Prospector pisze:Witam,
1. Od wczoraj próbuje swoich sił z pismem automatycznym ze średnim rezultatem (chyba nawet przez chwile coś mi się udawało ale nie jestem pewien).
2. W internecie znalazłem tylko to że bierzemy kartkę i ołówek siadamy przy biurku kładziemy rękę na kartkę i czekamy aż coś zacznie się dziać.
Ja jeszcze dodatkowo podczas tego mantruję.
3. Chciałbym się zapytać czy miał ktoś z was jakieś doświadczenia z pismem automatycznym?
Podobno jest ono bardzo popularne ale nie mogę znaleźć zbyt wiele informacji na jego temat w internecie.
Znacie jakieś książki albo artykuły na jego temat?
4. No i mam co do tego pisma pewne wątpliwości mianowicie: jak mogę przywołać w ten sposób ducha który będzie sterował moją ręką skoro mam nic nie robić i
tylko siedzieć i czekać na niego?
5. A i jeszcze jedno pytanko w tych poradnikach jest tylko o napisane o zadaniu pytania duchowi a nie ma wzmianki o wyborze ducha który ma do mnie przybyć.
Pozdrawiam
Ad. 1 To że uda ci się od razu, jest niezmiernie wątpliwe, tutaj nie działa tylko chęć ducha do kontaktu, choć i to stwarza duże problemy, ale jeszcze kwestia doboru fluidów i wiele innych czynników.
Ad. 2 Mantrę bym ci odradził, lepiej się jest wyciszyć.
Ad. 3 Jest wiele książek napisanych pismem automatycznym, nie zawsze spirytystycznych, o samym piśmie nie ma za wiele co pisać, po prostu jest to jeden z przejawów medialności.
Ad. 4 wiele osób myśli jeszcze starymi zabobonnymi kategoriami, że są potrzebne rytuały, amulety i formuły, ale to wszystko należy do świata grubo materialnego i nie wpłynie na świat duchowy, kolejną rzeczą uniemożliwiającą skuteczność tego typu praktyk jest wolna wola duchów. Jedyną rzeczą która zadziała na duchy, nie przekreślając jednocześnie ich wolnej woli, jest forma którą się one same komunikują, czyli myśl.
Ad. 5 Bo nie masz na to wpływu, jedynie twoje intencję i podejście a również i poziom moralny mają wpływ na to jakiego ducha przyciągniesz, jeżeli masz do czynienia z metodą która pozwala ci wybrać i upewnić się że właśnie ten duch cię odwiedzi oraz daje 100% skuteczności to miejsce tej metody jest w koszu na śmieci, a wszelkie informację w ten sposób pozyskane również mogą tam wylądować.
Co do Goecji, Spirytyzm jest nauką a nie magią, dlatego na próżno szukasz tutaj formuł czy kluczy Salomona, opieramy się na specjalnie wyselekcjonowanych pod względem uwzględnienia częstości występowania, moralnej treści, logicznej i racjonalnej spójności komunikatach zebranych przez A. Kardeca, kodyfikatora i twórce tego co nazywamy Spirytyzmem, oraz rzeszy innych przekazów które potwierdzają jego wcześniejsze doświadczenie i zebrane przekazy.
Co do samego wywołania, nie jestem tego wrogiem.
Na początku wiadomo, zapał, po przeczytaniu trochę więcej dzieł Kardeca i innych autorów byłem przeciwnikiem samotnego i przedwczesnego wywołania, jednak po przeczytaniu ponownie wszystkich dzieł i ciągłym ich analizowaniu uważam, podobnie jak Kardec że nie ma dla osoby posiadającej wiedzę i odpowiedni poziom moralny i podejście takiego zagrożenia, po drugie, jeśli ktoś uważa że na jego spotkanie przyjdą same dobre duchy, powinien dać sobie spokój bo nie ma takich mediów które nie miały z nimi spotkania. Nie mniej ty jak widzę jeszcze nie posiadasz ani wiedzy a i podejście masz bardzo nieodpowiednie. co do moralności nie mnie to oceniać.
Poza tym, nawet jeśli ktoś ma wiedzę, i w końcu chce zacząć praktykować z nawet 6 osobami podobnymi, ale czuje niepewność i strach przed niskimi duchami, nie przyłączył bym się do nich, bo właśnie swoimi myślami generowali by zagrożenie. Kardec o tym wspominał i o tym że powinno się zaprzestać oglądania wszelkich treści które będą generowały złe obrazy, które podczas seansu mogą się przypomnieć, i przywabić niskie duchy.
Na odchodne mogę ci powiedzieć że w spirytyzmie nie uświadczysz ani Aniołów ani Demonów, w tym sensie w jakim pojmuje je zdecydowana większość ludzi i kultura chrześcijańska, larw astralnych również w spirytyzmie nie znajdziesz, to wszystko to tylko stare zabobonne wierzenie opierające się na faktycznych zjawiskach które nie były właściwie zrozumiane.
PS: Chyba przez ponowną aktywność tematu się spóźniłem, ale co tam może komuś się jeszcze przyda