treya pisze:Witam,
Ja serdecznie polecam książkę "Odważne dusze" Robert Schwartz.
Genialnie jest tam ukazane stadium planowania naszego życia oraz powodu, dla których decydujemy się na takie a nie inne doświadczenia życiowe.
Po tej książce z szacunkiem i wyrozumiałością patrzy się na innych ludzi.
Oraz z większym zrozumieniem i nadzieję, na własne życie

Pozdrawiam!
Treya
Mam duże wątpliwości po przeczytaniu tej książki co do trafności zawartych tam tez. Powiedział bym nawet że wiele zawartych przez autora stwierdzeń budzi mój bardzo głęboki wewnętrzny sprzeciw.
Myślę że znamienny jest tutaj cytat, który przewija się w różnych formach w całej książce "Przychodzimy tutaj aby wszystkiego doświadczyć. Wszyscy byliśmy mordercami, gwałcicielami i świętymi ...". Czyli jak w innym fragmencie , czytamy , każde doświadczenie jest dobre czy postępujemy moralnie czy niemoralnie , wszystko jest OK gdyż musimy przerobić wszystkie doświadczenia. Autor jednak mówi o "bilansowaniu karmy" czyli mówi , że czyny słowa i negatywne myśli trzeba zrównoważyć .... Czyli te dobre prawdopodobnie też należy zrównoważyć .
Koncepcja popadania w nałóg w celu pomocy innej osoby wydaje się także karkołomna, rzeczywistość jaką znamy to nie relacje 1 do 1 tylko raczej wielu do wielu, osoba ogarnięta nałogiem szkodzi nie tylko sobie ale też całemu otoczeniu, negatywny wpływ nałogu jak mówią źródła przenosi się także w zaświaty ... Koncepcja taka ze dobre dusze czynią zło w sposób zaplanowany , że wszyscy gwałciciele i mordercy to są prawdopodobnie dobre dusze które coś "odgrywają" w tym teatrze życia i właściwie powinniśmy na nich patrzeć ze zrozumieniem i podziwem (poświęcają się) - zupełnie do mnie nie przemawia. Jakież to jest relatywizowanie, można w ten sposób wytłumaczyć każde niemoralne zachowanie (bo prawdopodobnie poświęca się albo się czegoś uczy)
Czymże według autora zatem jest postęp który czynią dusze w trakcie wcielenia, więc dusze gromadzą doświadczenia żeby lepiej poznać siebie ale też wykształcić swoje pewne cechy (o dziwo autor wymienia te pozytywne) . Wartością jak rozumiem tutaj jest mądrość i równowaga (gdzieś już o tym słyszałem)
Podsumowując, nie polecam.