Co sie dzieje z samobojca po smierci ?

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: Co sie dzieje z samobojca po smierci ?

Postautor: oran » 01 paź 2012, 12:07

Cóż,Belial pisze o doświadczeniu z życia (własnego) a niektórzy piszą cytaty z książek.Tyle.
Z serca, życzę Ci Belial dużo samozaparcia i woli przetrwania.
oran
 
Posty: 210
Rejestracja: 22 sty 2011, 12:58

Re: Co sie dzieje z samobojca po smierci ?

Postautor: Hilary » 01 paź 2012, 13:52

Nie cytuję książek, przesadzonym pochlebstwem jest sugerowanie mi tego, gdy wysnuwam tak oczywiste wnioski.

Nie sądzę, by Belial miał do mnie żal o potraktowanie jak dorosłego i rozumnego faceta. Nigdy nie będę klepał po ramieniu i odchodził... nie jesteśmy dziećmi, dla których "mama pocałuje i przestanie boleć" koi, bliźni i naprawia. Mamy intelekt!
Nie traktujmy się jak dzieci potrzebujące wyłącznie emocjonalnego wsparcia, bowiem takowego można szukać nawet na forum fanów szydełkowania. Z jakiegoś powodu jest to forum spirytystyczne, a nie "forum klepania po ramieniu". Dorosłemu człowiekowi nie wystarczy "klepanie po ramieniu", potrzebujemy też nadziei przemawiającej do rozumu... takiej do bólu logicznej i w konsekwencji oczywistej.
Po co tu jesteśmy, jeśli właśnie nie z tego powodu? Czy potrzeba logicznego wyjaśnienia to nie jest miejsce z którego wybiło źródło początkujące rzekę spirytyzmu? A kim był Kardec, jeśli właśnie nie kimś, kto od klepania po ramieniu wolał słowo?
Czym jest spirytyzm, jeśli nie właśnie słowem? Z pewnością nie skupia się na "klepaniu po ramieniu"... tego doświadczymy bardziej w świątyni, niż "zacisznych" czeluściach swego "umysłu spirytysty"*.
*spirytysta jest przecież sceptykiem- trochę więc pesymistą, człowiek sercem poszukuje wiecznych radości i niezwykłości, a sceptyk akceptuje tylko to co "dotknięte", w jakiś sposób pewne... a tego zawsze mniej, choć daje więcej siły, niż "fajnie by było, gdyby"

Nazywaj moje przemyślenia cytatami z książek... ale nie spodziewaj się, że zacznę ludzi traktować jak dzieci. Jestem zwykłem siedzieć z założonymi rękami i kiedy ktoś mówi "trzeba będzie"- ja biorę się do roboty i skupiam na konkretach. Nasze nawet najszczersze współczucie jest niestety czymś tak ulotnym, nieuchwytnym... możemy mówić różne rzeczy, ale wciąż będą to opisy naszych emocji i życzenia jak najlepiej.
Konkretniejszą rzeczą jest słowo, z którego można wyciągnąć coś dla siebie. Nie "przykro mi, że nie żyje", tylko "trzymaj się... teraz patrzy na nas z góry". Mnie bardziej podnosi na duchu to, że ktoś nie zniknął na zawsze, niż "nie martw się", które brzmi trochę jak "olej"- bez konkretnego słowa tyle przecież znaczy...
Uważam, że od tego jest to forum, by dać wędkę, a nie rybę!
Pocieszony spojrzy trochę wyżej, dalej w przyszłość... ale "cytatem" możemy pomóc odnaleźć komuś w sobie tyle siły i miłości, by nie tylko zaczął żyć szczęśliwiej, niż przedtem, ale jeszcze mógł tą miłością i radością obdzielić innych!
Hilary
 

Re: Co sie dzieje z samobojca po smierci ?

Postautor: Belial71 » 01 paź 2012, 14:34

Dziękuje Wam wszystkim za słowa otuchy ,nawet nie wiecie jak dużo lepiej się poczułem mimo że do piątku jeszcze kilka dni. Ale chyba jest koło mnie jakaś Siła Wyższa przed chwilą zona wróciła z pracy sprawdzila konto jeszcze mówiłem po co tam wchodzisz jak nic nie ma a tam 30 zł z jakiejś promocji w banku. Niby nie dużo ale już zawsze cos się kupi jajka chleb masło. Co do uczenia się grafiki komputerowej to ciekawa propozycja tylko jak by miała wyglądac ta nauka ? Renta nie wiem czy wchodzi w grę całe życie zawodowe pracowałem na budowach "na czarno" wiem że to moje niedbalstwo a może i nie ale trzeba było pracować tak czy inaczej. Materialnie też raczej nikt mi nie pomoże rodziny nie mamy jesteśmy sami a z kolegów po tym jak przestałem samodzielnie chodzić został mi jeden kolega , który choruje na astmę i sam jest na jakimś zasiłku 500 zł miesięcznie . Nie śmiem go prosić o pożyczkę choć wiem żeby pożyczył ale sam nie ma łatwo. Jakoś to będzie nie jeden sztorm się przeżyło. Ale chyba zboczyłem z tematu.
Piotrek
GG 2576667
Awatar użytkownika
Belial71
 
Posty: 144
Rejestracja: 01 paź 2012, 07:22
Lokalizacja: Warszawa

Re: Co sie dzieje z samobojca po smierci ?

Postautor: Hilary » 01 paź 2012, 16:34

Dobrze wiedzieć, że jakoś się mimo wszystko toczy... co do nauki, to trudno mi jakoś składniej opisać, na gg się odezwę chyba skoro już publikujesz i powiem o czym mogę poopowiadać ;)

Prawo do renty z tytułu niezdolności do pracy przysługuje ubezpieczonemu, który spełnia łącznie następujące warunki:
    -został uznany za niezdolnego do pracy,
    -ma wymagany - stosowny do wieku, w którym powstała niezdolność do pracy - okres składkowy i nieskładkowy,
    -niezdolność do pracy powstała w okresach składkowych (np. ubezpieczenia, zatrudnienia) lub nieskładkowych (np. w okresie pobierania zasiłku chorobowego, opiekuńczego, świadczenia rehabilitacyjnego) albo nie później niż w ciągu 18 miesięcy od ustania tych okresów.

http://www.zus.pl/default.asp?p=4&id=400
Prawnik ze mnie jak z koziej... ale jeśli dobrze rozumiem, to może być konieczne podjęcie pracy "ściemy", byle uznali za okres składkowy. No, ale niech się może wypowie ktoś, kto temat zna.
Hilary
 

Re: Co sie dzieje z samobojca po smierci ?

Postautor: Filaretka » 01 paź 2012, 17:53

Czyli jednak Ktoś gdzieś tam nad Tobą czuwa. ;) Widzisz też, że na darmo tu nie trafiłeś. :) Jeśli się tylko chce, można zrobić wiele, a widzę, że Ty chcesz i to bardzo. Walczysz. Hilary dobrze Ci napisał. Spróbuj tej grafiki lub czegoś innego, co też możesz zrobić. Mimo wszystko jest wiele opcji. I nie poddawaj się, kiedy na początku będzie trudno lub gdy coś Ci nie będzie wychodzić. Próbuj dalej. Masz dla kogo walczyć, żyć. Dla rodziny, dla siebie i... dla nas. :)
(...) Bezpieczna... W objęciach jego skrzydeł
Unoszę się, zachwycam i poddaję chwili ulotnej.
Wysoko wśród gwiazd, wśród aniołów...
Tutaj jestem wolna, tutaj jestem w domu.
Awatar użytkownika
Filaretka
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 117
Rejestracja: 25 cze 2012, 20:16
Lokalizacja: Poznań

Re: Co sie dzieje z samobojca po smierci ?

Postautor: Belial71 » 05 paź 2012, 14:49

No i dotrwaliśmy żona wróciła z wypłatą co prawda szczuplejszą o te 500 zł zaliczki ale już na jakiś czas starczy. Jeszcze raz Wam wszystkim dziękuję za słowa wsparcia , nawet nie wiecie jak mi pomogliście .
Piotrek
GG 2576667
Awatar użytkownika
Belial71
 
Posty: 144
Rejestracja: 01 paź 2012, 07:22
Lokalizacja: Warszawa

Re: Co sie dzieje z samobojca po smierci ?

Postautor: Belial71 » 10 paź 2012, 07:09

Wracając do tematu . A co wtedy kiedy człowiek popełnia samobójstwo bo wie że i tak umrze lub zostanie zabity. Przykładem może tu być gdy dajmy na to w czasie II Wojny Światowej konspirator zażywa cyjanek na kilka sekund przed schwytaniem przez Niemców . Wie że i tak zginie o wiele gorszą śmiercią . Czy wtedy też jest to odrzucenie Daru Życia ?
Piotrek
GG 2576667
Awatar użytkownika
Belial71
 
Posty: 144
Rejestracja: 01 paź 2012, 07:22
Lokalizacja: Warszawa

Re: Co sie dzieje z samobojca po smierci ?

Postautor: Hilary » 10 paź 2012, 07:31

A skąd wie, że najpierw nie wezmą go na tortury?
Nawet, jeśli jest to kwestia "zabiłem sięminnutę przed momentem w którym wybuchłaby 100m stąd bomba atomowa, która by mnie wyparowała i nie miałem nawet jak uciekać", to i tak działamy wbrew naturze. Nienatralnym jest odbieranie sobie życia. To intelektualny gwałt na intynkcie przetrwania, czyż nie?
Hilary
 

Re: Co sie dzieje z samobojca po smierci ?

Postautor: atalia » 10 paź 2012, 07:33

Nazwałabym to raczej niewywiazaniem się z kontraktu na życie, który zawarliśmy przed bieżącą inkarnacją.
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

Re: Co sie dzieje z samobojca po smierci ?

Postautor: Belial71 » 10 paź 2012, 07:34

Celowo dałem przykład z okresu II WŚ . Znając kurtuazję Gestapo można było przewidzieć na 100% co czeka takiego człowieka. Ja będąc na jego miejscu też wybrał bym szybka i lekką śmierć od cyjanku niz w kazamatach gmachu Gestapo być konsekwentnie zakatowanym na śmierć . Tak tylko w takich sytuacjach nie myśli się o kontrakcie . Bo to my "znaleźliśmy" się w tej tragicznej sytuacji a nie ten co z nami "podpisywał" kontrakt.
Piotrek
GG 2576667
Awatar użytkownika
Belial71
 
Posty: 144
Rejestracja: 01 paź 2012, 07:22
Lokalizacja: Warszawa

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 1 gość