Taaaak, bardzo ciekawy wywód, bez wątpienia

Kymara pisze:Oczywiście udowodnię o ile Twoja świadomość jest gotowa przyjąć pewne fakty

.
Kymara pisze:Masz typowe objawy chciejstwa, EGO – o czym pisałam wyżej: Ja chcę aby było dobrze. Ja się boję, bo Nie Daj Boże to nieszczęście mnie dopadnie albo moją rodzinę itd.
Kymara pisze: Na jakim etapie jesteś Ty? Mam wrażenie, że na etapie oceniania innych i niedostrzegania „tego robaka” w sobie.
Czy, aby na pewno ewoluowałaś na kolejny etap?

Przepraszam, ale patrząc na protekcjonalny ton Twojej wypowiedzi i co najmniej trzykrotne ocenienie mojej skromnej osoby bez jakichkolwiek danych, które powinnaś mieć, by to zrobić, śmiem twierdzić, że coś Ci po drodze uciekło (bez obrazy)
Wróćmy do meriutum. Wiem, co to ego (ale nie na jego temat jest ten post), tak samo, jak jest dla mnie jasne, że ego jest motywem wiodącym w naszym życiu i niezależnie od wszystkiego zawsze będzie. Ale szanowna Koleżanka zapomniała napisać, że posiadamy również Superego, które sprawia, że wszystko jest zbalansowane (ID pominę). A prawda jest taka (IMHO), że niezależnie od tego na jakim etapie będzie nasze ego nic się nie zmieni, jeśli będziemy skupiać się na jEGO rozwoju, a nie na jego integracji z Superego.
Kymara pisze:Masz typowe objawy chciejstwa, EGO – o czym pisałam wyżej: Ja chcę aby było dobrze. Ja się boję, bo Nie Daj Boże to nieszczęście mnie dopadnie albo moją rodzinę itd.
Czyżbym naprawdę to napisała? Wywnioskowałaś z mojego postu, że czegokolwiek się boję? Właściwie mnie nie znasz, więc nie bardzo rozumiem na jakiej podstawie wysnuwasz te daleko idące wnioski. Na podstawie kilku słów napisanych na czacie? Widzę, że lepsza od Freuda jesteś
Kymara pisze:Dużo trudniej (i to jest już prawdziwa sztuka, to rozwój duchowy) dostrzec EGO własne, uświadomić go sobie, a nawet nad nim zapanować. Ja przechodziłam przez wszystkie etapy. Tzn. byłam EGO czystym, tylko zabiegającym o siebie. Potem zaczełam dostrzegać EGOLA innych ludzi – to ważny etap. Obecnie jestem na etapie dostrzegania własnego EGO.
Świetnie Ci idzie

Ja stawiam na rozwój duchowy, w którym staram się przekonywać moje ego, że nie jest najważniejsze

Kymara pisze:Walka to zupełnie niewłaściwe słowo. Piszesz o obronie słabszych w kontekście walki?
Owszem, zgodzę się, walka to niewłaściwe słowo. Choć można by w tym zestawieniu podciągnąć je pod środek artystycznego wyrazu

Tak, czy owak zgadzam się w punkcie, że zmiany powinniśmy zaczynać od samych siebie. Podróż wgłąb siebie jest najtrudniejsza do odbycia niestety i często trwa całe życie. Jednak nadal się z Tobą nie zgadzam, że akceptacja wszystkiego to dobre rozwiązanie. Czy jakakolwiek bierna postawa może być dobra? Właśnie dlatego świat jest piękny, że jesteśmy tak różni. Więc nadal staraj się skupiać na swoim ego windując je na kolejne etapy rozwoju, a jednocześnie pozwól, że ja z moim będę WALCZYĆ
P.S. Trochę to moje ego tutaj wylazło, ale nie wytrzymało

I chciałabym podkreślić, że każda jedna pisana przeze mnie wypowiedź jest oznaczona domyślnym IMHO.
