Jeżeli chodzi o medium to również nie wierzę w kontakt z duchami bliskich "na zawołanie". Jednak czy sprawa nie przedstawia się inaczej wówczas gdy owy duch przy mnie jest? , lub też gdy możliwym jest,że to właśnie on do tego medium mnie zaprowadzi (mieliśmy z tą Panią-medium kontakt jeszcze za życia M).
Druga sprawa to planowanie życia(odejścia) razem,w tym przypadku odpada na 100% No chyba ,że ten plan miała tylko jedna ze stron...
Naprawdę ciężko będzie mnie przekonać,że te dwie śmierci nie miały ze sobą NIC wspólnego. Myślę,jestem wręcz przekonana ,że wpływ ducha był ogromny. Czyż nie dziwnym jest,że człowiek pozytywnie nastawiony do życia,silny i niezależny z dnia na dzień popada w coraz cięższą depresję,zamyka się w sobie,zmienia mu się osobowość,traci chęć do walki z nagłą chorobą,jej umysł opętują GŁÓWNIE myśli o tym zmarłym wcześniej człowieku,ciągle się do niego porównuje,zaczyna zachowywać tak jak on(nie cierpiąc takich zachowań!!!

)jednocześnie tracąc siły w zastraszającym tempie,przerażająco OGROMNYM. W końcu pragnąc już tylko śmierci... umiera. Czyż to nie tak ładnie nazwane złamanie woli?????????
I ta wiedza,wiedza ducha,który mi powiedział, że i tak nic nie będę mogła zrobić,ponieważ M i tak umrze...Wiem to niby normalne,duchy w końcu wszystko wiedzą. Ale nie dla mnie.