Trafiłem na tą stronę za pomocą google
Przeczytałem cała księgę duchów i nie powiem jest interesująca.
Dlaczego zainteresowałem się spirytyzmem? Otóż odstrasza a nawet denerwuje mnie każdego dnia wizja spędzenia przyszłości pod mostem pomimo mojego młodego wieku. Dlaczego tak mówię? A no dlatego że praca na etacie za 1200zł raczej nie daje mi żadnych szans rozwoju nie mówiąc już o normalnym życiu.
Co zamierzam osiągnąć za pomocą spirytyzmu? Zamierzam -a raczej chciałbym pierw zapytać czy jest to wogóle możliwe bo być może sobie coś wymyśliłem- uzyskać odpowiedz na kilka pytań.
Zarówno na stronie wikipedia jak i w księdze duchów jest stwierdzenie że duchy pomagają ludziom a nawet ich kierując. Równocześnie jest powiedziane aby się tym nie zajmować bo można zostać opętanym i ogólnie źle skończyć. I to tyle - gdzieś coś i nic więcej - czasami mam wrażenie że nikt się tym nie zajmuje.
Pierwsze pytanie jakie miałbym do duchów to "czym się zająć, aby odnieść sukces , duchy widzą i wiedzą więcej a więc jaki produkt należy wytwarzać na który jest zapotrzebowanie?"
Skąd wziąść pieniądze na realizacje planu?
W dzisiejszych czasach bez pomysłu lub pieniędzy lub bez znajomości nic się nie osiągnie (owszem jeden na milion osiągnie bo ma pomysł)
Dlatego proste pytanie do ducha - czym się zająć - odpowiedz zajmij się produkcją kijka z gumką, nazwiesz to tak i tak i służyć będzie do tego i tego, pieniądze na realizajce planu zdobędziesz w taki i taki sposób. Pokieruje tobą i jakoś to pujdzie.
To tak w uproszczeniu
Ojciec Pio nie mówił wprost rozwiązania, mówił jedz tam i tam, spotkaj się z tym i tym i wszystko się działo samoczynnie (kiedyś się trochę zapoznawałem z materiałami na Jego temat) był tam np. człowiek który marzył o sukcesie ale tak jak ja nie miał do tego żadnych możliwości. Dzięku Ojcu Pio odniósł potężny sukces - co prawda zaczął grzeszyć potem co nie miara bo kasa go troche przękręcała ale wrócił po iluś latach znow się wyspowiadać i Ojciec Pio odrazu na wjeściu - zacznij od roku...
Dlatego ja wole zapytać czy jest to wogóle możliwe, jaki cel miały by duchy aby mi pomagać skoro większość z nich jest mojego pokroju czyli niższe bo wyższe nie siedzą na ziemi. Duża ich ilość jest zła a więc prawdopodobnie moja historia skonczyła by się w kostnicy - to by je bardziej bawiło niż pomoc mi.
Kolejna sprawa czy w Polsce jest chociaż by jeden człowiek który by posiadał takie zdolności aby zająć się tematem należycie? Z tego co widać to większość to oszuści którzy chcą gigantycznie pieniądze za nic. Ja jestem za inteligetny aby dawać się oszukiwać to jest jest chyba moją wadą - tak!
Uważam że zostałem skrzywdzony że jestem taki, może gdybym był taki jak reszta obojętny i nie miał jakiś ambicji które od 2 lat praktycznie codziennie mnie zabiją, tak zabija mnie wśrodku to że marnuje swój czas i nic nie robie - bo jak można coś robić nie mają pieniędzy.? Każdemu trzeba płacić za wszystko tylko skąd brać te pieniądze jak żyje się w kraju wyzysku, złodziejstwa kłamstwa i bez prawia?
Od małego nie wiem skąd mi się to wzieło, prawdopodobnie w przeszłym życiu musiałem być kimś bardzo ważnym ponieważ gdy byłem mały już się wemnie przejawiały skłonności do rządzenia a zarazem analizowania wszystkiego, byłem zawsze bardzo poważny jak na swój wiek, zawsze miałem manie wielkośći, wszystko co chciałem mieć miało być największe, nigdy nie lubiałem jak się mnie pouczało, lubiłem nie zależność.
Wszystko było w miarę pod kontrolą do 2 lat wstecz, obecnie mam 23 lata ale od 21 roku zaczeło się u mnie uruchamiać coś, czasami dochodzę do wnisoku że chyba nastąpiła pomyłka i wysłano mnie nie tu gdzie trzeba. Mam coś w środku co każe mi rządzić i odnieść sukces i mogę powiedzieć że to już się robi chorobą bo całe dni tylko o tym myślę. Czuję że cały czas stoje w miejscu i marnuje czas - no i dobrze czuje bo tak właśnie jest. Denerwuje mnie strasznie to że inni z taką łatwością do czegoś dochodzą a ja nie moge mimo że muszę bo się uduszę.
Nie wiem skąd się u mnie bierze czasem taka wyższość nad innymi - możliwe że to przez gniew, z natury jestem bardzo lojalny i gdy ktoś mnie zdradzi to nie wybaczam.
Ludzie nie wierzą w duchy? Trzeba być idiotą żeby nie wierzyć. Mnie właśnie tacy ludzie do okoła otaczają, gdy mowię o czymś wyższym to patrzą jak na wariata lub się tym nie interesują. To też mnie strasznie wnerwia.
Ja bez czytania, własnie od 2 lat lub 3 gdy to wszystko się zaczeło wiedziałem że nie jestem tylko ciałem - ja to wiedziałem i nadal wiem, a mimo to mój ojciec mówi że nie wierzy - ile ja sie z nim nakłuciłem on w nic nie wierzy tylko praca i nic więcej. Moja matka to samo gdy tylko się powie śmierć to odrazu panika i krzyczy aby już więcej o tym nie mówić i że głupoty się opowiada.
Wiem to ponieważ nie wiem jak to wytłumaczyć, wszystko się zaczeło od miłości (nigdy nie przypuszczałem że ma taką moc i nigdy wcześniej nie wiedziałem że trafi to na mnie
Powiecie że każdy by ich potrzebował - zgadzam się, ale ile kroć kogoś pytałem co byś zrobił z pieniędzmi to odpowiedzi przważnie była "nie wiem"
a ja wiem co by zrobił - napewno bym ich nie wydał, tylko przeznaczył na cel rozwoju jakim jest praca ale praca na siebie, na swoją działalność a nie niewolnicza praca na etacie gdzie szef liczy pieniądze a pracownik marnuje swój czas i zdrowie, przeważnie robiąc to czego nie lubi.
