czy walka w imię dobra to zło?

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: czy walka w imię dobra to zło?

Postautor: Xsenia » 30 cze 2014, 21:57

Zatruwasz negatywnymi emocjami. Ja ciebie Gaba nie obraziłam. A jeśli to zrobiłam, to przytocz te moje słowa. No proszę, zrób to.
Wyżyć się na tobie? Nie masz zielonego pojęcia o moich celach. Nie dociera to do ciebie, nawet jak napisałam to czarno na białym i dużymi literami, ale przecież "ty wiesz lepiej". Do ciebie nic nie dociera. Ograniczasz swoje grono znajomych tylko do osób, które ciągle zgadzają się z tobą i potakują każdemu twojemu słowu. Dlatego te grono jest tak bardzo nieliczne. Każdy inny to wróg. Myśląc w ten sposób tylko się niszczysz, zatruwasz i dlatego bardzo mi cię żal.
Można spokojnie rozmawiać, ale z tobą się tego nie da, bo każdego kto ma odmienne zdanie oskarżasz o ataki, o zazdrość, o manipulację, o politykowanie. To nie jest normalne i na pewno nie powoduje, że jesteś szczęśliwa. Bo jak ty uderzasz, to to się od innych odbija i zwraca się przeciwko tobie. Ja, Nikita, Krzysiek, Atalia i wiele innych forumowiczów widzimy to jasno. Ty jesteś zaślepiona. Dlatego powtórzę, szkoda mi cię. Przypominasz mi psa, którego właściciele ciągle bili i głodzili. Psa uwolnili dobrzy ludzie, ale on ciągle gryzie, bo nie wie, że ci dobrzy ludzie chcą mu pomóc. Ty też tak gryziesz. Atakujesz każdego kto chce ci pomóc. Szkodzisz sobie sama, nikt inny ci do tego nie jest potrzebny.
Mimo wszystko ponownie życzę ci dużo szczęścia. Obyś znalazła w końcu spokój duszy i żebyś sobie wszystko w głowie poukładała. Tego ci życzę z całego serca. Będę prosić Boga by ci pomógł, skoro nie chcesz pomocy ludzi. Trzym się cieplutko. :)
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: czy walka w imię dobra to zło?

Postautor: Mirek » 01 lip 2014, 07:14

Gaba odmawiaj tą modlitw tak często jak dasz radę:

"Crux sancta sit mihi lux
Non draco sit mihi dux
Vade retro satana
Numquam suade mihi vana
Sunt mala quae libas
Ipse venena bibas"


Bez niej, nie jesteś sobą :(
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: czy walka w imię dobra to zło?

Postautor: 000Lukas000 » 01 lip 2014, 09:07

Zrozumienie, akceptacja. Bardzo czesto brakuje tych cech w dyskusjach.

Po co mówimy komuś że się myli? To nie ma sensu. Wszyscy się przecież możemy się mylić a bronimy swojego być może nawet błędnego pojęcia jak lwy. I po co to?
Szukajmy w sobie to co nas lączy, wspólnego celu, a nie koncentrujmy się na różnicach, których często nie ma.
Ta dyskusja już z poczatku źle się zaczeła bo szukano winy wszędzie, winny ten winny tamten i tamten. Ale czym jest wina?
Czy wogóle jest przydatnym i pożytecznym określeniem? Nie szukajmy winy w innych, nie szukajmy jej też i w sobie.
Człowiek poprostu popelnia błędy, o czymś nie pomyśli, nie weźmie pod uwagę, to z kolei prowadzi sytuację dalej. A każda sytuacja jest wypadkową wielu błednych decyzji.

Ludzie nie są winni oni popełniają błędy, a jeden błąd może prowadzić do drugiego i zamknąć umysł osoby w szkodliwych schematach.
Podobnie jest na tym wątku, zamiast spróbować się nawzajem zrozumieć, przedstawiamy swoje zdanie, inna osoba swoje, widzimy powierzchowne różnice nie dostrzegając wspólnego sedna, koncentrujemy się na różnicach, broniąc swojego zdania zawzięcię bo nasze zdanie staje się naszą niepodleglością. Emocje oslepiają nas i zaczynamy rozumieć atak na nasze zdanie jako atak na siebie i odpowiadamy kontratakiem, coraz zacieklej, próbujemy się zwalczać jak tą zarazę, używając wszystkiego co mamy pod ręką a zaczoło się od... drobnego błedu bo nie potrafiliśmy się zrozumieć zanim przedstawilismy własne zdanie

Sprubujmy siebie zrozumieć

"Chcemy iść na spacer we dwoje. Zgadzamy się oboje że tego chcemy w tej samej minucie. Czy za to co się wydarzy na tym spacerze odpowiada jedna osoba?

Albo np. Jedziemy autokarem na wczasy. Jeden z podróżujących zajmuje uwagę kierowcy rozmową, choć ten powinien obserwować jezdnię. Kto jest winny jesli wydarzy się wypadek?"

Gaba pojmuje że różne zdarzenia są wypadkową decyzji wiecej niż jednej osoby, i ma rację.

"To zależy od tego, co się stanie, które z was to sprowokowało, albo czy to się stało po za wami. Możesz być winna albo ty, albo druga osoba, albo żadne z was. Wszystko zależy od tego co się stało."

Xenia myśli o konkretnej sytuacji, podczas gdy gaba koncentrowała się na calości jako zdarzeniu, dlatego może być trudno dojsć tu do wspólnych cech, warto więc bylo zamiast od razu wetować zadać pytania kontrolne, ukazującą konkretną sytuację a doszlibyscie do porozumienia

Winny jest turysta i kierowca. Nigdy nie usłyszałaś od kierowcy "proszę teraz do mnie nie mówić, prowadzę samochód (bus)"? Nawet ja gdy muszę się skupić na jeździe, to uciszam dzieci z tyłu. "

Czyli wy się zgadzacie ze sobą w 100% :) Gaba uważa że istnieje odpowiedzialnosć zbiorowa a ty uważasz że jako jednostka masz obowiązek dokladać się do odpowiedzialności zbiorowej.

To skoro zgadzalyście się to po co szukać niezgodności???

Teraz wspólnie pomyslcie nad tym czym jest akceptacja i porozumienie międzyludzkie i jakie niesie to nam korzyści :)
Poznacie ich po zasadach prawdziwego miłosierdzia, które będą głosić i wcielać w życie; poznacie ich po liczbie osób strapionych, którym przyniosą pocieszenie; poznacie ich po miłości do bliźniego, wyrzeczeniach, bezinteresowności;

Ew. Wg. Spirytyzmu
Awatar użytkownika
000Lukas000
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1687
Rejestracja: 13 kwie 2011, 11:54
Lokalizacja: Bielsko Biała

Re: czy walka w imię dobra to zło?

Postautor: Xsenia » 01 lip 2014, 11:47

Lukas proszę przeczytaj nasze posty jeszcze raz :)
Gaba udowadnia, że każdy nasz czyn jest odzwierciedleniem postępowania innych i oni w pewnym stopniu są też winnymi naszych czynów. Według mnie to rozmycie winy. "Zabiłem, ale nie ja jestem winny tylko matka, ojciec i sto innych osób". I z tym się nie zgadzam. Jesteśmy w pełni odpowiedzialni za własne postępowanie. Owszem jeśli ktoś czegoś nie dopatrzył, nie dopilnował, to też jest winny w jakimś stopniu, ale nie może być tak, że główny winny będzie zwalał winę na innych.
Gaba ciągle przytaczała przykład ciąży i kto jest temu winien. Według mnie kobieta ma prawny i osobisty obowiązek dbać sama o siebie. I jeśli nie był to gwałt, to nie można zwalać w takim przypadku "winy" na mężczyznę. Trzeba mieć świadomość własnych obowiązków i własnej odpowiedzialności. A Gaba wolałaby to rozmyć na inne osoby. "Moja wina jest mniejsza, bo winny jest jeszcze ten, i ten i tamten i jeszcze tamte dwie". I w tym punkcie się nie zgadzamy z Gabą.
000Lukas000 pisze:bronimy swojego być może nawet błędnego pojęcia jak lwy. I po co to?

Proste. Jeśli się mylę i moje rozumowanie jest mylne, to podaj argumenty na zbicie moich przekonań. Wtedy ja przemyślę wszystko i zrewiduję swoje poglądy, jeśli trzeba będzie. Czy nie tak wygląda nauka i rozwój? Czy nauka ma na celu tylko i wyłącznie wkuwanie na pamięć książek, artykułów? Jak można się rozwijać zapamiętując tylko i wyłącznie zwykłe publikacje, a nie rozmawiając o nich z innymi ludźmi?
Czy spirytyzm ma polegać tylko na modlitwach, czytaniu książek i oglądaniu "odpowiednich" filmów? Nie można już o tym rozmawiać? Wymieniać się poglądami? To mi bardzo przypomina reżim, z którego już się wyswobodziłam.

Owszem, niektóre rozmowy stają się bardzo emocjonalne, ale czy to jest aż takie złe? Jesteśmy ludźmi i odczuwanie emocji jest dla nas normalne, więc dlaczego każdą emocjonalną rozmowę się tu wycisza? Ja nie mówię, że mamy się obrażać i wyzywać. Zawsze należy zachować szacunek dla drugiej strony w rozmowie. Ale ostatnio coraz częściej mam wrażenie, że dla forumowiczów forum spirytystycznego wszelkie emocje są wręcz zakazane. :( Nie chcę i nie będę robotem bez emocji, bez uczuć. :(

Jeśli się mylę, to mnie poprawcie, ale nie uciszajcie. Pewnie w przeciwieństwie do innych, u mnie wszelka krytyka jest zawsze bardzo mile widziana i zawsze bardzo chętnie będę o tej krytyce rozmawiać. I wymieniać się poglądami. :)

000Lukas000 pisze:Teraz wspólnie pomyslcie nad tym czym jest akceptacja i porozumienie międzyludzkie i jakie niesie to nam korzyści


Porozumienie międzyludzkie. Bardzo ładnie to napisałeś. Porozumienie jak sama nazwa wskazuje jest uzgodnieniem, zgodą. A zgodę można osiągnąć tylko przez (wybacz Gaba) dyskusję.

"Dyskusja (od łac. discussio, aby to omówić) – jeden ze sposobów wymiany poglądów na określony temat, popartych argumentami, prowadzona w gronie dwóch lub więcej osób. Dyskusja może mieć formę ustną (komunikacja werbalna) lub pisemną. W wyniku dyskusji dochodzi do ścierania się różnych poglądów związanych z różnymi punktami widzenia osób prowadzących dyskusję. Określenie zbieżnego (wspólnego) stanowiska, o ile do tego dojdzie, może mieć formę kompromisu lub konsensu.

Dyskusja jest jedną z form zapobiegania konfliktom. I nawet jeżeli w wyniku dyskusji nie dochodzi do wypracowania wspólnego stanowiska, dyskusja pomaga w określeniu istniejących rozbieżności. To już daje podstawę do dalszych działań, torujących drogę do godzenia różnych, czasem sprzecznych, poglądów lub interesów.

Dyskusja to także jedna z form uczenia się, w czasie której nauczyciel prowadzi rozmowę z uczniem w taki sposób aby naprowadzić go na drogę ułatwiającą zrozumienie poruszonego problemu."

No i ja niestety lub też stety w taki właśnie sposób się uczę. Co nie oznacza, że nie akceptuję drugiej osoby. Zawsze akceptuję, ale nie zawsze się z nią zgadzam :)
Akceptacja (z łac. acceptatio: dosł. przyjmowanie). Przyjmuję, że inne osoby mogą mieć odmienne zdanie :) Fajnie by było gdyby każdy tak myślał.
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: czy walka w imię dobra to zło?

Postautor: gaba75 » 01 lip 2014, 12:40

Lukasie,

Naprawdę staram się rozumieć wszystkich, ale nie mogę pozwolić sobie na naciskanie mnie, obrażanie i ataki tylko dlatego, że nie chcę czegoś robić na siłę.

Jestem w ciąży. Chcę spokojnie urodzić dzieciątko i wtedy zabiorę się za czytanie odpowiednich pozycji i oglądanie filmów. Dziękuję bardzo mocno tym którzy nie naciskają mnie tylko poradzili co mogę przestudiować i nawet przesłali. Boże pobłogosław tym ludziom niech będą szczęśliwi. Płaczę gdy to piszę, ze szczęścia, że jeszcze istnieją tacy ludzie.

Nie chcę pisać kto na razie, bo niewiem czy oni by sobie tego życzyli.

Rozumiem, że są osoby które mnie nie akceptują na tym forum, i cieszą się że kilka osób tylko mnie rozumie,ale chciałabym powiedzieć czyjeś mądre słowa w tym miejscu :

"Lepiej mieć wielu wrogów, a jednego przyjaciela"

To, że kilka osób na tym forum uważa mnie za zbędną tutaj, wcale mnie nie znięchęca.

Niewiem czy mogę podziękować Ci Lukasie za zrozumienie pewnych moich zdań, ale dziękuję.

Co do akceptacji i zrozumienia, to cięzko jest porozumieć się, kiedy ludzie nie czytają nawzajem tego co pisze drugi.

Nikt chyba nie chce być manipulowany i naciskany do zrobienia czegoś w konkretnym czasie. jesteśmy wolnymi ludźmi. Nawet dziecku jest źle kiedy go naciskają.

Ja rozumiem że np. w szkole podają konkretne terminy sprawdzianu i młody człowiek musi się dostosować, ale też niekoniecznie. Bo co wtedy gdy się rozchoruje. Ano termin jest odraczany. Pani jesli jest liberalna umawia się z uczniem na dogodny termin i delikwent musi się już wtedy nauczyć.
I tak samo jest z moim przygotowywaniem się.

Mirek naciskał że mam obejrzeć i już. Gdy ja tłumaczyłam że nie jestem gotowa, on na to z nerwami, że jest pewny iż nie obejrzę. Czy to nie nacisk i manipulacja?

=Nie zamierzam już zapewniać nikogo o mojej dojrzałości.

Wiem czego chcę. Nie zawsze udaje się robić coś idealnie, ale czy wszyscy są idealni?

Xsenia natomiast upodabniając się do Mirka też nie próbóje nawet zrozumieć mojego myślenia.

I ja jej nie naciskam. I nie obrażam przede wszystkim. Nie piszę że jest wróżką, DDA, toksyczną, że czerpie energię z innych itp.

Wiem natomiast, z tego co napisała, w jednym z postów, że miała problemy w szkole z pedagogami. Myślę, że wyżywając się na mnie zrobiła poniekąd dobrze, bo przerzuciła uczucia i emocje z tamtych pedagogów na mnie- więc to forma terapii. Wiedziała też że jestem pedagogiem. Dlatego ja ją rozumiem i wybaczam.

Poza tym napewno inaczej rozmawiałaby ze mną gdybym była czynnym pedagogiem lub psychologiem. Lub pracowała w szkole i nie mówiła o swoich problemach. Wtedy nie pozwoliłaby sobie na poniżanie człowieka pracującego.

Ja nigdy nie poniżałam człowieka który różni się ode mnie w pewnym stopniu.

Wszyscy mamy jakieś problemy. Ja postanowiłam że sama przeprowadzę sobie terapię i właśnie to robię.

Jesli xseni to nie odpowiada to już nie moja sprawa. Są ludzie którzy potrafią mnie zrozumieć i nie negują moich decyzji, mogą im się nie podobać, ale potrafią je zaakceptować.

Widocznie Xseni jest ciężko mnie zaakceptować na tym forum,więc proponowałabym aby na jakiś czas dała sobie spokój z rozmawianiem ze mną, żebyśmy obie się nie narażały. To samo Mirek. I reszta której bardzo przeszkadzam i irytuję.

Co do Mirka, to zastanawia mnie fakt że utożsamia się z Chrystusem, mnie sugeruje opętanie, a ciężko mu zrozumieć że nikt nie chce być naciskany.

Chrystus o ile mi wiadomo nie naciskał, a nauczał i kochał ludzi.

Rozumiem Mirku, że możesz tak jak Xsenia potrzebować pomocy.

Może zdarzy się kiedyś tak, że to Ty zostaniesz naciśnięty, aby mnie przeprosić, więc jesli jesteś takim dobrym człowiekiem jak mówi Xsenia o Was, to dobrze byłoby abyś dał sobie spokój z rozmową ze mną.

życzę wszystkim tego czego pragną najbardziej, aby to otrzymali


Dziękuję tym którzy wspierają mnie dobrym słowem i zrozumieniem

Gaba
gaba75
 
Posty: 848
Rejestracja: 15 kwie 2014, 11:20

Re: czy walka w imię dobra to zło?

Postautor: gaba75 » 01 lip 2014, 12:58

Acha i jeszcze jedno

Proszę Krzysztofa jeśli nie ma nic do ukrycia, to niech pisze na forum a nie prywatne wiadomości z atakiem na mnie.

Rozumiemże naleysz do osób nie akceptujących mnie, ale proszę o czytanie ze zrozumieniem, kto kogo pierwszy obraża. Podobno jak pisał ktoś tutaj kto sieje ten zbiera. Ja nie zasiałam więc nie mam co zbierać. I niewiem dlaczego mnie zastraszasz Krzysztofie. Chxcesz mnie skrzywdzić? proszę bardzo wyżyj się. sam o sobie świadczysz.

Tak a propos kim Ty jesteś, żeby mnie zastraszać. Uważasz że wystraszę się bardzo Twoich gróźb. To że napisałeś słowo proszę,nie oznacza że dalsza część zdania nie ujawnia groźby- "takie wypowiedzi jak wyżej nie będą na forum tolerowane"


Za to ja Ciebie już poznałam. I uważam że niejeden umierałby przy Tobie, a Ty zimny jak głaz nawet nie drgnąłbyś.



Gaba, proszę o bardziej stonowane wypowiedzi i nie obrażanie innych użytkowników forum
takie wypowiedzi jak wyżej nie będą na tym forum tolerowane
gaba75
 
Posty: 848
Rejestracja: 15 kwie 2014, 11:20

Re: czy walka w imię dobra to zło?

Postautor: Nikita » 01 lip 2014, 13:11

Mirek...dobre... ;)
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: czy walka w imię dobra to zło?

Postautor: methyl » 01 lip 2014, 13:28

Tej dziewczynie na chwilę obecną pomóc nie sposób.
Ona chce abyśmy byli tak nieszczęśliwi jak i ona (chociaż pisze coś zgoła przeciwnego ale nie jest w stanie być w tej maskaradzie konsekwentna) - wtedy odczułaby ulgę.
Bardzo przewrotna i toksyczna osobowość.
Zastanawiam się czemu daliście się kolejny raz wmanewrować w taką dyskusję... :roll:
arecki

"Wiedza to jedyny skarb podążający za swym właścicielem" - przysłowie chińskie
Awatar użytkownika
methyl
 
Posty: 347
Rejestracja: 02 mar 2010, 20:20
Lokalizacja: Pabianice

Re: czy walka w imię dobra to zło?

Postautor: Krzysztoff » 01 lip 2014, 14:20

gaba75 pisze:Proszę Krzysztofa jeśli nie ma nic do ukrycia, to niech pisze na forum a nie prywatne wiadomości z atakiem na mnie.

Rozumiemże naleysz do osób nie akceptujących mnie, ale proszę o czytanie ze zrozumieniem, kto kogo pierwszy obraża. Podobno jak pisał ktoś tutaj kto sieje ten zbiera. Ja nie zasiałam więc nie mam co zbierać. I niewiem dlaczego mnie zastraszasz Krzysztofie. Chxcesz mnie skrzywdzić? proszę bardzo wyżyj się. sam o sobie świadczysz.


Wszystkich obowiązują zasady używania tego forum , opisane przez Konrada
viewtopic.php?f=6&t=412

proszę się do nich stosować (to dotyczy wszystkich rozmówców).

Działania administratorskie (usuwanie postów lub banowanie) są na tym forum prowadzone niezwykle rzadko i niech tak zostanie.
Natomiast powtarzające się łamanie tych zasad nie będzie tolerowane
Krzysztoff
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 2787
Rejestracja: 05 sty 2012, 21:52
Lokalizacja: Wrocław

Re: czy walka w imię dobra to zło?

Postautor: Mirek » 01 lip 2014, 14:35

Proponuję nie straszyć ją administracją.
Proponuję zmiażdżyć ją naszą miłością.
Każdy z nas nie będzie się bronił i tłumaczył
przed nią, a z milością do niej pisał.
Zobaczycie co się stanie. Przejdzie to Wasze
wyobrażenia :)
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość