Kilka pytań

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Kilka pytań

Postautor: Paweł » 09 paź 2009, 16:00

Witam,

Trafiłem na tą stronę za pomocą google :) Informacji na temat spirytyzmu w internecie brak, nawet chciałem zobaczyć jakieś video z takiego seansu i niestety nic nie znalazłem.

Przeczytałem cała księgę duchów i nie powiem jest interesująca.

Dlaczego zainteresowałem się spirytyzmem? Otóż odstrasza a nawet denerwuje mnie każdego dnia wizja spędzenia przyszłości pod mostem pomimo mojego młodego wieku. Dlaczego tak mówię? A no dlatego że praca na etacie za 1200zł raczej nie daje mi żadnych szans rozwoju nie mówiąc już o normalnym życiu.

Co zamierzam osiągnąć za pomocą spirytyzmu? Zamierzam -a raczej chciałbym pierw zapytać czy jest to wogóle możliwe bo być może sobie coś wymyśliłem- uzyskać odpowiedz na kilka pytań.

Zarówno na stronie wikipedia jak i w księdze duchów jest stwierdzenie że duchy pomagają ludziom a nawet ich kierując. Równocześnie jest powiedziane aby się tym nie zajmować bo można zostać opętanym i ogólnie źle skończyć. I to tyle - gdzieś coś i nic więcej - czasami mam wrażenie że nikt się tym nie zajmuje.

Pierwsze pytanie jakie miałbym do duchów to "czym się zająć, aby odnieść sukces , duchy widzą i wiedzą więcej a więc jaki produkt należy wytwarzać na który jest zapotrzebowanie?"

Skąd wziąść pieniądze na realizacje planu?

W dzisiejszych czasach bez pomysłu lub pieniędzy lub bez znajomości nic się nie osiągnie (owszem jeden na milion osiągnie bo ma pomysł)


Dlatego proste pytanie do ducha - czym się zająć - odpowiedz zajmij się produkcją kijka z gumką, nazwiesz to tak i tak i służyć będzie do tego i tego, pieniądze na realizajce planu zdobędziesz w taki i taki sposób. Pokieruje tobą i jakoś to pujdzie.

To tak w uproszczeniu :) Może się Wam to wydawać smieszne co piszę ale zobaczcie np. na Ojca Pio, ile tam jechało osób chorych, zdepresją, zdesperowanych i co tam się działo?

Ojciec Pio nie mówił wprost rozwiązania, mówił jedz tam i tam, spotkaj się z tym i tym i wszystko się działo samoczynnie (kiedyś się trochę zapoznawałem z materiałami na Jego temat) był tam np. człowiek który marzył o sukcesie ale tak jak ja nie miał do tego żadnych możliwości. Dzięku Ojcu Pio odniósł potężny sukces - co prawda zaczął grzeszyć potem co nie miara bo kasa go troche przękręcała ale wrócił po iluś latach znow się wyspowiadać i Ojciec Pio odrazu na wjeściu - zacznij od roku...


Dlatego ja wole zapytać czy jest to wogóle możliwe, jaki cel miały by duchy aby mi pomagać skoro większość z nich jest mojego pokroju czyli niższe bo wyższe nie siedzą na ziemi. Duża ich ilość jest zła a więc prawdopodobnie moja historia skonczyła by się w kostnicy - to by je bardziej bawiło niż pomoc mi.


Kolejna sprawa czy w Polsce jest chociaż by jeden człowiek który by posiadał takie zdolności aby zająć się tematem należycie? Z tego co widać to większość to oszuści którzy chcą gigantycznie pieniądze za nic. Ja jestem za inteligetny aby dawać się oszukiwać to jest jest chyba moją wadą - tak!

Uważam że zostałem skrzywdzony że jestem taki, może gdybym był taki jak reszta obojętny i nie miał jakiś ambicji które od 2 lat praktycznie codziennie mnie zabiją, tak zabija mnie wśrodku to że marnuje swój czas i nic nie robie - bo jak można coś robić nie mają pieniędzy.? Każdemu trzeba płacić za wszystko tylko skąd brać te pieniądze jak żyje się w kraju wyzysku, złodziejstwa kłamstwa i bez prawia?

Od małego nie wiem skąd mi się to wzieło, prawdopodobnie w przeszłym życiu musiałem być kimś bardzo ważnym ponieważ gdy byłem mały już się wemnie przejawiały skłonności do rządzenia a zarazem analizowania wszystkiego, byłem zawsze bardzo poważny jak na swój wiek, zawsze miałem manie wielkośći, wszystko co chciałem mieć miało być największe, nigdy nie lubiałem jak się mnie pouczało, lubiłem nie zależność.

Wszystko było w miarę pod kontrolą do 2 lat wstecz, obecnie mam 23 lata ale od 21 roku zaczeło się u mnie uruchamiać coś, czasami dochodzę do wnisoku że chyba nastąpiła pomyłka i wysłano mnie nie tu gdzie trzeba. Mam coś w środku co każe mi rządzić i odnieść sukces i mogę powiedzieć że to już się robi chorobą bo całe dni tylko o tym myślę. Czuję że cały czas stoje w miejscu i marnuje czas - no i dobrze czuje bo tak właśnie jest. Denerwuje mnie strasznie to że inni z taką łatwością do czegoś dochodzą a ja nie moge mimo że muszę bo się uduszę.

Nie wiem skąd się u mnie bierze czasem taka wyższość nad innymi - możliwe że to przez gniew, z natury jestem bardzo lojalny i gdy ktoś mnie zdradzi to nie wybaczam.

Ludzie nie wierzą w duchy? Trzeba być idiotą żeby nie wierzyć. Mnie właśnie tacy ludzie do okoła otaczają, gdy mowię o czymś wyższym to patrzą jak na wariata lub się tym nie interesują. To też mnie strasznie wnerwia.

Ja bez czytania, własnie od 2 lat lub 3 gdy to wszystko się zaczeło wiedziałem że nie jestem tylko ciałem - ja to wiedziałem i nadal wiem, a mimo to mój ojciec mówi że nie wierzy - ile ja sie z nim nakłuciłem on w nic nie wierzy tylko praca i nic więcej. Moja matka to samo gdy tylko się powie śmierć to odrazu panika i krzyczy aby już więcej o tym nie mówić i że głupoty się opowiada.

Wiem to ponieważ nie wiem jak to wytłumaczyć, wszystko się zaczeło od miłości (nigdy nie przypuszczałem że ma taką moc i nigdy wcześniej nie wiedziałem że trafi to na mnie :) ) zostałem wtedy skrzywdzony i stałem się czujny, nikt nie był mnie stanie oszukać wyczuwałem i nadal wyczuwam kłamstwo, chyba że ktoś jest super kłamcą wtedyzajmuje mi to dłużej jak minuta aby się zorjentować że kłamie a czasami dłużej jeżeli jest naprawdę dobry w kłamaniu ale zachowuje czujność, cały czas analiza tego co mówi. I właśnie przez to skrzywdzenie, poświęcenie jakie wkładałem w wszystko co robiłem, i wtedy stopniowo zaczeło się uruchamiać ten ciągły niepokój aby coś osiągnąć, takie poczucie ze nic jeszcze nie zrobiłem a już powinienem być na jakiś poziomie. Ale co zrobić jeżeli w świecie materialnym zwanym ziemia na której rządzą pieniądze aby cokolwiek osiągnąć trzeba mieć pieniądze.

Powiecie że każdy by ich potrzebował - zgadzam się, ale ile kroć kogoś pytałem co byś zrobił z pieniędzmi to odpowiedzi przważnie była "nie wiem"

a ja wiem co by zrobił - napewno bym ich nie wydał, tylko przeznaczył na cel rozwoju jakim jest praca ale praca na siebie, na swoją działalność a nie niewolnicza praca na etacie gdzie szef liczy pieniądze a pracownik marnuje swój czas i zdrowie, przeważnie robiąc to czego nie lubi.
Paweł
 
Posty: 204
Rejestracja: 09 paź 2009, 15:08
Lokalizacja: Szczecin

Re: Kilka pytań

Postautor: cthulhu87 » 09 paź 2009, 18:16

Drogi Nieznajomy, postaram się pokrótce powiedzieć, jaka jest moja opinia na tematy, które poruszyłeś, oczywiście w świetle tego, co wiem na temat spirytyzmu.

Dlaczego zainteresowałem się spirytyzmem? Otóż odstrasza a nawet denerwuje mnie każdego dnia wizja spędzenia przyszłości pod mostem pomimo mojego młodego wieku. Dlaczego tak mówię? A no dlatego że praca na etacie za 1200zł raczej nie daje mi żadnych szans rozwoju nie mówiąc już o normalnym życiu

Powinieneś spojrzeć na to szerzej. Spirytyzm uczy, że nic nie jest przypadkiem, wszystko ma sens (chociaż często ludzie go nie dostrzegają). To, gdzie w tej chwili jesteśmy, czy cieszymy się dobrym zdrowiem czy cierpimy, czy jesteśmy kochani czy nie, mamy pieniądze bądź klepiemy biedę – to wszystko jest wypadkową zdarzeń z naszej przeszłości, naszych doświadczeń, złych i dobrych wyborów i prób, które zobowiązaliśmy się podjąć przed obecnym wcieleniem, by postąpić na drodze do duchowego i intelektualnego rozwoju.

To, że pracujesz na etacie za 1200 zł nie jest przekleństwem ani przekreśleniem szans rozwoju. Ważne, że jesteś tu i teraz. Musisz otworzyć oczy i ujrzeć to całe dobro, którym zostałeś obdarzony, chociaż wcale go nie dostrzegasz. Zastanów się: dlaczego jestem Europejczykiem? Dlaczego jedni są ciężko chorzy, niepełnosprawni, a ja jestem zdrowy? Dlaczego mieszkam w Polsce, a nie w Afryce, gdzie najpewniej nie dożyłbym 40-tki, całe życie cierpiał z głodu i niewyobrażalnej biedy, być może nawet wyniszczyłoby mnie AIDS, które dziesiątkuje tamtejszą ludność. Większość ludzi na świecie może tylko pomarzyć o tym wszystkim, co my tutaj mamy na co dzień, a czego nie widzimy. Kiedy otrzymasz następną wypłatę, albo po prostu – kiedy odkręcisz wodę w kranie i uświadomisz sobie, że ktoś właśnie umiera, bo nie ma dostępu do czystej wody – zastanów się nad możliwościami, które przed Tobą stoją. Masz wokół pełno narzędzi, które możesz wykorzystać by pomagać sobie i ludziom, którzy Cię otaczają.

Dlatego ja wole zapytać czy jest to wogóle możliwe, jaki cel miały by duchy aby mi pomagać skoro większość z nich jest mojego pokroju czyli niższe bo wyższe nie siedzą na ziemi.

Duchy wyższe dążą do rozwoju społeczeństw, grup i ludzi, którzy znajdują się pod ich opieką. Są stale w kontakcie z ludzmi, nawet jeśli ci nie próbują się z nimi komunikować. Często to od nich pochodzą inspiracje do czynów, jakich podejmują się wybitne jednostki, zdolne zrealizować plany, które służą postępowi w różnych dziedzinach życia. Poza tym każdy z nas ma swojego ducha opiekuna, którego religie nazywają aniołem stróżem. Są też duchy sympatyzujące z nami, a nawet bliscy zmarli, którzy nadal mają na nas oko, będąc już po drugiej stronie :)

Nie wiem skąd się u mnie bierze czasem taka wyższość nad innymi - możliwe że to przez gniew, z natury jestem bardzo lojalny i gdy ktoś mnie zdradzi to nie wybaczam.

Musisz nad tym pracować. Kiedy uświadomisz sobie problem, podejmij jakiś krok, by go rozwiązać. Odpowiadamy nie tylko za zło, które popełniamy, ale też za dobro, którego zaniechamy.

Ale co zrobić jeżeli w świecie materialnym zwanym ziemia na której rządzą pieniądze aby cokolwiek osiągnąć trzeba mieć pieniądze.

Ludzi bogatych opatrzność obłożyła szczególnie dużą odpowiedzialnością, zarazem tkwi w ich życiu wielkie zadanie. Jako że mają dostęp do bogactw, posiadają też bardzo wiele możliwości, by pomagać innym. Kiedyś odpowiedzą za to, że nie robili nic, by podać rękę cierpiącemu, albo też za to, że robili mniej, niż zdolni byliby uczynić.

Dlatego proste pytanie do ducha - czym się zająć - odpowiedz zajmij się produkcją kijka z gumką, nazwiesz to tak i tak i służyć będzie do tego i tego, pieniądze na realizajce planu zdobędziesz w taki i taki sposób. Pokieruje tobą i jakoś to pojdzie.

Duchy to ludzie, tylko bez ciała materialnego. Tak jak za życia, również po śmierci mogą doradzać i często to robią, często też są to rady pożyteczne i wartościowe, kiedy pochodzą od Duchów mądrych i dobrych. Ale jeśli ktoś liczy, że otrzyma w komunikacie od Ducha dokładne i pewne namiary na ogłoszenie o pracy na x stronie gazety o takim i takim tytule, prawdopodobnie się przeliczy, bo nie wiem z jakiego powodu poważne duchy miałyby zwalniać kogoś od niedogodności życia. Z drugiej strony jakiś żartowniś miałby niezły ubaw, gdyby polecił komuś pracę w zakładzie pogrzebowym w Grodzisku Mazowieckim i wmówił mu, że to jego życiowa misja.

Ludzie nie wierzą w duchy? Trzeba być idiotą żeby nie wierzyć. Mnie właśnie tacy ludzie do okoła otaczają, gdy mowię o czymś wyższym to patrzą jak na wariata lub się tym nie interesują.

Jeszcze kilkaset lat temu większość ludzi uważała, że to niemożliwe, aby ziemia krążyła wokół słońca. Gdy ktoś mówił o czymś takim, patrzyli na niego jak na wariata, albo w ogóle się tym nie interesowali :lol:

a ja wiem co bym zrobił - na pewno bym ich nie wydał, tylko przeznaczył na cel rozwoju jakim jest praca ale praca na siebie, na swoją działalność a nie niewolnicza praca na etacie gdzie szef liczy pieniądze a pracownik marnuje swój czas

Tak, warto inwestować w siebie, ale nigdy nie należy zapominać o innych. Co do pracy na etacie... Czasami krótszy lub dłuższy czas podległości czyni człowieka pokornym, uczy trzymać język za zębami, uczy że każdy ma swoje miejsce i trzeba czasu i wysiłku, by coś osiągnąć i awansować.
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl
Awatar użytkownika
cthulhu87
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 4282
Rejestracja: 19 lip 2008, 12:44

Re: Kilka pytań

Postautor: konrad » 10 paź 2009, 14:39

Dodając kilka słów do tego, co napisał cthulhu87 - wbrew pozorom siłą spirytyzmu nie jest to, że przynosi nam łatwe rozwiązania, jak niektórym się może wydawać. To nie jest tak, że Duchy podpowiedzą nam, co mamy robić w życiu, kim będziemy, z kim powinniśmy przestawać, a kto nam może zaszkodzić. Oczywiście są one w stanie to zrobić, ale ich odpowiedź będzie warta tyle, co słowa przyjaciela, który daje nam jakąś radę, ale której skuteczności nigdy nie możemy być pewni. Duchy to nie jakieś nadprzyrodzone istoty, ale po prostu dusze ludzi takich jak my - czasem mądrych, czasem nie...

Spirytyzm jednak przybywa z pomocą przynosząc zupełnie inne spojrzenie na świat:
- dzięki niemu wiemy, skąd pochodzi nasze cierpienie; wiemy, że wynika z tego, że nie chcemy się rozwijać, stawać lepszymi, podążać drogą wybaczania krzywd, miłości, wspaniałomyślności i miłosierdzia
- wiemy, że naszym życiem nie rządzi ślepy los, że tak naprawdę nie ma zbiegów okoliczności; zaprasza nas więc do tego, byśmy analizowali nasze życie, to, co nas spotyka i doszukiwali się przyczyń w nas samych...
- pokazuje, że cierpienie nie trwa wiecznie - towarzyszy ono nam, dopóki nie pokonamy jakichś złych przyzwyczajeń, albo czegoś się nie nauczymy
- spirytyzm wyjaśnia nam też, że każdy z nas przechodzi albo próby, które sam sobie wybrał, albo próby, które jest w stanie znieść; nigdy nikogo nie przytłacza ciężar, którego nie mógłby unieść

Dlaczego ludzie cierpią biedę, wpadają w długi, są bezrobotni? Dzieje się tak, żeby w końcu zaczęli działać, żeby coś zrobili ze swoim życiem. Gdybyśmy zapytali się Duchów, w którą stronę powinniśmy podążać, czym się zająć, Duchy niższe powiedziałyby nam pierwszą lepszą bzdurę.... Duchy wyższe zaś powiedziałyby po prostu, żeby podążać za głosem własnego serca i sumienia, by kroczyć drogą miłości.

Pozdrawiam!
Awatar użytkownika
konrad
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2952
Rejestracja: 15 lip 2008, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Re: Kilka pytań

Postautor: lilo » 12 paź 2009, 09:41

A co jeżeli paradoksalnie przechodzisz tę próbę aby posunąć się w rozwoju? Czy w takim razie dalej chcesz bogactwa i władzy. Logika uznania spirytyzmu za rzeczywistość prowadzi do wyciągnięcia wniosków; jak myślisz dlaczego borykasz się z "niedostatkiem" (w Twoim mniemaniu) pieniędzy, może to wyzwanie któremu musisz sprostać.

Rzeczywiście O.Pio pomógł wielu osobom doradzając im quazi finansowo np. idz do człowieka tego i tego i powiedz to i to i delikwent dostwał pracę. Wiele z tych osób stała się później jego podopiecznymi przeznaczających duże datki na budowany przez O. Pio szpital. Ja nie mam wątpliwości, że O.Pio jest duchem wyższym, dlatego jak wiesz mógł wejrzeć w serce każdego człowieka i czytać jak z księgi. Nie każdy jednak otrzymywał to czego pragnął. O. Pio patrzył w perstektywie wieczności - co jest dobre dla konkretnego człowieka, co wpłynie na jego duchowy rozwój. W kościele pracował np. niewidomy chłopiec, którego O.Pio bardzo lubił. Nie pamiętam czo on, czy jego matka widząc jakich códów dokonuje poprosili go o przywrócenie wzroku. Ojciec odpowiedział wtedy, naprawdę tego chcesz? bo lepiej będzie dla ciebie jeśli pozostaniesz niewidomy, przyczyni się do twojej większej czystości. I chłopiec zdecydował, że pozostanie niewidomy. Wiele Jego rad nie było nakierowanych na sukcesy tego świata. Pewnemu politykowi doradził aby odszedł z polityki z którą nieodłączne jest kłamstwo, co ten mimo wysokiej pozycji uczynił. Takich przykładów jest mnóstwo. Polecam tutaj książkę Świadectwa tom II.

Twoja opowieść przypomina mi fragment książki Kardeca "Niebo i piekło wg spirytyzmu" w którym Duch św. Ludwika przyprowadza upadłego ducha jakiegoś rosyjskiego księcia. Osoba ta była okrutna podczas ostatniego wcielenia nadużywając władzy nie wyłączając morderstw, jednak w poprzednim wcieleniu była biednym człowiekiem który dzęki szansie z niebios i ciężkiej pracy wykształcił się, a dzięki intelektowi osiągnął sukces lecz zaczął pracować tylko dla bogaczy. Wcielenie to mimo, że początkowo ciężkie było więc nieudane, a miało odkupić grzechy jeszcze wcześniejszego wcielenia w którym człowiek ten był cesarzem Markiem Aureliuszem - osobą dopuszczającą sie nadużycia władzy i morderstw. Bynajmniej nie ośmielam się porównywać Ciebie do tak okrutnego człowieka, jednak twoje pragnienie włady i pieniędzy nie odczytuję pozytywnie. Zważ że wielcy ludzie, na tym świecie chcą być maleńcy. Napewno słyszałeś o wielkim architekcie z Barcelony Antonio Gaudi, mimo niesamowitego intelektu i spektakularnych osiągnięć był człowiekiem skrajnie skromnym, do tego stopnia, że potrąconego przez tramwaj zawieziono do hospicjum dla bezdomnych gdzie zmarł - gdyż ubrany był jak kloszard. To co mogę ci doradzić to modlitwa o lepszą pracę. Jeśli bowiem jakaś praca miałaby nie tylko Cię wzbogacić finansowo lecz także duchowo, Opatrzność może przychylić się do twojej prośby. Modlitwa jest nie tylko doskonałym połączeniem z wyższymi duchami i Bogiem, lecz także potrzebą serca.

Podzielę się jeszcze jedną refleksją, kiedy byłam na ostatnim roku studiów mój mąż stracił pracę. Pozostaliśmy bez grosza. Liczyliśmy na pomoc rodziców nie tyle finansową co w znalezieniu pracy, a było b. ciężko bo bezrobocie wtedy sięgało 14 %. Jak to się mówi"prawdziwych przyjacił poznaje się w biedzie". Moja rodzina, ani męża nie dostrzegała problemu. Co z tego że czasem z głodu łyżeczką jedliśmy cukier, opatentowaliśmy wszystkie przepisy na dania z ziemniaków itp. mimo naszych próśb o pomoc nikt nam nie pomagał. Czasem wpadła mama przywożąc zakupy wystarczające w porywach na 2 dni. Ciągle chorowaliśmy i żebraliśmy o pracę gdzie tylko się dało. Modliłam się wtedy o pracę płacząc co wieczór, przez myśli przechodziły myśli samobójcze, jednak odrzucałam je . Jestem silniejsza psychicznie i musiałam być taka przed mężem. Gdyby on się załamał byłaby zapewne tragedia. Jedynie moja babcia przyszła nam z pomocą (znalazła pieniądzena wykupienie mieszkania z którego mieliśmy eksmisję i wsparła nas finansowo chociaż smaa miała niewiele i żyła b. skromnie) i pewnie teraz po drugiej stronie "ma anielskie skrzydła". Paraliśmy się różnych zajęć od roznoszenia ulotek do (mąż) montera instalacji kablowej (mąż był wcześniej wykwalifikowanym księgowym i doradcą). To traumatyczne doświadczenie nauczyło nas pokory i większego dostrzegania potrzeb innych. Pewnie było też naszą karmą - może w poprzednim wcieleniu nie pomagaliśmy innym a mieliśmy taką możliwość. Dzisiaj nie przechodzę obojętnie obok osoby która żebra. Jest moim bratem w tamtym cierpieniu i tamtym doświadczeniu bliższym niż ktokolwiek inny (poza mężem). Trochę się rozpisałam ale chcę ci powiedzieć że każde doświadczenie wzbogaca, jest kolejną próbą. Ja nie mam takich potrzeb jak Ty, nie rozumiem zbytniego pożądania władzy, natomiast co do niskich zarobków pokładaj ufność, że taki stan nie będzie wieczny, ma Cię jednak czegoś nauczyć. Choćby mniejszego materializmu.
Pozdrawiam
"Na poczatku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo.(...)
W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła."
Awatar użytkownika
lilo
 
Posty: 181
Rejestracja: 19 paź 2008, 18:32

Re: Kilka pytań

Postautor: Jul » 12 paź 2009, 22:08

Jak miło Cię znów poczytać Lilo :)
Jul
 
Posty: 346
Rejestracja: 31 paź 2008, 23:41

Re: Kilka pytań

Postautor: Paweł » 13 paź 2009, 01:10

Witam,

Dziękuję za wyczerpujące odpowiedzi.

Mam kolejne pytanie: czy ja jako jednostka która pomimo młodego wieku mam prawo prosić o odpoczynek?

Czy istnieje jakaś modlitwa czy inny sposób w którym można prosić o śmierć aby odpocząć i zacząć wszystko od nowa bez czekania do np. 80 lat


Jest to dla mnie o tyle interesujące że uważam że każda jednostka ma prawo wrócić do świata duchów jeżeli nie daje rady. Przecież Bogu nie zależy na ludzkich cierpieniach. My duchy wcielone jeżeli nie dajemy rady powinniśmy mieć możliwość powrotu. To tak jak na wojnie, jeżeli przeciwnik jest zbyt silny to wojska przeciwne się wycofują (pomijam fanatyków, oni się nigdy nie cofają i kończą jak kończą).

Co prawda pozostaje człowiekowi opcja samobójstwa no ale skutki są tego opłakane. Tak więc jak to jest?
Paweł
 
Posty: 204
Rejestracja: 09 paź 2009, 15:08
Lokalizacja: Szczecin

Re: Kilka pytań

Postautor: Luperci Faviani » 13 paź 2009, 09:59

zainteresowany pisze:Witam,

Dziękuję za wyczerpujące odpowiedzi.

Mam kolejne pytanie: czy ja jako jednostka która pomimo młodego wieku mam prawo prosić o odpoczynek?

Czy istnieje jakaś modlitwa czy inny sposób w którym można prosić o śmierć aby odpocząć i zacząć wszystko od nowa bez czekania do np. 80 lat


Jest to dla mnie o tyle interesujące że uważam że każda jednostka ma prawo wrócić do świata duchów jeżeli nie daje rady. Przecież Bogu nie zależy na ludzkich cierpieniach. My duchy wcielone jeżeli nie dajemy rady powinniśmy mieć możliwość powrotu. To tak jak na wojnie, jeżeli przeciwnik jest zbyt silny to wojska przeciwne się wycofują (pomijam fanatyków, oni się nigdy nie cofają i kończą jak kończą).

Co prawda pozostaje człowiekowi opcja samobójstwa no ale skutki są tego opłakane. Tak więc jak to jest?

Bóg nigdy nie obarcza człowieka obowiązkami, których ten nie będzie w stanie wypełnić.

Życie jest ciężkie dla wszystkich ponieważ taki jest świat, w którym aktualnie żyjemy. Tego nie da się przeskoczyć. Jeżeli unikniesz bólu teraz, doświadczysz go w późniejszym czasie, więc, w gruncie rzeczy, nic się dla Ciebie nie zmieni. Jedynym rozsądnym rozwiązaniem (które ja staram się aplikować na co dzień) jest wykorzystanie aktualnego życia i wszystkiego, co Bóg nam oferuje, aby pracować nad własnym rozwojem moralnym i intelektualnym. Jest to jedyna draga, która może skrócić nasze bolączki, wiążące się z życiem materialnym.

Niektórzy potrzebują wielu wcieleń aby osiągnąć poziom rozwoju, który inni osiągają podczas jednej tylko inkarnacji. Żyj dla innych, a szybko zorientujesz się jak wielką daje to pociechę i niebawem będziesz prosił Boga o przedłużenie życia o choćby jeden dzień z przeczuciem, że masz tu jeszcze coś do zrobienia.
Luperci Faviani - życie jest niczym, wieczność jest wszystkim.
La certitude est une autre dimension de la croyance.
Awatar użytkownika
Luperci Faviani
 
Posty: 2412
Rejestracja: 22 lip 2008, 16:23
Lokalizacja: Polska

Re: Kilka pytań

Postautor: lilo » 13 paź 2009, 13:58

Jul pisze:Jak miło Cię znów poczytać Lilo :)


Jak miło przeczytać, że miło mnie znowu poczytać :D :D :D

zainteresowany pisze:Czy istnieje jakaś modlitwa czy inny sposób w którym można prosić o śmierć aby odpocząć i zacząć wszystko od nowa bez czekania do np. 80 lat


To co piszesz jest bardzo smutne, widać, że borykasz się z jakimiś problemami, z wewnętrznymi demonami. Mam nadzieję, że to nie nie pensja 1200 zł tak Cie przygnębia, że zapragnąłeś odejść z tego świata, bo świadczyłoby to jedynie o Twojej niedojrzałości.
"Na poczatku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo.(...)
W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła."
Awatar użytkownika
lilo
 
Posty: 181
Rejestracja: 19 paź 2008, 18:32

Re: Kilka pytań

Postautor: cthulhu87 » 14 paź 2009, 12:31

Tak dla jasności, żebys miał lepszy ogląd swojej sytuacji. (Dzisiaj z onetu):

"Z powodu kryzysu żywnościowego i kryzysu gospodarczego ponad miliard ludzi cierpi obecnie głód na świecie, o 100 milionów więcej niż w roku poprzednim - wynika z opublikowanego w środę dorocznego raportu Organizacji ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO)."
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl
Awatar użytkownika
cthulhu87
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 4282
Rejestracja: 19 lip 2008, 12:44

Re: Kilka pytań

Postautor: Luperci Faviani » 14 paź 2009, 19:43

cthulhu87 pisze:Tak dla jasności, żebys miał lepszy ogląd swojej sytuacji. (Dzisiaj z onetu):

"Z powodu kryzysu żywnościowego i kryzysu gospodarczego ponad miliard ludzi cierpi obecnie głód na świecie, o 100 milionów więcej niż w roku poprzednim - wynika z opublikowanego w środę dorocznego raportu Organizacji ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO)."

Przyjacielu, mnie to zdołowało.

Proponuję: "Młodzi Światu" (http://swm.pl/wolontariat)
"Ponad 190 naszych wolontariuszy pracowało w Afryce, Ameryce Południowej, Azji i Europie Wschodniej. Każdego roku w ich ślady idą kolejni. Uczą, wychowują, leczą, prowadzą oratoria, domy dla dzieci ulicy, budują przedszkola, szkoły, przychodnie. Są odpowiedzią na potrzeby ludzi, których głos często bywa zagłuszany. Po powrocie do kraju stają się ambasadorami Globalnego Południa w Polsce i w Europie."
Luperci Faviani - życie jest niczym, wieczność jest wszystkim.
La certitude est une autre dimension de la croyance.
Awatar użytkownika
Luperci Faviani
 
Posty: 2412
Rejestracja: 22 lip 2008, 16:23
Lokalizacja: Polska

Następna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 6 gości