Ula, ależ ich wyhodowałaś

Ja raczej koncentruję się na ogrodzie, więc roślinki z domu na lato tam właśnie wędrują. Jeśli chodzi o glebę, to faktycznie, żółty piach to masakra, tylko sosny dobrze na niej rosną. Niestety ja muszę wspierać się chemią, tj nawozami mineralnymi typu osmocotte, tj długo działającymi. Kompostu mam za mało, by starczyło dla wszystkich roślinek.

W zeszłym roku zrobiłam handel i zamieniłam gruz na obornik spod konika, więc masy organicznej było więcej, tak, że nawet dżdżownice w końcu zechciały się przyprowadzić do mojego ogrodu

. W tym roku znów muszę coś zakombinować

Czy ktoś wie, czy kasztanowiec jadalny wyhodowany z nasiona będzie owocował? Gdzieś przeczytałam, że niektóre odmiany kasztanowca jadalnego rozmnaża się wegetatywnie, ale nigdzie nie jest napisane, dlaczego. Mój rośnie z nasionka i zastanawiam się, czy jest sens wsadzać go do ogrodu.