Palenie mostów

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: Palenie mostów

Postautor: Kymara » 12 cze 2013, 21:04

kakofonia myśli pisze: Dlaczego mamy akceptować krzywdę, ból, który ktoś celowo nam wyrządza, niesprawiedliwość?


A dlaczego nie mamy zaakceptować? Znasz lepszy sposób? Chętnie go poznam.. Jedni wierzą w przypadek, inni w karmę jeszcze inni w coś tam innego. Ja wierzę, że nie przez przypadek spotyka mnie to co mnie spotyka. Może faktycznie sami sobie to zaplanowaliśmy przed swoim urodzeniem? Jeżeli wyjdzemy od takiego założenia to inaczej patrzymy na ludzi wokół i wszelkie "niedogodności".


kakofonia myśli pisze:Gdyby wszyscy wszystko akceptowali mówiąc "taka karma" świat stanąłby w miejscu i nie byłoby mowy o żadnym rozwoju moralnym.


Ludzkość jest na takim etapie, że stanie w miejscu jest niemożliwe. Zbyt różnorodna świadomość tu bytuje. Stare dusze żyją obok młodych. Młoda dusza nigdy ci nie powie "taka karma" tylko będzie walczyć do upadłego. I w tym szkopuł.
Kymara
 
Posty: 25
Rejestracja: 01 sty 2013, 12:42

Re: Palenie mostów

Postautor: kakofonia myśli » 12 cze 2013, 21:27

Kymara pisze:A dlaczego nie mamy zaakceptować? Znasz lepszy sposób? Chętnie go poznam


Chociażby dlatego, że akceptacja to bierna postawa. Akceptuję zło, które się wokół mnie wyrządza zamiast z nim walczyć. Akceptuję niesprawiedliwość, która dotyka ludzi zamiast się jej przeciwstawić. To lekkie pójście na łatwiznę i mnie nie przekonuje, gdyż jeśli będziemy bierni nic się nie zmieni. Dam Ci przykład. Idziesz ulicą i widzisz, że ktoś bije dziecko. "Cóż" mówisz sobie "wyraźnie taka jest karma malucha". :? Nie reagujesz, bo nic nie dzieje się bez przyczyny? Automatycznie swoją bierną postawą dajesz ciche przyzwolenie na to, co się obok Ciebie dzieje. Szczerze? Nie bardzo rozumiem :?

Kymara pisze:Stare dusze żyją obok młodych. Młoda dusza nigdy ci nie powie "taka karma" tylko będzie walczyć do upadłego. I w tym szkopuł.


Myślę, że to nie "szkopuł", myślę, że to zdrowe podejście :) Powinniśmy zmieniać nasze nastawienie do świata, do ludzi. Powinniśmy się rozwijać i dążyć do doskonałości, a nie biernie patrzyć na otaczającą nas rzeczywistość. Ale oczywiście szanuję Twoje zdanie :D
Pelo Amor ou Pela Dor... (By love or by pain)

„What is mind? No matter. What is matter. Never mind.” Thomas Hewitt Key

sbitara77@gmail.com
Awatar użytkownika
kakofonia myśli
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 386
Rejestracja: 15 lut 2013, 04:26
Lokalizacja: The space-time continuum...

Re: Palenie mostów

Postautor: Kymara » 13 cze 2013, 08:45

Zupełnie nie masz racji i zaraz udowodnię ci dlaczego. Oczywiście udowodnię o ile Twoja świadomość jest gotowa przyjąć pewne fakty :roll:

Czy wiesz co to jest EGO? Wyjdzmy od tego zagadnienia, bo ono jest tutaj kluczowe.
Twoje życie to EGO. EGO jest wszechobecne. Zapewne zaprzeczysz ale nie ma się tak naprawdę przed czym bronić. No to popatrzmy czy mam rację?
Ego to wszystko co ja i moje. Ja chcę to, tamto, siamto.. Mnie to, owo, owamto.. Moje - właściwie wszystko jest moje.
Czyli wiemy już, że EGO chce, czyli EGO to nasze „chciejstwo”. Wiemy już że EGO się boi, kombinuje, spekuluje, ma problemy, manipuluje – można by tak wymieniać w nieskończoność....
Czy teraz zaprzeczysz, że twoje życie jest "życiem ego"?
Ale to wszystko nie jest takie proste, bo...na EGO musimy też patrzeć z drugiej strony. Musimy dostrzec drugą stronę medalu. Można by powiedzieć, że jest EGO dobre i złe. Dobre nasz chroni, dzięki temu dobremu mamy poczucie własnej wartości, jesteśmy odważni itd, itd. O złym pisałam wyżej.

Idzmy dalej. Na pewno wiesz, że łatwiej dostrzec CUDZE ego. Widać to na każdym kroku. Ludzie oceniają innych jacy to oni nie są, mówią ten to jest taki czy owaki. Ta to jest zła a ten to jest głupi. Dużo trudniej (i to jest już prawdziwa sztuka, to rozwój duchowy) dostrzec EGO własne, uświadomić go sobie, a nawet nad nim zapanować. Ja przechodziłam przez wszystkie etapy. Tzn. byłam EGO czystym, tylko zabiegającym o siebie. Potem zaczełam dostrzegać EGOLA innych ludzi – to ważny etap. Obecnie jestem na etapie dostrzegania własnego EGO. Uwierz mi to nie jest łatwe, to praca na całe życie. Na jakim etapie jesteś Ty? Mam wrażenie, że na etapie oceniania innych i niedostrzegania „tego robaka” w sobie. Nie myśl, że uważam ten etap za gorszy, bo tak naprawde każdy go musi przejść ale we własciwym czasie.

kakofonia myśli pisze: Akceptuję zło, które się wokół mnie wyrządza zamiast z nim walczyć. Akceptuję niesprawiedliwość, która dotyka ludzi zamiast się jej przeciwstawić.


Cokolwiek sie dzieje w Twoim życiu, to nie jest coś z czym masz walczyć, ale coś, co masz zaakceptować i zrozumieć. Walka to zupełnie niewłaściwe słowo. Piszesz o obronie słabszych w kontekście walki? Waką chcesz pozbyć się walki? Przecież to irracjonalne. Historia uczy nas, że ludzkość przybierając postwę waleczną zawsze przegrywa. Walczymy z nietolerancją i jaki jest efekt? Jeszcze większa nietolerancja i nienawiść. Walczymy z obłudą, głupotą – i jaki jest efekt? Jeszcze sie to wzmaga. I w końcu walczymy ze złem a jakoś go nie ubywa. Nawet mam wrażenie, że jest jeszcze gorzej :(

Masz typowe objawy chciejstwa, EGO – o czym pisałam wyżej: Ja chcę aby było dobrze. Ja się boję, bo Nie Daj Boże to nieszczęście mnie dopadnie albo moją rodzinę itd.

Chcesz zmienić świat zacznij od siebie. Nie trzeba walczyć z całym światem, systemem, złem – powinnismy skupić swoją cenną energię na tworzenu czegoś nowego. Nie walcz ze STARYM, ale twórz NOWE. I to jest klucz do sukcesu. Oczywiście trzeba tutaj także wspomnieć o asertywności, bez niej ani rusz :D
Kymara
 
Posty: 25
Rejestracja: 01 sty 2013, 12:42

Re: Palenie mostów

Postautor: kalatala » 13 cze 2013, 09:06

Nie chcę się tu bawic w cyctaty, bo sie trochę spieszę. Droga Kymaro, to, co napisałas o ego jest ciekawym spostrzeżeniem, skłaniającym mnie do przemyśleń. Natomiast nie pojmuję Twojej postawy względem rozróznienia słów "współczucie" a "akceptacja". Wg tego, co napisałaś powyżej, powinnaś właśnie ZAAKCEPTOWAĆ fakt, że innym odpowiada bardziej pojęcie "współczucie" (jestem jedną z nich), a nie WALCZYĆ o to, byśmy przyjęli Twoją nomenklaturę.
Awatar użytkownika
kalatala
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 914
Rejestracja: 28 cze 2012, 19:05
Lokalizacja: Białystok

Re: Palenie mostów

Postautor: Krzysztoff » 13 cze 2013, 11:49

Kymara pisze:
Cokolwiek sie dzieje w Twoim życiu, to nie jest coś z czym masz walczyć, ale coś, co masz zaakceptować i zrozumieć. Walka to zupełnie niewłaściwe słowo. Piszesz o obronie słabszych w kontekście walki? Waką chcesz pozbyć się walki? Przecież to irracjonalne. Historia uczy nas, że ludzkość przybierając postwę waleczną zawsze przegrywa. Walczymy z nietolerancją i jaki jest efekt? Jeszcze większa nietolerancja i nienawiść. Walczymy z obłudą, głupotą – i jaki jest efekt? Jeszcze sie to wzmaga. I w końcu walczymy ze złem a jakoś go nie ubywa. Nawet mam wrażenie, że jest jeszcze gorzej :(

Generalnie to chyba nie ma jednej zasady którą można by rozciągnąć na całe życie i powiedzieć że jest ok, także słowo akceptacja może być zrozumiana na kilka sposobów. Ja wolę mówić o pewnych sytuacjach osobno:
1. jeżeli widzisz niesprawiedliwość, krzywdę wyrządzaną innym - sprzeciwiaj się temu i jeśli możesz reaguj (o akceptacji nie ma mowy)
2. Jeżeli nieszczęście dotyka Ciebie osobiście postaraj się zrozumieć, zaakceptować i wyciągnąć lekcję z tego wydarzenia
3. Jeżeli widzisz nieprawidłowe postawy moralne i życiowe - tutaj się zgadzam całkowicie - należy rozpocząć od siebie
3. Jeżeli widzisz potrzebujących - jak powiedział Chrystus - odziej , napój , odwiedź i nakarm

w spirytyzmie to wszystko jest takie proste ...
Krzysztoff
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 2787
Rejestracja: 05 sty 2012, 21:52
Lokalizacja: Wrocław

Re: Palenie mostów

Postautor: goska82 » 13 cze 2013, 12:52

Pozwolę sobie wziąć udział w tej burzliwej dyskusji :D
Droga Kymaro, przede wszystkim musisz wiedzieć ,że każdy człowiek ma prawo do wyrażania swoich poglądów na pewne sprawy. Część z nas odbiera pewne sprawy "duszą", część bierze na zdrowy rozsądek. Tyle znajdziesz różnych zdań na pewne tematy, ilu jest nas na forum :)
Nie rozumiem zatem twojej postawy :?
Skoro już tak dobrze poznałaś swoje cudowne EGO, powinnaś wiedzieć,że nigdy nie powinno się występować z pozycji "wszechwiedzących" i nie udowadniać z satysfakcją komuś,że nie ma racji, jednocześnie próbując zamieść pod dywan jego sposób myślenia.
Tutaj się DYSKUTUJE, nie udowadnia. Tym bardziej coś, co jest totalnym absurdem(wybacz).

To co napisałaś, ("Cokolwiek dzieje się w twoim otoczeniu...) nie będę cytować za Krzysztofem jest wierutną bzdurą. W każdym razie gratuluję Ci poziomu rozwoju twojego EGO, myślę jednak ,że trochę pracy cię jeszcze czeka. Ciekawa jestem czy twoje życie jest tak usłane różami,że nie musisz w nim z niczym walczyć? Czy też jesteś tak okrutnie bierna na zło, które jest wokół ciebie i każdego z nas.
goska82
 
Posty: 143
Rejestracja: 16 sty 2013, 18:53

Re: Palenie mostów

Postautor: kakofonia myśli » 13 cze 2013, 12:54

Taaaak, bardzo ciekawy wywód, bez wątpienia :)

Kymara pisze:Oczywiście udowodnię o ile Twoja świadomość jest gotowa przyjąć pewne fakty :roll: .
Kymara pisze:Masz typowe objawy chciejstwa, EGO – o czym pisałam wyżej: Ja chcę aby było dobrze. Ja się boję, bo Nie Daj Boże to nieszczęście mnie dopadnie albo moją rodzinę itd.
Kymara pisze: Na jakim etapie jesteś Ty? Mam wrażenie, że na etapie oceniania innych i niedostrzegania „tego robaka” w sobie.


Czy, aby na pewno ewoluowałaś na kolejny etap? :? Przepraszam, ale patrząc na protekcjonalny ton Twojej wypowiedzi i co najmniej trzykrotne ocenienie mojej skromnej osoby bez jakichkolwiek danych, które powinnaś mieć, by to zrobić, śmiem twierdzić, że coś Ci po drodze uciekło (bez obrazy) :D

Wróćmy do meriutum. Wiem, co to ego (ale nie na jego temat jest ten post), tak samo, jak jest dla mnie jasne, że ego jest motywem wiodącym w naszym życiu i niezależnie od wszystkiego zawsze będzie. Ale szanowna Koleżanka zapomniała napisać, że posiadamy również Superego, które sprawia, że wszystko jest zbalansowane (ID pominę). A prawda jest taka (IMHO), że niezależnie od tego na jakim etapie będzie nasze ego nic się nie zmieni, jeśli będziemy skupiać się na jEGO rozwoju, a nie na jego integracji z Superego.

Kymara pisze:Masz typowe objawy chciejstwa, EGO – o czym pisałam wyżej: Ja chcę aby było dobrze. Ja się boję, bo Nie Daj Boże to nieszczęście mnie dopadnie albo moją rodzinę itd.


Czyżbym naprawdę to napisała? Wywnioskowałaś z mojego postu, że czegokolwiek się boję? Właściwie mnie nie znasz, więc nie bardzo rozumiem na jakiej podstawie wysnuwasz te daleko idące wnioski. Na podstawie kilku słów napisanych na czacie? Widzę, że lepsza od Freuda jesteś :D

Kymara pisze:Dużo trudniej (i to jest już prawdziwa sztuka, to rozwój duchowy) dostrzec EGO własne, uświadomić go sobie, a nawet nad nim zapanować. Ja przechodziłam przez wszystkie etapy. Tzn. byłam EGO czystym, tylko zabiegającym o siebie. Potem zaczełam dostrzegać EGOLA innych ludzi – to ważny etap. Obecnie jestem na etapie dostrzegania własnego EGO.


Świetnie Ci idzie :) Ja stawiam na rozwój duchowy, w którym staram się przekonywać moje ego, że nie jest najważniejsze :)

Kymara pisze:Walka to zupełnie niewłaściwe słowo. Piszesz o obronie słabszych w kontekście walki?


Owszem, zgodzę się, walka to niewłaściwe słowo. Choć można by w tym zestawieniu podciągnąć je pod środek artystycznego wyrazu :D

Tak, czy owak zgadzam się w punkcie, że zmiany powinniśmy zaczynać od samych siebie. Podróż wgłąb siebie jest najtrudniejsza do odbycia niestety i często trwa całe życie. Jednak nadal się z Tobą nie zgadzam, że akceptacja wszystkiego to dobre rozwiązanie. Czy jakakolwiek bierna postawa może być dobra? Właśnie dlatego świat jest piękny, że jesteśmy tak różni. Więc nadal staraj się skupiać na swoim ego windując je na kolejne etapy rozwoju, a jednocześnie pozwól, że ja z moim będę WALCZYĆ :D

P.S. Trochę to moje ego tutaj wylazło, ale nie wytrzymało :roll: :lol: :lol: I chciałabym podkreślić, że każda jedna pisana przeze mnie wypowiedź jest oznaczona domyślnym IMHO. :)
Ostatnio zmieniony 13 cze 2013, 15:41 przez kakofonia myśli, łącznie zmieniany 1 raz
Pelo Amor ou Pela Dor... (By love or by pain)

„What is mind? No matter. What is matter. Never mind.” Thomas Hewitt Key

sbitara77@gmail.com
Awatar użytkownika
kakofonia myśli
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 386
Rejestracja: 15 lut 2013, 04:26
Lokalizacja: The space-time continuum...

Re: Palenie mostów

Postautor: Krzysztoff » 13 cze 2013, 13:35

oby się ta dyskusja o paleniu mostów w rzeczywiste palenie mostów nie przerodziła :D
Krzysztoff
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 2787
Rejestracja: 05 sty 2012, 21:52
Lokalizacja: Wrocław

Re: Palenie mostów

Postautor: Kymara » 13 cze 2013, 16:21

goska82 pisze:Pozwolę sobie wziąć udział w tej burzliwej dyskusji :D
Droga Kymaro, przede wszystkim musisz wiedzieć ,że każdy człowiek ma prawo do wyrażania swoich poglądów na pewne sprawy.

Oczywiscie, ja tego nie neguję. Tak jak pozostali i ja wyrażam swoją opinię na konkretny temat.
goska82 pisze:Nie rozumiem zatem twojej postawy :?
(...) powinnaś wiedzieć,że nigdy nie powinno się występować z pozycji "wszechwiedzących" i nie udowadniać z satysfakcją komuś,że nie ma racji, jednocześnie próbując zamieść pod dywan jego sposób myślenia.

Droga Gosiu (bo chyba tak masz na imię), nie bardzo rozumiem dlaczego tak to odebrałaś...Ja nie uważam się za wszechwiedzącą, opisuję jedynie WŁASNE doświadczenie. Dlaczego uważasz, że robię coś z satysfakcją? Próbuję zamiatać coś pod dywan? Popatrz jak mnie oceniłaś a nawet mnie nie znasz...
goska82 pisze:Skoro już tak dobrze poznałaś swoje cudowne EGO

W tym co napisałaś jest błąd logiczny. Własnego i innych EGO można być świadomym. Nie można go poznać. Im wyższa świadomość człowieka tym większa umiejetność obchodzenia się ze swoim EGO.
goska82 pisze:Tym bardziej coś, co jest totalnym absurdem(wybacz).

Co uważasz za toalny absurd? Bo ja nie rozumiem. Istnienie EGO uważasz za absurd, rozwój duchowy? Bo jeżeli tak, to po co to forum.

goska82 pisze:W każdym razie gratuluję Ci poziomu rozwoju twojego EGO, myślę jednak ,że trochę pracy cię jeszcze czeka. Ciekawa jestem czy twoje życie jest tak usłane różami,że nie musisz w nim z niczym walczyć? Czy też jesteś tak okrutnie bierna na zło, które jest wokół ciebie i każdego z nas.

Znowu źle. Powinnas mi gratulować świadomości a nie rozwoju EGO. Praca oczywiście mnie czeka, wcale temu nie zaprzeczam. Poskramianie EGOLA to robota na całe życie. Wyobraź sobie, że moje życie wcale nie jest lepsze ani gorsze od życia innych ludzi.
Gdy chodzi o zło, to raczej jestem bierna tak jak pisałam wczesniej, po prostu staram się nie wypalać swojej cennej energii i zbudować z jej pomocą coś innego, lepszego.
kalatala pisze:Wg tego, co napisałaś powyżej, powinnaś właśnie ZAAKCEPTOWAĆ fakt, że innym odpowiada bardziej pojęcie "współczucie" (jestem jedną z nich), a nie WALCZYĆ o to, byśmy przyjęli Twoją nomenklaturę.

Zerknijcie na stone wcześniejszą, tam wyraźnie piszę, że akceptuję zdanie każdej osoby na forum, bo każdy ma prawo do własnej opinii. Ja także.

Czyżby to forum było miejscem gdzie dokonuje sie wzajemna adoracja? :shock:
Wszyscy wszystkich głaszczą, wszyscy wszystkim przytakują. :o No cóż, ja typem głaskacza nie jestem...
Kymara
 
Posty: 25
Rejestracja: 01 sty 2013, 12:42

Re: Palenie mostów

Postautor: kakofonia myśli » 13 cze 2013, 17:08

Przepraszam, ale jako głaskacz zmianowy muszę się wtrącić :D

Kymara pisze:Zupełnie nie masz racji i zaraz udowodnię ci dlaczego. Oczywiście udowodnię o ile Twoja świadomość jest gotowa przyjąć pewne fakty :roll:
to było do mnie :D

Kymara pisze: powinnaś wiedzieć,że nigdy nie powinno się występować z pozycji "wszechwiedzących" i nie udowadniać z satysfakcją komuś,że nie ma racji, jednocześnie próbując zamieść pod dywan jego sposób myślenia.
Droga Gosiu (bo chyba tak masz na imię), nie bardzo rozumiem dlaczego tak to odebrałaś...Ja nie uważam się za wszechwiedzącą.



Kymara pisze:Na jakim etapie jesteś Ty? Mam wrażenie, że na etapie oceniania innych i niedostrzegania „tego robaka” w sobie
Kymara pisze:Masz typowe objawy chciejstwa, EGO – o czym pisałam wyżej
i to też było do mnie :D
Kymara pisze: Popatrz jak mnie oceniłaś a nawet mnie nie znasz...


Przykro mi, ale te cytaty mówią same za siebie :( Zupełny brak koherencji. Oburza Cię, gdy ktoś traktuje Cię w ten sam sposób, w który Ty traktujesz innych :)
Myślę, że problem leży w "tonie" Twoich postów, który daje czytelnikowi odczuć, że jest atakowany, a nie w głaskaniu się, czy też w tworzeniu kółek wzajemnej adoracji na forum. Ja także często nie zgadzam się z opinią innych, ale staram się ich nie atakować, nie umniejszać ich odczuć ani w żaden sposób ich nie obrażać. Odnośmy się do opinii nie do osób. Czytając post, który do mnie skierowałaś, poczułam się zupełnie bezpodstawnie zaatakowana. I najwyraźniej Twój napastliwy ton nie był tylko moim odczuciem. Wcześniej napisałaś:
Kymara pisze:Idzmy dalej. Na pewno wiesz, że łatwiej dostrzec CUDZE ego. Widać to na każdym kroku. Ludzie oceniają innych jacy to oni nie są, mówią ten to jest taki czy owaki. Ta to jest zła a ten to jest głupi.

A Ty już wyraziłaś sąd o całym forum :) Cóż, pozostaje powiedzieć: szanujmy, interpretujmy, wyrabiajmy sobie własne zdanie, ale nie OCENIAJMY :D
Pelo Amor ou Pela Dor... (By love or by pain)

„What is mind? No matter. What is matter. Never mind.” Thomas Hewitt Key

sbitara77@gmail.com
Awatar użytkownika
kakofonia myśli
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 386
Rejestracja: 15 lut 2013, 04:26
Lokalizacja: The space-time continuum...

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 2 gości