autor: vinitor » 02 sty 2010, 05:03
Ponieważ, jak mi się wydaje, jeden z moich postów w `Zawiłościach` umknął uwadze, więc transferuję go tutaj po niewielkiej korekcie.
Teorie Kardeca opierają się na logice wzmocnionej licznymi przekazami z tamtej strony. Potwierdzenia trzeba szukać w różnych źródłach. Fakt niezaprzeczalny. Kot siedząc przy jednej mysiej dziurze może zdechnąć. Trzymanie się kurczowo jednej opinii może prowadzić na manowce. Czy mogę płynąć na łodzi spokojnie, nie wiedząc dokładnie, czy nie ma ona przypadkiem dziury przez którą może dojść do jej zalania? Po to są przeglądy i zabiegi konserwacyjne. A co z spirytyzmem? Jest OK, bo badaniami zajmował się sam Kardec i jego następcy? Poruszam tę sprawę także tutaj, gdyż Stowarzyszenie ma mi się kojarzyć z celem jaki mu przyświeca. Większość zamieszczonych tu postów zajmuje się więcej oprawą niż treścią. Tak jak każde ludzkie dzieło, prace należy aktualizować stosownie do upływającego czasu. To, co opracował Kardec winno podlegać stałej analizie i zatwierdzenia przez nowe pokolenia. A nuż Bóg coś zmienił, a nuż Kardec coś ważnego przeoczył? Z jednej strony, jeżeli dowodzenie Kardeca jest prawidłowe, to nie ma się co obawiać; z drugiej strony stagnacja na tym polu świadczy o braku postępu i bardziej przypomina widok spoczywającego na laurach, niż aktywnego przedstawiciela nauki i to wyjątkowo szczególnej. Należy korzystać z wszystkich podstawowych działań matematycznych, aby nikt nie pomyślał, że niedostatek to efekt nieuctwa czy lenistwa. Ciekawe, czy wszyscy forumowicze i członkowie Stowarzyszenia zainteresowani tą nauką, przyjmują bezkrytycznie słowo pisane w XIX wieku. Mała dygresja. Czy Stowarzyszenie ma te same cele co Towarzystwo? Mam poważne podejście do życia, jednakowoż nadmiar wątpliwości nie rozwieję samym czytaniem literatury, która z jakichś przyczyn nie podlega weryfikacji. Nauka Kardeca nie jest zbiorem aksjomatów a jej treść powinna być odrestaurowana. Dla katolików biblia jest słowem natchnionym przez Boga; spirytyzm zawdzięczamy łaskawości Duchów. Budowanie na niepewnym gruncie wymaga mniej intuicji a więcej ostrożności i stałej kontroli. Biorąc pod uwagę charakterystyczną dla nich prawdomówność, graniczącą nierzadko z fantazją, korekta i testy sprawdzające są jak najbardziej uzasadnione. Wydaje mi się, że pora przejrzeć cały dorobek Kardeca i nielicznych kontynuatorów, posegregować na prawdziwe i mniej prawdopodobne; na pochodzące bezpośrednio od Duchów szczególnie tych nie kłamiących, i te będące tworem jego logiki. Potem poddać systematycznej ocenie i sprawdzianowi na zgodność z wcześniejszymi ustaleniami twórcy. Propagatorzy tego nurtu powinni być całkowicie zgodni co do prawdziwych wartości dorobku Kardeca i jak wyraża się sigma (Piotrek), `podpisywać obydwoma rękoma` pod głoszoną spirytystyczna nowiną.
.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore