Betelgeza pisze:Ale o ile "łatwiej" mają ci,którzy mogą tego "dotknąć" już tu-na ziemi-osoby kontaktujące się z duchami,odczuwające ich obecność.Są o WIELKI krok w przekonaniu o życiu po życiu do przodu.Zazdroszczę im

Ja się zawsze dziwiłem takiemu podejściu...
To tak samo, jakby każdy człowiek musiał dostać jabłkiem w łepetynę, żeby uwierzyć, że grawitacja istnieje, czy też każdy by musiał spojrzeć w mikroskop, żeby uwierzyć, że na tym świecie istnieją wirusy i bakterie, albo też w teleskop, żeby uwierzyć, że istnieje coś poza Drogą Mleczną, że istnieją gwiazdy czy galaktyki które są miliony razy większe od naszej planety.
Ja nigdy nie miałem do czynienia z kontaktami jakimikolwiek. Obecność czułem może ze 3 albo 4 razy w życiu - a i nie wiem, czy to nie moja wyobraźnia.
Jednak ja również wiem, że istnieje życie po śmierci. Bo inaczej po prostu nie może być.
Zresztą tyle już badań było, tyle dowodów, że nie da się nie przyznać temu racji
