czy walka w imię dobra to zło?

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: czy walka w imię dobra to zło?

Postautor: gaba75 » 02 lip 2014, 07:25

Mirku,

nie drwij sobie z człowieka, który tak jak powiedziałeś wobec Boga jest maluczki.

Zastraszasz mnie, drwisz, bo znasz swoją potęgę.

Ja nie znam się na czarach tak dobrze jak Ty, ale jestwem pewna, że żadne czary nie są w stanie pokonać władzy jaką ma Nasz Pan.

Nie musisz się martwić o mnie i o moje dzieci. To zbyteczne z Twojej strony.

I masz rację poznałam już trochę ludzi na tym forum- oczywiście tylko na forum- nie znam nikogo w realu, ale jestem pewna, że są tu ludzie, którzy nie odnoszą się z drwinami i obrażaniem do człowieka potrzebującego nawet słów otuchy.

Jak już wspomniałam ani polityka na lewicy ani prawicy ani na centrum mnie nie interesuje. Trochę mnie martwi, że ludzie nie są dla siebie podporą w cięzkich chwilach i jest coraz gorzej na świecie, ale jestem pewna tego, że wśród wielu osób pełnych nienawiści i wrogości, kryją się ludzie o gołębich sercach,którzy uratują nasz świat od zagłady.

Nie znam Mirku ani Ciebie, ani nkogo innego. Zaatakowałeś mnie więc nie dziw się że włączyłam swój mechanizm obronny, ale nie przypominam sobie żebym uraziła Cię tak mocno jak Ty mnie.

A zaczęło się od tego, że wyjaśniłam Ci proszącym tonem abyś mnie nie naciskał. Ciebie to rozwścieczyło. Podobnie na moją osobę kiedyś zareagowała Atalia.

Ale nie rozmawiamy ze sobą i jest dobrze. Nie jesteśmy jeszcze gotowe. Mam nadzieję, że Atalia kiedyś zrozumie że nie musi nikogo żałować, ale najlepsze co może zrobić dla drugiego, dla takiego jak ja, to np chociaż napisać jedno zdanie,które mogłoby rozświetlić promieniami kolejny dzień życia takiego człowieka.

Tak robią na tym forum nieliczni. Ale zapewniam Cię, że oni są wybranymi.

A skąd to wiem?

Sama nie potrafię Ci tego wytłumaczyć. Tak czuję i już.

A co do mojego mediumizmu, to uważam że nie jest to łatwe zadanie podjąć decyzję o przyjęciu go, ale ja podejmuję tę decyzję właśnie i nie chciałabym abyś mnie atakował, bo to ja będę martwić się o Ciebie.
gaba75
 
Posty: 848
Rejestracja: 15 kwie 2014, 11:20

Re: czy walka w imię dobra to zło?

Postautor: gaba75 » 02 lip 2014, 08:12

Lukasie,

ja poszukuję. Poszukuję odpowiedzi na pytania i wątpliwości które mam. Robię to dlatego, że moja babcia prawdopodobnie była medium i prawdopodobnie przekazała mi to zadanie do poprowadzenia. Chciałabym spełniać go tak, by nie narobić szkód ani sobie ani innym. Wielu jest takich którzy chcą mi przeszkodzić, bo najzwyczajniej w świecie boją się. Freud właśnie pisał, że atakuja Ci co najbardziej się boją.
A ja i tak jestem zdecydowana podjąć to zadanie i dlatego napisałam o walce w temacie.

To tyle wyjaśnienia co do walki.

Szukam dobrego medium,które mogłoby wspomóc mnie w tym jak mam postępować, co robić. Szukam go/jej również dlatego, aby wlaśnie moje pytania stały się jasne, aby upewnić się w swojej decyzji.

Czy to aż takie niemądre z mojej strony że "walczę" i myslę że o słuszną sprawę?

Może Ty jesteś w stanie odpowiedzieć na to pytanie.

Poza tym uważam że tak jak to ludzie mówią " nie dogodzi się wszystkim" Zaraz to wyjaśnie. Weszłam na to forum z tematem przyjaźń, chcąc poznać mądrych, inteligentnych, oczytanych, doświadczonych i przede wszystkim szerzących miłość do bliźniego,ludzi. I owszem poznałam takowych, ale na razie anonimowo. Reszta, czyli zdecydowana większość mnie zaatakowała.

Przyjęłam to na klatę i stwierdziłam, że jesli nie pasuje tu taki temat, choć byłam zdziwiona, to podjęłam inny, właśnie o walce. Też nie trafiłam.

Nie rozumiem tu czegoś.

Według spirytyzmu pierwszy temat jest myslę sobie dobry. Według mojej terapii którą prowadzę drugi wydaje się lepszy. Ale za nic nie mogę zrozumieć dlaczego jestem za każdym razem atakowana przez większość?

Czy dążenie do podjęcia się trudnego zadania a jakże przynoszącego często ulgę cierpiącym jest takie niechciane przez ogół? I dlaczego?

Nie potrafię tego zrozumieć.

czy to zazdrość. Przecież mówi sie że każdy może być medium. Wystarczy tylko chcieć podjąć się tego zadania, które nie jest wcale łatwe. Podziwiam Juniperus i Megan, że podjęły się tego zadania. Są wielkie.
gaba75
 
Posty: 848
Rejestracja: 15 kwie 2014, 11:20

Re: czy walka w imię dobra to zło?

Postautor: 000Lukas000 » 02 lip 2014, 08:43

gaba75 pisze:Lukasie,

ja poszukuję. Poszukuję odpowiedzi na pytania i wątpliwości które mam. Robię to dlatego, że moja babcia prawdopodobnie była medium i prawdopodobnie przekazała mi to zadanie do poprowadzenia. Chciałabym spełniać go tak, by nie narobić szkód ani sobie ani innym. Wielu jest takich którzy chcą mi przeszkodzić, bo najzwyczajniej w świecie boją się. Freud właśnie pisał, że atakuja Ci co najbardziej się boją.
A ja i tak jestem zdecydowana podjąć to zadanie i dlatego napisałam o walce w temacie.

To tyle wyjaśnienia co do walki.

Szukam dobrego medium,które mogłoby wspomóc mnie w tym jak mam postępować, co robić. Szukam go/jej również dlatego, aby wlaśnie moje pytania stały się jasne, aby upewnić się w swojej decyzji.

Czy to aż takie niemądre z mojej strony że "walczę" i myslę że o słuszną sprawę?

Może Ty jesteś w stanie odpowiedzieć na to pytanie.

Poza tym uważam że tak jak to ludzie mówią " nie dogodzi się wszystkim" Zaraz to wyjaśnie. Weszłam na to forum z tematem przyjaźń, chcąc poznać mądrych, inteligentnych, oczytanych, doświadczonych i przede wszystkim szerzących miłość do bliźniego,ludzi. I owszem poznałam takowych, ale na razie anonimowo. Reszta, czyli zdecydowana większość mnie zaatakowała.

Przyjęłam to na klatę i stwierdziłam, że jesli nie pasuje tu taki temat, choć byłam zdziwiona, to podjęłam inny, właśnie o walce. Też nie trafiłam.

Nie rozumiem tu czegoś.

Według spirytyzmu pierwszy temat jest myslę sobie dobry. Według mojej terapii którą prowadzę drugi wydaje się lepszy. Ale za nic nie mogę zrozumieć dlaczego jestem za każdym razem atakowana przez większość?

Czy dążenie do podjęcia się trudnego zadania a jakże przynoszącego często ulgę cierpiącym jest takie niechciane przez ogół? I dlaczego?

Nie potrafię tego zrozumieć.

czy to zazdrość. Przecież mówi sie że każdy może być medium. Wystarczy tylko chcieć podjąć się tego zadania, które nie jest wcale łatwe. Podziwiam Juniperus i Megan, że podjęły się tego zadania. Są wielkie.

Tu nie chodzi o temat, nigdy o to nie chodzi.
Ziemia to wielki szpital dusz, ludzie którzy się tu wcielają mają swoje wewnętrzne problemy.
Czasami staramy się to przed sobą ukrywać, ale nic to nie daje.
Atakujemy innych za cechy które sami posiadamy.
Nie akceptując ich w sobie, ukrywamy je, ale podświadomie atakujemy je w innych ludziach.

To jest jedna z przyczyn dlaczego wybuchają takie dyskusję.
Drugą przyczyną jest na pewno to że nie staramy się zrozumieć tego co drugi ma do powiedzenia i brakuje nam akceptacji oraz umiejętności słuchania.
Jeszcze jedną jest to że nie akceptujemy samych siebie, i bronimy swojego zdania jak niepodleglości, boimy się go stracić bo wtedy stracimy naszą deskę ratunową.
Widzialem wielu ludzi wydawałoby się pewnych siebie, ktorzy mieli o sobie wysokie mniemanie ale w samym środku byli przestraszonymi ludźmi uważającymi że są beznadziejni, ta zewnętrzna warstwa, którą pokazywali byla tylko systemem obronnym.

Chcesz wiedzieć co zrobić by stanąć na nogi i móc pomagać innym?
To co każdy z nas, musimy pomóc sobie. Ja również musiałem to zrobić, i nadal to szlifuje Zajrzyj w głąb siebie, zobacz jakim jesteś człowiekiem, wraz z zaletami i wadami, nie ukrywaj niczego przed sobą.
Przenalizuj wiele sytuacji w życiu i to jak ty się w nich zachowałaś, zobacz te sytuacje cudzymi oczami. Postaw się w sytuacji twojego ewentualnego oponenta, postaw się w sytuacji osoby trzeciej i obserwuj to zdarzenie, obserwuj siebie.
W ten sposób poznasz samą siebię, a gdy poznasz swoje wady i zalety, zaakceptuj je.
Nikt z nas nie jest zły, nikt z nas nie jest winny, wszyscy popełniamy błędy, wieksze lub mniejsze zależnie od naszych wcześniejszych doświadczeń.
Człowiek który w pełni akceptuje siebie, nie bedzie miał problemów z akceptowaniem innych, bo nie będzie w sobie nic ukrywał, i nie będzie się wdawał w spory.
To jest najtrudniejszy poczatek drogi, ale każdy z nas musi tą drogę przejść, nie ma skrótów.Gdy zaakceptujesz siebie bedziesz moglo spokojnie i skrupulatnie naprawiać swoje błędy, ale pamiętaj, że to nie jest tak że nagle wszystko się nam uda w sobie zmienić.
Jest to powolny i trudny proces, który może nas załamać jesli źle do tego podejdziemy.
Dlatego musimy sobie odpuścić nasze kolejne niepowodzenia, nie czepiać się ich jakby zależała od tego nasza wartość.
Pamietajmy że sukces składa się z 1000 porażek.
To musisz zrobić chcąc być dobrym medium w pierwszej kolejności, ktoś kto nie pomógł sobie nie może pomuc drugiemu. Później zaczynając pomagać innym wchodzimy na jeszcze wyższe wibrację... I wiele nowych rzeczy się nauczymy :)

Jeśli o coś chcesz zapytać, pytaj, a odpowiem jeśli zdołam.
Poznacie ich po zasadach prawdziwego miłosierdzia, które będą głosić i wcielać w życie; poznacie ich po liczbie osób strapionych, którym przyniosą pocieszenie; poznacie ich po miłości do bliźniego, wyrzeczeniach, bezinteresowności;

Ew. Wg. Spirytyzmu
Awatar użytkownika
000Lukas000
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1687
Rejestracja: 13 kwie 2011, 11:54
Lokalizacja: Bielsko Biała

Re: czy walka w imię dobra to zło?

Postautor: Mirek » 02 lip 2014, 09:04

Dziwna sprawa jest z Tobą. Mówisz, że mnie nie znasz, a wiesz, że zajmuj się czarami i lepiej od Ciebie. Wiesz, że walczę z Bogiem,co mówię, gdy nie mówię. Wisz, że mam potęgę. Wiesz, że mnie uraziłaś. Skąd to wszystko wiesz skoro mnie nie znasz? Jak można urazić kogoś, kto urażonym się poczuć nie chce?
Mówisz o polityce, a ja nic o niej nie wspominałem. Znowu wiesz, że nią się zajmuję. Wiesz, że Cię zaatakowałem i musiałaś się bronić. Tyle rzeczy wiesz o mnie, a mówisz, że mnie nie znasz? Drwisz sobie ze mnie?

Czego się boisz, skoro uważasz, że Cię straszę? A może to przez ten mediumizm, który przyjmujesz z taką ciężkością jest przyczyną Twojego strachu? Teraz znasz łacinę, a wcześniej jej nie znałaś.

To dobrze, że nie muszę się martwić o Twoje dzieci. Kamień spadł mi z serca.

Cały czas nam dajesz odczuć, że nie potrzebujesz naszej pomocy i słów otuchy. Przecież świetnie sobie radzisz. Każdą pomoc odrzucasz, bo jej nie potrzebujesz.

Jak Atalia cokolwiek ma napisać do Ciebie co ma rozświetlić promieniami kolejny dzień Twojego życia jak obie macie przeciwstawne definicje światła?

A Ci nie liczni, których wybrałaś do czego są wybrani?
Co oznacza, że Ty będziesz martwić się o mnie?

Pozdrawiam pozostając w miłości do Ciebie
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: czy walka w imię dobra to zło?

Postautor: Xsenia » 02 lip 2014, 09:31

000Lukas000 pisze:Zawsze zgadzaj się z innymi.

Już na tym forum był taki wątek. Jeśli chcesz się stosować do tej doktryny, to oczywiście masz prawo. Wybacz ja nie będę się zgadzać z innymi w każdej sprawie, skoro w myślach się nie zgadzam. Wtedy okłamywałabym innych i nie czuła się komfortowo. Fałszywa nigdy nie będę.
Lukas napisałeś, że ty wdawałeś się w dyskusje by wygrać za wszelką cenę, nie słuchając innych, tak by tylko zadowolić swoje własne EGO. Ja tak nie postępuję. To, że uczestniczę w dyskusjach nie oznacza, że zawsze mam rację. Jestem tylko człowiekiem, który może się mylić. Po prostu chcę, by jeśli się mylę, ktoś zrewidował moje poglądy. Czy to jest złe? Tu nie chodzi tylko o to by wygrać lub by być przeciwko, ale o to by znaleźć wspólny język. Powiedz jak to zrobić inaczej, jak nie przez rozmowy? I gdybym nie słuchała, tylko zakrzykiwała rozmówcę, to oczywiście nie rozwijałabym się. Zawsze więc słucham. Mnie nigdy nie chodzi o wygraną, ale o znalezienie kompromisu lub konsensusu. Tak się między innymi rozwijam.
Z drugiej strony Lukas to po co jesteś tu na tym forum? Tylko po to by czytać i każdemu przytakiwać? A jeśli są dwa różne poglądy, to z którym się zgadzasz? :)
000Lukas000 pisze:To że jesteśmy spirytystami nie świadczy że jesteśmy mądrzejsi czy lepsi, nie znaczy to że mamy rację, znaczy to że powinniśmy sluchać i pomagać drugiemu w potrzebie a nie szkodzić i dawać złe świadectwo o sobie.

Zgadzam się :) Mam tylko wrażenie, iż uważasz, że ja szkodzę i daję złe świadectwo o sobie. Proszę napisz w czym ja komuś szkodzę, bo może masz rację, a wtedy ja postaram się tak zmodyfikować moje zachowanie by nie szkodzić. Bo nie szkodzenie jest moim celem. Jeśli przypadkowo to robię, to wolałabym o tym wiedzieć.
gaba75 pisze:Jak już wspomniałam ani polityka na lewicy ani prawicy ani na centrum mnie nie interesuje.

Gaba co ty masz z tą polityką?? :D Niby się nią nie interesujesz, a jednak ciągle przewija się przez twoje posty, i tylko twoje. :)
gaba75 pisze:Lukasie,ja poszukuję. Poszukuję odpowiedzi na pytania i wątpliwości które mam.

No właśnie i o to chodzi. :) O poszukiwanie odpowiedzi. Można to robić czytając książki, można oglądając filmy i można rozmawiając. Też kiedyś na tym forum ktoś mi powiedział, że nie będzie ze mną rozmawiał dopóki nie przeczytam tej i tej pozycji. No cóż, jak Gaba napisała każdy ma możliwość zrobienia pewnych rzeczy w swoim czasie. I skreślanie rozmówcy tylko dlatego, że czegoś nie przeczytał, czy nie obejrzał uważam za lekko zarozumiałe. Spirytyzm jest taką nauką, gdzie każdy w coś wierzy, jest o czymś przekonany. Wiary i przekonań nie zdobywa się tylko w książkach, filmach, ale też przez normalne życie, wychowanie przez rodziców. Czy o tym nie można rozmawiać? O własnych przekonaniach i własnej wierze? Trzeba tylko o tym co w książkach? Dlaczego? Bo mądrość można zdobyć tylko przez książki? a nie można przez życie?
gaba75 pisze:atakuja Ci co najbardziej się boją.

Dokładnie. Jest takie przysłowie: "najlepszą obroną jest atak", tyle że ja się już nie raz przekonałam, że to jednak nie do końca jest dobre. Człowiek, jeśli w to wierzy, atakuje, choć druga strona nie miała zamiaru atakować. No i wtedy jest sytuacja kiedy człowiek atakuje bez powodu (choć on jest przekonany, że powód jest). A to rodzi konflikty.

gaba75 pisze:Czy to aż takie niemądre z mojej strony że "walczę" i myslę że o słuszną sprawę?

To nie jest niemądre Gaba :) Tylko powinnaś więcej szanować decyzje innych osób. Tak samo, jak ty się domagasz by szanować twoje decyzje :) Jeśli ktoś nie chce od ciebie pomocy, czy twoich przekonań, to ty nie powinnaś naciskać, tylko odpuścić. "Walka" owszem, ale w granicach rozsądku. :)

gaba75 pisze: Weszłam na to forum z tematem przyjaźń, chcąc poznać mądrych, inteligentnych, oczytanych, doświadczonych i przede wszystkim szerzących miłość do bliźniego,ludzi. I owszem poznałam takowych, ale na razie anonimowo. Reszta, czyli zdecydowana większość mnie zaatakowała.

Gaba nikt cię nie zaatakował. Proszono cię tylko byś dała spokój Atalii. Ona nie chciała słuchać o twoich wizjach i przeczuciach. I każdy chciał byś uszanowała jej decyzję, ty tego nie zrobiłaś. Powinnaś się nauczyć, że nie każdy będzie chciał twojej pomocy za wszelką cenę. Powinnaś to szanować, bo każdy ma prawo do swoich decyzji.

gaba75 pisze:Czy dążenie do podjęcia się trudnego zadania a jakże przynoszącego często ulgę cierpiącym jest takie niechciane przez ogół? I dlaczego?

Źle to rozumiesz. Ogół nie ma nic do twojego dążenia do podjęcia się trudnego zadania przynoszącego ulgę cierpiącym. Ma za to, do twojego braku poszanowania innych osób i ich decyzji, bo "ty musisz pomóc". I tylko do tego. :)
gaba75 pisze:czy to zazdrość.

Nie. To nie zazdrość w ogóle. Każdy chce być szanowany, a na tym forum wyjątkowo każdy stara się do tego stosować. Tu nikt ci nie będzie zazdrościł Gaba, bo nie ma czego. Mediumizm nie jest ani łatwy, ani przyjemny. To ciężka droga i raczej nie znajdziesz tu osób, które chciałyby być medium. Choć oczywiście mogę się mylić :) Ja w każdym razie wolałabym nie być i raczej nie jestem :D
gaba75 pisze:Podziwiam Juniperus i Megan, że podjęły się tego zadania. Są wielkie.

Zgadzam się. Ja też je podziwiam :)
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: czy walka w imię dobra to zło?

Postautor: Xsenia » 02 lip 2014, 09:43

000Lukas000 pisze:Przenalizuj wiele sytuacji w życiu i to jak ty się w nich zachowałaś, zobacz te sytuacje cudzymi oczami. Postaw się w sytuacji twojego ewentualnego oponenta, postaw się w sytuacji osoby trzeciej i obserwuj to zdarzenie, obserwuj siebie.

No właśnie ja od tego zaczęłam :D Od tego zaczęłam moja własną przemianę, od popatrzenia obcymi oczami na moje własne zachowanie. To co zobaczyłam zaszokowało mnie!!! Powiedziałam sobie, że dalej tak być nie może, że muszę się zmienić. Próbowałam sama sobie pomóc, ale nie dałam rady. Do psychologa chodziłam pół roku, i to mnie ozdrowiło. To było w 2008 roku i wierzę, że teraz jestem lepszym człowiekiem niż wtedy.
000Lukas000 pisze:W ten sposób poznasz samą siebie, a gdy poznasz swoje wady i zalety, zaakceptuj je. Nikt z nas nie jest zły, nikt z nas nie jest winny, wszyscy popełniamy błędy, większe lub mniejsze zależnie od naszych wcześniejszych doświadczeń. Człowiek który w pełni akceptuje siebie, nie bedzie miał problemów z akceptowaniem innych, bo nie będzie w sobie nic ukrywał, i nie będzie się wdawał w spory.

Dokładnie. Najtrudniej jest wybaczyć sobie za własne błędy. Najtrudniej zaakceptować siebie ze wszystkimi wadami. Ale gdy ci się to uda, to reszta jest wręcz prosta :D Na tej drodze najlepiej też zaufać Bogu, On pomaga :)
000Lukas000 pisze:To jest najtrudniejszy poczatek drogi, ale każdy z nas musi tą drogę przejść, nie ma skrótów. Gdy zaakceptujesz siebie bedziesz moglo spokojnie i skrupulatnie naprawiać swoje błędy, ale pamiętaj, że to nie jest tak że nagle wszystko się nam uda w sobie zmienić. Jest to powolny i trudny proces, który może nas załamać jesli źle do tego podejdziemy.

Masz rację Lukas :) Jest to trudna i ciężka droga, ale wynik jest wart wszelkich trudów. Warto to zrobić dla siebie i innych :)
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: czy walka w imię dobra to zło?

Postautor: 000Lukas000 » 02 lip 2014, 09:50

Xseniu proste pytanie, czy taka "dyskusja" jaka się wywiązała wcześniej jest szkodliwa?
Według mnie tak, i to dla nas wszystkich, uczestnicząc w takich dyskusjach dajemy złe świadectwo.
Przychodzi osoba z zewnątrz, i co widzi, osobę która chciała pomocy i o tym pisała, za pewne taka pomoc nigdy łatwa nie jest, i tu trzeba umiejętności akceptacji, zamiast tego otrzymuje coś całkowicie innego i czuje się źle oraz staje się jeszcze bardziej przybita ciężarem życia.

Czy to jest dobre świadectwo?

A na twoje pytanie czemu jestem na tym forum skoro mam takie zdanie na temat dyskusji odpowiem prosto.
Nie jestem tu by dyskutować ale by dzielić się wiedzą i pomagać tym którzy tej pomocy potrzebują.
Nie zaglądam tu często bo nie widzę sensu w oglądaniu kolejnych "dyskusji".

Według mnie to forum nie powinno być forum dyskusyjnym, a forum gdzie wlaśnie jest prosta wymiana zdań i informacji a przedewszystkim gdzie ludzie otrzymuja pomoc. A nie gdzie jeden drugiego chce do czegoś przekonywać i powstają spory i waśnie.
Poznacie ich po zasadach prawdziwego miłosierdzia, które będą głosić i wcielać w życie; poznacie ich po liczbie osób strapionych, którym przyniosą pocieszenie; poznacie ich po miłości do bliźniego, wyrzeczeniach, bezinteresowności;

Ew. Wg. Spirytyzmu
Awatar użytkownika
000Lukas000
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1687
Rejestracja: 13 kwie 2011, 11:54
Lokalizacja: Bielsko Biała

Re: czy walka w imię dobra to zło?

Postautor: Pablo diaz » 02 lip 2014, 10:54

...Gdy poddajecie kogoś krytyce,jak można zrozumieć wasze słowa?
Czy znaczą one,że wy którzy zwracacie komuś uwagę,nie postąpilibyście podobnie równie nagannie?
Że jesteście warci więcej niż ten,którego oskarżacie?
Och,ludzie kiedy zaczniecie oceniać wasze serca,wasze myśli,wasze czyny,
a przestaniecie się zajmować jak postępują wasi bracia?
Kiedy wreszcie spojrzycie surowym wzrokiem na samych siebie?
Nie pobłażajcie sobie,ale stańcie się wyrozumiali dla innych.
Pomyślcie o Tym,do którego należy ostatni sąd,który widzi ukryte intencje
w każdym sercu i przez to często wybacza wady ,które wy ganicie,
a potępia te,które wy usprawiedliwiacie.
Zna bowiem motywy każdego działania i wie ,że wy,którzy tak głośno krzyczycie;
,,Potępić go!,, -być może popełniliście czyny jeszcze gorsze.

Bądżcie wyrozumiali moi przyjaciele,ponieważ wyrozumiałość
przyciąga,przynosi spokój,podnosi na duchu,podczas gdy surowość
zniechęca,oddala i irytuje.
(JÓZEF DUCH OPIEKUŃCZY ,BORDEAUX 1863)
Sercem Ewangelii jest miłość,a duchem spirytyzmu miłosierdzie.
Awatar użytkownika
Pablo diaz
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1550
Rejestracja: 09 kwie 2012, 10:20
Lokalizacja: kołobrzeg

Re: czy walka w imię dobra to zło?

Postautor: Nikita » 02 lip 2014, 11:37

Lucas , Pablo macie racje...to tylko nasze ego sie broni...Ja jestem krytyczna takze do siebie i byc moze dlatego takze w stosunku do innych...ale wbrew pozorom ;) nie lubie sie klocic...i daze do zgody....czasem emocje mnie poniosa lub jakas irytacja...ale uwierzcie mi, ze pracuje nad tym....


Lucas tez pamietam dyskusje z Sigma...Sigma to byl madry facet....Pozdro...
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: czy walka w imię dobra to zło?

Postautor: Xsenia » 02 lip 2014, 11:38

000Lukas000 pisze:uczestnicząc w takich dyskusjach dajemy złe świadectwo

Ponieważ? czym? Zawsze staram się w moich wypowiedziach uszanować inne osoby i ich decyzje. Cytuję innych, co chyba oznacza, że ich słucham, prawda? Wypowiadam własne zdanie i popieram je argumentami za. Powiedz mi, jak takie zachowanie może być złym świadectwem? Jak to może być naganne? Bo tego nie rozumiem. Jeśli ktoś nie potrafi podać argumentu broniącego ich własne poglądy, to dlaczego to źle świadczy o mnie? Bo zadaję za trudne pytania? A może dlatego, że dyskusje ze mną zmuszają do myślenia?
Ja nikogo nie zmuszam by ze mną dyskutował. Każdy robi to na co ma ochotę. Równie dobrze można mnie zignorować :) Też się nie obrażę :)

000Lukas000 pisze:A na twoje pytanie czemu jestem na tym forum skoro mam takie zdanie na temat dyskusji odpowiem prosto.Nie jestem tu by dyskutować ale by dzielić się wiedzą i pomagać tym którzy tej pomocy potrzebują.Nie zaglądam tu często bo nie widzę sensu w oglądaniu kolejnych "dyskusji".


Forum -
(1.1) hist., urb. rynek handlowy, główny plac w miastach starożytnego Rzymu; zob. też forum (Rzym) w Wikipedii
(1.2) miejsce spotkań, publicznych wystąpień, dyskusji
(1.3) spotkanie poświęcone dyskusji na dany temat
(1.4) inform. zob.: forum dyskusyjne; zob. też forum dyskusyjne w Wikipedii

Forum dyskusyjne - przeniesiona do struktury stron WWW forma grup dyskusyjnych, która służy do wymiany informacji i poglądów między osobami o podobnych zainteresowaniach przy użyciu przeglądarki internetowej.

Lukas pomyliłeś strony internetowe. Forum jest właśnie po to by dyskutować. Dzielić się wiedzą i pomagać w takiej formie jak ty chcesz, to raczej na blogach. Tak jak to zrobiły nasze koleżanki :)
000Lukas000 pisze:Według mnie to forum nie powinno być forum dyskusyjnym, a forum gdzie wlaśnie jest prosta wymiana zdań i informacji a przedewszystkim gdzie ludzie otrzymuja pomoc.

Prostą wymianę zdań i informacji możesz mieć na http://www.portal.spirytyzm.pl Tam pod każdym artykułem możesz dodać komentarz. Forum dyskusyjne jest po to by rozmawiać, więc ponownie pytam: jeśli tu nie można dyskutować to po co to forum istnieje?
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości