Dziękuję Pablo, że jednak nie zrezygnowałeś z rozmowy ze mną

Mam taką małą wadę, zresztą jedną z cech zespołu aspargera, mam problemy z koncentracją. Uczę się koncentrować od dzieciństwa, ale szczerze mówić, jak ktoś za przeproszeniem "przynudza" to moje myśli odpływają po kilku sekundach. Nauczyłam się świetnie udawać zainteresowaną tematem, bo nie chcę robić komuś przykrości. Ta moja wada powoduje, że jadąc samochodem myślę tylko i wyłącznie o drodze, o innych autach, o znakach i ludziach na poboczu. Nie mogę uciekać myślami gdzie indziej, bo bym spowodowała wypadek, a wtedy maż by mnie chyba zabił

W pracy nie ma szans na medytowanie, a po powrocie do domu, mam na głowie obiad, zajęcia dodatkowe dzieci, zadania domowe, które muszę odrabiać razem z dziećmi. Moje dzieciaki chodzą spać około 22-23. Tak wiem, że to późno, ale po prostu nie wyrabiamy się ze wszystkim. Zanim ja się naszykuję do spania, posprzątam co jest do zrobienia na dziś to jest 24-1 w nocy. A wstaję codziennie o 5:30. Nawe jeśli uda mi się znaleźć chwilę (15minut do 1h) czasu dla siebie w ciągu dnia, to wolę poczytać, lub poczytać forum, lub po prostu odpocząć. W weekendy wcale nie jest lepiej. Np. 2 tygodnie temu jechałam z meblami do męża do Siedlec, w tamtym tygodniu były święta i sprzątanie, które i tak nie zakończyłam. W tym tygodniu znowu mam sprzątanie generalne. Praktycznie nie zdarzają mi się weekendy wolne.

I tak będzie dopóki moi synowie nie dorosną i nie pójdą na swoje. A sam na pewno wiesz, że by pomedytować to trzeba się do tego choć trochę przygotować. Właśnie jak mówisz, pogłodować, oczyścić siebie i umysł, zrelaksować się. Jejku jak to cudownie brzmi ...

Może w lato, uda mi się pozbyć dzieci, choć na kilka dni, to może wtedy....
Pablo diaz pisze:Bardzo o to proszę,,doszukałem się ,że wyprzedzasz czas ,z terażniejszości powędrowałaś w przyszłość po drodze bardzo nisko siebie oceniając.
Kiedyś uważałam się za dno totalne, niezdolne do czegokolwiek, głupią babę która się na niczym nie zna. No cóż, tak długo mi to było powtarzane, że w końcu w to uwierzyłam. Teraz jestem jeszcze na etapie przebudowywania własnych wartości. Ale dobrze wiem, że np. wiedzy spirytystycznej jeszcze mi mocno brakuje. Wiedzy z lektur. Tyle, że ja naprawdę mam mało czasu na czytanie.

Danvue

Ładnie to napisałeś, niestety nie bierzesz pod uwagę jednej małej sytuacji. Kiedy w małżeństwie właściwie odchodzi miłość, a zostaje partnerstwo do wychowywania dzieci. Rozwód z powodu dzieci nie wchodzi w ogóle w grę, zdrada sama z siebie nie wchodzi w grę. I co w takim przypadku?
Oczywiście, że lepiej gdy ma się przy sobie osobę, którą się kocha i której się ufa bezgranicznie, i która ciebie kocha, i która ufa. Ale różne są sytuacje, i z różnych powodów jest to nieosiągalne. Tłumienie popędu, bo TO jest złe, próby zamiany na sport, nie zawsze wychodzą, a mogą szkodzić.
danvue pisze:Jesteś silna, bo mimo że byłaś tyle lat niszczona, to potrafiłaś walczyć i podnieść się z tego. Nie każdy to potrafi.
Dziękuję za te słowa

Potrafiłam walczyć i walczyłam, a teraz muszę się nauczyć, jak odłożyć oręż, co wcale nie jest łatwe.

megan6 pisze:"Tak więc, wszystko ma swój użytek. Nic, co powstaje w waszym wymiarze, nie jest bezwartościowe. Wszystkiemu należy się szacunek. Niezależnie od tego, czy się zgadzasz, czy rozumiesz - szanuj."
Bardzo dobre słowa Megan

Zgadzam się stuprocentowo z nimi.
Nikita, Magan, nie moim zamiarem jest wszczynanie nowej awantury o wegetarianizm. Napisałam tu o nim tylko jako przykład. Nikitka heh proszę przeczytaj jeszcze raz wszystkie moje posty na wątkach o wegetarianizmie, proszę przeczytaj je uważnie, bez negatywnego zabarwienia, bo "to napisała Xsenia". Czy w którymkolwiek moim poście napisałam, że nie szanuję wegetarian, że jestem przeciwko wegetarianizmowi, że wegetarianizm jest totalnie zły? Jeśli znajdziesz choć jeden taki post proszę wklej go tu, ale zapewniam cię, że takowego nie znajdziesz

Proszę wiec nie przypisujcie mi słów i intencji, których totalnie nie mam.

Nikita pisze:jakby zredukowal spozycie miesa to juz byloby lepiej...dla zdrowia i srodowiska
100% racji, ale to się odnosi nie tylko do mięsa, ale do jedzenia ogółem. Przeciętny Kowalski zjada 3000-5000 kalorii, a potrzebuje 2000-2500 kalorii. Już to pokazuje, że zjadamy za dużo i mięsa, i węglowodanów, i tłuszczy. Gdybyśmy ograniczyli spożycie to oczywiście, że lepiej by było dla środowiska. Zgadzam się z tym, więc proszę nie pisz, że was nie słucham

megan6 pisze: Ja nie jem mięsa i czuję się lepiej, mój organizm lepiej funkcjonuje, czy to jest powód by z tego rezygnować. Robię to dla swojego zdrowia to źle?
Megan czy kiedykolwiek nawoływałam do rezygnacji z wegetarianizmu? Proszę przytocz te moje posty.

Jasne samo przez się jest, że racjonalny wegetarianizm może wyjść tylko i wyłącznie na zdrowie. Tylko ja rzadko czytam, że ktoś jest wegetarianinem (pomijam tu ścisłych wegan, witarian i frutarian, bo to dla mnie już totalne skrajności, które dobrze się skończyć nie mogą), bo chce się zdrowo odżywiać, bo to dobrze wpływa na jego organizm. Najczęściej czytam, że ktoś jest wegetarianinem, bo nie chce "zabijać" zwierząt. I tylko o te podejście mi chodzi. Pisałam też już na którymś z tamtych wątków, że ja sama też jem bardzo mało mięsa. I pewnie za mało, bo ciągle mam anemię
megan6 pisze:więc po prostu Xseniu uszanuj to że ktoś jest wegetarianinem Ty nim być nie musisz, ale uszanuj to że ktoś inny jest.
Zawsze szanuję ludzi, a już przymusem jest wręcz dla mnie szanowanie wolnej woli innych. Powinnaś to już po moich wszystkich postach Megan wiedzieć

Potraktuję więc te twoje zdanie, jako chwilową niepamięć

megan6 pisze:I nikt nie jest ani lepszy ani gorszy od Ciebie.
Uff

Super, że tak myślisz, bo ja myślę dokładnie to samo.

Pablo diaz pisze:,,Człowiek jest universum w miniaturze, wszystkie elementy, które budują wszechświat są bardzo ważną harmonią całości',,
Zgadzam się. Człowiek jest tylko jednym z elementów w kręgu życia. Ktoś już kiedyś napisał, że na Ziemi wszystkich pierwiastków jest stała liczba. Elementy składowe materii się nie zmieniają, zmieniają tylko swoją konfigurację i swój kształt

Kiedyś z atomów naszego ciała może być zbudowana świnia, koń, albo róża czy orchidea
