstawił silne argumenty burzące tę teorię, to ja i tak nadal będę chociaż CHCIAŁ w to wierzyć.
Aczkolwiek to chyba nic nie wnosi do dyskusji...

Ponieważ ten temat to trochę taki worek na wszystkie rzeczy to ja bym jeszcze wrócił do pierwszych postów. Bardzo mnie zastanawia dlaczego w takim razie czasami ludzie rodzą się z chorobami (niekoniecznie genetycznymi). Dezorientacja Ducha (czyli przez przypadek), czy "kara od Boga" za złe uczynki w poprzednim wcieleniu? Bo ja mam dylemat, jak ustosunkować wiedzę spirytystyczną do np. osoby dotkniętej chorobą Crohna.
Awatar użytkownika
Sebastian
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 499
Rejestracja: 14 sty 2010, 22:46
Lokalizacja: Łódź

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: vinitor » 15 sty 2010, 21:41

Melys pisze:im dalej w las tym wiecej drzew.

Melys pisze:wiec co wiemy na pewno?


Wiemy, na przykład, że w ostępach leśnych można znaleźć prawdziwka. Pomimo uciążliwej drogi nie warto się zrażać. Wiem jeszcze zbyt mało ale świta mi pewna koncepcja. Podstawowymi elementami jest Bóg i duch (dusza). Jeżeli potraktujemy to na serio, lub inaczej mówiąc, jako pewnik, jest duża szansa na odnalezienie tej właściwej drogi. Istnienie kilku teorii, które w swojej treści mają także dowody, może wskazywać niedwuznacznie, że należy podchodzić do nich z rezerwą i wyjątkową ostrożnością. Problem jest poważny, bowiem nawet przekazom Duchów nie można całkowicie ufać, na co już w którymś z postów wskazywałem. Z praktyki ludzkiej wiemy, że są ciemne typy, które swoją elokwencją i umiejętnościami prowadzenia rozmów, potrafią niejednego doświadczonego człowieka wyprowadzić w pole. Jeśli Duchy posłużą się tą metodą, to mogą w łatwy sposób zwieść na manowce. My, jako istoty umiejętnościami niżej stojące, w żaden sposób nie sprawdzimy, w którym miejscu jest prawda lub kłamstwo. W katolicyzmie powiedziano by, że to złe duchy i mogliby mieć rację, aczkolwiek nie stuprocentową ale na podstawie powiedzenia, że w każdej bajce jest trochę prawdy. Duchy potrafią odczytywać myśli, a więc mają nad nami olbrzymią przewagę, dlatego ostrzeżenie przed łatwowiernością jest uzasadnione. Nikt i nic nie skłoni Duchy do mówienia całej prawdy i powiedzą to, co im się będzie podobać. Oszukać jest wyjątkowo łatwo, gdy czegoś nie da się zweryfikować samemu.
Medytacje i rozmowy z samym sobą są według mnie odmiana fantazjowania - wkracza się w wymyślony przez siebie świat. Jakbyśmy nie pomyśleli, taka prawda może być. Przyjęcie tej lub odmiennej wersji zależy od nastawienia, od tego, co nam osobiście bardziej odpowiada. Problemem jest wybór i logika. Gdy staniemy przed dwojgiem zamkniętych drzwi, to będziemy się zastanawiać, które otworzyć. Wolno wejść tylko przez jedne. Tak więc mamy wybór i niby każde rozwiązanie jest prawdziwe lub dopuszczalne. Zagadką jest natomiast, czy rzeczywiście trafiliśmy idealnie. Tu i teraz nie jest możliwe zorientować się o walorach świata za odemkniętymi drzwiami. Każdy wybór gdzieś doprowadza, co bynajmniej nie oznacza trafnego wyboru. Ten dylemat dla człowieka nie jest do rozwiązania. Jakakolwiek sytuacja by nie powstała, wciąż mamy wybór i stąd ta różnorodność dróg i kierunków. Zaczynając od dwóch drzwi, każdy z nas pójdzie praktycznie własną drogą, a z czasem powstanie tyle kombinacji, że starczy ich dla nieograniczonej liczby wędrowców.Życie człowieka wypełnione jest niezliczonymy tajemnicami kryjacymi się za drzwiami przez które często przechodzimy przy pokonywaniu niekoniecznie równych odcinków trasy.
.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore
Awatar użytkownika
vinitor
 
Posty: 577
Rejestracja: 25 gru 2009, 07:58

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: vinitor » 23 sty 2010, 21:04

Jak udało mi się zauważyć, zainteresowanie zawiłościami spirytyzmu spadło do zera. Anglicy by powiedzieli: "No problem" i poszli na swoją ukochaną `cup of tea`. Mnie to nie wystarcza. Nowych tematów nie będzie.
Bez względu na to czy spirytyzm Kardeka nazwać teorią czy nauką, potrzebne są nowe dowody , nowe badania potwierdzające rzetelność informacji zawartych w "Księdze Duchów". Właściwie cały czas skupiamy się nad jednym źródłem prawdy o świecie Duchów. Ja nadal widzę bardzo dużo niejasności i niepełnych lub wymijających odpowiedzi Duchów. Czy poważnym badaczom spirytyzmu wystarczają odpowiedzi z "Księgi Duchów"? Przecież wiele interpretacji polega na dopasowywaniu ich do zarysu ale mało się robi dla sprawdzenia czy ten zarys nie ma czegoś z fatamorgany, lub innymi słowy jest wątpliwy, niewiarygodny, niewystarczający dla solidnego zobrazowania danej kwestii.
Jak nie ma chętnych, to sam będę zapełniał temat własnymi wątpliwościami. W końcu monolog też jest rodzajem dysputy.
.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore
Awatar użytkownika
vinitor
 
Posty: 577
Rejestracja: 25 gru 2009, 07:58

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: Przepol » 24 sty 2010, 22:35

Wcale nie umarł = to mój ulubiony temat - nie mam daru pisarza ,niestety, wiec mało pisze.
Nie mam niestety czasu na przemyślenia o spirytyzmie, ale odkąd przeczytałem KD to zmieniło się moje nastawienie do duchów.

Właściwie opcje są dwie:
- całkowity materializm - umieramy i po "krzyku", świat pędzi dalej.
- coś jest więcej - człowiek odkąd stał się inteligentna istotą zaczyna odczuwać "drugą" stronę. Pochówki pojawiają się bardzo wcześnie w naszej cywilizacji. Szamani za pomocą halucynogennych roślin poznają możliwość kontaktu ze światem duchów. Itd aż do dzisiaj - tzn evp, kamer na podczerwień i poszukiwań duchów.

KD dość dobrze tłumaczy zawiłości tego świata - pozwala spojrzeć inaczej na przemykające życie. W chodząc w szczegóły czy duchy mogą kłamać - mogą i pewnie to czynią. Które fragmenty KD są obarczone kłamstwem nie wiadomo. Pytanie jak zweryfikować podane informacje. Można samemu zrobić tabliczkę i spróbować porozumieć się albo "łapać" przekazy evp.

Dlatego lubię konfrontować KD względem nauki - dużo rzeczy się potwierdza więc jest to w pewien sposób wyznacznik prawdziwości KD

Prawdę każdy z nas pozna - prędzej lub później.
Przepol
 
Posty: 82
Rejestracja: 20 lis 2009, 22:01

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: cthulhu87 » 24 sty 2010, 22:39

Jeśli założymy, że w pewnych partiach KD jest trudna do zaakceptowania, zawsze pozostaje pytanie, czy inny system światopoglądowy/religia daje nam lepszą odpowiedź? Jeśli tak, możemy je tu wspólnie konfrontować
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl
Awatar użytkownika
cthulhu87
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 4282
Rejestracja: 19 lip 2008, 12:44

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: sigma » 24 sty 2010, 23:33

Ja pewnie trochę nudzę ale w tym miejscu w odpowiedzi na zaproszenie Cthulhu87 do dyskusji polecam medytacje buddyjskie. Podkreślam: medytacje, a nie rozważanie filozofii buddyjskiej. Zgodnie z tym zresztą czego nauczali i nauczają mistrzowie buddyzmu pracujący w Europie i Ameryce Północnej. Minimum teorii (bo coś wiedzieć trzeba) - maksimum praktyki. Co nie oznacza że w buddyźmie nie ma miejsca na dyskusje. Jest i to sporo z tym że przyznam się że niewiele dyskutowałem :). Ale podstawą jest jakaś praktyka medytacyjna i wnioski zeń wysnute.

ps.: Mam nadzieję że to nie zniechęci nikogo to tego co powyższe ale pomyślałem sobie już kiedyś żeby to napisać. Otóż okres pomiędzy rozpoczęciem medytacji a upewnieniem się co do jej skutków bywa dość trudny dla kogoś kto nigdy nie medytował. To jest okres kiedy człowiek dzięki medytacji wie już dużo o swojej wyuczonej naturze z którą się zawsze utożsamiał, a mało o czymś więcej, dopiero to odkrywa. Pewnie każdy przeżywa to inaczej, ale warto o tym pamiętać.
Piotr

Kto zwycięża innych, jest silny. Kto zwycięża siebie, jest wielki.
sigma
 
Posty: 1136
Rejestracja: 12 sie 2009, 19:02
Lokalizacja: Zagłębie Śląsko-Dąbrowskie

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: vinitor » 26 sty 2010, 09:32

Przyjmuję, że „Księga Duchów” jest czymś w rodzaju elementarza spirytyzmu. Elementarz szkolny uczy czytania i pisania. Elementarz Kardeka naucza o życiu pozagrobowym i związkach materii z Duchem. Obydwa pozwalają zdobyć konkretne umiejętności. W przeciwieństwie do podstaw wiedzy w KD, klasyczny elementarz nie sprawia tyle dylematów i nieporozumień. Jest bardziej klarowny i w swych założeniach prosty i skuteczny. Dopuszczalne są pewne odstępstwa tekstowe nie mające większego wpływu na efekt końcowy. I dla przykładu zmiana zwrotu „Ala ma kota” na „Ala ma psa” (pomijam trudności w wymowie) jest dopuszczalna i nie przeczy zdrowemu rozsądkowi. Ciekawa rzecz, bardziej skomplikowanie wyglądałaby konstrukcja typu „Ala ma kota albo psa”. Na ile jest to dokładne? U Kardeka z takimi „albo” spotykamy się często i jest to poważny problem na płaszczyźnie dowodowej, którego nie zmniejszy tysiące dyskusji. Często podkreślam niejednoznaczność odpowiedzi Duchów. Siłą rzeczy tylko one są w stanie wprowadzić przejrzystość w swoje wypowiedzi. Uczenie się czegoś, co może być raz białe a za moment czarne wprowadza zamieszanie, nieład, brak jednolitości. Jeżeli w sądzie pada wyrok to oskarżony jest winien lub nie. Nigdy nie ma dwóch skrajności równocześnie. U Kardeka oznaki wieloznaczności są nie do przyjęcia przez ludzi poważnie myślących. Rozumują prosto: czarne – białe, winien – nie winien i to rozróżnianie nie sprawia im trudności. Dlaczego zatem Duchy posługują się językiem wprowadzającym dezorientację? I jak tu mówić o harmonii? W takich niezdecydowanych sytuacjach trudno będzie dowieść, że to jest białe a to czarne. W odpowiedziach mających znaczenie przewodnie trzeba się na coś zdecydować, a w przypadkach mogących budzić wątpliwości lub wprowadzać chaos, ustalać czytelne warunki występowania odmiany czarnej i białej. Właśnie ze względu na te uchybienia podręcznik wymaga korekty, aby jego wiarygodność była stuprocentowa, zmniejszając do minimum wytykanie błędów i trudności w dokładnym zrozumieniu odpowiedzi Duchów.

P. Struczyk przekonuje, że seansów należy się spodziewać w swoim czasie. Według mnie są one potrzebą chwili i to nie z uwagi na wiązane z nimi nadzieje obserwatorów. Dla przeciętnego czytelnika książki o spirytyzmie są zaledwie teorią. Praktyczne zajęcia zwą się seansami. I one to są podstawowym i jedynym źródłem dowodowym. Zadanie niezwykle odpowiedzialne, ponieważ trzeba do maksimum wyeliminować podejrzenia o mistyfikację, tak jak było to np. w przypadku sióstr Fox. Nie mniej istotny jest dobór Duchów pod kątem prawdomówności. Pożądana jest ostrożność i duże doświadczenie.

Badanie naukowe w tej czy innej dziedzinie przeprowadza się systematycznie według ustalonego porządku. Elementarz (podręcznik) liczy sobie 150 lat i jest – z punktu widzenia naukowego – zwyczajnym antykiem. Oceniam tak, bowiem nie ma on znamion natchnienia jak Pismo Święte a jego głównym twórcą jest A. Kardec. Nie zaprzeczam prawdziwości większości podanych w nim faktów, bo nawet nie jest to możliwe, gdyż nie zajmuję się kontaktami z Duchami. To, że ja nie mogę, nie świadczy o nieomylności albo całkowitej zgodności z rzeczywistością.
Owszem, dopóki nie ruszy wsparcie techniczne (laboratorium badawcze) spirytyzmu, należy skoncentrować się nad tym, co należy zrobić celem dowartościowania kluczowych publikacji traktujących o spirytyzmie jak najbardziej profesjonalnie. Jeżeli nawet przeprowadzone badania wykażą zgodność z materiałem A. Kardeka, to tym lepiej dla doktryny spirytystycznej. Zwracam uwagę, że ewentualne nieścisłości uznawane za prawidłowe na dłuższą metę przyczynią się do powstania stereotypów (złych nawyków i przyzwyczajeń) w rozumowaniu. Może nie taki diabeł straszny jak go malują lecz jestem za przyśpieszeniem zajęć praktycznych.
Przepol pisze:Prawdę każdy z nas pozna - prędzej lub później.

Jest to uogólnienie i najczęściej sprowadza się do stwierdzenia, że z całą prawdą zapoznam się dopiero na tamtym świecie. A od czegóż mamy powiedzenie ”Co masz zrobić jutro, zrób dzisiaj”? I ma to sens. Smak prawdy odkrytej w świecie materialnym znacznie odbiega od tego duchowego. Rola emocji pośród licznych tajemnic jest bezsporna. Panie i panowie, do dzieła! Duchy nie mogą się nudzić w naszym towarzystwie!

Niektórym wystarczają atrakcyjne doniesienia, aczkolwiek powściągliwe, o wiecznym życiu duchowym i inkarnacji. Skromność, brak odkrywczego apetytu, ascetyzm, ucieczka przed nadmiarem wiedzy? Ze złudzeniami też da się żyć. Niekompletne lub niedostatecznie silne argumenty też ujdą, bo nie są oceniane krytycznie ale z pewną dozą pobłażania.
Powierzchowność w tematyce poświęconej życiu i prawami je regulującymi jest jak najmniej wskazana. Człowiek, istota myśląca, ma nie próżnować, czekając aż góra sama do niego przyjdzie. Należy przeć do przodu, aby spełniły się słowa: „Zbliżcie się do Boga, a on zbliży się do was”. (Jakuba 4:8)
Tak więc nie wypada odkładać w nieskończoność cele poznawcze, bowiem Duchy oczekują zaproszenia do rozmów.
Jeżeli będziesz lubił słuchać, nauczysz się, i jeśli nakłonisz ucha swego, będziesz mądry.
Mądrość Syracha 6:33, Biblia Tysiąclecia

.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore
Awatar użytkownika
vinitor
 
Posty: 577
Rejestracja: 25 gru 2009, 07:58

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: konrad » 26 sty 2010, 11:40

vinitor pisze:Często podkreślam niejednoznaczność odpowiedzi Duchów. Siłą rzeczy tylko one są w stanie wprowadzić przejrzystość w swoje wypowiedzi. Uczenie się czegoś, co może być raz białe a za moment czarne wprowadza zamieszanie, nieład, brak jednolitości. Jeżeli w sądzie pada wyrok to oskarżony jest winien lub nie. Nigdy nie ma dwóch skrajności równocześnie. U Kardeka oznaki wieloznaczności są nie do przyjęcia przez ludzi poważnie myślących. Rozumują prosto: czarne – białe, winien – nie winien i to rozróżnianie nie sprawia im trudności. Dlaczego zatem Duchy posługują się językiem wprowadzającym dezorientację? I jak tu mówić o harmonii?


Po pierwsze, dlaczego mamy zakładać, że świat jest albo biały, albo czarny? Że zawsze da się na każde pytanie udzielić jednoznaczną odpowiedź? Gdyby tak było sprawy sądowe trwałyby krótko, a książki do etyki miałyby ledwie po kilka stron. By ocenić daną sytuację, należy zawsze przyjrzeć się wszystkim okolicznościom, które są z nią związane. Ale wbrew pozorom świat opisany w "Księdze Duchów" nie jest tak chaotyczny, jak Ty go opisujesz.

Istnieją zasady, które Kardec zebrał świetnie np. w "Spirytyzmie w najprostszym ujęciu", wypunktował każdy element tak, że nie pozostawiają one miejsca na zbyt wiele interpretacji.

Pamiętajmy też o jednym - o czym pisał LF jakiś czas temu - "Księga Duchów" nie jest owocem rozumowania danej osoby, stworzoną przez jedną osobę filozofią (tak jak było to u Sokratesa, Platona i kolejnych filozofów). To zbiór informacji przekazanych z zaświatów, które zostały poddane analizie i porównane ze sobą. Owszem, czasem niektóre rzeczy mogą się wydawać niespójne, ale czy aby na pewno? Na przykład poddawałeś w wątpliwość kiedyś fragment dotyczący tego, że Duchy z założenia widzą się nawzajem, ale mogą stać się niewidzialne. To tak jakby zapytać się, czy człowiek skacze. Odpowiedź jest taka: "Z założenia nie, ale jak chce, to może skakać". Czy jest tu chaos i nielogiczność? Nie otrzymaliśmy przecież odpowiedzi "tak" albo "nie"... A przecież stwierdzenie to doskonale opisuje rzeczywistość "skaczącego" człowieka.

Z drugiej strony myślę, że gdyby na każde pytanie istniała odpowiedź "tak" albo "nie", to życie byłoby nudne, a "Księgi Duchów" nie dałoby się czytać, bo byłaby po prostu nudna.
Awatar użytkownika
konrad
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2952
Rejestracja: 15 lip 2008, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 2 gości