Nikita pisze:Mi nie chodzilo o forme Boga ale ogolnie o Boga
Wiem Kasiu

, ja tak, wystosowałam pytanie ogólnie do ludzkości wypowiadającej się w Twoim poście.
Nikita pisze:za bardzo sie Bog nam schowal
Kasiu droga, nie schował się. Po prostu jesteśmy tak zabiegani i zapatrzeni w rozwój nauki, technologii, konsumpcjonizm i materializm, że Go nie dostrzegamy i nie zauważamy znaków, jakie nam przekazuje.

(Mówiąc "my" mam na myśli współczesne człowieczeństwo.)
cthulhu87 pisze:mamy moralne prawo pytać o Boga
Ależ oczywiście, że macie prawo
cthulhu87 pisze:Moim zdaniem ważniejsze pytanie dotyczy jego istnienia, niż formy, jaką posiada.
I to właśnie m.in. miałam na myśli zadając swoje pytanie. Piszę, że "między innymi", ponieważ jest jeszcze jedna rzecz, do której sami musicie dojść.
cthulhu87 pisze:czy stawiając wymagania rodzajowi ludzkiemu, tworząc świat pełen cierpienia i katastrof naturalnych, Bóg nie powinien bardziej odsłonić przed nas swoją tajemnicę? Czy nie dałoby to nadzieję i siłę milionom ludzi do zmagania się z trudnościami życia, którego istoty nie rozumieją?
Pięknie powiedziane (tekst o nadziei i sile).

Widzisz, trzeba zdać sobie sprawę, że cierpienie ludzkie wynika z błędów i przewinień samych ludzi. Trzeba również zdać sobie sprawę, że liczne katastrofy naturalne są następstwami wielowiekowego oddziaływania człowieka na przyrodę. To nie Bóg stworzył brutalny, podły świat, to my sami nim go uczyniliśmy. Jak już wyżej napisałam dostajemy wiele znaków od Boga, tylko ich nie dostrzegamy. W dobie wysoko rozwiniętej techniki poszukujemy naukowego wytłumaczenia dla Boga i świata duchowego. Nie ma możliwości jednak opisać ziemskimi określeniami boskości. Jesteśmy zbyt malutcy i prymitywni na to, by nasza nauka ogarniała kogoś tak absolutnie doskonałego, jak Bóg. Pomyślmy teraz, co stałoby się, gdyby Bóg jeszcze bardziej, jak to ująłeś, odsłonił swoją tajemnicę. Pewna grupa osób, która dotąd nie negowała istnienia Boga, upewniłaby się, że ma słuszność. Dla nich życie na ziemi stałoby się łatwiejszym, gdyż ufność wobec Boga powoduje mniejsze odczuwanie nieszczęść, a ponadto pomaga lepiej dostrzegać dobro w drugim człowieku. Druga grupa, tych, którzy poszukują odpowiedzi, wahając się pomiędzy Jego istnieniem, a nieistnieniem, po części uwierzyłaby i przyswoiła fakt, przechodząc do grupy pierwszej, po części jednak mogłaby wahać się nadal. Wielu jest takich, którzy mają przed oczyma jasne dowody na istnienie czegoś, a i tak ulegają powątpiewaniu. W trzeciej grupie - tych niewierzących i absolutnie negujących istnienie Boga, być może znalazłoby się iluś, którzy doznaliby olśnienia i przeszło do grupy pierwszej. Wielu jednak znalazłoby swoje naukowe wytłumaczenie i nadal próbowało obalić dowody duchowe. Nauka potrafi w danym momencie znaleźć wytłumaczenie na istnienie czegoś, choć bywa, że dopiero kolejne wieki pokazują, jak bardzo się myliła. Takich przypadków w historii ludzkości mamy wiele. Jeżeli teraz naukowcy sceptycznie nastawieni do duchowości przedstawią swoje dowody na nieistnienie Boga, wielu tych z grupy wahającej się mogłoby przejść do grupy trzeciej - tych niewierzących. Dostając bowiem naukowy dowód, wobec własnych domysłów, stają się ulegli. My ludzie posiadamy słabe umysły. Wiemy jeszcze tak niewiele, choć i tej kwestii istnieje pomiędzy człowiekiem, a człowiekiem zróżnicowanie. Jesteśmy jak dzieci we mgle. Tak, jak każde dziecko musi dorosnąć do pewnych spraw, gdzie zrozumienie jest uwarunkowane poprzez własne doświadczenie, tak duchy muszą przejść własną drogę do poznania Boga. Każdy kiedyś drogę swą przejdzie. Jedni potrzebują jednak na to więcej czasu, inni mniej. Widzisz niektórzy ludzie potrzebują w swojej drodze wskazówki by móc podążać w odpowiednim kierunku, inni potrzebują już wytłumaczenia pewnych zjawisk i wsparcia, jest jednak grupa, którą należy wręcz chronić przed nadmierną wiedzą w tematach duchowości. Dlaczego chronić? Ponieważ ich czas na poznanie jeszcze nie nadszedł. Nie są gotowi, by otrzymać wiedzę, ponieważ w tym momencie nie zrozumieliby jej. Dla takich, jak oni objawienie Boskie brzmiałoby jak historyjka z bajki. Mogłoby to więcej zła uczynić, niż dobra. Bóg wie, co robi. Spróbuj małemu dziecku wyjaśnić budowę zwykłego komputera. Zobacz, że nie każdy dorosły potrafiłby złożyć komputer, jest też wielu takich, którzy nie potrafią się nim nawet posługiwać. A to tylko komputer - mały ziemski wynalazek. Czymże jest on wobec tajemnic Boga. Nawet nie powinnam zestawiać go w porównanie z duchowością. Ponieważ wiedza duchowa jest czymś absolutnie doskonałym i stoi ponad wszystkimi rodzajami wiedzy nie każdy może w tym samym czasie ją otrzymać. A to wszystko dla naszego dobra, by każdy z nas miał szansę przejść swoją drogę własnym tempem. To właśnie ze względu na tych jeszcze niewierzących Bóg nie może zesłać nam cudownego objawienia. Potrzeba dużego zaufania wobec zamierzeń Boga. Jeśli chcecie poznać Boga musicie Mu najpierw zaufać. Innej drogi, myślę, nie ma.