Keogh pisze:Jedna sprawa mi jeszcze nie daje spać po lekturze tegoż wątku.... Znam kilka osób-wegetarian i będę ich musiał też o to zapytać, ale proszę powiedzcie mi jak to jest jeżeli osoba o wyraźnych przekonaniach wegetariańskich ma miłe sympatyczne zwierzątko -przyjaciela np pies, np kot.... I teraz idąc do sklepu i biorąc z półki przepyszny smakołyk w postaci karmy która składa się, w zależności od typu od kilku do kilkudziesięciu % z mięsa, czy to nie kłóci się z ich przekonaniem? Czy w ten sposób nie przyczyniają się również do utrzymywania hodowli i ubojni ( miejmy nadzieję tych humanitarnych)? Bo nie bardzo chce mi sie wierzyć że są czysto roślinne pokarmy dla zwierząt-wegetarian.
Witam. Na to pytanie ja mogę odpowiedzieć.
Po pierwsze przegrzeb strony internetowe i znajdziesz dużo wegańskich albo wegetariańskich karm dla zwierząt. Po drugie jeśli nawet kupujesz karmę mięsną dla zwierzaka, który może nie przyswoić karmy wege bądź po prostu jej nie chcieć jeść to uświadom sobie że to jest pies a Ty to Ty. Ty masz rozum i możesz wybrać. Podkreślę że gadanie niektórych, że dieta wege to nie dla ludzi, bajerowanie o anemiach i niedoborach to zwykłe pomyje i mit który w XXI wieku nie powinien już istnieć. Kupowanie zwierzaka to rzecz nienaturalna, natomiast ratowanie ze schronisk bądź ubojni to co innego. Zwierze to utknęło w naszej cywilizacji i trzeba mu pomóc. Rozmnażanie psów i kotów np rasowych a potem trzymanie ich w domu to zboczenie. Znam przypadków wiele gdzie pies może wyjść tylko na mały ogródek przed domem w większości zabetonowany całe swoje życie. Nigdy nie był w lesie czy nawet na osiedlu. Nad tym powinniśmy się zastanowić na pierwszym miejscu.
Temat jest przefilozofowany. Są rzeczy które trzeba trochę bardziej uprościć. Łatwo się siedzi w ciepłym domku i duma 'zabijać czy nie'. Dla mnie to bzdura.

