Czy ze mną jest wszytko w porządku?

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: Czy ze mną jest wszytko w porządku?

Postautor: adam69691 » 06 lis 2013, 11:23

Nie chce nikogo na siłę przekonywać do swoich poglądów i szanuję zdanie innych. Wiem że nie wolno nikogo przekonywać trochę źle mnie odebrałaś albo zrozumiałaś. Ja tylko ukazuje możliwości i nie ingeruje w czyjeś życie . Jak ktoś nie chce słuchać szanuje zdanie i nie poruszam tematu. Dlaczego uważam że jest potrzebna pomoc prześlę Tobie prywatną wiadomość bo nie chce tego upubliczniać na forum. Pewna osoba wie o tym i mi bardzo pomogła w tym za co będę wdzięczny do końca życia.:) Czytałem też o uniwersalnych prawach świata jedno z nich jest Prawo nieingerencji, czyli neutralność. Czytałem o tym na innym forum że jest 12 praw.
adam69691
 
Posty: 54
Rejestracja: 09 sie 2013, 13:58
Lokalizacja: Łódź

Re: Czy ze mną jest wszytko w porządku?

Postautor: Asiek » 06 lis 2013, 11:38

Widzę, że podobnie jak ja przeżywasz przygodę ze snami.
Ja z tym miałam problem do końca 19 roku życia. A potem objawiało się to sporadycznie. Jako dziecko miałam niesamowitą wyobraźnię, patrzyłam na ścianę i wychodziły mi z niej jakieś potforki oraz mapka.
Gdy byłam w podstawówce i chodziłam do 5 klasy założyłam Sennik, zachwycały mnie sny, to, że bardzo dużo z nich zapamiętuje. W senniku pisałam sny które śniły mi się jeszcze w przedszkolu.
Tak pisałam, dopóki dopóty nie zaczęły mi się śnić sny religijne, prorocze, a w końcu takie z których nie mogłam się wybudzić. Wtedy w senniku zapisywałam sny tylko religijne lub te prorocze oraz pewne wydarzenia w życiu, które bardzo dobrze zaszyły mi się w pamięć. Potem gdy byłam w technikum całkowicie miałam zrytą psychikę, aż w końcu wylądowałam u psychiatry, niestety nawet on nie potrafił mi pomóc, te psychotropy nic nie dawały, dalej było to samo.
Jedno zdarzenie które miałam w wieku 13 lat nie zapomnę do końca życia i w które nikt mi wtedy nie chciał uwierzyć. A zdarzyło się tak, że obudziłam się w środku nocy, światło miałam zgaszone. Podniosłam się rozglądnęłam po pokoju i nagle coś chwyciło mnie za usta i walnęło o łóżko. Trzymało mnie przez jakieś 5 sekund i puściło. Potem powiedziałam "idź ty duszo nieczysta" (nie wiem czemu) i zniknęło. Nie mam pojęcia co to mogło być, ale byłam wtedy strasznie przerażona, szybko pobiegłam do pokoju brata. Była u niego wtedy godzina 2.06. Od
Snów religijnych może nie będę opisywać. Rzadko kiedy zdarzały mi się ładne sny religijne, zazwyczaj były one o nękającym mnie szatanie. Walczyłam z nim wielokrotnie, on mnie namawiał do pewnych rzeczy, mówił mi, że czcze jego a nie Boga. Wtedy już zaczęło mi być ciężko. Wtedy tak jakby czułam, że jestem do czegoś wybrana, ale sama nie wiedziałam do czego. I przyśnił mi się Bóg, oczywiście radosny i uśmiechnięty i powiedział mi, że wszystko będzie dobrze, że to się już kończy. Faktycznie pół roku ustało. Potem zaczął się prawdziwy koszmar. Kolejnym snem który wiedziałam, że jest proroczy był taki, że stałam przed lustrem w swoim pokoju, tak jakbym była gotowa do walki. Nagle coś niewidzialnego mnie chwyciło i rzuciło po pokoju, obudziłam się.To się miało stać, gdy będę miała 20 lat. Po tym śnie zaczęły się inne sny z czarną postacią i to były te sny z których nie mogłam się wybudzić.
Obudziłam się we śnie w swoim pokoju, patrze się, idzie do mnie jakaś czarna postać, stoi przede mną i się patrzy. Potem idzie do mnie i zaczyna mnie szarpać, odwracam się od niej i mówię "Asia proszę obudź się, obudź się". Budzę się i znowu widzę tą postać która mnie szarpie. Znowu zaczynam to samo, chcę się obudzić. W końcu po 3 razie udaje mi się powrócić do rzeczywistości. Ta postać śniła mi się ze dwa razy. Są jeszcze inne sny z których nie potrafiłam się obudzić i to bez czarnej postaci. Wtedy właśnie zaczęły mi się moje problemy z psychiką, bałam się spać, bo myślałam, że utknę w tym śnie i się nie obudzę. Co jakiś czas ryczałam czy to w szkole czy w domu. Miałam Bóle głowy, tak jakby wszystkie myśli które mają na świecie ludzie, czy to złe czy to dobre miałam w głowie. Wszystkie przepływały mi przez mózg niczym ocean. Wtedy miałam coś takiego, że niejednokrotnie padałam na ziemię i pytałam się Boga jak długo będę to jeszcze znosić. Tak było dopóki nie poznałam mojego obecnego faceta. Wcześniej przygotowywałam się psychicznie na to co miało nastąpić w wieku tych 20 lat. Wtedy, gdy pierwszy raz z nim rozmawiałam, usłyszałam tak jakby "To ten". Wtedy gdy go poznałam, dowiedziałam się, że jest on rozwodnikiem, ma długi, jest agnostykiem. Wiedziałam, że on mnie potrzebuje. Dlatego poprosiłam Boga, żeby mój "cel" się zmienił, że pomogę temu mężczyźnie uwierzyć. Potem ustało to wszystko co miałam dotychczas. Chyba dwa razy zdarzyło mi się, że nie umiałam się wybudzić ze snu. Teraz żyje szczęśliwie, moja psychika się polepszyła. Chcę się doskonalić duchowo. A ten związek który teraz mam jest najcięższy z wszystkich które miałam, ale też najlepszy, w nim czuć to uczucie które nas łączy, widać, że ono ani trochę nie maleje.


Dlatego też trochę nawiązuje do ciebie, żebyś uważał z tymi snami i z sennikiem, bo możliwe, że to kiedyś może się zmienić w coś gorszego.
Asiek
 
Posty: 14
Rejestracja: 30 paź 2013, 13:56

Re: Czy ze mną jest wszytko w porządku?

Postautor: kakofonia myśli » 06 lis 2013, 12:14

Asiek, dobrze, że Ci się poukładało :D Co do snów, z których "nie można" się wybudzić mam swoją teorię. Zdarzyły mi się one parokrotnie. Uczucie jest niezwykle dziwaczne, bo z jednej strony wiesz, że śpisz, z drugiej strony zupełnie nad tym nie panujesz i zalewa cię fala niemocy (przynajmniej ja tak miałam). Właśnie na zasadzie, że chce się obudzić, otrząsnąć, ale nie mogę. U mnie za każdym jedym razem "śniło" mi się, że jestem pijana i po prostu nie mam kontroli nad swoim ciałem. Użyłam " ", bo później okazało się, że to nie był sen :) Cholernie ciężko to opisać. Wiesz, że coś się dzieje, jesteś uczestnikiem tych wydarzeń, utożsamiasz to ze snem, ale równolegle zdajesz sobie sprawę, że wszystko odbywa się naprawdę, gdzieś na innym poziomie świadomości. Myślę (i tu wrócę do swojej teorii :)), że taki rodzaj "snu" zdarza się, gdy obejmuje nad nami panowanie jakiś niski byt. Zniewala nas podczas zapadania w sen jednocześnie blokując gdzieś między snem a jawą. Jeśli przyjmiemy, że podczas snu nasz duch uwalnia się z więzów ciała i dryfuje sobie beztrosko w astralnej przestrzeni, to stan, który staram się opisać nazwałabym zawieszeniem między ciałem a astralem. W każdym razie cholernie nieprzyjemne uczucie i potrafi zrobić wrażenie :(

adam69691 pisze:Nie chce nikogo na siłę przekonywać do swoich poglądów i szanuję zdanie innych. Wiem że nie wolno nikogo przekonywać trochę źle mnie odebrałaś albo zrozumiałaś. Ja tylko ukazuje możliwości i nie ingeruje w czyjeś życie .


To dobrze :) Po prostu odniosłam wrażenie, że chciałbyś (co jest naturalne) przekonać wszystkich Twoich bliskich do modlitwy, zawieszenia broni i wybaczenia, ale tego zrobić się nie da. Do tego każdy musi dojrzeć indywidualnie, to wszystko :) Dlatego napisałam, abyś skupił się na sobie, bo w Tobie drzemie siła, która może pomóc w odkształceniu rzeczywistości :)
Pelo Amor ou Pela Dor... (By love or by pain)

„What is mind? No matter. What is matter. Never mind.” Thomas Hewitt Key

sbitara77@gmail.com
Awatar użytkownika
kakofonia myśli
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 386
Rejestracja: 15 lut 2013, 04:26
Lokalizacja: The space-time continuum...

Re: Czy ze mną jest wszytko w porządku?

Postautor: adam69691 » 07 lis 2013, 10:43

Chciałem wam przekazać bardzo ważną myśl moją którą sam wymyśliłem. "Gdy za życia jesteś miłosiernym człowiekiem spotkasz się z pogardą natomiast pośmiertnie będziesz uważany za bohatera" Adam Woźniak
adam69691
 
Posty: 54
Rejestracja: 09 sie 2013, 13:58
Lokalizacja: Łódź

Re: Czy ze mną jest wszytko w porządku?

Postautor: kalatala » 07 lis 2013, 11:51

adam69691 pisze:Chciałem wam przekazać bardzo ważną myśl moją którą sam wymyśliłem. "Gdy za życia jesteś miłosiernym człowiekiem spotkasz się z pogardą natomiast pośmiertnie będziesz uważany za bohatera" Adam Woźniak


To nie jest nowa myśl :) Im jesteś lepszym człowiekiem tym bardziej ludzi to drażni, tym bardziej próbują cię zgnoić i osmieszyć. Dlatego... jest to praktyczna przyczyna dla której nie warto obnosić się ze swoimi dobrymi uczynkami.
Awatar użytkownika
kalatala
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 914
Rejestracja: 28 cze 2012, 19:05
Lokalizacja: Białystok

Re: Czy ze mną jest wszytko w porządku?

Postautor: Nikita » 07 lis 2013, 13:39

Ja tez miewam takie sny, z ktorych trudno sie obudzic i czesto zaczynam sie szarpac i krzyczec az po jakims czasie budze sie...ale na szczescie nie za czesto...
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: Czy ze mną jest wszytko w porządku?

Postautor: kalatala » 07 lis 2013, 14:21

Nooo, ja też miałam nieraz... Nic ciekawego.
Awatar użytkownika
kalatala
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 914
Rejestracja: 28 cze 2012, 19:05
Lokalizacja: Białystok

Re: Czy ze mną jest wszytko w porządku?

Postautor: adam69691 » 07 lis 2013, 20:37

Muszę przyznać że na szczęście nigdy nie miałem taki snów że nie mogłem się obudzić. Kiedyś miałem w śnie uczucie spadania to było też straszne chyba w życiu mi się to zdarzyło z 2 razy. Miałem sen jak byłem młody to było też nie przyjemne. Byłem w domu u babci mojej w miejscu gdzie urodziła się Św.Faustyna. Pamiętam że byłem w pokoju chciałem uzyskać pomoc i nie mogłem. Strasznie się wtedy bałem krzyczałem, płakałem i nikt mnie nie słyszał. W pokoju obok była moja babcia i mama żadnego dźwięku nie mogłem wydać. Udało mi się podnieść na duchu byłą dziewczynę której bardzo brakuje kuzyna. Jestem z tego powodu szczęśliwy i też wiem że się zobaczę z moim kochanym kuzynem jak przyjdzie na to czas. Każdego staram się pocieszać jak mogę. Niestety ostatnio duży stres przeżywam co mi się odbija na zdrowiu. Wybrałem drogę miłości i miłosierdzia w życiu i tego będę się trzymał. Po tym wszystkim znowu odzyskam siły. Cały czas się modlę za kuzyna. Znowu mi się skasowała wiadomość....
adam69691
 
Posty: 54
Rejestracja: 09 sie 2013, 13:58
Lokalizacja: Łódź

Re: Czy ze mną jest wszytko w porządku?

Postautor: Nikita » 08 lis 2013, 13:55

czasami sni mi sie, ze latam...a to juz bardzo przyjemne zajecie....
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: Czy ze mną jest wszytko w porządku?

Postautor: adam69691 » 08 lis 2013, 16:38

Chciałem wam opowiedzieć o moim dzisiejszym śnie. Mateusz to osoba którą wyrządziła mi ogromna krzywdę w życiu i sprowadziła mnie na złą drogę. Wybaczyłem mu wszystkie krzywdy jakie mi wyrządził. Nie utrzymuje z nim kontaktu od kilku miesięcy. Wczoraj rozmawiałem o nim z moją mamą oraz matką mojego przyjaciela o nim. Jego też sprowadzał na złą drogę. Oczywiście rozmowa o nim mogła mieć wpływ na to że się pojawił we śnie chociaż nie koniecznie. Oto sen:

Jestem na plaży jest dzień. Wszędzie są żołnierze i są zasieki. Biorę udział w strzelaninie mam karabin ale nikogo nie zabijam. Żołnierze walczą przeciw cudzoziemcom prawdopodobnie Arabowie. Są ubrani na piaskowe spodnie , czerwone koszule na to pas z amunicji i wszyscy mają ak 47. Jestem ubrany jak amerykański wojskowa bluza i spodnie moro kamizelka , buty wojskowe. Po lewej stronie znajduje się morze jakieś tam zasieki na wprost widzę wyskakuję grupa Arabów 4 osoby i widzę van biały. Po prawej stronie widzę budynki takie jak nad morzem. Tak jak bym był częściowo zagranicą. Żołnierze ich obezwładniają i biegniemy do furgonetki widzę że ma suwane drzwi które są otwarte. Wskakuje na tył. Widzę obok siebie żołnierza po lewej stronie na przodzie jest tylko kierowca. Jedziemy pytam się "Gdzie jest broń? Oni odpowiadają po prawej stronie za fotelem." Chwytam za broń patrze nowoczesna wersja AK 47. Cała jest czarna i tak jakby lufa była trochę skrzywiona. Widzę wjeżdżamy do miasta. Widzę po prawej stronie kamienice i ulice widzę grupę osób około 4-6. Na przodzie Mateusz ubrany w czarne spodnie i czerwoną koszulkę. Chwytam za broń i macham ją góra i dół do Mateusza. Cały czas jadąc i Oni co Ty nie potrafisz odzyskać pieniędzy?. Wjeżdżamy na jakieś podwórze tak jak by był to dom Babci ale zmieniony. Trochę się boje że Mateusz mnie dorwie.Widzę jakieś beczki koło altany i rozłożona deska pomiędzy beczkami a domem. Wchodzę na beczki na tą deskę i przechodzę po niej na dach trudno się łapie równowagę. Widzę u siebie czarne wojskowe buty tak jakby bym był lepiej umięśniony. Już dochodzę do dachu , widzę Mateusz mnie szuka on mnie chyba nie widzi ja go widzę. Przechodzi przez podwórko i idzie dalej. Ja idę dalej po dachu przeskakuje z jednego na drugi. Zeskakuję przy bramie gdzie czeka na mnie czarny samochód z Hubertem Szulcem z pierwszej miłości. Po prawej stronie stronie jest czarna brama i mur czerwony z cegieł. Na ziemi jest bruk. Otwieram drzwi jestem jedną noga w środku Hubert rusza i mi się udaje całemu wsiąść. Jedziemy do jakieś restauracji.

2013-11-08
Dziennik Snów.
Adam Woźniak.

To co się stało w rzeczywistości to dostałem telefon od Mateusza o 10:10 to nie był przypadek. Dzwoni ja się bałem odebrać więc dałem mamie ale on się nie odzywał. To jest drugi przypadek w życiu kiedy mi się się sprawdziło po obudzeniu. Oczywiście częściowo tak jak w poprzednim śnie. Może to tylko moja wyobraźnia też biorę taką ewentualność. Po prostu dla mnie dziwna sytuacja.
adam69691
 
Posty: 54
Rejestracja: 09 sie 2013, 13:58
Lokalizacja: Łódź

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 3 gości