Voldo pisze:kalatala pisze:Proszę, przytocz cytat.
Rzeczywiście, jak przeszukałem temat z CRTL+F to w piątym poście, na trzeciej stronie jest powiedziane:
Kymara pisze:Oczywiście trzeba tutaj także wspomnieć o asertywności, bez niej ani rusz
Tylko że nadal się zastanawiam, czy mamy akceptować wszystko, czy też nie mamy akceptować wszystkiego... Bo do tego już nie widzę odnośnika w odpowiedzi...
Kymara pisze:kakofonia myśli pisze: Dlaczego mamy akceptować krzywdę, ból, który ktoś celowo nam wyrządza, niesprawiedliwość?
A dlaczego nie mamy zaakceptować? Znasz lepszy sposób? Chętnie go poznam..
Kymara pisze:kakofonia myśli pisze: Akceptuję zło, które się wokół mnie wyrządza zamiast z nim walczyć. Akceptuję niesprawiedliwość, która dotyka ludzi zamiast się jej przeciwstawić.
Cokolwiek sie dzieje w Twoim życiu, to nie jest coś z czym masz walczyć, ale coś, co masz zaakceptować i zrozumieć.
Bo z jednej strony mam być asertywny i nie dać sobie wejść na głowę, czyli nie akceptować wszystkiego, a z drugiej mam wszystko akceptować...
Moim skromnym zdaniem takie podejście, by akceptować zło i w ogóle głupotę, to totalna bzdura, wręcz wbrew naukom Jezusa. Jedną z powinności każdego jest NAUCZANIE, nauczanie dobrego zachowania, moralności, dobrych wyborów, nauk. Czy rodzice powinni zaakceptować to, że dziecko rzuca talerzami, gdy nie dostanie lizaka? Powinni nauczać dziecko. Wybaczać mu błędy, karać za złe zachowanie i nauczać. Ale absolutnie nie akceptować jego zachowania. Tak, karać, ponieważ przychodzimy na ten świat mocno niedoskonali i uczymy się również poprzez kary.
Znowu ktoś się przyczepi do słowa "kara". Ale kary są naprawdę potrzebne. Piekło też jest karą. Nie ma piekła? Jest. Piekłem jest cierpienie. Chociaż cierpienie nie musi być piekłem - tak jak kwadrat jest prostokątem, ale prostokąt nie musi być kwadratem.
Na koniec chciałabym się wytłumaczyć z tego, że jednak udzielam się w tym poście pomimo tego, że wyraziłam moją negatywną opinię co do odpowiadania na posty Kymary. Rzeczywiście dyskusja rozwinęła się w ciekawym kierunku, już po walce "wybaczanie vs akceptacja". Zdziwiło mnie również to, że niektórzy wypowiadający się nie uznają spirytyzmu za chrześcijanizm. Uwielbiam to forum, bardzo wiele sie tu uczę
