Palenie mostów

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: Palenie mostów

Postautor: kalatala » 13 cze 2013, 20:10

LUDZIE dosyć sprzeczek, pomyślcie trochę.


kalatala pisze:Droga Kymaro, powinnaś właśnie ZAAKCEPTOWAĆ fakt, że innym odpowiada bardziej pojęcie "współczucie" (jestem jedną z nich), a nie WALCZYĆ o to, byśmy przyjęli Twoją nomenklaturę.
Awatar użytkownika
kalatala
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 914
Rejestracja: 28 cze 2012, 19:05
Lokalizacja: Białystok

Re: Palenie mostów

Postautor: Luperci Faviani » 13 cze 2013, 20:18

"Akceptacja" jako pogodzenie się z rzeczywistością łączy się jednak z akceptacją zła. Jeśli ktoś mi ukradł rower i akceptuję ten fakt, to nie złoszczę się na złodzieja - i dalej - skoro akceptuję, nie staram się nic z tym robić, czyli nawet nie pouczam złodzieja - akceptuję zło i fakt, że ktoś jest zły.

Byli więźniowie Auschwitz wybaczają nazistom, ale czy akceptują nazistów (wraz z ich ideologią)? Słowo "akceptacja" zdecydowanie nie pasuje do "wybaczenia". Mogę wybaczyć mordercy, ale nie mogę go akceptować (jako elementu rzeczywistości).
Luperci Faviani - życie jest niczym, wieczność jest wszystkim.
La certitude est une autre dimension de la croyance.
Awatar użytkownika
Luperci Faviani
 
Posty: 2412
Rejestracja: 22 lip 2008, 16:23
Lokalizacja: Polska

Re: Palenie mostów

Postautor: goska82 » 13 cze 2013, 20:57

Gdybyś Kymaro opisywała jedynie swoje doświadczenia, twoja wypowiedź nie zawierałaby zwrotów typu: "zaraz ci udowodnię" , "nie masz racji" "nie wiem czy twoja świadomość jest w stanie przyjąć..."
Jeżeli chodzi o ocenianie, które mi zarzucasz, to wróć do swojego porannego postu :) (patrz ocena rozwoje EGO kakofonii myśli), której to przypisujesz właśnie ocenę innych (???). Masło maślane, a problem oceny ludzi, których nie znasz tkwi chyba w tobie.

Nie uważam za absurd faktu posiadania EGO, bądź rozwoju duchowego (litości). Miałam na myśli twoją bierność i akceptację zła.
Wybacz,ale świadomości ci nie pogratuluję.Gratuluję natomiast postawy :| i "niewypalania"swojej cennej energii na walkę ze złem.
goska82
 
Posty: 143
Rejestracja: 16 sty 2013, 18:53

Re: Palenie mostów

Postautor: forrest » 13 cze 2013, 22:20

Kymara pisze:Mam wrażenie, że na etapie oceniania innych i niedostrzegania „tego robaka” w sobie.

Czy duszę nazywasz "robakiem"? No bo w końcu to dusza czegoś chce, ma świadomość swojego istnienia, ma swoje myśli, uczucia... .
"Spirytyzm będzie naukowy albo nie będzie go wcale." - Allan Kardec
Awatar użytkownika
forrest
 
Posty: 457
Rejestracja: 10 sty 2009, 23:25
Lokalizacja: Mińsk Mazowiecki

Re: Palenie mostów

Postautor: cthulhu87 » 13 cze 2013, 22:26

Robaczki to bardzo pożyteczne stworzenia. A pierścienice spulchniają ziemię, dzięki czemu rolnictwo rośnie w siłę, a ludziom żyje się dostatniej :)
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl
Awatar użytkownika
cthulhu87
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 4282
Rejestracja: 19 lip 2008, 12:44

Re: Palenie mostów

Postautor: kakofonia myśli » 14 cze 2013, 08:00

cthulhu87 pisze:Robaczki to bardzo pożyteczne stworzenia. A pierścienice spulchniają ziemię, dzięki czemu rolnictwo rośnie w siłę, a ludziom żyje się dostatniej :)
:lol: :lol: :lol: a WHO już ma szerszy plan ich zastosowania w zwalczaniu głodu w Afryce :roll:
Pelo Amor ou Pela Dor... (By love or by pain)

„What is mind? No matter. What is matter. Never mind.” Thomas Hewitt Key

sbitara77@gmail.com
Awatar użytkownika
kakofonia myśli
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 386
Rejestracja: 15 lut 2013, 04:26
Lokalizacja: The space-time continuum...

Re: Palenie mostów

Postautor: Nikita » 14 cze 2013, 13:41

ja tam mam wielkie ego...jestem tego swiadoma...ale pracuje nad tym....a zycie takze dokopuje...takze ego zmiejsza sie z uplywem czasu..
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: Palenie mostów

Postautor: Kymara » 14 cze 2013, 16:01

To znowu ja 8-)


kakofonia myśli celowo ostatnio nie odniosłam się do Twojego postu, w moim odczuciu jest on pełen ironii w przeciwieństwie do moich wpisów.
Mój post uzmysławia istnienie EGO. Uzmysławiaja go Tobie, MNIE samej, panu Kowalskiemu, pani Kowalskiej itd. Uderza w najczulsze punkty, czy nam się to podoba czy też nie. Więc ja nie rozumiem dlaczego się tak oburzasz? Problemy to nasza własna projekcja!!!


Dalej uparcie będę twierdzić, że świadomość istnienia EGO można stopniować.
Pierwszy stopień: nieświadomość, że ono jest np. dziecko jest czystym EGO.
Drugi Stopień: zaczynasz sobie go uświadamiać, oceniasz innych ale nie dostrzegasz swojego – myślisz ja to jestem w porządku inni nie zawsze!!!
Trzeci stopień: dostrzegasz własne EGO i innych - starasz sie panować nad własnym na innych nie masz wpływu.
Co jest dalej? Nie wiem, tam mnie jeszcze nie ma :roll:

kakofonia myśli pisze:Czy, aby na pewno ewoluowałaś na kolejny etap?


Tak, ewoluowałam - opisuję własne doświadczenie. Doświadczenie, to od niego powinniśmy wyjść w tych rozważaniach. Zajęło mi to długich siedm lat. Dalej nad sobą pracuję i pokornie znoszę przeciwności losu. Możemy się odnosić tylko do doświadczeń własnych. Prosty przykład - ktoś widzi ducha i mówi innym „wiecie, widzałem ducha” ale pamiętać należy o tym, że to doświadczenie tego który widział ducha a inni mogą ale nie muszą przyjąć tego za prawdę. Tak mniej więcej to działa. Pytanie. Co cię tak rozwścieczyło w moim wpisie, że włączyłeś ironię do dyskusji? Wścieksz się o to, że ludzie są różni? Że mają różne poziomy świadomości? Bo mają, ja tak uważam. W "Księdze duchów" temu, że dusze są na różnych poziomach też duchy nie zaprzeczają. Znam ludzi (raczej miałam zaszczyt ich poznać) przy których poziomie świadomości moja świadomość jest niczym i wiesz co ? - wcale się o to nie oburzam. Istnieje hierarchia, czy Wam się to podoba czy nie i trzeba ją uszanować. W naszym wymiarze fizycznym jesteśmy różni (bo przecież Kowalski różni sie od Nowaka) ale na poziomie mentanym jesteśmy równi, jestesmy jednością. Bo jeżeli wyjdziemy z założenia, że na naszej planecie wcielają się dusze różne wiekiem, to wnioski możemy wysunąć sami. Kto nie czytał polecam: „Świat w oczach Michaela” - Joya Pope. Dobre na początek.

Luperci Faviani pisze:"Akceptacja" jako pogodzenie się z rzeczywistością łączy się jednak z akceptacją zła. Jeśli ktoś mi ukradł rower i akceptuję ten fakt, to nie złoszczę się na złodzieja - i dalej - skoro akceptuję, nie staram się nic z tym robić, czyli nawet nie pouczam złodzieja


No widzisz, ja to odbieram inaczej. Nawet miała ostatnio podobne zdarzenie w swoim życiu, ktoś ukradł mi/nam rzecz wartą około 1000 zł. Przyznaję, wściekłam się, bo to była moja własność. Nawet próbowałam coś z tym zrobić. Zgłaszam na policję, szukam winnego itd. Potencjalni złodzieje śmieją mi się w twarz. Mija jakiś czas i nie pozostaje mi nic innego jak zazwyczajnie zaakceptować, odpuścić. Jeżeli tego nie zaakceptuję, codziennie rano przy kawie będzie mi się podnosić ciśnienie, będę się wsiekać, wkurzać i może nawet życzyć złodziejowi źle. A jaką energie wysłam w eter - taka do mnie wraca (myśl jest energią). A jeżeli zaakceptuję fakt kradzieży, odpuszczę, to chyba poczuję ulgę. Idziemy jeszcze dalej...Wierzymy w reinkarnację, prawda? A co jeżeli ja komuś w jednym z poprzednich wcieleń coś „buchnełam”? Czy nie działa tu prawo przyczyny i skutku, które funkcjonuje także po śmierci? Czy nie wszytko jest zesłane od Boga? Wybaczyć złodziejowi nie wybaczam, bo tak napradwdę nie mam co mu wybaczać. Ja muszę zrozumieć dlaczego stało sie tak jak się stało. I teraz najważniejsze! Nie wybaczam bo wybaczanie to miłosierdzie. Miłosierdzie to EGO w czystej postaci. Miłosierdzie/Wybaczanie to postawa typu: „Boże jaki/jaka ja jestem wspaniały/szlachetna wybaczyłam temu draniowi za to co mi uczynił. Kowalski na pewno nie zdobyłby się na taki gest.” To postawienie sie ponad kogoś a to juz brak pokory. Dlatego nie wybaczam tylko akceptuję. Wybaczając łechtamy własnego Egola.
Nie jestem w stanie Wam tego lepiej wytłumaczyć. Kto zdrozumiał to zrozumiał, kto nie pojął trudno - widoczie nie jego czas ;)

Luperci Faviani pisze:akceptuję zło i fakt, że ktoś jest zły

Nie akceptuję zła, to nie tak. Akceptuję lekcje jaka mi została dana, AKCEPTUJĘ wolę BOŻĄ. Trudne? Nawet bardzo, bym rzekła.

Luperci Faviani pisze:Byli więźniowie Auschwitz wybaczają nazistom, ale czy akceptują nazistów (wraz z ich ideologią)? Słowo "akceptacja" zdecydowanie nie pasuje do "wybaczenia". Mogę wybaczyć mordercy, ale nie mogę go akceptować (jako elementu rzeczywistości).


Temat nazistów, to bardzo trudny temat. Byli więźniowie Auschwitz też mają/mieli EGO. Też przyszli na zięmię aby ewoluować w swojej świadomości. Też zapewne zawitali tutaj po to aby spłacać długi karmiczne. Nie czuje się wszechwiedząca aby o tym pisać, to trudny temat. Nie wiem, po prostu nie wiem, opisuję tylko własne doświadczenie :?


goska82 pisze:Gdybyś Kymaro opisywała jedynie swoje doświadczenia, twoja wypowiedź nie zawierałaby zwrotów typu: "zaraz ci udowodnię" , "nie masz racji" "nie wiem czy twoja świadomość jest w stanie przyjąć..."


Oj Małgorzato :D
Co cię tak rozwścieczyło w moim wpisie, aż tak mocno nacisnełam na jedną ze strun Twojego EGO że nie możesz tego zaakceptować? Wytłumacz mu (EGO) jak dziecku, że nie trzeba się tak irytować.
Wejrzyj w głąb siebie, wycisz się. Cofnij się do tego punktu gdzie poczułaś złość, zadaj sobie pytanie dlaczego ta Kymara mnie tak wkurza. To pomaga, uwierz mi.
No i kolejna sprawa, sama powiedziałaś, że tu się DYSKUTUJE. Oczywiście, a co ja niby robię? Naturalną konsekwencją dyskusji są spory, negocjacje, obalanie stanowisk innych osób itd. Dlatego zwroty typu "zaraz ci udowodnię" , "nie masz racji" "nie wiem czy twoja świadomość jest w stanie przyjąć..." są jak najbardziej na miejscu. Możesz to zaakceptować albo odrzucić. Twój wybór :!:

forrest pisze:Czy duszę nazywasz "robakiem"? No bo w końcu to dusza czegoś chce, ma świadomość swojego istnienia, ma swoje myśli, uczucia... .


Czytaj uważnie panie forest albo przetrzyj okulary, dusza to dusza a robak to EGO :D 8-)

Nikita pisze:ja tam mam wielkie ego...jestem tego swiadoma...ale pracuje nad tym....a zycie takze dokopuje...takze ego zmiejsza sie z uplywem czasu..


Ja też mam gigantyczne :oops: Każde cierpienie czegoś uczy, znam to z autopsji. Pokora i praca.
kalatala pisze:LUDZIE dosyć sprzeczek, pomyślcie trochę.


Ale my tu mamy przecież kostruktywną dyskusję, czasmi też tak trzeba :D

Ide na kawę, możecie kamieniować :lol:
Kymara
 
Posty: 25
Rejestracja: 01 sty 2013, 12:42

Re: Palenie mostów

Postautor: Voldo » 14 cze 2013, 16:29

Miałem nic nie mówić, ale chyba muszę...

Ale jeśli mamy akceptować, to zlikwidujmy więzienia, bo przecież po co komu...
Zabiją kogoś - ależ ludzie, zaakceptujmy to. Podpalą komuś dom - ależ zaakceptujmy to. Będą bić dziecko - ależ zaakceptujmy to.
Takie coś to jest przesadna tolerancja. Ja w pracy (pracuję w szkole) mam akceptować to, że uczeń mnie wyzywa? To zacznie jeden, zacznie drugi i w ogóle będę musiał się zwolnić, bo mi psychika wysiądzie - a wszystko przez to, że zaakceptowałem (ale mogę wybaczyć mu jego, za przeproszeniem, głupotę i liczyć, że kiedyś nauczy się szacunku).

Dla Ciebie miłosierdzie to tylko „Boże jaki/jaka ja jestem wspaniały/szlachetna wybaczyłam temu draniowi za to co mi uczynił. Kowalski na pewno nie zdobyłby się na taki gest.” - jak dla mnie PRAWIDZIWE miłosierdzie, to wybaczenie komuś, ale bez postawy typu "jaki ja jestem szlachetny i fajny" - po prostu wybaczasz komuś czyjeś błędy i idziesz dalej.
Nie wiem czy wiesz, ale jedną z główych dewiz spirytyzmu jest "Bez miłosierdzia nie ma zbawienia" - tym samym mówisz, że spirytyzm mówi, że bez łechtania własnego ego nie ma zbawienia - ciekawe.

Jeśli chodzi o owego złodzieja - możesz mu wybaczyć, że zrobił to co zrobił - ale akceptować to, że ukradł? To może trzymaj drzwi do domu otwarte, w końcu jak ktoś coś ukradnie, to zaakceptujesz i po sprawie. I będzie kradł drugi, trzeci, czwarty, bo będzie widział, że nie ma za to żadnych konsekwencji i każdy to zaakceptuje, bo w końcu tak trzeba.

Natomiast jeśli chodzi o akceptację - ja mogę zaakceptować prawa panujące w danym kraju, mogę zaakceptować człowieka, że jest taki, jaki jest (czego również oczekuję od innych względem mnie) - ale nie zaakceptuję tego, że świadomie czyni mi lub innym krzywdę w tej czy inny sposób.
Tomasz

„Jezus Chrystus nie prosił nas o wiele, nie wymagał od ludzi, by wspinali się na Mount Everest, czy wielce się poświęcali. Prosił nas tylko o to, byśmy kochali drugiego człowieka.” - Chico Xavier

Wiceprzewodniczący PTSS
Przewodniczący Wrocławskiego Oddziału PTSS
tomasz.grabarczyk.spirytyzm@gmail.com
Awatar użytkownika
Voldo
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2204
Rejestracja: 08 lut 2010, 14:58
Lokalizacja: Wrocław

Re: Palenie mostów

Postautor: forrest » 14 cze 2013, 16:43

Kymara pisze:
forrest pisze:Czy duszę nazywasz "robakiem"? No bo w końcu to dusza czegoś chce, ma świadomość swojego istnienia, ma swoje myśli, uczucia... .


Czytaj uważnie panie forest albo przetrzyj okulary, dusza to dusza a robak to EGO :D 8-)

Czyli uważasz, że część cech tożsamości człowieka (np. to, że może czegoś chcieć) to nie są cechy jego duszy tylko jakiegoś "ego"? Jeżeli nie, to napisz twoją definicję "ego" i twoją definicję duszy. Z tego, co wczesniej napisałaś, nie jest zrozumiałe, co rozumiesz przez "ego".
"Spirytyzm będzie naukowy albo nie będzie go wcale." - Allan Kardec
Awatar użytkownika
forrest
 
Posty: 457
Rejestracja: 10 sty 2009, 23:25
Lokalizacja: Mińsk Mazowiecki

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości