Zawiłości spirytyzmu

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: konrad » 01 sty 2010, 19:45

vinitor pisze: Spirytyzm nie jest religią ale i tu też trzeba zdobywać się na jakieś decyzje.


Myślę, że w przypadku jedyna decyzja, którą trzeba podjąć, dotyczy tego, żeby oderwać się od stereotypów i analizować bez uprzedzeń wszystko, co widzimy i wszystko, o czym czytamy.
Awatar użytkownika
konrad
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2952
Rejestracja: 15 lip 2008, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: Melys » 01 sty 2010, 19:55

a dla mnie jedyną decyzje jaka trzeba podjąc to czy sie wierzy czy nie. Co wcale nie oznacza że jak wierze to ślepo. Ale wierze, w nie każde słowo / np billii / ale wierze o boga. taka jest moja decyzja wiara. Po prostu.
co do spirytyzmu to troche inaczej nas uczy nasza raligia niż jest. / troche /
ale moja decyzja to wiara - bo czuje, bo widze bo miałam doczyniania.
Bo cos sie czuje albo nie i tyle.
Nikt mnie nie przekona do nart, matematyki, księgowości itp bo tego nie czuje . A to czuje. Wiec wiem.
Nie śmierć rozdziela ludzi , lecz brak miłości
Jim Morrison
Awatar użytkownika
Melys
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 376
Rejestracja: 08 gru 2009, 13:13
Lokalizacja: Łódź

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: konrad » 01 sty 2010, 20:01

Tak naprawdę większość rzeczy, na których budujemy nasz świat to rzeczy, w które WIERZYMY, a nie które WIEMY.
Awatar użytkownika
konrad
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2952
Rejestracja: 15 lip 2008, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: sigma » 01 sty 2010, 22:34

Ew. Łuk. 5,19a: "A nie znalazłszy drogi, którędy by go mogli wnieść z powodu tłumu, weszli na dach i przez powałę spuścili go wraz z łożem do środka..." (za Biblią Warszawską)

Z poszukiwaniami, jakimikolwiek właściwie to trochę jak w tym fragmencie Ewangelii :). Tłum zdrowych zgromadził się, no właściwie po co ? Pewnie żeby uważnie patrzeć, przecież to "...faryzeusze i nauczyciele zakonu...", może trochę w pogoni za sensacją. Zaś chorego, naprawdę potrzebującego pomocy trzeba było, z powodu tłumu właśnie, wnosić przez dach. Trochę tak jak w życiu...

Poszukujący poszukuje własnej prawdy, własnego rozumienia rzeczywistości. Dlatego właśnie jest nazywany poszukującym :). I musi na tej drodze spotykać takich którym nie w głowie jakiekolwiek poszukiwania. Mają tak jak mają... Poszukujący czasem im zazdrości tej ich pozornej pewności, za którą stoją raczej lęki z dzieciństwa, lęk przed wejściem w nieznany obszar. Ale ci ludzie nie muszą być wzorem.

Poszukujący idzie własną drogą.

Z moich doświadczeń wiem że udziałem poszukującego bywa samotność. W tym nie ma niczego złego, mistrzowie duchowości różnych wyznań i religii twierdzą raczej zgodnie że tak po prostu jest :).

W duchowości taki czas osamotnienia nazywany jest "ciemną nocą". Margaret Fishback Powers napisała wiersz pt. "Ślady na piasku" będący ilustracją tego stanu ducha:

http://www.kosciol.pl/article.php/20050909132615845

Ktoś go tu zamieścił, na tym forum :).

ps.: Dla większej jasności napiszę jeszcze że wykonanie otworu w dachu pozwalającego na opuszczenie łóżka z chorym było wykonalne z uwagi na bardzo lekką konstrukcję dachu. Po prostu klimat nie stawiał przed dachem zbyt dużych wymagań, miał on głównie chronić przed deszczem.
Piotr

Kto zwycięża innych, jest silny. Kto zwycięża siebie, jest wielki.
sigma
 
Posty: 1136
Rejestracja: 12 sie 2009, 19:02
Lokalizacja: Zagłębie Śląsko-Dąbrowskie

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: vinitor » 02 sty 2010, 13:15

sigma pisze:Ponieważ mnie zacytowałeś więc postanowiłem się wpisać chociaż z uwagi na brak wiedzy nie wypowiadam się na tematy wprost spirytystyczne. Na inne chętniej, mam nadzieję że wnoszę coś twórczego :).

"Obiema rękami" podpisałem się, owszem, ale pod wypowiedzią Melys:

Przepraszam,że nie zwróciłem się o prawa autorskie tego zwrotu, który zrozumiałem Jako całym sobą, szczerze, z zaangażowaniem. Powołanie się na to sformułowanie nie równało się twierdzeniu, że sigma (Piotrek) jest za i popiera moje sugestie lub zgadza się z nimi . Po prostu spodobało mi się, bo wyrażało sposób jak Stowarzyszenie ma traktować sprawy spirytyzmu: prosto, otwarcie i z myślą o wszystkich.
.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore
Awatar użytkownika
vinitor
 
Posty: 577
Rejestracja: 25 gru 2009, 07:58

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: sigma » 02 sty 2010, 13:25

:)
Piotr

Kto zwycięża innych, jest silny. Kto zwycięża siebie, jest wielki.
sigma
 
Posty: 1136
Rejestracja: 12 sie 2009, 19:02
Lokalizacja: Zagłębie Śląsko-Dąbrowskie

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: vinitor » 02 sty 2010, 14:31

Konrad napisał:
Tak naprawdę większość rzeczy, na których budujemy nasz świat to rzeczy, w które WIERZYMY, a nie które WIEMY.
Myślę, że w przypadku jedyna decyzja, którą trzeba podjąć, dotyczy tego, żeby oderwać się od stereotypów i analizować bez uprzedzeń wszystko, co widzimy i wszystko, o czym czytamy.

1) Wiara jest mocnym przekonaniem, że istnieje to, czego się spodziewamy, jest świadectwem o wydarzeniach, których nie widzimy.
List do Hebrajczyków 11:1
Biblia Poznańska.

Bez uprzedzeń ale nie bezkrytycznie, chyba że to w jakiś sposób jest odmianą uprzedzenia.
„Wierzyć” nie jest pojęciem występującym samodzielnie. Żeby wierzyć w coś trzeba też i wiedzieć a następnie zaufać. A może odwrotnie? Na przeszkodzie stoi także wieloznaczność, dowolność interpretacji znaczenia i sensu. Przykład. W elementarzu znajdujemy zdanie: „Ala ma kota.” Autor w dobrej wierze miał na myśli że Ala ma naprawdę czworonoga. Inny patrzy inaczej i odczytuje, że Ala jest stuknięta. Które znaczenie jest właściwe? Czy przez upór jednego ten drugi nie ma racji? Interpretacja jest jednym z powodów sporów i nieporozumień. Cóż zatem można uczynić?
A wracając do zdania z Alą. Żeby sprawdzić ostatecznie co autor miał na myśli, trzeba by naocznie upewnić się, co tak naprawdę Ala ma. A może nic nie ma i jest to pusty frazes? W przypadku wiary staje się to niemożliwe z powodów wykraczających poza ludzkie poznanie. Tak więc brak wiedzy skazuje na przyjęcie do wiadomości tajemnicy ukrytej i niedostępnej dla śmiertelnika jakim jest człowiek. Są tacy, którzy to wykorzystują, bo nie da się udowodnić rzeczy niewidzialnych. Nie da się ich dotknąć fizycznie lecz udaje się wykorzystywać do zbiorowego nacisku i podporządkowania określonym celom. Nie dotyczy to spirytyzmu a przynajmniej nie tak rygorystycznie. A jednak procesy myślowe narzucają podejście do zagadnienia, i poprzez magiczne słowo „wierzyć” podważają logikę i rozsądek. Mamy analizować wszystko co widzimy i o czym czytamy. Tylko po co? Rozważania otwierają furtkę ku niepewności, ku zwątpieniu czy odpowiada coś naszym wyobrażeniom i przyjęcie znajdujących się tam informacji za dobre i korzystne dla duszy i ciała. Ktoś znajduje śrubkę i zabiera ją, bo mu się przyda, inny na podobny drobiazg nawet nie spojrzy i pójdzie dalej. Nie jest w mojej naturze traktować spirytyzm jak ten, co obojętnie przeszedł i nie zainteresował się nawet przedmiotem, który w danym momencie może uchodzić za nieprzydatny. Ja zwracam na niego uwagę i staram dowiedzieć się o nim jak najwięcej, bo a nuż ma jakąś usterką, niewłaściwe parametry, nie dopasuję go do żadnego znanego mi produktu. Biorąc do czytania książkę, której treść zbliżona jest do fantazji, bo odbiega od znanych mi realiów, siłą rzeczy będę poszukiwał, medytował, zastanawiał się, pytał mądrzejszych od siebie, czy jest to możliwe, a dlaczego, a po co. Nie wiedzący jest jak dziecko, gdy rzeczy dotyczą faktów nieznanych. Dowiaduję się od bardziej doświadczonych, których wiara nie powinna być mechaniczna, skrępowana wąskim spojrzeniem na zawarte w książce informacje. Zamiast tej rzeczowości dociera do mnie reakcja na kształt sztywnej formuły „tak musi być” lub przeanalizować i uwierzyć, nie troszcząc się o dziwne i na wskroś niezrozumiałe kwestie.

Pytanie 744 z „Księgi Duchów”:
W jakim celu Opatrzność uczyniła wojnę niezbędną?”
„By zapanowała wolność i postęp.”

Czy nie ma w tym hipokryzji? Bóg popiera mordowanie, przelewanie krwi mężczyzn, kobiet i dzieci? Wojna wyzwala najgorsze instynkty i jest okrutna. Spirytyzm jest przeciwko karze śmierci ale zgadza się z oświadczeniem Kardeca?

.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore
Awatar użytkownika
vinitor
 
Posty: 577
Rejestracja: 25 gru 2009, 07:58

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: konrad » 02 sty 2010, 17:38

W przypadku spirytyzmu chodzi o inny typ wiary. Nie jest to wiara ślepa opierająca się na niespójnych dogmatach, często przez kogoś narzucona.

W spirytyzmie chodzi o to, by:
1) Wczytać się w teorię spirytystyczną
2) Przeanalizować ją, próbując znaleźć bardziej logiczne wyjaśnienia poruszanych w niej tematów (od zjawisk spirytystycznych po sens życia na ziemi).
3) Przyjąć teorię spirytystyczną jedynie wtedy, gdy odpowiada ona aspiracjom naszego rozumu

Z mojej perspektywy patrzę na to tak: nie znalazłem do tej pory bardziej logicznego i spójnego wyjaśnienia rzeczy, o których traktuje spirytyzm, dlatego też jego wyjaśnienia przyjmuję za wiążące. Oczywiście nie wszystko jeszcze widziałem, nie wszystko przeżyłem, dopóki jednak nie znajdę lepszego i pełniejszego wyjaśnienia tego, o czym mówi spirytyzm, będę spirytystą :)
Awatar użytkownika
konrad
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2952
Rejestracja: 15 lip 2008, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: Paweł » 03 sty 2010, 04:33

Ja napiszę tak:

Obecnie za pewniak 100% przyjmuje dwie rzeczy:
- Dalsze istnienie po śmierci
- Reinkarnacje

Zbyt dużo przeanalizowałem historii, dowodów, własnych przeżyć, własnych przemyśleń - dlatego dla mnie to jest 100% prawda.

Co do innych rzeczy o których mówi spirytyzm jestem na etapie analizy i jeszcze dużo czasu upłynie zanim wszystko przeanalizuje.

Jednak już teraz znalazłem jedną nie prawidłowość o której pisze księga medium a tym co miało miejsce w historii.

Chodzi mi o to jakoby duchy pomagały, inspirowały do wielkich rzeczy jedynie osoby które zajmują się daną dziedziną. Dla przykładu fizyk - nowe teorie, matematyk - nowe wzory, muzyk - nowa melodia itd.

Te stwierdzenie się kłuci z tym co miało i zapewne nadal ma miejsce. Chodzi mi głownie o historie medium które spisywały dokonywały wielkich rzeczy mimo prawie że zerowej wiedzy w danej dziedzinie. To prawda że osoby te były jedynie narzędziem i wiedza która zdobyły mogła być nie do końca użyteczna dla nich, lecz to ich nazwisko zostanie zapisane jako odkrywca itd.

Kolejna kwestia to zapewne znany wszystkim artykuł "Mistyk milioner"

Opowiada o tym jak człowiek został milionerem budując kolej, zakładając miasta i ogólnie wszystkiego czego się nie dotknął zamieniał w złoto. Mowa oczywiście o Arthur Stilwell. Człowiek ten urodził się z darem słyszenia szeptów które ignorował, dopiero gdy sprawdziła się pierwsza przepowiednia związał się z duchami na stałe.

Mamy tutaj przykład człowieka który został opętany w pewnym sensie gdyż jak sam przyznał nie podjął żadnej decyzji wbrew woli swoich niewidzialnych przyjaciół jak to zwykł mówić. Dzięki temu stał się tak bogaty i miał nos w interesach gdyż znał przyszłość swoich decyzji i planów.

I teraz należy to przeanalizować. Duchy wyższe to nie mogły być gdyż one stronią od wszelakich tematów związanych z bogaceniem się oraz nie są w stanie przepowiedzieć przyszłości a jedynie analizować. A mimo to ów człowiek otrzymał dokładnie datę poznania swojej przyszłej żony oraz jej imię i nazwisko, ów przyszłość wynosiła 4 lata do przodu.

Duchy niższe tym bardziej nie mogły być gdyż nie posiadają takiej wiedzy jak duchy wyższe oraz jaki biznes miały by mieć? Stanowczo wykluczam duchy niższe.

A więc kto to mógłbyć i jaki miał cel w tym aby ten człowiek odniósł tak nie spotykany sukces zaczynając od 0?


Człowiek ten oprócz biznesów, interesów które go okrutnie bogaciły i sprawiały sławnym napisał 30 książek traktujących między innymi o życiu po śmierci oraz wiele książek przepowiadających przyszłość:

"W trakcie swojego pracowitego życia znalazł czas na napisanie i wydanie trzydziestu książek, w tym dziewiętnastu powieści, m.in. "Światło, które nigdy nie zgasło", długo utrzymującej się na liście bestsellerów. W roku 1910 napisał książkę, która w detalach przepowiedziała nadejście pierwszej wojny światowej. W 1914 roku napisał kolejną godną uwagi książkę: "Do całego świata z wyjątkiem Niemiec", w której przepowiedział klęskę Niemiec i ich sojuszników, upadek monarchii rosyjskiej, niepodległość Finlandii i Polski oraz zwrócenie Palestyny Żydom."


I takich przykładów jest wiele.
Paweł
 
Posty: 204
Rejestracja: 09 paź 2009, 15:08
Lokalizacja: Szczecin

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: vinitor » 03 sty 2010, 08:22

konrad pisze:
Z mojej perspektywy patrzę na to tak: nie znalazłem do tej pory bardziej logicznego i spójnego wyjaśnienia rzeczy, o których traktuje spirytyzm, dlatego też jego wyjaśnienia przyjmuję za wiążące. Oczywiście nie wszystko jeszcze widziałem, nie wszystko przeżyłem, dopóki jednak nie znajdę lepszego i pełniejszego wyjaśnienia tego, o czym mówi spirytyzm, będę spirytystą :)

Nikogo nie namawiam, nie przekonuję do porzucenia idei spirytyzmu. Sam jestem nim zainteresowany, jednakże napotykam sformułowania i teorie wątpliwe. Niechaj tym pierwszym zwątpieniem będzie przytoczona odpowiedź Kardeca na pytanie 744 w "Księdze Duchów".
Wymienienie go nie należy rozumieć jako odrzucenie innych pozytywów nauki. Jest podobnie jak z przypaloną skórką chleba, która nie smakuje i odkłada się ją na bok. U entuzjastów tego kierunku odnajduję jakąś bojaźń przed podważaniem jakiejkolwiek odpowiedzi Kardeca. No, pewne odstępstwo dostrzegam w poście wyżej (zainteresowany). Z ziemskiego punktu widzenia nie ma ideałów i idealnych opracowań. więc należy dążyć do oczyszczenia tego, co widać jak czarne na białym. Książki traktujące o spirytyzmie nie mają pieczęci Pana Boga, której naruszenie grozi unicestwieniem delikwenta próbującego coś zmienić. W przeciwieństwie do biblii, co do której jest zapis o nienaruszalności zawartości a mimo to wprowadzono zmiany, spirytyzm, jako nowa nauka, nie ma żadnego zakazu ingerowania w jego treść, czego i sam twórca nie zabrania. Należy podkreślić z całą stanowczością, że Duchy są dziełami Stwórcy i ostateczny głos do niego należy. Nie wiemy, czy otrzymały przyzwolenie na dzielenie się tymi wiadomościami z ucieleśnionymi Duchami.
.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore
Awatar użytkownika
vinitor
 
Posty: 577
Rejestracja: 25 gru 2009, 07:58

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 6 gości