Nikita pisze:Jakos mnie to zastanowilo. Bo ja tez mam ciagle klopoty z szyja i karkiem , spiecia miesni i bole....i zycie dosc upierdliwe...wiec sobie mysle, ze moze kiedys popelnilam samobojstwo i teraz przyszlo za to zaplacic. Musze tez przyznac, ze czasami mysle o smierci bo juz nie moge tego zniesc....ale wiem, ze nie moge tego zrobic....I tak wszystko wroci....
Nikita bardzo ciekawy temat, moim zdaniem to co jest dostępne i pozytywnie wpływa na nasze "wnętrze" należy stosować czyli : hipnoza, pozytywne afirmacje , wszelkiego rodzaju terapie psychologiczne, medytacje itd.
Bardzo ciekawą książką jest "Jak żyć szczęśliwie" (wspomniała o tym Atalia), która moim zdaniem kompiluje to wszystko o czym mówili przedmówcy , czyli z jednej strony "praca nad sobą" z 2-giej - czynne pomaganie innym.
Z mojej "praktyki" wynika jedno, że łatwo jest komuś radzić a trudniej przejść do praktyki o której mówi Konrad - czyli do pracy na rzecz innych , dlaczego tak trudno ? no bo ON nam na to nie pozwala

i nie mówię tu o żadnym złym duchu . ON - czyli strach...
Strach przed oceną, przed reakcją otoczenia, przed tym że ktoś coś nam powie i zaboli, przed wieloma rzeczami ... JP2 - mówił "nie lękajcie się " i dla mnie to jest najważniejsza nauka... Ostatnio czułem przez pewien czas taką wszechogarniającą niemoc połączoną z poczuciem beznadziejności - uświadomienie sobie że to mój własny strach - pomogło mi mocno

Pozdrawiam Cię Nikito