Lukas proszę przeczytaj nasze posty jeszcze raz

Gaba udowadnia, że każdy nasz czyn jest odzwierciedleniem postępowania innych i oni w pewnym stopniu są też winnymi naszych czynów. Według mnie to rozmycie winy. "Zabiłem, ale nie ja jestem winny tylko matka, ojciec i sto innych osób". I z tym się nie zgadzam. Jesteśmy w pełni odpowiedzialni za własne postępowanie. Owszem jeśli ktoś czegoś nie dopatrzył, nie dopilnował, to też jest winny w jakimś stopniu, ale nie może być tak, że główny winny będzie zwalał winę na innych.
Gaba ciągle przytaczała przykład ciąży i kto jest temu winien. Według mnie kobieta ma prawny i osobisty obowiązek dbać sama o siebie. I jeśli nie był to gwałt, to nie można zwalać w takim przypadku "winy" na mężczyznę. Trzeba mieć świadomość własnych obowiązków i własnej odpowiedzialności. A Gaba wolałaby to rozmyć na inne osoby. "Moja wina jest mniejsza, bo winny jest jeszcze ten, i ten i tamten i jeszcze tamte dwie". I w tym punkcie się nie zgadzamy z Gabą.
000Lukas000 pisze:bronimy swojego być może nawet błędnego pojęcia jak lwy. I po co to?
Proste. Jeśli się mylę i moje rozumowanie jest mylne, to podaj argumenty na zbicie moich przekonań. Wtedy ja przemyślę wszystko i zrewiduję swoje poglądy, jeśli trzeba będzie. Czy nie tak wygląda nauka i rozwój? Czy nauka ma na celu tylko i wyłącznie wkuwanie na pamięć książek, artykułów? Jak można się rozwijać zapamiętując tylko i wyłącznie zwykłe publikacje, a nie rozmawiając o nich z innymi ludźmi?
Czy spirytyzm ma polegać tylko na modlitwach, czytaniu książek i oglądaniu "odpowiednich" filmów? Nie można już o tym rozmawiać? Wymieniać się poglądami? To mi bardzo przypomina reżim, z którego już się wyswobodziłam.
Owszem, niektóre rozmowy stają się bardzo emocjonalne, ale czy to jest aż takie złe? Jesteśmy ludźmi i odczuwanie emocji jest dla nas normalne, więc dlaczego każdą emocjonalną rozmowę się tu wycisza? Ja nie mówię, że mamy się obrażać i wyzywać. Zawsze należy zachować szacunek dla drugiej strony w rozmowie. Ale ostatnio coraz częściej mam wrażenie, że dla forumowiczów forum spirytystycznego wszelkie emocje są wręcz zakazane.

Nie chcę i nie będę robotem bez emocji, bez uczuć.

Jeśli się mylę, to mnie poprawcie, ale nie uciszajcie. Pewnie w przeciwieństwie do innych, u mnie wszelka krytyka jest zawsze bardzo mile widziana i zawsze bardzo chętnie będę o tej krytyce rozmawiać. I wymieniać się poglądami.

000Lukas000 pisze:Teraz wspólnie pomyslcie nad tym czym jest akceptacja i porozumienie międzyludzkie i jakie niesie to nam korzyści
Porozumienie międzyludzkie. Bardzo ładnie to napisałeś. Porozumienie jak sama nazwa wskazuje jest uzgodnieniem, zgodą. A zgodę można osiągnąć tylko przez (wybacz Gaba) dyskusję.
"Dyskusja (od łac. discussio, aby to omówić) – jeden ze sposobów wymiany poglądów na określony temat, popartych argumentami, prowadzona w gronie dwóch lub więcej osób. Dyskusja może mieć formę ustną (komunikacja werbalna) lub pisemną.
W wyniku dyskusji dochodzi do ścierania się różnych poglądów związanych z różnymi punktami widzenia osób prowadzących dyskusję. Określenie zbieżnego (wspólnego) stanowiska, o ile do tego dojdzie, może mieć formę kompromisu lub konsensu.
Dyskusja jest jedną z form zapobiegania konfliktom. I nawet jeżeli w wyniku dyskusji nie dochodzi do wypracowania wspólnego stanowiska, dyskusja pomaga w określeniu istniejących rozbieżności. To już
daje podstawę do dalszych działań, torujących drogę do godzenia różnych, czasem sprzecznych, poglądów lub interesów.
Dyskusja to także jedna z form uczenia się, w czasie której nauczyciel prowadzi rozmowę z uczniem w taki sposób aby naprowadzić go na drogę ułatwiającą zrozumienie poruszonego problemu."
No i ja niestety lub też stety w taki właśnie sposób się uczę. Co nie oznacza, że nie akceptuję drugiej osoby. Zawsze akceptuję, ale nie zawsze się z nią zgadzam
Akceptacja (z łac. acceptatio: dosł. przyjmowanie). Przyjmuję, że inne osoby mogą mieć odmienne zdanie

Fajnie by było gdyby każdy tak myślał.