Mikeszu, wszyscy mamy tutaj pewne utarte w głowie schematy, niektórzy po prostu tak są nimi przysłonięci że przestają widzieć człowieka.
Co do Tarota, sam kiedyś miałem negatywne podejście, i nadal nie jestem zwolennikiem uzależnienia się od wróżb. Ale toleruje to że inni ludzie mają inne zdanie i że się tym zajmują, nie widzę w tym nic złego, gdyby medium się tym zajęło, mogło by to mieć negatywny oddźwięk, ale gdy zajmuje się tym zwykły człowiek, nie widzę tutaj przeszkód.
Gdybym ja na początku obstawał bym przy takiej ocenie tarota jak nasi forumowicze, nie był bym dziś tym kim jestem i nie otrzymał bym od Boga tego co otrzymałem. Postawiłem jednak idąc za wskazówką mojego opiekuna, dziś to widzę wyraźnie, na tolerancję.
Jedna osoba powiedziała mi ważną rzecz w kwestii tarota, gdy zapytałem o skuteczność i działanie.
"Tarocista jest psychoanalitykiem, i powinien zdawać sobie z tego sprawę, karty to tylko rekwizyt który ma działać na podstawie sugestii. Dobry tarocista też nigdy nie przepowie ci nic złego, a nawet jeżeli wyjdą mu karty o negatywnym znaczeniu, obróci to w zdopingowanie klienta, na zasadzie twoja sytuacja nie jest dobra, ale jeżeli popracujesz tu i tu to wszystko się ułoży."
On nie dopatrywał się w kartach jakichś magicznych właściwości, traktował je tylko jak rekwizyt.
Każdy z nas może mieć inne zdanie na temat tarota i na temat tego co aktualnie tarot "przekazuje", ale też każdy z nas, powinien mieć na względzie tylko dobro drugiego człowieka a nie swoje widzimisię.
PS: I ja ciebie również witam, mam nadzieje że mimo wszystko zostaniesz na dłużej i wyciągniesz ze spirytyzmu jakąś ważną dla siebie lekcję.
