

atalia pisze:prawo przyczyny i skutku nie działa z automatu ( w przeciweństwie do nieublaganego prawa karmy-to jednak nie to samo)




juniperus pisze:A ja to widzę tak:
Wchodząc w kolejne wcielenie wnosimy w nie swój bagaż win z poprzednich. Ponieważ musimy je odpokutować, już na wstępie mamy określone, w jaki sposób to w obecnym wcieleniu się stanie. Odnajduje to swoje doskonałe odzwierciedlenie w spirytyzmie. I tak: gdy ktoś był złym ojcem w poprzednim wcieleniu, w obecnym takiegoż sam dostaje. Można zatem przyjąć za oczywistość, że nasz obecny los jest z góry zaplanowany. Przyczyną jest oczywiście nasze wcześniejsze zachowanie, skutek jednak jest jakby zapisany z góry. I o tym właśnie myślałam pisząc, że nie można zmieniać Boskich postanowień. Winy tworzymy sami i kary ponieść trzeba, jednak cały ten system jest ustalony przecież przez Boga, czyż nie tak? Można zatem z całą pewnością nasz los określić, jako plan Boga. Z drugiej jednak strony, poprzez modlitwę możemy "wynegocjować" małe ustępstwa i co do tego jestem absolutnie pewna. Bóg jest przecież dobry i łaskawy, dlaczego więc nie miałby czasami wysłuchać próśb swoich duchów? Pytacie: Dlaczego niektóre prośby nie zostają wysłuchane? Otóż zostają, czasami jednak duch w danym wcieleniu musi przez coś konkretnego przejść, by było możliwe jego oczyszczenie i tu znów mowa o wyższym planie i ustaleniach co do naszego losu. Widzicie zatem, że proces odpokutowania i oczyszczania ducha w danym wcieleniu nie jest czymś absolutnie sztywnym, ma jednak pewne założone wcześniej warunki. A ponieważ każdy duch ma wolną wolę sam może zdecydować jak przez dane doświadczenia przejść. Czy obrać drogę oczyszczenia, czy wręcz odwrotnie.

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości