Na imię mam Krystian.
Zainteresowałem się spirytyzmem po przeczytaniu ,,Księgi Duchów" którą przypadkiem znalazłem w wersji elektronicznej w internecie, ale czy tak na prawdę przypadkiem tego nie jestem pewien do końca, zawsze zadawałem "trudne" pytania na które nigdy nikt mi nie chciał odpowiedzieć, lub odpowiadano tak żeby tylko namotać w głowię i wrócić do punktu wyjścia, na szczęście moje wewnętrzne modlitwy zostały najwyraźniej wysłuchane przez kogoś
Księga Duchów zawierała informację do których sam doszedłem po długoletnich rozmyśleniach a że jestem typem samotnika to miałem trochę tego czasu, książka ta poszerzyła nawet to co ustaliłem sam, a inne aspekty obaliła bo były one przesiąknięte jakby to powiedzieć...egoizmem ludzkim?, nie wiem jakby to lepiej ująć w słowach.
Do książki wiele razy wracam jeśli mam jakieś pytania, za każdym razem bardziej pojmuję sens słów w niej zawartych.
Założyłem tu także konto, aby zapytać się o drukowane wydania książki bo nic nie zastąpi tego szelestu papieru
Mam pewne pytanie tutaj do forumowiczów, czytałem kiedyś pewną książkę fantasy bodajże Wiedźmina i pojawia się tam fragment w którym znajomy głównego bohatera opowiada o rzezi w pewnym mieście i pisze tam, że ostatni broniący się przed napastnikiem zabarykadowali się gdzieś chyba z jednej z wież, jako że napastnicy prędzej czy później mogli by się dostać do pomieszczenia i wszystkich by zabili to obrońcy postanowili, że wolą sami popełnić hmm no właśnie samobójstwo?
Słowa mniej więcej z książki były takie "kobiety zabiły swoje dzieci, a mężowie następnie swe żony i na końcu sami siebie"
To była tylko książka, ale gdyby taka sytuacja pojawiła się w rzeczywistości, a pewnie takie niestety się zdarzały, to jak by taki uczynek został potraktowany? Zawsze mnie to ciekawiło bo cóż to dosyć trudna sytuacja w zasadzie na 80% gdyby sami tego nie zrobili to by odwlekli tylko śmierć i jeszcze zapewne oprawcy potraktowaliby ich nieprzyjemnie zanim by ich zabili, co już jest dostatecznie złe.
Co sądzicie?
