Właśnie czytam książkę Michaela Newtona "Wędrówka dusz" i chciałbym przy okazji zapytać się o zdanie tych, którzy są już po jej lekturze. Przedstawię póki co kilka plusów i minusów, które dostrzegłem.
Plusy:
1) Bardzo ciekawym i w sumie nowatorskim pomysłem jest wypytywanie się ludzi w czasie hipnozy o czas, który spędzali między wcieleniami.
2) Opisy przedstawione u Newtona w dużej części są tożsame ze spirytyzmem - rozwój dusz/Duchów, opis duchowych opiekunów itp.
3) Bardzo podoba mi się opis działań duchowych opiekunów - to że tak naprawdę wzajemnie się wspierają, że ci mniej doświadczeni mają swoich mentorów: na temat opiekunów u Kardeca nie ma aż tak dużo, ale opis Newtona zdaje mi się być w miarę logiczny i sensowny
Minusy:
1) Pomimo iż Newton przebadał setki pacjentów z różnych środowisk, mających różne światopoglądy i wykształcenie, jego dziełu brakuje tego, co znaleźć można u Kardeca - weryfikacji różnych odpowiedzi uzyskiwanych w różnych miejscach. Sam Kardec uczestniczył w seansach, jednakże w swoich książkach wykorzystał również przekazy otrzymywane z drugiej ręki. Dzieło Newtona opiera się przede wszystkim na jego własnych badaniach, które, było nie było, na które on sam świadomie lub nie mógł mieć duży wpływ. To on przecież zadawał pytania zahipnotyzowanym pacjentom, mógł więc nakierowywać ich odpowiedzi na odpowiednie tory.
2) Trochę nie przekonuje mnie idea funkcjonowania dusz w niewielkich, raczej zamkniętych grupkach. Owszem informacje o uczeniu się w zaświatach wypływają również z dzieł spirytystycznych, jednakże tam nie ma ani słowa o jakichś specjalnych ograniczeniach... Wydaje mi się, że ludzie zyskują najbardziej wtedy, gdy poznają innych ludzi, z którymi mogą podzielić się przemyśleniami, doświadczeniami. Przebywanie w zamkniętym kręgu z czasem staje się destruktywne - myślę, że w zaświatach działa to w ten sam sposób...
Póki co to tyle, jeśli chodzi o moje pierwsze przemyślenia... Dodam pewnie niedługo kolejne.

