Xsenia pisze:... odrzucam całkowicie seks. A tak w ogóle to porzucę moje dzieci, bo przecież instynkt macierzyński też jest instynktem zwierzęcym. A gdy ktoś na mnie napadnie i będzie mnie chciał zabić też się nie obronię, bo przecież samoobrona to też instynkt zwierzęcy. A jak już się pozbędę tych wszystkich okropnych instynktów zwierzęcych, to przeskoczę od razu 10 poziomów w rozwoju duszy
Kto z was jest instytucją na tyle wysoką i rozwiniętą by decydować, który instynkt zwierzęcy jest dobry, a którego trzeba się pozbyć?????????????????
Xeniu , nie przejmuj się , nikt Ci na Twój instynkt zwierzęcy nie będzie się "zamachiwał" a seksu zabraniać nie będzie.
Z tego co rozumiem taka zmiana dokonuje się bardzo powoli , niejako samoistnie, czyli wraz z rozwojem moralnym to się samo zmienia.
Oczywiście możesz też zahamować swój rozwój pielęgnując w sobie zwierzaczka , przecież masz wolną wolę.

