Ja doskonale wiem czego chcę. Gdybym nie wiedziała czego chcę, już dawno popełniłabym samobójstwo, albo zyła tylko dlatego, żeby osiągnąć niskie cele.
Czy ja Ci powiedziałam żebyś za mnie rozwiązał moje problemy? Nie!!!! Niewiem do czego dążysz? Możliwe, że jesteś kimś z mojego otoczenia, lub kimś kto mnie zna i prowokujesz do czegoś.
Uswiadomię Cię więc. Prowokacja to narzędzie diabelskie. A diabeł to tchórz. Moja propozycja brzmi, napisz coś o sobie, coś prosto z serca. Napisz jak zostałeś zraniony. Co Ci zrobiono złego, że się tak na mnie wyżywasz, zamiast porozmawiać jak człowiek z człowiekiem.
Na początku rozmowy napisałeś, ze Ty możesz mi pomóc, a teraz widzę że to ja chyba jestem potrzebna Tobie.
Wyczuwam jakiegoś bardzo zranionego człowieka. Przykro mi że chcesz się wyżyć na mnie za swoje dzieciństwo, młodość i wszystkie złe sytuacje jakie Cię spotkały.
Narzucasz mi bym obejrzała filmy, ja mówię że obejrzę, ale nie na tą chwile. Ty nie rozumiesz.
Mówię że nie czytasz moich postów, że nie znasz mnie i mojego życia i nie wiesz jakim jestem człowiekiem i ile razy narażałam swoje życie i zdrowie dla innych ludzi, żeby im pomóc i pomic się zawsze udawała, bo robiłam to z czystego serca, bez oczekiwania na nic w zamian. Spontan. Ale Ty i tego nie rozumiesz.
Kolejna rzecz, uświadamiam Cię że jestem wolnym człowiekiem, Ty narzucasz mi że nie,i mówisz mi że niewiem czego chcę.
Więc dlaczego to Ty nie odpowiadasz na oje pytania, szczerze?
Ile Ty masz lat?
Pracujesz?
W jakiej branży?
Masz rodzinę, znajomych, przyjaciół?
Kochasz ich?
A oni Ciebie, szanują, kochają?
Czego oczekujesz wchodząc na to forum?
Na te i wiele innych pytań powinieneś sobie odpowiedzieć sam, potem możesz pogadać ze mną. ja swoją terapię prowadzę od dawna. I na takie pytania jak tTobie wymieniłam, odpowiedziałam sobie już dawno,dlatego nie oczekuję od nikogo że udzieli mi pomocy. A Ty zasugerowałeś mi sam, że możęsz mi pomóc, więc dlaczego teraz atakujesz i manipulujesz, że to ja jestem do niczego bo sama nie potrafię sobie pomóc.
Powiem Ci coś nieuświadomiony człowioku, z problemami, żaden człowiek nie powinien być sam. Dlatego nie oczekuję od nikogo niewiadomo czego. jestem wdzięczna kilku ludziom na tym forum, że pomogli mi i wsparli dobrym słowem. Poradą. Że nie naciskali, tylko radzili. Dużo rzeczy też dzięki nim odkryłam na nowo. Duzo rzeczy wcieliłam w swoje życie i dzięki temu rozwijam się. Chociaż mam czasami inne zdanie na pewne rzeczy niż Ci ludzie i możliwe że nie należę do ich grona, ale cieszę się że oni coś mi dali z siebie. Napewno dzięki temu też się rozwijają jak ja.
Moja prośba do Ciebie,pomysl o tym, że mówiąc o pomocy mi na początku jak wszedłeś tutaj, a teraz wypinając się, okazałeś się niedojrzałym manipulantem. Dla mnie albo ktoś pomaga albo nie. Nie ma czegoś takiego jak gotowość do pomocy. Gotowym to można być do startu w zawodach, a zycie to nie zawody. Życie to zycie i nikt go za Ciebie nie przeżyje.
Zacznij mysleć o innych a nie tylko o sobie.