autor: gaba75 » 22 kwie 2014, 22:27
Ja nie rozumiem atalii naprawde.
Wysuwa wobec mnie zadania , jest zdenerwowana i nie wczytuje sie dobrxe w to co ja pisze. Nic zlego jej nie zrobilam ani jej synowi. Po prostu wyczuwam ze on chce jej pomóc i prosi ja tez o pomoc. Gdyby czytala dobrze, mooje intencje bylyby dla niej jasne. Przykro mi ze nie czyta dobrze. Plakac imi sie chce po tym jak atalia mnie napastuje. Ale skoro potrzebuje sie wyzyc niech sie wyzyje. Ja to przyjme. Ale boje sie o nia. Gdyby nie nosila tego ciezaru teraz napewno zrozumialby mnie . W porzadku, zrobie to dla atalii usune sie z tego forum , skoro tak ja rozsierdzilam swoja obecnoscia tutaj. Ja dam rade. Bo wierze w Boga. I nie zamierzam zostawac gdzies gdzie mnie nie chca. Jezus cierpial i ja chyba tez musze.
Przyszlam na swiat wlasnie w wielka sobote. Moze to moja karma? Moze musze byc szykanowana jak Jezus zeby móc powstac z martwych i znów przez jakis czas byc szczesliwa. Do tej pory tak jest w moim zyciu. Nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo.
Kiedy miesiac temu myslalam ze umre ja i moje nienarodzone dziecko, przy drodze, pod drzewem, bo ojciec dziecka nas zostawił bez niczego, przyszla pomoc, pimoc od kobiety która bardzo chce miec dziecko, jest w moim wieku i cierpi. Po tym jak dojechalam do domu szczesliwie dzieki drugiej kobiecie ktora pozyczyla mi pieniedzy i ktora ciezko choruje, mialanm znow przeczucia. I jedno jest do sprawdzenia. Czekam do czerwca, lipca i bede wiedziec, czy mialam racje. Co do drugiej, mialam widzenie -we snie i ojaxalo sie sluszne, a dotyczylo jej zmarlego ojca. Wiec ja wierze ze mam do spelnienia jakies zadanie, ktore wymaga ode mnie rozwoju. Wiec jesli tak ma byc ze musze odje