cierpienie

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: cierpienie

Postautor: Nikita » 25 paź 2012, 18:37

A moze by zapytac dlaczego ludzie czynia zlo? Dlaczego tacy bandziorzy gwalca? Dlaczego czlowiek czyni zlo? Boga w to nie mieszajmy...bo na to pytanie nikt nie jest w stanie odpowiedziec...ale dlaczego my wybieramy zlo?
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: cierpienie

Postautor: Belial71 » 25 paź 2012, 18:39

Bo jest łatwiejsze , szybsze i bardziej nęcące , np. ukraść jest łatwiej i szybciej niż zarobić ciężką pracą
Piotrek
GG 2576667
Awatar użytkownika
Belial71
 
Posty: 144
Rejestracja: 01 paź 2012, 07:22
Lokalizacja: Warszawa

Re: cierpienie

Postautor: Hilary » 25 paź 2012, 22:09

Aż się prosi by zacząć od filozofii ironistycznej :D

Może rozbujajmy metodologię? Trzeba sobie w tym przypadku odpowiedzieć na najbanalniejsze pytanie z tej kategorii, a potem sprawdzić, czy ta odpowiedź nie jest uniwersalna dla całej kategorii, lub też przynajmniej nie naprowadza nas na taką dzięki zminimalizowaniu złożoności, więc i problemów pobocznych.
Dlaczego ludzie kradną?
Moje odpowiedzi to:
- jest to łatwiejsza droga uzyskania przedmiotów pożądania, niźli zakup, który to musi się wiązać z wcześniejszą pracą (złodziej dostaje tysiące złotych za godzinę "pracy", a nie marną przysłowiową średnią krajową)
- odczuwa przyjemność z czynienia innym źle (potencjalnie nawet przy braku zysku dla siebie sensu stricte)
- proces złodziejstwa i poboczne czynią go w jego oczach kimś bliższym pewnego wizerunku, który to chce osiągnąć, lub też jaki chce, by inni w nim postrzegali

Łatwiejsza droga?
Nikt z nas nie wyobraża sobie (przynajmniej taką mam nadzieję) sytuacji, w której widząc, że ktoś ma otwarte okno po zmroku- wchodzi do mieszkania i zabiera telewizor za 1,5 tys. zł.
A gdyby ktoś miał plik banknotów w otwartej kieszeni? Na oko 15-20 tysięcy złotych... ktoś wyjmie z kieszeni?
A gdyby ktoś wstał... a ten plik gotówki wypadłby z kieszeni na fotel? Jest tłok, nikt nie widzi, ani też nie będzie winnego. Koleś za chwilkę wysiądzie z autobusu, mamy chwilę na podjęcie decyzji- zgarniamy pieniądze, czy zatrzymujemy kolesia? Jak złapiemy forsę- nikt nas nie oskarży, nawet ten koleś się nie zorientuje tak szybko, że coś nie gra... będziesz już wieeele kilometrów od niego, nie znajdzie Cię... NAWET NIE WIE KOGO SZUKAĆ!
I co? Pojawia się wątpliwość?
Nie chwalcie się kto z Was podoła takiej próbie, ani kto czuje, że zawiedzie. Nie o to chodzi... ważna jest tutaj ta chwila zastanowienia.
Każde z Was zastanowiło się przez chwilę co by zrobiło. Świadczy to o tym, że nie jest to prawda oczywista, a w rezultacie gdyby to była większa suma- byłoby jeszcze trudniej ;)

Przyjemność z czynienia innym źle?
Ileż to dzieci bawi się w starą jak optyka grę mrówki + lupa? Może nawet macie własne tego typu wspomnienia... jeśli nie, to spójrzcie na to co się dzieje czasem w Waszych umysłach i weźcie pod uwagę, że inni mogą mieć mniej lub więcej takich myśli.
Ktoś wkurza samą swoją obecnością... albo nie szanuje w słowach innych ludzi. Czy takiej osoby nie ma ochoty się obić po ryju? Mówi się o tym, a jednak by coś takiego zaistniało- musi puścić pewien zawór bezpieczeństwa.
Kłócisz się z kimś i nagle dostajesz w zęby. Wiesz, że nie dostaniesz ponownie, że to był jednorazowy strzał... nie musisz się bronić i odpowiadać, a jednak chcesz odpowiedzieć, czujesz taką potrzebę i tłuczesz ino patrząc, czy równo puchnie.
Później często można posłuchać wszędobylskich bajkopisarzy, co bohatersko kogoś obronili (albo swój "honor")... rzecz w tym, że nagle to proces obrony i obijania ryja jawi się wartością dla opowiadającego. W pewnym momencie przestaje się skupiać na tym, że chronił kogoś przed przemocą, tylko buduje swoje ego w oparciu o to, że jest taki spokojny i niepozorny, ale jak widać- umie być groźniejszy od takich niby to cwaniaczków. Dodatkowo pojawia się sytuacja w której mamy tę dziecinną i nieświadomą w swym przedmiocie ciekawość...

Egotyzm?
Złodziej tworzy swój wizerunek... staje się pewniejszy siebie, jest nagle ponad innymi, prawem i zasadami, które ograniczają wszystkich za wyjątkiem JEGO. Wszyscy idą po ulicy, są zalęknieni, schodzą mu z drogi, a on? Pewny siebie, wozi się, wszystkie na niego 'lecą', bo przecież jest taki 'silny', widać to natychmiast po tym, że wszyscy wyczuwając przez skórę, że koleś nie ma zahamowań jakichkolwiek- schodzą mu z drogi. Jest taki silny...
I właśnie tym złudzeniem zapycha realny brak pewności siebie. Zastanówcie się jak dużo nieśmiałych przeistacza się w prowokujących i bezczelnych, jak często nieśmiała dziewczynka zamiast zamknąć się kompletnie jak to robi większość, albo wyjść "na ludzi" jak to ma miejsce z drastycznie małym procentem... zaczyna sobie robić kolczyki w każdym otworze ciała w ilości dziwnej i kształtach powszechnie nieakceptowanych. Jak to stają swą osobowością i jej siłą PONAD innymi, bo inni by się nie odważyli na coś takiego... a w rezultacie widząc reakcje innych- zyskuje pewności siebie.
Łatwiej jest powiedzieć "pierbol!sz pajacu", niż "tak, modlę się i wierzę w Boga". Zawsze merytoryczny argument będzie trudniejszy do wypowiedzenia i słabszy od wykrzyczanego i kontrowersyjnego wulgaryzmu, który to jest argumentem SIŁY!
//Przypomina mi się polska scena polityczna i ciągłe rozmowy w temacie ideologii partyjnych, oraz wojen światopoglądowych... bzdura, nigdy się nie dogadają.

Nie będę iść dalej, ponieważ intuicyjnie mój tok rozumowania (i jego późniejsze konsekwencje) chyba jest dla każdego jasny niezależnie od zgodny z nim, lub jej braku.
Tak czy siak dodałbym do tego jeszcze, iż to czynienie zła wynikające z 'wewnętrznej niekompletności' imho zbliża do filozofii spirytystycznej ;)
Hilary
 

Re: cierpienie

Postautor: Nikita » 26 paź 2012, 08:17

No dobrze...latwiej jest ukrasc niz zapracowac...latwiej jest nawrzeszczec na dzieciaka niz mu wytlumaczyc...itd....Ale ludzie sie miedzy soba roznia...jeden gwalci, kradnie, zabija,. a drugi nie robi tego...choc mu takze ciezko.... Ludzie sie roznia....w obozach koncentracyjnych byly skrajne zachowania wspolwiezniow....jeden pomagal a inni okradal ....Wiec zlo jest czasami latwiejsze i bardziej necace ale dlaczego sa ludzie, ktorzy nie potrfaia i nie chca zabijac, gwalcic, okradac? I moja odpowiedzia jest...bo oni juz nie chca...pewnie to robili w poprzednich wcieleniach ale potem poniesli skutki swojego postepowania i odczuli na wlasnej skorze czym jest zlo....byc moze mieli juz tego dosc...bo zlo na poczatku jest fajne ale potem niszczy czlowieka. Nie daje prawdziwego szczescia...Wiec po tych doswiadczeniach co niektore dusze zrozumialy, ze nie chca wiecej tego robic... i na dzien dzisiejszy mimo , ze jest ciezko to zyja uczciwie....i splacaja dlugi karmiczne. A sa tez dusze, ktore juz oczyscily sie z wczesniejszych uwiazan i teraz zyja szczesliwe i spokojne....

A patrzac na ludzi dostrzega sie wielkie roznice w swiadomosci....i czym to wytlumaczyc? Tylko wiekiem duszy i iloscia doswiadczen.

Bog nie stworzyl jednego glupim a drugiego madrym ....to nasze wybory doprowadzily do tego co dzis mamy...I teraz mozemy wyciagnac wnioski i poprostu popracowac nad soba...
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: cierpienie

Postautor: 000Lukas000 » 26 paź 2012, 08:52

Cthulhu i Atalia mają w pełni rację, było o tym dużo mówione, a w księdze duchów znajdziecie podstawy Spirytyzmu i odpowiedzi lepsze niż ja mógłbym udzielić, proponuje również poczytać Paula Gibiera, który nie był spirytystą a naukowcem i udowodnił realność tych zjawisk i to że nie są one domeną ludzi.

Nigdy nie oparzysz się jeśli nie dotkniesz czegoś gorącego, w dziecku nie tworzy się duch a wciela się duch, który już kiedyś mógł żyć.

Zacznijmy od tego że nie uznajecie realności spirytyzmu a więc i zjawisk na których się opiera, w tym momencie mówienie o teorii nie ma sensu. Proponuje zacząć więc od badań prowadzonych nad manifestacjami, poczytajcie o badaniach takich ludzi jak: sir William Crookes, sir Alfred Russel Wallace, Cesare Lombroso, Ernesto Bozzano, Aleksandr Aksakow, Gabriel Delanne, Camille Flammarion, Paul Gibier.

Dopiero gdy uzna się realność tych zjawisk można przejść dalej, inaczej nie ma to sensu bo będziecie teorię traktowali tak jak teorię stworzoną przez ludzi by łatwiej było znieść śmierć.

My znamy wiele z tych badań, dlatego dla nas jest to logiczne, racjonalne i udowodnione podobnie jak obrót ziemi wokół słońca.
Poznacie ich po zasadach prawdziwego miłosierdzia, które będą głosić i wcielać w życie; poznacie ich po liczbie osób strapionych, którym przyniosą pocieszenie; poznacie ich po miłości do bliźniego, wyrzeczeniach, bezinteresowności;

Ew. Wg. Spirytyzmu
Awatar użytkownika
000Lukas000
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1687
Rejestracja: 13 kwie 2011, 11:54
Lokalizacja: Bielsko Biała

Re: cierpienie

Postautor: oran » 26 paź 2012, 09:25

Jeden człowiek nie zabija a inny zabija,czy to znaczy,że ten pierwszy zabijał i teraz dojrzał...takich pytań sie mnoży wiele.To jeśli, to nie zabijanie, świadczy o większej moralności, intelekcie ducha to w takim razie jak duzo więcej może być rozwinięty duch,duchy różnych profesorów medycznych ?.... A jak wytłumaczyć niemoralność znakomitej większości owych profesorów,jeśli nie dasz mu w łapę... sami sobie dodajcie co mam namyśli.

"..w księdze duchów znajdziecie podstawy Spirytyzmu i odpowiedzi lepsze niż ja mógłbym udzielić, .."

Tak,to rzeczywiście jest argument Lukasie nie do odparcia.Nawet Ty nie umiał byś lepiej odpowiedzieć....

Jak przeczytam po raz trzeci KD,będę wiedział więcej,mam nadzieje.
oran
 
Posty: 210
Rejestracja: 22 sty 2011, 12:58

Re: cierpienie

Postautor: 000Lukas000 » 26 paź 2012, 09:28

"Tak,to rzeczywiście jest argument Lukasie nie do odparcia.Nawet Ty nie umiał byś lepiej odpowiedzieć...."

To nie był argument a rada, ale wy nie uznajecie realności tych zjawisk, więc lepiej zacznijcie od zapoznania się z badaniami naukowymi.
Poznacie ich po zasadach prawdziwego miłosierdzia, które będą głosić i wcielać w życie; poznacie ich po liczbie osób strapionych, którym przyniosą pocieszenie; poznacie ich po miłości do bliźniego, wyrzeczeniach, bezinteresowności;

Ew. Wg. Spirytyzmu
Awatar użytkownika
000Lukas000
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1687
Rejestracja: 13 kwie 2011, 11:54
Lokalizacja: Bielsko Biała

Re: cierpienie

Postautor: 000Lukas000 » 26 paź 2012, 10:02

"Jeden człowiek nie zabija a inny zabija,czy to znaczy,że ten pierwszy zabijał i teraz dojrzał...takich pytań sie mnoży wiele.To jeśli, to nie zabijanie, świadczy o większej moralności, intelekcie ducha to w takim razie jak duzo więcej może być rozwinięty duch,duchy różnych profesorów medycznych ?.... A jak wytłumaczyć niemoralność znakomitej większości owych profesorów,jeśli nie dasz mu w łapę... sami sobie dodajcie co mam namyśli."

Te pytania w istocie nie są trudne, wystarczy popatrzyć na ludzi, pomyśleć.

Człowiek może popełnić wiele błędów, ma wiele wad. Jeden może być pyszny a inny zabijać.

"Jeden człowiek nie zabija a inny zabija,czy to znaczy,że ten pierwszy zabijał i teraz dojrzał...takich pytań sie mnoży wiele." Tak, każdy z nas miał o wiele więcej wad, w tym pewnie zabijaliśmy, jednak zrozumieliśmy znaczenie życia, i nie robimy tego teraz, choć u części ludzi może to nie wynikać z natury a z braku możliwości.

"To jeśli, to nie zabijanie, świadczy o większej moralności, intelekcie ducha to w takim razie jak duzo więcej może być rozwinięty duch,duchy różnych profesorów medycznych ?.... A jak wytłumaczyć niemoralność znakomitej większości owych profesorów,jeśli nie dasz mu w łapę... sami sobie dodajcie co mam namyśli.""

Jak mówiłem można mieć wiele wad, niektóre zwalczyć już poprzednio a niektóre nie, po za tym człowiekiem mogą kierować różne intencję, nawet tym który idzie na medycynę. Tak na prawdę nie jesteśmy w stanie ocenić kim kto jest wewnątrz, to że ktoś ubiera się w sutannę i pomaga biednym nie czyni go świętym i może być mniej rozwinięty od tego kto tej sutanny nie posiada i nie pomaga biednym. Ludzkie spojrzenie w sumienie człowieka jest ślepe, i to widać wielokrotnie w życiu.
Poznacie ich po zasadach prawdziwego miłosierdzia, które będą głosić i wcielać w życie; poznacie ich po liczbie osób strapionych, którym przyniosą pocieszenie; poznacie ich po miłości do bliźniego, wyrzeczeniach, bezinteresowności;

Ew. Wg. Spirytyzmu
Awatar użytkownika
000Lukas000
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1687
Rejestracja: 13 kwie 2011, 11:54
Lokalizacja: Bielsko Biała

Re: cierpienie

Postautor: oran » 26 paź 2012, 10:46

Lukas,ja nie należałem do PZPR-u,żeby zwracać się do mnie,wy, -nie denerwuj się to żart.

Ty jednak,nie możesz wiedzieć czy ja coś uznaje za realne czy też nie!Ja po prostu mam taką wadę,że myślę samodzielnie,tzn.nie tylko opieram się na tym co ktoś napisał....

Pozdrawiam Cię Lukas i wszystkich. :)
oran
 
Posty: 210
Rejestracja: 22 sty 2011, 12:58

Re: cierpienie

Postautor: 000Lukas000 » 26 paź 2012, 10:57

Ja po prostu mam taką wadę,że myślę samodzielnie,tzn.nie tylko opieram się na tym co ktoś napisał....

Nikt z nas tak na prawdę nie myśli samodzielnie, i każdy z nas opiera się na tym co ktoś inny powiedział. My możemy tylko ocenić czy coś uznajemy czy nie. Ty się nie różnisz od innych. Wszelkie dziedziny nauki opierają się właśnie na tym co powiedział kto inny, bez tego nie było by postępu a ludzie stali by w miejscu.

Takie pytanie do ciebie, czy Szwajcaria istnieje? Jeśli tak, czy byłeś tam? Jeśli nie, to skąd masz informację? Czy te informację pochodzą od innych ludzi? Jeśli pochodzą to słuchasz tego co ci przekazują inni i w to wierzysz.
Poznacie ich po zasadach prawdziwego miłosierdzia, które będą głosić i wcielać w życie; poznacie ich po liczbie osób strapionych, którym przyniosą pocieszenie; poznacie ich po miłości do bliźniego, wyrzeczeniach, bezinteresowności;

Ew. Wg. Spirytyzmu
Awatar użytkownika
000Lukas000
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1687
Rejestracja: 13 kwie 2011, 11:54
Lokalizacja: Bielsko Biała

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 4 gości