Iza,

, zgadzamy się że jest "przy ziemi" wiele duchów niedoskonałych. Te duchy tu są czy to nam się podoba czy nie , czy je wywołujemy czy nie. Starają się pewnie wpływać na nas każdego dnia.
My osoby nie czujące ich tak mocno jak Ty ten wpływ odczuwamy słabiej. Na szczęście opętanie nie jest tak łatwe i tak powszechne , bo biorąc pod uwagę że często myślimy o osobach zmarłych (czyli się z nimi w pewien sposób kontaktujemy) biorąc pod uwagę że te duchy są wokół nas - było by bardzo dużo osób opętanych .
Świeccy egzorcyści - wskazują że opętanie może wiązać się z osłabieniem organizmu (aury , czy naszego ciała duchowego) , czyli raczej mówi się o tym że opętanie może być efektem przebycia jakiejś ciężkiej choroby , wypadku , narkotyków, picia alkoholu do utraty przytomności; ale mimo wszystko jest jeszcze Opaczność Boża , czyli inaczej wola Boża - bez której - tak ja to widzę nie dzieje się żadna aktywność tego typu. Spirytyzm dodaje tutaj że poziom moralny może przyciągać złe duchy.
Czyli nie jest to przypadek ani efekt głupiego wybryku.
Twierdzenie że nie należy wywoływać duchów bo można zostać opętanym to teoria katolików, którzy twierdzą że "otwieramy się na zło". Oczywista bzdura, już prędzej dotyczy to ćwiczenia w samotności pisma automatycznego, choć też nikt takiej intencji nie wyraża więc żadnego otwierania się na zło nie ma.
Oczywiście , wiele jest przypadków że duch nie chce odejść i coś w otoczeniu przestawia , no ale jak ktoś się takich rzeczy boi to niech nie uczestniczy w seansach.
Kardec pisze dosyć jasno na ten temat mówiąc o opętaniach - rozpoczynających się fascynacji ,
Większym myślę ryzykiem jest praktykowanie mediumizmu w samotności i tutaj spirytyzm mówi precyzyjnie , że prawie zawsze kończy się to opętaniem (fascynacja)