Kilka wątpliwości

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: Kilka wątpliwości

Postautor: kakofonia myśli » 01 sty 2014, 05:15

Dużo równowagi w 2014 Wam życzę :) - to tak na dobry początek

Filmu jeszcze nie miałam okazji obejrzeć, ale chciałabym przyczepić się do poniższego cytatu:

Xsenia pisze:3 A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa mówi do Niego: Nie mają już wina.
4 Jezus Jej odpowiedział: Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? Czyż jeszcze nie nadeszła godzina moja?"


A przyczepiam się dlatego, że jeśli np. weźmiesz tłumaczenie angielskie tego samego fragmentu:

4 Jesus saith unto her, Woman, what have I to do with thee? mine hour is not yet come.
5 His mother saith unto the servants, Whatsoever he saith unto you, do it.
(http://www.kingjamesbibleonline.org/John-Chapter-2/) sens wypowiedzianych słów ulega zmianie :)

Myślę, że stwierdzenie "tłumacz to zdrajca" ma tu świetne zastosowanie :) Tak na logikę "Czyż jeszcze nie nadeszła godzina moja?" nie ma w powyższym kontekście większego sensu.

Ale gdybyśmy napisali: " Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? Jeszcze nie nadeszła godzina moja" Wszystko ułożyłoby się w koherentną całość :) Wówczas można by ten fragment rozpatrywać w kategoriach wahania syna i podjętej przez matkę decyzji dotyczącej uczynienia rzeczonego cudu.

Poza tym pamiętajmy, że nie możemy brać Biblii zbyt dosłownie. To jedna wielka parabola.

Pozdrawiam :D
Pelo Amor ou Pela Dor... (By love or by pain)

„What is mind? No matter. What is matter. Never mind.” Thomas Hewitt Key

sbitara77@gmail.com
Awatar użytkownika
kakofonia myśli
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 386
Rejestracja: 15 lut 2013, 04:26
Lokalizacja: The space-time continuum...

Re: Kilka wątpliwości

Postautor: juniperus » 01 sty 2014, 17:59

kakofonia myśli pisze:Dużo równowagi w 2014 Wam życzę :)

Ze swojej strony dziękuję. Równowaga zawsze przydaje się.
Izabela
GG: 42074662


Ulecieć do góry na skrzydłach...
Awatar użytkownika
juniperus
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 852
Rejestracja: 03 sty 2013, 11:50
Lokalizacja: łódzkie

Re: Kilka wątpliwości

Postautor: danvue » 01 sty 2014, 21:34

Nie patrzmy w ten sposób że Jezus odzywał się do swojej matki w sposób olewawczy, po prostu powiedział, że myśli, że przemienianie wody w wino nie jest zbyt ważną misją Syna Bożego - czy to moja lub twoja sprawa? Czy Jezus przyszedł po to żeby robić takie cuda, czy też dopełnić prawa? :)
Uderzył z nieba grom
i wypalił w ziemi znak
znak ten wielki był jak dom
to był krzyż, a obok stał
z postury szczupły, wysoki gość
ale słowa miał jak stal
ludzie wnet oblegli go
krzycząc: Tak! To Ten! To On!
Awatar użytkownika
danvue
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 459
Rejestracja: 12 paź 2013, 17:31

Re: Kilka wątpliwości

Postautor: cthulhu87 » 02 sty 2014, 00:47

danvue pisze:że myśli, że przemienianie wody w wino nie jest zbyt ważną misją Syna Bożego - czy to moja lub twoja sprawa? Czy Jezus przyszedł po to żeby robić takie cuda, czy też dopełnić prawa? :)


Dopełnienie prawa to mały pikuś. Myślę, że wielu z nas chciałoby mieć wśród przyjaciół kogoś, kto potrafi zmieniać wodę w wino :)
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl
Awatar użytkownika
cthulhu87
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 4282
Rejestracja: 19 lip 2008, 12:44

Re: Kilka wątpliwości

Postautor: kalatala » 02 sty 2014, 01:05

cthulhu87 pisze: Dopełnienie prawa to mały pikuś. Myślę, że wielu z nas chciałoby mieć wśród przyjaciół kogoś, kto potrafi zmieniać wodę w wino :)


Hehehehehehehhe :D
Awatar użytkownika
kalatala
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 914
Rejestracja: 28 cze 2012, 19:05
Lokalizacja: Białystok

Re: Kilka wątpliwości

Postautor: danvue » 02 sty 2014, 07:51

Tak, a pewnie wielu zapragnęłoby żeby zamienił wodę w coś mocniejszego niż wino;)
Uderzył z nieba grom
i wypalił w ziemi znak
znak ten wielki był jak dom
to był krzyż, a obok stał
z postury szczupły, wysoki gość
ale słowa miał jak stal
ludzie wnet oblegli go
krzycząc: Tak! To Ten! To On!
Awatar użytkownika
danvue
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 459
Rejestracja: 12 paź 2013, 17:31

Re: Kilka wątpliwości

Postautor: Xsenia » 06 sty 2014, 18:37

danvue pisze:Nie patrzmy w ten sposób że Jezus odzywał się do swojej matki w sposób olewawczy, po prostu powiedział, że myśli, że przemienianie wody w wino nie jest zbyt ważną misją Syna Bożego - czy to moja lub twoja sprawa? Czy Jezus przyszedł po to żeby robić takie cuda, czy też dopełnić prawa?

Tu nie chodzi tylko o ten przypadek.
Inny przypadek: do Jezusa przyszła matka i bracia, poprosili by Jezus do nich wyszedł, a on zakwestionował należność do tej rodziny.
Ewangelia św. Mateusza rozdział 12:
"46 Gdy jeszcze przemawiał do tłumów, oto Jego Matka i bracia stanęli na dworze i chcieli z Nim mówić.
47 Ktoś rzekł do Niego: Oto Twoja Matka i Twoi bracia stoją na dworze i chcą mówić z Tobą.
48 Lecz On odpowiedział temu, który Mu to oznajmił: Któż jest moją matką i którzy są moimi braćmi?"
I nie wyszedł do nich, czyli ich olał.
To samo jest napisane w Ewangelii św. Marka rozdział 3, 31-33.
Zastanawiający jest też fragment:
Ew. św. Mateusza rozdział 15:
"22 A oto kobieta kananejska, wyszedłszy z tamtych okolic, wołała: Ulituj się nade mną, Panie, Synu Dawida! Moja córka jest ciężko dręczona przez złego ducha.
23 Lecz On nie odezwał się do niej ani słowem. Na to podeszli Jego uczniowie i prosili Go: Odpraw ją, bo krzyczy za nami!
24 Lecz On odpowiedział: Jestem posłany tylko do owiec, które poginęły z domu Izraela.
25 A ona przyszła, upadła przed Nim i prosiła: Panie, dopomóż mi!
26 On jednak odparł: Niedobrze jest zabrać chleb dzieciom a rzucić psom."
Czyli Jezus pomagał tylko ludziom z domu Izraela (a czy my z niego pochodzimy??), resztę ignorował i uważał za psy. Hmmm....
Wcale się nie dziwię, że Kościół zabraniał czytania Biblii przez świeckie osoby.
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Kilka wątpliwości

Postautor: Hansel » 02 lut 2015, 22:47

kakofonia myśli pisze::)
cthulhu87 pisze:O świecie i prawach, które nim rządzą rozmawiamy o tyle sensownie, o ile są to rzeczy namacalne i obecne w życiu ludzi, a więc są komunikowalne - tzn. dwie osoby usiądą naprzeciw siebie - obie wiedzą o czym mówią i mogą się porozumieć.


Cóż, możemy usiąść obok siebie i porozumiewać się w kwestii cudów zawartych w Biblii, czemu nie? Biblia jest namacalna, jest obecna w życiu ludzi i bez wątpienia można stworzyć piękny dialog na jej temat. :D


Mnie zastanawia jak to możliwe że Jezus mógł wskrzeszać zmarłych np Łazarza ?
Narodzić się, umrzeć, odrodzić ponownie i wciąż się rozwijać - takie jest prawo
Awatar użytkownika
Hansel
 
Posty: 3766
Rejestracja: 13 gru 2014, 17:26

Re: Kilka wątpliwości

Postautor: bernadeta1963 » 03 lut 2015, 07:58

Myślę ,że przede wszystkim Łazarz nie umarł . Współczesna medycyna zna pojęcie Letargu. Jest to podobny do śpiączki sen . Charakteryzuje się utratą oddechu , a także pozornym zanikiem pracy serca i brakiem reakcji na bodźce.W kulturze żydowskiej ciało należy pochować na drugi dzień po śmierci . Funkcjonuje to do dnia dzisiejszego jednak mamy aparaturę , która pozwala potwierdzić śmierć . Jeżeli dojdzie do tego czynnik wyziębienia , to przez jakiś czas organizm wykorzystuje minimalne ilości substancji potrzebnych do normalnego funkcjonowania. Taki stan możemy obserwować w niektórych schorzeniach np padaczce. Nie zapominajmy , że Jezus znal Łazarza i orientował się co mu dolega . Gdy dowiedział się o jego chorobie sam powiedział '' Choroba ta nie zmierza ku śmierci...''. Wcale się nie spieszył . Gdyby umarł na prawdę stan rozkładu byłby już posunięty i pewnie nie dało by się nic zrobić , a tak ludzie się nie znali a on objawił się im jako ten co wskrzesza zmarłych. Nie pamiętam , aby kiedykolwiek jeszcze zaryzykował . Ten jeden raz wystarczył , aby rozeszło się ''pocztą pantoflową''. Na pewno jego wiedza medyczna wykraczała daleko poza wiedzę ówczesnych ludzi. Myślę ,że właśnie to było tajemnicą wskrzeszenia Łazarza. Oczywiście to jest wyłącznie moja opinia.
bernadeta1963
 
Posty: 546
Rejestracja: 30 gru 2014, 18:31
Lokalizacja: Łódź

Re: Kilka wątpliwości

Postautor: Hansel » 03 lut 2015, 10:22

bernadeta1963 pisze:Nie pamiętam , aby kiedykolwiek jeszcze zaryzykował .


Łukasza 7:12-16

12 Gdy zbliżył się do bramy miejskiej, właśnie wynoszono umarłego - jedynego syna matki, a ta była wdową. Towarzyszył jej spory tłum z miasta. 13 Na jej widok Pan użalił się nad nią i rzekł do niej: Nie płacz! 14 Potem przystąpił, dotknął się mar - a ci, którzy je nieśli, stanęli - i rzekł: Młodzieńcze, tobie mówię wstań! 15 Zmarły usiadł i zaczął mówić; i oddał go jego matce. 16 A wszystkich ogarnął strach; wielbili Boga i mówili: Wielki prorok powstał wśród nas, i Bóg łaskawie nawiedził lud swój.

Mateusza 9:18-19, 23-26

18 Gdy to mówił do nich, pewien zwierzchnik [synagogi] przyszedł do Niego i, oddając pokłon, prosił: "Panie, moja córka dopiero co skonała, lecz przyjdź i włóż na nią rękę, a żyć będzie". 19 Jezus wstał i wraz z uczniami poszedł za nim.

23 Gdy Jezus przyszedł do domu zwierzchnika i zobaczył fletnistów oraz tłum zgiełkliwy, 24 rzekł: "Usuńcie się, bo dziewczynka nie umarła, tylko śpi". A oni wyśmiewali Go. 25 Skoro jednak usunięto tłum, wszedł i ujął ją za rękę, a dziewczynka wstała. 26 Wieść o tym rozeszła się po całej tamtejszej okolicy.

Marka 5:22-24, 35-43

22 Wtedy przyszedł jeden z przełożonych synagogi, imieniem Jair. Gdy Go ujrzał, upadł Mu do nóg i prosił usilnie: 23 "Moja córeczka dogorywa, przyjdź i połóż na nią ręce, aby ocalała i żyła". 24 Poszedł więc z nim, a wielki tłum szedł za Nim i zewsząd na Niego napierał.

35 Gdy On jeszcze mówił, przyszli ludzie od przełożonego synagogi i donieśli: "Twoja córka umarła, czemu jeszcze trudzisz Nauczyciela?" 36 Lecz Jezus słysząc, co mówiono, rzekł przełożonemu synagogi: "Nie bój się, wierz tylko!". 37 I nie pozwolił nikomu iść z sobą z wyjątkiem Piotra, Jakuba i Jana, brata Jakubowego. 38 Tak przyszli do domu przełożonego synagogi. Wobec zamieszania, płaczu i głośnego zawodzenia, 39 wszedł i rzekł do nich: "Czemu robicie zgiełk i płaczecie? Dziecko nie umarło, tylko śpi". 40 I wyśmiewali Go. Lecz On odsunął wszystkich, wziął z sobą tylko ojca, matkę dziecka oraz tych, którzy z Nim byli, i wszedł tam, gdzie dziecko leżało. 41 Ująwszy dziewczynkę za rękę, rzekł do niej: "Talitha kum", to znaczy: "Dziewczynko, mówię ci, wstań!" 42 Dziewczynka natychmiast wstała i chodziła, miała bowiem dwanaście lat. I osłupieli wprost ze zdumienia. 43 Przykazał im też z naciskiem, żeby nikt o tym nie wiedział, i polecił, aby jej dano jeść.

Łukasza 8:41-42, 49-56

A oto przyszedł człowiek, imieniem Jair, który był przełożonym synagogi. Upadł Jezusowi do nóg i prosił Go, żeby zaszedł do jego domu. 42 Miał bowiem córkę jedynaczkę, liczącą około dwunastu lat, która była bliska śmierci.

49 Gdy On jeszcze mówił, przyszedł ktoś z domu przełożonego synagogi i oznajmił: "Twoja córka umarła, nie trudź już Nauczyciela!" 50 Lecz Jezus, słysząc to, rzekł: "Nie bój się; wierz tylko, a będzie ocalona". 51 Gdy przyszedł do domu, nie pozwolił nikomu wejść z sobą, oprócz Piotra, Jakuba i Jana oraz ojca i matki dziecka. 52 A wszyscy płakali i żałowali jej. Lecz On rzekł: "Nie płaczcie, bo nie umarła, tylko śpi". 53 I wyśmiewali Go, wiedząc, że umarła. 54 On zaś ująwszy ją za rękę rzekł głośno: "Dziewczynko, wstań!" 55 Duch jej powrócił, i zaraz wstała. Polecił też, aby jej dano jeść. 56 Rodzice jej osłupieli ze zdumienia, lecz On przykazał im, żeby nikomu nie mówili o tym, co się stało.
Narodzić się, umrzeć, odrodzić ponownie i wciąż się rozwijać - takie jest prawo
Awatar użytkownika
Hansel
 
Posty: 3766
Rejestracja: 13 gru 2014, 17:26

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości